Dodaj do ulubionych

chora łapa mojego labradora

22.11.05, 13:42
Pisałąm juz na forum o labkach o kłopocie w postaci pęcherza na przedniej
łapie mojego psa. Pęcherz raz podchodzi ropą raz się goi i przysycha. Smaruje
to masciami, przykladam rivanolem, zawijam, teraz bierze nawet antybiotyk na
bakterie coli i nic .To trwa juz ponad miesiac.Opinie lekarzy sa rozne od
uczelenia do bakterii a nic nie pomaga. Mam pytanie co to za choroba i jak ją
leczyc wiem ze labradory maja czesto klopot z chorobami lap.
Czekam na odpowiedz
ika.d@interia.pl
www.barton.of.pl
Obserwuj wątek
    • xplict Re: chora łapa mojego labradora 22.11.05, 21:08
      Witam
      może być wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Sprawę (z opisu) widzę tak:
      Pęcherz na łapie labradora, zwykle wypełniony płynem, czasem ropą. Po
      stosowaniu maści (nie wiem jakich - brak danych?)przysycha i po czasie (nie
      wiem jak długim) sytuacja rozwija się od początku.Nie wiem również gdzie
      dokładnie znajduje się ten pęcherz i czy pies odczuwa w związku z tym jakiś
      niepokój (wylizuje, wygryza, drapie się?)Poproszę o więcej informacji. Póki co
      możliwości jest wiele - od alergii, poprzez wbity kłos (drzazgę), po choroby o
      dpodłożu autoimmunologicznym. Czy były wykonywane jakieś badania dodatkowe?
      jeśli tak- jakie?
      Czekam na dokładniejszy opis (może zdjęcia?)
      weterynarz24@wp.pl
      • ika.d Re: chora łapa mojego labradora 23.11.05, 14:03
        Dziękuje za zainteresowanie jak wrócę do domu napisze napodanego maila nazwy
        leków jakie były stosowane podczas leczenia. Chobroba zaczęła sie latem
        dokładnie w sierpniu pęcherze pojawiły sie na obu przednich łapach między
        zewnętrznymi palcami ( po jednym na kazdej łapie) jeden zagoił się sam a drugi
        był leczony. Pecherz był cięty i czyszczony żeby stwierdzić czy nie ma ciała
        obcego i nie było wtedy diagnoza była że to alergia na trawy dostał zastrzyk i
        maść i pomogło. Teraz tzn 5 tygodni temu pęcherz znowu sie pojawił na jednej
        łapie. Powodował swędzenie po pies wylizał tam łape az powstała rana. Znowu
        pecherz był nacinany i czyszczony i nic. Okłady z sody i rywanolu powodują
        oczyszczanie rany ale nie jej przysychanie stosowanie zasypek typu alantan
        powoduje tworzenie się strupa ale umiejscowienie pęcherza powoduje że rana sie
        odnawia. Teraz łapa codziennie jest opatrywana także nie ma możliwości
        przenoszenia zarazków. Tydzień temu pies miał robione badania ( wymaz) wynik to
        bakteria Coli i antybiotyk dwa razy dziennie ( nazwe podam pozniej) ale efekt
        jest podobny tzn nie ma wyraznej poprawy. Raz pęcherz póchnie pojawia się
        wydzielina którą wyciąga rywanol a potem przysycha na dzień lub dwa i potem
        znowu sie pojawia.
        Czekamy na pomoc!!! i wskazówki wieczorem napisze na podany adres

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka