Dodaj do ulubionych

Znowu robaki :(

11.02.06, 21:05
Dziś o 6tej rano Kicia zwymiotowała żywą glistę!!!!! Oczywiście natychmiast
pojechałam do weterynarza i dostałam 4 dawki Pancuru. Połowę pierwszej Kicia
zwymiotowała zaraz po podaniu - jutro następna. Na szczęście mam ferie, więc w
razie czego w każdej chwili do weta mogę pojechać.
Tylko jedno pytanie - od sierpnia (odtąd Kicia jest u mnie)praktycznie co
chwilę ma robaki - od grudnia jest odrobaczana średnio co 2 tygodnie,różnymi
środkami i efektu nie widać.
Co robić??
Obserwuj wątek
    • asiabed Re: Znowu robaki :( 11.02.06, 23:57
      chyba caly czas dochodzi do ponownego zakazenia. moze jak podasz jej leki
      wysprzataj jej porzadnie kuwete, wszystkie zabawki, dom. A jesli wychodzisz a
      nia na zewnatrz - to tez uwazaj. moze dawaj jej tez jakies preparart
      wzmacniajace odpornosc?
    • anna.jozwik Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 14:23
      Rety, znowu?? To już chyba trzeci raz odkąd piszesz na forum? Widzę, że sie nie
      nudzicie z kicią, ciągle z nią jakieś atrakcje, a to wcześniejsza rujka, a to
      robaki co chwilę ;-)
      Ale do rzeczy. Prawdopodobnie u kici albo krążace w organizmie postacie
      larwalne wciąż na nowo dojrzewają do dorosłych, albo zarobacza sie z otoczenia,
      może od psa albo z legowiska w którym śpi, a moze z kuwety?
      Legowisko niech idzie do prania, kuweta do wyparzenia, dywany do wytrzepania.
      Natomiast co do samej kici, to warto byloby zastanowic sie, czy nie zastosowac
      u niej jakiegoś środka dłużej działajacego. Sa takie środki, których
      odrobaczajace działanie utrzymuje sie około miesiąca - są to oleiste krople
      zakraplane na skórę na karku, działają nicieniobójczo i świerzbobójczo lub też
      stosowane w postaci iniekcji. Niestety są one dużo droższe od tych doustnych.
    • mariolka99 Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 15:26
      Podaj jej stronghold. To działa na wszystkie pasożyty razem z robalami. Problem
      z głowy.
      • mist3 Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 20:30
        Witam.
        Kotka jest niewychodząca. Po każdej wizycie u weta w sprawie odrobaczania -
        wszystko co możliwe jest wyparzane, prane, odkurzane, podłogi myte wodą z
        domestosem. Mieszkam w bloku, więc niestety nie jestem w stanie wynieść
        wszystkiego (krzesła, fotele, łóżko) na podwórko, ale zmieniam pościel, myję
        wszystkie meble po których kitka chodzi, itp. Moja wet mówiła, że larwy w kotce
        będą praktycznie zawsze, jednak w przypadku spadku odporności (jak po sterylce)
        mają szansę się rozwinąć do form dojrzałych - 'dzięki czemu' te wymioty, itp.
        Jeśli chodzi o leki - zażywała vetminth, pratal, teraz panacur. O koszty nie
        chodzi - na szczęście zarabiam na tyle dobrze, żeby na kotce nie oszczędzać.
        Chciałabym tylko wiedzieć czy ta wersja ze spadkiem odporności jest możliwa?
        Jeśli tak - jak mogę kotce odporność zwiększyć?
        Jeśli mogłabym prosić o nazwę tych kropli - kiedy pojadę z małą do weta,
        poproszę o ich zaaplikowania.
        No i co Państwo sądzą o tej diagnozie - że tak naprawdę wszystkich glist wybić
        się nie da. Kotka jest kotką wiejską - jej przodków na pewno nikt nie
        odrobaczał. Kiedy do mnie trafiła miała ok. 8 tygodni i po kilku dniach
        poświęconych na oswojenie zawiozłam ją na jej pierwsze w życiu odrobaczenie. Czy
        to może być powodem, że ten problem ciągle powraca?
        Z góry dziękuję za odpowiedź i pomoc.
        • mariolka99 Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 21:05
          Jesli pytasz o krople do zakraplania na karku to własnie stroghold;]
          Stosuję je u moich kotów i normalnie odżyły, przestały chorowac, widac nigdy do
          konca nie pozbyłam sie pasożytów.
          Poza tym z moich obserwacji wynika ze paskudną sprawą jest świeżbowiec uszny,
          ciężko sie dziadostwa pozbyc a kot od tego jakby ogólnie odporność tracił.
          ok 25 zł kosztuje ampułka, mysle ze dłuzej niz miesiąc bedziesz miec spokój.
          • mist3 Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 21:50
            Dziękuję Mariolko :)
            Czy to coś można samemu zakropić czy też kota jednak należy zabrać do weta?
            Co prawda kitce została jeszcze dawka panacuru do podania, ale jeśli to nie
            pomoże to będę tym strongholdem walczyć.
            • mariolka99 Re: Znowu robaki :( 13.02.06, 22:06
              Nie wiem co to penacur, jak bedziesz kupowac to może zapytaj czy nie wchodzą ze
              sobą w interakcję.
              Stronghold samemu zakrapla sie na kark, lubię takie wynalazki bo zwierząt mam
              sztuk kilka, nie mam możliwości wożenia ich wszystkich do lekarza, często
              załatwiemy sprawę "zaocznie";] Nawet zastrzyki nauczyłam sie kiedys podawac jak
              mi sie 2 kotki okociły i 12 sztuk przychówku miałam;D
    • mariolka99 Re: Znowu robaki :( 14.02.06, 20:04
      Jeszcze a propos preparatu stronghold (czy jakiegokolwiek innego o podobnym
      działaniu).
      Moje kocurzysko przygarnięte kilka tyg temu dostało tydzien temu te krople. Do
      tej pory był cichy, śpiący i osowiały. Nie wiedziałam jaki ma charakter bo go
      nie znałam, myslałam ze to może taki typ (poprzedni własciciele przekazali mi
      ze był odrobaczany). Dziś to istna burza nie kot, biega własnie po mieszkaniu z
      pluszową myszą w pysku i obłędem w oczach;))) Dosłownie te oczy mu sie
      otworzyły, a ma takie persie, załzawione;)
      Kilka tyg wczesniej podobną metamorfoze przeszła moja kotka. Więc pokusze sie o
      teorię ze wiele kocich ( i pewnie psich tez) chorób bierze sie z obecności
      pasożytów, z którymi walczymy z mizernymi skutkami często.
      Ten kto próbował leczyc kota z usznego świerzbowca wie o czym mówię...
      • mist3 Re: Znowu robaki :( 14.02.06, 20:21
        Jeszcze raz dziękuję :) Panacur to preparat odrobaczający - polecany przez
        weterynarzy, również na tym forum. Dziś Kitka dostała ostatnią dawkę - mam
        nadzieję, że pomoże. Jeśli nie - będę kupować preparat polecany przez Ciebie.
        Moja Kicia zachowuje się normalnie - to znaczy bryka jak szalona, bawi się
        (jeśli miałaby brykać jeszcze bardziej, to nie wyobrażam sobie czym mogłoby się
        to skończyć ;)))) ). Je mało - zarówno wtedy kiedy ma robaczki, jak i wtedy
        kiedy ich nie ma, z tym że jak jest zarobaczona to po prostu wylizuje sobie
        odbyt i można robaczki zobaczyć w kale. Wymiotowanie żywym robakiem zdarzyło się
        po raz pierwszy.
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
        • mariolka99 Re: Znowu robaki :( 14.02.06, 21:01
          Będzie dobrze;)
          Zachwycam sie tym strongholdem bo od niedawna uzywam, wczesniej dostawały
          krople typowo na pchły i kleszcze. Dla mnie błogosławienstwem jest brak
          koniecznosci podawania kotu tabletki, u persa jest to wprost niewykonalne;)))
          • wiesia.and.company Re: Panacur.... 15.02.06, 16:44
            Znam Panacur, mój profesor preferował Panacur i sugerował, aby w wypadku spadku
            odporności kotka (astmatyka), jeśli będzie po upływie pół roku zacznie
            pokasływać, to jednak najpierw podać Panacur i potem drugą dawkę (taki jest
            cykl larw). Powiedział, że larwy mogą się otorbić i w takim stanie przetrwać
            np. w płucach, a w przypadku spadku odporności uaktywniają się. Niektóre koty
            mogą mieć te larwy przez całe swoje życie. Niektóre, nie wszystkie. Mój Bartuś
            był po bardzo ciężkich przejściach, po licznych zapaleniach płuc i oskrzeli.
            Tak więc czasem podawałam Panacur po roku, albo po pół roku. Wierzę w Panacur,
            bo rezultaty (kaszel mijał) widziałam, zanim zaczęłam podawać antybiotyk.
            Czasem antybiotyk nie był potrzebny. Pamiętaj, aby przy antybiotyku, podawać
            leki ze szczepami bakterii bądź jogurt naturalny (moje niektóre koty lubią).
            Pozdrawiam. Wiesia
            • mist3 Re: Panacur.... 15.02.06, 18:50
              Dziękuję Wiesiu i Tobie, że mimo ciężkich przeżyć ostatnio znalazłaś czas dla
              mnie i naszego problemu.
              Kicia dostawała jogurt codziennie przy antybiotyku i także parę dni potem (z
              tym, że potem już jeść go nie bardzo chciała). Dostałam dla niej 4 dawki
              Panacuru i wszystkie już podałam (aż do wczoraj), z tym, że dziś zobaczyłam w
              kupce nową glistę. Co prawda nie ruszała się, więc nie wiem czy żywa czy nie -
              ale ponoć jeśli byłaby martwa, to powinna zostać strawiona :( Więc znowu mam
              dylemat - czy jutro jechać do weta po stronghold czy prosić o jeszcze jedną
              dawkę panacuru czy czekać. Z tym, że tu pojawia się jeszcze jedna sprawa - Kicia
              jest niejadkiem, ale przy tym panacurze to je wręcz ilości minimalne, tylko
              suchą karmę - mięska nie chce, rosołku nie chce, saszetek nie chce, itd. Nie
              dość że chudzinka i niejadek to jeszcze teraz znowu na diecie :(((( Bawi się
              normalnie, mruczy, śpi - tylko te robale i jedzenie :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka