Dodaj do ulubionych

Gruźlica kości?

03.01.06, 01:40
Witajcie, oto w czym problem: gospodarz u którego mieszkaliśmy w okresie
sylwestrowym w górach ma psa. Pies jest ogromnej urody i ogromnych
rozmiarów - wielgaśny owczarek niemiecki długowłosy. Pies, jak to na wsi,
trzymany jest na łańcuchu. Jest dośc agresywny, nie lubi obcych i pilnuje
dzielnie obejścia. Ale nam po kilku dniach pozwolił się głaskać, kładł się
na ziemi brzuchem do góry, domagał się pieszczot.. Gospodarz mówi, że pies
jest chory na gruźlicę kości, ma na krzyżu jakąś narośl która jest bolesna,
weterynarz wiejski uznał chorobę za nieuleczalną, chcą go uśpić...
Mamy więc pytanie - czy to rzeczywiście nieuleczalna choroba i czy trzymanie
psa na śniegu 24/h nie szkodzi mu jeszcze bardziej?
Zapytam oczywiście także mojego weterynarza (mam kota) ale najpierw pytam
tutaj, może coś poradzicie..
Gdyby okazało się, że choroba jest do wyleczenia, chcielibyśmy wziąć tego
psa do Krakowa, oddać go mamie do domu z ogrodem... To poważna decyzja,
musimy ją przemyślec dobrze...na razie musimy jednak wiedzieć, co z tą
gruźlicą kości da się zrobić.
Jesli ktoś umie pomóc - czekamy na info.
Pozdrawiamy
Kama i Przemek
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: Gruźlica kości? 03.01.06, 15:11
      Mam poważne podejrzenie, że nazwa choroby którą podał wam ów gospodarz, jest
      przez niego gdzieś przypadkiem zasłyszana lub po prostu wzięta z sufitu.
      Oczywiście jest taka jednostka chorobowa jak gruźlica i czasami - niezwykle
      rzadko ale jednak - zdarza sie, że może zachorować na gruźlicę również pies.
      Natomiast objawy przy gruźlicy u psa są prawie identyczne jak przy gruźlicy u
      człowieka, a więc przeciągły, napadowy suchy kaszel z krwistą plwociną
      spowodowaną przewlekłym procesem zapalnym na terenie płuc. Czasami gruźlica
      przyjmuje posatc jelitową i wtedy mamy doczynienia z przewlekłą biegunką.
      Natomiast choroba ta na pewno nie objawia sie naroślami kostnymi na krzyżu.
      Jeśli rzeczywiscie występują u niego jakieś narośla kostne, to warto byłoby
      zabrać go do jakiejś większej lecznicy np. w Krakowie dysponującej rtg i zrobić
      prześwietlenie tego odcinka kręgoslupa, aby dowiedzieć sie, co tak naprawdę
      temu psu dolega. Jeśli potrzebujecie, mogę podać namiary na dobre lecznice
      weterynaryjne w Krakowie lub w Myślenicach.
      • kocia123mama Re: Gruźlica kości? 03.01.06, 15:25
        Pani doktor, jesteśmy z Krakowa, więc znamy tutejsze kliniki weterynaryjne
        (sami mamy zwierzęta). Obawiam się jednak, że trudno będzie wytlumaczyć
        goposdarzowi, że chcemy pomóc jego psu zabierając go do Krakowa... Musimy
        poważnie zastanowić się nad strategią:) Poza tym to wielki pies, dośc
        agresywny... Jak go przetransportować...? :///

        Przypomniałam sobie jeszcze, że pies podobno czasami powłóczy zadem (nie
        widzieliśmy tego), dostaje wtedy jakies witaminy przepisane przez tamtejszego
        weterynarza... To powłóczenie to ponoc również objaw tej gruźlicy kości...:/

        Prosze nam poradzić, co powinniśmy zrobić. Strasznie nam żal tego pieska...
        Dodam, że gospodarze to dobrzy i kontaktowi ludzie, ale wątpię, żeby łatwo
        oddali psa... Mają zamiar trzymac go do wiosny, gdyż pies ma zadanie nauczyć
        drugiego psa (szczeniaka jeszcze) szczekac i bronić obejścia... potem ma być
        uśpiony.... Co tu można poradzić...?
        Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam
        Kamila

        • anna.jozwik Re: Gruźlica kości? 03.01.06, 15:50
          Moim zdaniem najbardzij prawdopodobną przyczyną tych narośli kostnych i tego
          powłóczenia zadem jest zapewne spondyloza kręgosłupa plus zapewne choroba
          zwyrodnieniowo-wytwórcza stawów. W trakcie tej choroby w stawach zazwyczaj
          tylnych kończyn dochodzi do zmian kostnych; obrazowo mówiąć na krawędziach
          kostnych dochodzi do wytwarzania takich spiczastych "dziobów", które powodują
          bół i bardzo utrudniają chodzenie. Niezbędne jest prześwietlenie rtg.
          Teraz a propos gospodarzy. Jeśli są to dobrzy i kontaktowi ludzie, to na pewno
          dadzą sobie wytłumaczyć, że pies w tej chiwli cierpi, że trzeba sprawdzić co mu
          naprawdę jest i go leczyć. I że wcale nie musi zostać uspiony. Jeśłi nie chcą
          go Wam teraz oddać, to może zabierzcie psa chociaż na jeden dzień do jakiejś
          dobrej krakowskiej lecznicy na zdjęcie rtg i na konsultację chirurgiczną.
          Polecam pana dr Piotra Derkowskiego z lecznicy "Arka". Dowiedzielibyscie się
          jakie są zalecenia dotyczące leczenia psa i oddalibyście go gospodarzom z
          powrotem, a na wiosnę sami moglibyście się nim zająć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka