kocia123mama
03.01.06, 01:40
Witajcie, oto w czym problem: gospodarz u którego mieszkaliśmy w okresie
sylwestrowym w górach ma psa. Pies jest ogromnej urody i ogromnych
rozmiarów - wielgaśny owczarek niemiecki długowłosy. Pies, jak to na wsi,
trzymany jest na łańcuchu. Jest dośc agresywny, nie lubi obcych i pilnuje
dzielnie obejścia. Ale nam po kilku dniach pozwolił się głaskać, kładł się
na ziemi brzuchem do góry, domagał się pieszczot.. Gospodarz mówi, że pies
jest chory na gruźlicę kości, ma na krzyżu jakąś narośl która jest bolesna,
weterynarz wiejski uznał chorobę za nieuleczalną, chcą go uśpić...
Mamy więc pytanie - czy to rzeczywiście nieuleczalna choroba i czy trzymanie
psa na śniegu 24/h nie szkodzi mu jeszcze bardziej?
Zapytam oczywiście także mojego weterynarza (mam kota) ale najpierw pytam
tutaj, może coś poradzicie..
Gdyby okazało się, że choroba jest do wyleczenia, chcielibyśmy wziąć tego
psa do Krakowa, oddać go mamie do domu z ogrodem... To poważna decyzja,
musimy ją przemyślec dobrze...na razie musimy jednak wiedzieć, co z tą
gruźlicą kości da się zrobić.
Jesli ktoś umie pomóc - czekamy na info.
Pozdrawiamy
Kama i Przemek