Dodaj do ulubionych

panleukopenia u kotka.....

06.09.05, 11:22
pisalem wczesniej pare wątków o tym ze mój kotek nie chce jesc ze ma biegunki
i wymioty..itd. no i sie wyjasnieło...PANLEUKOPENIA :( no i jest juz w
dobrych rączkach mam nadzieje...ktos mi napisze wiecej o samym leczeniu ??
jakie szanse jak jest juz w rekach wet... ??? dostał dzis sporo
zastryzków ..witaminy...kroplówke itd...dzieki
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: panleukopenia u kotka..... 06.09.05, 11:40
      Jackoo...szanse są niestety niewielkie i na to musisz się przygotować. Nie
      należy oczywiście tracić nadziei...
    • anna.jozwik Re: panleukopenia u kotka..... 06.09.05, 16:41
      Panleukopenia to choroba wirusowa, a więc można powiedzieć, że wszystko zalezy
      w jakiej kondycji immunologicznej jest organizm kotka. A konkretnie od tego,
      jak szybko jego organizm jest w stanie wytworzyć tak wysokie miano przeciwciał
      które mogłoby zwalczyć wirus. Samo leczenie jest leczeniem stricte objawowym,
      czyli: zapobiegamy odwodnieniu nawadniajac kota, podajemy antybiotyk aby nie
      dopuścić do wtórnego zakażnie bakteryjnego ze względu na immunosupresję,
      podajemy witaminy i mikroelementy, podajemy środki przecikrwotoczne jesli
      biegunka jest krwista, podajemy srodki zatrzymujące wymioty i spowalniajace
      persytaltykę. To wszystko ma na celu złagodzenie objawów i utrzymanie przy
      życiu pacjenta. natomiast za samo zwlaczenie wirusa odpowiedzialny jest sam
      organizm. To jakie kot ma szanse może stwierdzic tylko lekarz mający kota na
      stole.
    • jackoo Maluszek walczy.... 07.09.05, 12:01
      i znowu nocka nie przespana..ani przez mnie ani przez mojego kotka:( biedaczek
      tak sie meczył w nocy ze juz mialem jechac w nocy do wet ale jakos
      przesiedzielismy do rana.....kicha i to bardzo czesto parenascie razy na minute
      wiec nie moze zasną (ani on ani ja) ale walczy...widze ze po witaminach dostal
      chec do życia i przynajmniej troszke chodzi.... dostal nowy antybiotyk ..jestem
      dobrej mysli ...dzisiaj dostal maske tlenową i troszke sobie poddychał
      O2 :):) ....musi byc dobrze ..nie pddamy sie .. :D ciągle mu mówie ze musi
      walczyc i jakos daj sobie rade oby tak dalej..../pozdrawiam
      • wiesia.and.company Re: Maluszek walczy.... 07.09.05, 12:31
        Trzymamy kciuki za dzielnego maluszeczka! Jeśli masz jakieś momenty zwątpień,
        wydaje Ci się coś nie tak, to dzwoń do swojego weterynarza lub jedź. Sam wiesz,
        że musi pomóc człowiek i Ty też zresztą robisz, co w Twojej mocy. Oby z każdą
        godziną było lepiej.
        Pozdrowienia
      • ameli133 Re: Maluszek walczy.... 07.09.05, 12:51
        Witam,
        super, ze tak dbasz o kotka - trzymamy kciuki no i zapytaj Twojego weterynarza
        czy kotkowi moze pomoc lek SCANOMUNE - jest to nowy lek który "stymuluje układ
        immunologiczny... i mobilizuje organizm do walki z juz istniejącą chorobą..."
        Nie jest to lek tani - 30 kapsułek 78pln - kot powinien zażywać jedną dziennie -
        ale zapytaj lekarza czy jest sens podawać taki lek... Zapytaj też czy jesli
        kotek bierze tyle lekarstw w tym antybiotyki czy nie należało by mu podawać cos
        dla ochrony flory bakteryjnej np Lakcid - jest to tani srodek dostepny w
        aptekach a kotki go bardzo lubia no i w terapi antybiotykami jest bardzo pomocny
        - co do tego tez skonsultuj sie z wetem...
        powodzenia
        • mysiam1 Re: Maluszek walczy.... 07.09.05, 14:01
          Może nasze forumowe ekspertki (uch, co za słowo ;-) ) się wypowiedzą -
          słyszałam o próbach podawania kotom chorym na "p" parwoglobuliny. W tej chwili
          w Poznaniu jest 4-miesięczny kotek, któremu podano ją chyba 2 razy i który
          wyraźnie zaczyna czuć się lepiej. Czy jest to jakiś sposób?
          • anna.jozwik Re: Maluszek walczy.... 07.09.05, 17:42
            Parwoglobulina to przeciwciała psie przeciwko wirusowi parwowirozy u psów. Jest
            zarejestrowana dla psów, stąd też podawanie tego preparatu lekarz musi uzgodnić
            z właścicielem kota (zgoda oznacza wzięcie na siebie całej odpowiedzialnosci w
            przypadku jakichkolwiek powikłań po tym preparacie). Przesłanką do podawania
            tego preparatu kotom jest fakt, że wirus parwowirozy i wirus panleukopenii są
            do siebie niezwykle podobne antygenowo, stąd zwalczają je niejako te same
            przeciwciała.
            Mom zdaniem dużo lepszym pomysłem jest podanie surowicy kota, który
            przechorował panleukopenie lub niedawno został na nią zaszczepiony; są też
            różnorodne środki immunostymulujące.
            • mysiam1 Re: Maluszek walczy.... 07.09.05, 20:11
              Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jeśli mogę jeszcze o coś zapytać - jeśli podaje
              się surowicę kota niedawno szczepionego - ile czasu może maksymalnie upłynąć od
              szczepienia?

              anna.jozwik napisała:

              > Parwoglobulina to przeciwciała psie przeciwko wirusowi parwowirozy u psów.
              Jest
              >
              > zarejestrowana dla psów, stąd też podawanie tego preparatu lekarz musi
              uzgodnić
              >
              > z właścicielem kota (zgoda oznacza wzięcie na siebie całej odpowiedzialnosci
              w
              > przypadku jakichkolwiek powikłań po tym preparacie). Przesłanką do podawania
              > tego preparatu kotom jest fakt, że wirus parwowirozy i wirus panleukopenii są
              > do siebie niezwykle podobne antygenowo, stąd zwalczają je niejako te same
              > przeciwciała.
              > Mom zdaniem dużo lepszym pomysłem jest podanie surowicy kota, który
              > przechorował panleukopenie lub niedawno został na nią zaszczepiony; są też
              > różnorodne środki immunostymulujące.
              • anna.jozwik Re: Maluszek walczy.... 08.09.05, 12:36
                Nie ma na to żadnej sztywnej reguły, ponieważ jak wiadomo biologia jest
                nieprzewidywalna i u jednego osobnika przeciwciała utrzymują sie dłuzej a u
                innego krócej, ale tzw. zdrowy rozsądek podpowiada, że najlepiej byłoby, aby
                kot-dawca szczepiony był nie później niż 2 tygodnie i nie wczesniej niż rok
                przed pobraniem krwi do uzyskania surowicy.
    • annskr Re: panleukopenia u kotka..... 07.09.05, 16:13
      forum.miau.pl/nadziejaleukocyty-kazia-wzrosy-o-poow-vt31733.html
      • wiesia.and.company Re: panleukopenia u kotka..... 08.09.05, 15:25
        Co u kotka?
        Odezwij się.
        • jackoo Hmmm.... 08.09.05, 17:55
          Wczoraj było tragicznie ....juz mial byc usypiany bo bylo bardzo zle....ale
          postanowilismy z lekarzami ze damy mu ostatnią szanse i "końske" dawki
          leków...nocka tragiczna ale przezył i nie chce nic mówic ale chyba jest troszke
          lepiej chociuaz sam nie wiem...przynajmniej przemieszcza sie po pokoju i śpi a
          to juz jest sukces bo nie spał od poniedzialku do dzisiaj ...jest juz
          praktycznie cały siny ze zmeczenia ...no i t atemperatura ciala ..36,5
          stopni..tragedia u kota norma od 38-39,3 a on miał 36,5 :( myslałem ze juz
          koniec ale dzisiaj od samego rana znowu bylismy w klinice i znowu konskie dawki
          leków.. no jest zle ..ja juz sam nie wiem, nie chce patrzec jak sie meczy bo to
          okropny widok...patrzy si en amnie z otwartym pyszczkiem i widze jak jest mu
          ciezko i zle :( a nic nie moge zrobic ......pozostae tylko czekac :( jestem
          wykonczony juz a nawet nie chce wyobrazac sobie jak on musi sie czuc :(:(:(
          Mam nadzieje ze dobrze robie ze daje mu szanse jeszcze ...ahh :(
          • mysiam1 Re: Hmmm.... 08.09.05, 18:20
            Dogrzewasz go? Powinien leżeć na termoforze (tzn. termofor owinięty w coś
            jeszcze, żeby maluch się nie poparzył) albo na butelkach z gorącą wodą.
            Piszesz o tym otwartym pyszczku...co z jego płuckami?
          • ameli133 Re: Hmmm.... 08.09.05, 21:04
            Myślę, że dobrze robisz dając kotkowi szanse - pewnie byś sobie tego później nie
            wybaczył, gdybyś gdzieś dowiedział sie, że była szansa a Tyś jej nie wykorzystał
            - myślę, ze kotek jest otoczony dobrą opieką zarówno ze strony lakarzy jak i
            Twojej a to ważne... miejmy nadzieje, że bedzie dobrze!!
            Trzymajcie sie wraz z kotkiem
            • eeeee31 Re: Hmmm.... 08.09.05, 21:34
              czy możemy porozmawiać przez GG?Moj nr5584363.Mój kot prawdopodobnie ma to samo
              i mam kilka pytań.
            • jackoo ................ 08.09.05, 21:37
              ...płucka ma zdrowe bo codziennie jest osłuchiwany...:( teraz lerzy w ciemnym
              miejscu bo ma swiatłowstret i bardzo "jęczy " jak jest na swietle :( kurde
              bardzo żle z nim jest teraz :( mam nadzieje ze przezyje ta noc bo ja juz nic
              nie moge zrobic robie wszystko co jest mozliwe ....jutro z rana znowu jede z
              nim do kliniki .....myslalem ze bedzie coraz lepiej a to kazdego dnia jest
              coraz gorzej boje sie ze ta noc bedzie krytyczna bo wyglada najgorzej :(lezy i
              nawet nie mruga oczkami co chwile sprawdzam czy oddycha...nie wiem juz nawet co
              pisac:( ale dalej nie trace nadzieji..../dzieki bardzo
              • ameli133 Re: ................ 08.09.05, 22:10
                Witam,
                cokolwiek sie stanie kotek dostał od Ciebie dużo miłości i jest z Tobą a nie w
                schronisku - kotek to czuje i rozumie - miejmy nadzieje, że bedzie lepiej -
                teraz niech wypoczywa, dostał leki wiec pewnie nie cierpi tak bardzo...
                Ty też odpoczywaj

                • wiesia.and.company Re: ameli133 to bardzo dobrze ujęła 09.09.05, 11:05
                  Robisz wszystko, co możesz, a zawsze, zawsze jeśli jest minimalna szansa,
                  trzeba próbować.... Daj znać, co teraz się dzieje. Śledzimy walkę i gorąco
                  życzymy poprawy
                  • jackoo .........koniec 09.09.05, 12:12
                    niestety kotek był juz w tragicznym stanie dzis rano..pojechaem do kliniki i
                    lekarze zdecydowali ze to jzu koniec ...kotek dostal objawy nerwowe a po chwili
                    tylko oddychał ..nawert si ejuz nie ruszał.....został uspiony :( to koniec juz
                    meczarni jaką przezywał od ponad tygodnia czasu...../dzieki wszystkim ze byli z
                    nami...........
                    • ameli133 Re: .........koniec 09.09.05, 12:27
                      Przykro mi bardzo - wiem co to znaczy, bo ja tez miałam ostatnio małą kicie
                      ktora wg lekarzy byla strasznie zarobaczona - codziennie przez tydzien - czasem
                      nawet 2 razy dziennie chodzenia z Nia do lekarzy nie pomogło - nie wiem sama już
                      czy to było tylko zarobaczenie czy tez to co miał Twoj kotek ale stało sie...
                      Pewnie jest, że kotkowi było z Tobą dobrze, że dzieki Tobie połaził po wodzie,
                      popróbował kocich przysmaków, dowiedział sie co to dom.... a teraz już nie cierpi
                      dałeś mu co mogłeś...
                      trzymaj sie
                    • mysiam1 Re: .........koniec 09.09.05, 12:30
                      jackoo napisał:
                      Jackoo, bardzo mi przykro, wiem, co czujesz....ja sama niedawno straciłam kilka
                      kociąt, które wzięłam ze schroniska na odchowanie...też umarły na "p" :-((
                      Musisz pamiętać o dokładnym odkażeniu mieszkania, wyrzuceniu kociego posłania i
                      zabawek (najlepiej byłoby je spalić). Jeśli chciałbyś wziąć za jakiś czas
                      kotka, MUSI być zaszczepiony (2 razy) , ew. musisz odczekać ok. pół roku,zanim
                      weźmiesz kociaka jeszcze bez szczepień - wirus "p" jest bardzo żywotny.


                      > niestety kotek był juz w tragicznym stanie dzis rano..pojechaem do kliniki i
                      > lekarze zdecydowali ze to jzu koniec ...kotek dostal objawy nerwowe a po
                      chwili
                      >
                      > tylko oddychał ..nawert si ejuz nie ruszał.....został uspiony :( to koniec
                      juz
                      > meczarni jaką przezywał od ponad tygodnia czasu...../dzieki wszystkim ze byli
                      z
                      >
                      > nami...........
                      • jackoo ale jest smutno...... 10.09.05, 14:05
                        Tęsknie za tym białym maluszkiem....:(:(
                        • mist3 Re: ale jest smutno...... 10.09.05, 14:51
                          Aż mi się płakać zachciało jak to wszystko przeczytałam :((( Jesteś naprawdę
                          dobrym człowiekiem, że tak się o niego troszczyłeś. Mam nadzieję, że jakoś
                          dojdziesz do siebie - naprawdę powinieneś być z siebie dumny, że dałeś mu taką
                          wspaniałą szansę na świetne życie.
                          Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • wazna_osoba Re: panleukopenia u kotka..... 11.09.05, 08:35
      Moje ukłony dla Ciebie za to co robiles i usciski na dzis, by bylo jasniejsze....
      Kicia z pewnoscia patrzy z góry...
      Pozdrawiam, bardzo mocno...
      • wiesia.and.company Re: jackoo - bardzo to smutne 12.09.05, 09:44
        Ale też podzielam zdanie przedmówczyń. Zrobiłeś, co mogłeś i naprawdę chwała Ci
        za to. Bardzo Ci współczuję, bo naprawdę pięknie walczyłeś i lekarze też, tylko
        organizm kotka zbyt był słaby.
        Pozdrawiam Cię i życzę niedługo domownika. Zapytaj lekarzy weterynarzy (zadzwoń
        do nich, powiedzą telefonicznie), kiedy możesz zaopiekować się następnym biednym
        stworzonkiem (któremu może dasz lepsze życie) i co zrobić, jak odkazić.
        Pozdrawiam Cię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka