Dodaj do ulubionych

Kotka "drze pyska" i posikuje w nocy!

15.11.02, 10:40
Przejrzałam wszystkie wątki, również ten o agresywnej kotce - ale nic
konkretnego nie znalazłam. Moja kotka liczy sobie ok. 5,5 lat. Jest
niewysterylizowana, dostaje co pół roku zastrzyki hormonalne. Od blisko
miesiąca kotka siusia w nocy tu i tam (najczęściej znaczy miejsca na szafie,
regale i oknie), i potwornie się wydziera. Tak, że spać nie można.
Oczywiście, byłam u weterynarza. Nie dopatrzył się żadnej choroby. Fakt -
kot je, w dzień zachowuje się normalnie i po kociemu, a w nocy dostaje
szału. Wet. sądził, że może zastrzyk "puścił" (chociaż do upływu "terminu
ważności" zostało prawie 3 miesiące) i podał jej kolejny. Pomogło na jeden
dzień. Dzisiaj nocka znowu nieprzespana a regał zasiusiany. Co robić? Kotkę
kochamy strasznie, ale spać też trzeba. Błagam o radę!
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 16.11.02, 12:41
      Czy spróbowałaś skontaktować się z zoopsychologiem – z wątku agresywna kotka ?
      Leki uspokajające nie poprawią sytuacji na dłużej więc ich stosowanie nie jest
      do końca wskazane.
      A może awantury , rzeczywiście związane są z rują pomimo zastrzyku
      hormonalnego podanego trzy miesiące temu.
      Musisz także wiedzieć , ze nie zaczyna on działać od momentu podania – by
      hormon osiągnął odpowiedni poziom we krwi ( z miejsca iniekcji wydziela się
      wolno ) musi minąć kilka dni aż wygłuszy objawy rujowe.
      Warto byłoby sprawdzić także układ moczowy – może problem leży gdzieś w nim.


      • monikate Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 18.11.02, 11:56
        Dziękuję! Chyba zastrzyk zaczął pomału działać, bo ostatnia noc była
        spokojniejsza. Warto nadal brnąć w te zastrzyki, skoro są tak niepewne i mogą
        dawać ujemne skutki? Zdania na ich temat są podzielone. Czy jednak kotkę
        wysterylizować?
        • adam.pietron Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 18.11.02, 16:50
          Wysterylizować jak najbardziej to o wiele zdrowsze dla kotki niż stosowanie
          hormonów – szczególnie tak długo działających – bez możliwości przerwania ich
          działania.
          Ewentualnie przejść na tabletki – wiąże się to jednak z regularnym ,
          cotygodniowym podawaniu kotce leku – łatwiej je odstawić i nie niosą one za
          sobą tak wielkiego ryzyka jak hormony długo działające – choć tez nie są do
          końca obojętne dla organizmu.
          Pozdrawiam
        • magdalena40 Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 18.11.02, 21:50
          jeśli wolno mi siś wtrącic - jeżeli kotka nie wychodzi z domu, to chyba lepiej
          ją wykastrować, wszak sterylizacja tylko czyni kotke bezplodną, ale nadal
          bedzie "darła pyska", bo nadal bedzie miala ruję.

          pozdrawiam,

          m.
          • adam.pietron Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 18.11.02, 22:43
            Mówiąc sterylizacja zawsze mamy na myśli kastrację - u zwierząt nie podwiązuje
            się jajowodów - a przynajmniej ja nie znam kogoś kto to robi.
            Więc mówiąc o sterylizacji weterynarz zawsze będzie miał na myśli usunięcie
            jajników i macicy , a nie tylko podwiązanie przewodów wyprowadzających ,
            niezaleznie czy to suka ,pies , kotka czy kocur.
            • magdalena40 Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 19.11.02, 11:41
              no tak, rozumiem, ale pamietam jak rozwiązywałam ten problem z moja kotka sześć
              lat temu - wtedy wet tłumaczył mi różnicę, i polecał sterylizację w perzypadku,
              jiedy kotka wychodzi, że jest to bardzo humanitarne. Moja nie wychodzi, więc i
              tak nie było o czym mówić, ale myslałam, że tp sie rozróżnia. Dziękuję za
              wyjaśnienie,

              m.
    • jul-kot Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 19.11.02, 13:13
      Witaj Moniko!
      Odzywam się, tak jak chciałaś, przez kilka dni nie bawiłem się internetem, ale
      może to i dobrze, bo jest o czym pisać. Najpierw o sterylizacji. Tak się to
      potocznie u kotek nazywa, ale tak jak pisze Pan Ekspert, oznacza zwykle
      kastrację. Ja znam przypadki wykonywania faktycznej sterylizacji, ale to
      zabezpiecza tylko przed rozmnażaniem. Nie usuwa płciowości i typowych zachowań
      zwierząt, kocur dalej obsikuje, kotka ma dalej ruje, dalej zagraża jej
      ropomacicze i rak sutka. I kocur i kotka próbują uciekać z domu w celu
      znalezienia partnera. Nam zwykle zależy na zmianie tych zachowań, więc
      wybieramy kastrację.
      Co do środków hormonalnych, są one bezwzględnie szkodliwe, niezależnie od tego,
      czy to zastrzyki, czy tabletki. Zwłaszcza podawanie środków antykoncepcyjnych
      jeśli zachodzi podejrzenie rui jest grubym błędem w sztuce, bo może łatwo
      spowodować chorobę. Jeśli Twój lekarz właśnie to podał, nie miałbym do niego
      zaufania.
      Co do zachowania kotki, nie podajesz ważnych szczegółów, np. czy są w domu
      dzieci, inne zwierzęta, czy zmieniło się ostatnio coś w jej otoczeniu, czy
      przybył jakiś domownik, człowiek lub zwierzę, czy były jakieś sytuacje
      stresujące. Kotka sika na regale, szafie, może czegoś się boi? U mnie zdarzały
      się takie protesty, gdy było za dużo zwierząt.
      Kotka może też być chora, napisz, czy normalnie siusia, czy nie zmienił się
      zapach i kolor moczu. Napisz też, czym ją karmisz.
      Na teraz, jeśli jest powód niepokoju kotki, zamknij ją razem z kuwetą w
      oddzielnym pomieszczeniu, gdzie będzie miała spokój, może to chwilowo wystarczy.
      Bez względu na powód jej zachowania radzę Ci wykastrować kotkę, jak się trochę
      uspokoi, a lekarz wykluczy chorobę. Zabiegu dokonuje się gdy kotka jest zdrowa
      i nie ma rui.
      Jeśli będziesz miała problemy, możesz też napisać do mnie na e-mail.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • monikate Do jul-kota 20.11.02, 13:42
        Pozdrawiam i strasznie dziękuję za obszerne wyjaśnienia. Kotka się na razie
        uspokoiła... ale problem jest. Hm, lekarz podał zastrzyk hormonalny na moją
        sugestię, bowiem on sam zaleca zdecydowanie sterylizację. Więc może nie jest
        taki najgorszy. Poza tym, że boi się mojej kotki jak diabła - dziabnęła go
        kilka razy i nie za bardzo pozwala mu coś koło siebie zrobić. Może wydam Ci
        się niemądra - to ja nie mogłam się zdecydować na sterylizację, bo jakoś
        szkoda mi się zwierzaczka robi... jak sobie pomyślę, że będzie pozbawiona
        atrybutów płciowości. Nie dziw się - to mój pierwszy kot! W końcu to uczynię -
        wszyscy twierdzą, że środki hormonalne są szkodliwe. Nadto zastrzyk, który
        miał wystarczyć na pół roku, spełnił swoją rolę raptem przez 3 miesiące. Tak ą
        propos: dlaczego? Moja kicia nie wychodzi, panicznie boi się nawet wycieczki
        na klatkę schodową. I b. dobrze - mieszkam w nader usamochodowionej dzielnicy.
        Nic się w otoczeniu Kacuni-Buki-Miećki nie zmieniło, niczego nie zauważyłam.
        Próbowałam przeszło miesiąc temu wprowadzić nowego kota do domu, ale tubylka
        założyła taki protest przy drzwiach wejściowych (nie chciała obcego wpuścić i
        szykowała się do jego konsumpcji), że zrezygnowałam.
        A tak w ogóle, jul-kocie, to czytam wszystkie Twoje posty dotyczące kotów. Są
        szalenie interesujące i pomogły mi w niejednej kociej sytuacji. Jak Ty
        oswajasz kota z kotami? Moja jest tak zazdrosna, że nawet kiedy ściskam się i
        całuję z własną córką, przychodzi momentalnie i wpycha między nas głowinę.
        • monikate Re: Do jul-kota 20.11.02, 13:50
          Aha, moja kicia je: surowe mięsko (filet z kurczaka, schabik, wołowinę),
          serek "Bieluch" i owocowe jogurty (uwielbia!), suchą karmę, zwłaszcza tę
          lepszą. Dla towarzystwa jadała również słodkie ciasta, naleśniki, itd. Na
          własne życzenie! Staram się jej nie przekarmiać, ale i tak ostatnio za dobrze
          zaczęła wyglądać... Jak ją odchudzić?
          • magdalena40 Re: Do jul-kota 20.11.02, 18:13
            o Boże, nie dawaj NIGDY kotu surowej wieprzowiny!!! Świnie są bardzo często
            nosicielami zarazków choroby, która nosi skomplikowaną nazwę, ale jest też
            nazywana pseudo-wścieklizną, bo objawy sa podobne, i jest nieuleczalna. Obróbka
            cieplna zabija te zarazki, a poza tym są one niegroźne dla ludzi i dla
            większości zwierząt, ale akurat dla kotów bardzo. Nie wiem, czy to samo dotyczy
            podrobów, ale na pewno czystego mięsa. Koty moga jeść inne gatunki surowego
            mięsa , ale nigdy wieprzowinę.

            m.
            • adam.pietron Re: Do jul-kota 21.11.02, 16:42
              gwoli ścisłości - choroba Auyeszkiego zwana także pseudoscieklizna jest grozna
              dla wszystkich zjadaczy mięsa także psów i ludzi.
      • jul-kot Re: Kotka 'drze pyska' i posikuje w nocy! 21.11.02, 18:11
        Witaj Moniko!
        Właśnie piszę w Wordzie i moją metodą, która tak Ci się spodobała przeniosę to
        do forum, muszę tak robić, bo komputer co jakiś czas wylogowuje mi się i nie
        mógłbym napisać dłuższego tekstu. Czasem występuję jako kot i wtedy tego
        problemu nie ma.
        Co do mojej poprzedniej wypowiedzi, moje wątpliwości co do lekarza nie wynikały
        z faktu, że dawał kotce zastrzyki w ogóle, tylko że dał ten ostatni być może w
        rui. W rui nie można dawać środków przeciwrujowych, może to spowodować
        ropomacicze.
        Nie wahaj się co do wysterylizowania kotki, rana po operacji goi się zwykle
        szybko i bez komplikacji, jeśli zabieg jest przeprowadzony prawidłowo, a kotka
        staje się spokojniejsza, milsza i bardziej przywiązuje do opiekuna.
        Z tego, że Twoja kotka zachowuje się agresywnie w stosunku do innych kotów, nie
        wspominając już o pogryzieniu weterynarza, co nawiasem mówiąc jest zdrowym
        odruchem, wynika że jest to niezły nerwus. To może tłumaczyć jej zachowanie z
        sikaniem, nowego kota przyniosłaś miesiąc temu, pewnie niedługo po tym zaczęły
        się te jej demonstracje. Boi się stracić wyłączność, albo nawet, że ten nowy
        zechce ją wygryźć całkowicie. Zwykle pomaga na to, tak jak już pisałem, pewne
        ograniczenie przestrzeni, wtedy kotka czuje się bezpieczniej. Musisz też ją
        zauważać, poświęcać codziennie trochę czasu tylko dla niej. Myślę, że to raczej
        nie choroba i po pewnym czasie jej przejdzie. Niektóre kotki są bardzo zaborcze
        i nie dopuszczają w otoczeniu innego kota. Znam taką, krzyżówkę ze żbikiem,
        która podobno nawet się do końca nie oswaja, ta rzuca się z warczeniem na
        wszystkie koty, nawet te za szybą (ma taki taras oszklony do ziemi i obce koty
        mogą podejść blisko). Możesz na próbę zaprosić jakiegoś znajomego kota w parę
        miesięcy po sterylizacji, może ta Twoja zmięknie. Zwykle groźny warkot
        sygnalizuje słabe szanse na przyjaźń, syczenie jest ostrzeżeniem i wynika ze
        strachu, wtedy szanse są większe.
        Pytasz, jak ja oswajam koty ze sobą? Moje koty są bardzo łagodne, mój główny
        kot Pluskot zwykle nic nie robi nowym kotom, które przygarniam w celu adopcji,
        dorosłe koty toleruje, a wystarczy go pogłaskać i podsunąć mu małego, od razu
        zaczyna go lizać. Małe czasem go atakują, bawi się z nimi, albo stoi z
        opuszczoną głowa czekając, aż małemu się znudzi ta zabawa. Gdy traci
        cierpliwość , przyciska małego wielką łapą do podłogi albo walnie w głowę łapą
        bez pazurów. Mały się potoczy kawałek i daje mu spokój. Kocice zwykle zachowują
        się podobnie, chociaż są wyjątki, czasem przepędzają małe koty. Koty dzikie
        oswajam ze sobą i z innymi kotami trzymając jakiś czas w klatce wystawowej.
        Wtedy zapoznają się ze sobą i nie mogą zrobić sobie krzywdy. Oswajają się tez
        ze mną, chociaż ja się ich specjalnie nie boję i biorę w ręce, gryzą mnie
        raczej rzadko. Trudne do oswojenia są te, które warczą i walą pazurami jak
        tylko wyciągnie się rękę w ich kierunku.
        Co robić, żeby kotka nie tyła? To będzie problem, zwłaszcza po sterylizacji, ja
        bym radził dawać jeść częściej, a w mniejszych ilościach, ważne jest też, żeby
        zbyt szybko nie jadła, bo zdąży się naładować, zanim uczucie głodu ustąpi.
        Jeśli zechce jeść mięso gotowane, dodawaj wypełniacze – jarzyny z rosołu,
        ryż. Bezpośrednio po zjedzeniu sprzątaj resztki, żeby stale nie leżały, suchego
        tylko trochę na noc, albo gdy nikogo nie ma w domu. Moje własne koty są
        niestety grube, ale tak domagają się swego, że trudno to wytrzymać.
        Co do wieprzowiny, niektórzy weterynarze bagatelizują ten problem
        pseudowścieklizny. Ja daję serca wieprzowe kotom bezdomnym, bo są dosyć tanie,
        a zużywam tego dużo. Daję czasem i swoim, bo też lubią. Przed użyciem serca
        wymrażam przez dobę w zamrażarce, co powinno usuwać większość drobnoustrojów.
        Przez wiele lat jakoś żaden kot mi się nie wściekł. To chyba na razie wszystko.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • monikate Do jul-kota 22.11.02, 13:42
          Znowu dziękuję, jul-kocie! Moją Miećkę wysterylizuję, pytanie, czy robić to u
          tego wet., który jej się strasznie boi...
          Kicia jest potwornie zaborcza! Na wszystko, co żywe i przypomina zwierzaka -
          właśnie syczy i warczy. Mnie też nie udaje się nie dać jej jeść, bo namolnie
          się swego domaga. Wyżera też nasze jedzenie. Wczoraj zjadła wafelka z
          nadzieniem waniliowym, po prostu ukradła go ze stołu. Hm, nie wiedziałam o tej
          wieprzowinie, dziekuję za informację. Kota nie znosi, jak ktoś z domu wyjeżdża
          bodaj na krótko; już na widok toreb podróżnych smutnieje i chowa się pod
          łóżko. Potem chodzi na przemian osowiała i wściekła. Może ma kompleksy?
          Trafiła do nas jako kociak ok. 4-miesięczny, została znaleziona o 22 na
          podwórku między samochodami, kiedy to darła się jak opętana. Była zadbana i
          odżywiona, stąd wniosek, że po prostu szukano jej tą drogą nowego właściciela.
          I teraz ma obawy że zostanie porzucona. Ale to ładnie naukowo wytłumaczyłam!
          W nocy jest już spokojniejsza, tj. nie ma tych wielkich ryków, ale chodzi,
          miauczy i budzi nas. Mnie telepie po ramieniu pazurzastą łapą. Wydaje mi się,
          że jest jej po prostu nudno. Aż się prosi drugi kot do towarzystwa, ale
          skoro... patrz wyżej - no i tak kółko się zamyka. Mam nadzieję, że jeszcze
          wymienimy uwagi na kocie tematy (komputerowe też!). Pozdrawiam serdecznie
          Ciebie i Twoje koty! M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka