Dodaj do ulubionych

Potrzebna rada

07.11.05, 09:13
Zginął ok 8 miesieczny konik, nie potrafie uwierzyć w tłumaczenie stajennego jak do tego doszło. Konik ten biegnąc w ok 10 metrowym tunelu między padokami uderzył sie w głowe. Przestraszył go starszy ogier. Z jaka prędkością musiał on bieć zeby sie zabić , jak mozna było tego uniknąc, czy weterynarz naprawde nie mógł nic zrobic, czy taka śmierc jest wogole możliwa??
Obserwuj wątek
    • titu_titu Re: Potrzebna rada 07.11.05, 09:27
      Bardzo mi przykro, ale jest to możliwe. Znam przypadek który miał miejsce w
      stajni mojej przyjaciółki. Pod jej nieobecność facet przyjechał po zakupionego
      u niej konia. W domu był tylko dziadek i niestety zgodził się, aby ten go
      wprowadził do przyczepy którą koń na oczy widział po raz pierwszy. Niestety nie
      była to przyczepa do przewozu koni, tylko np. świń (taka z balustradą i
      metalową podłogą). Facet się uparł że wie co robi, niestety koń się
      przestraszył, poślizgnął i uderzył głową w barierkę przyczepy. Nie przeżył. Tak
      więc Twój konik nie musiał wcale bardzo szybko biec, wystarczy że niefortunnie
      i mocno faktycznie się uderzył....
    • avasawaszkiewicz Re: Potrzebna rada 09.11.05, 20:36
      Kim bardzo mi przykro ale jak sama widzisz takie przypadki się zdarzają.
      Najcześciej właśnie konie umierają na skutek uderzeń głową (potylicą). Wówczas
      śmierć może być natychmiastowa. Ja sama byłam świadkiem wprowadzania konia do
      przyczepy (specjalistycznej) z tym, że prosto ze stajni. Koń przed wejściem do
      przyczepy stanął dęba uderzając tyłem głowy w kant wejścia do stajni i padł jak
      długi. Tutaj była wina człowieka ale w Twoim przypadku nie dało się zapobiec.
      3maj się - ava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka