Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę o pomoc

11.07.07, 06:45
Zwracam się do was o pomoc bo nie wiem już jak mam postepować z moją Figą.
Generalnie jest kochana, grzeczna i ułożona martwi mnie bardzo to, że warczy
na moje dzieci, kiedy chcą się do niej przytulić, czy nawet pogłaskać.
Starszy syn ma 11 lat młodszy 4,5. Nigdy ich nie ugryzła ale warczy.
Próbowałam różnych metod ale żadna nie skutkuje. Figa jest z nami odkąd
skończyła 2 m-ce teraz ma 1,5 roku. Czasami gdy sama przyjdzie do dzieci to
pozwala się głaskać, ale gdy to one inicjują przytulanie to ona ostentacyjnie
robi 'rekinka' tzn. pokazuje wszystkie swoje bieluskie ząbki i dzieciom robi
się przykro, bo ich piesek nie chce by go głaskały a mnie to wkurza bo boję
się,że kiedyś je ugryzie. Uwielbia kiedu rzycają jej piłki itp. ale to
przytulanie i głaskanie to koszmar. Czy można jej tego uduczyć no jak to
zrobić? Bardzo proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Bardzo proszę o pomoc 11.07.07, 11:39
      Witam
      Ponieważ przez 12 lat żyłam po jednym dachem z jamnikiem z problemami
      emocjonalnymi więc zdobyłam trochę doświadczenia a i po różnych źródłach
      dotyczących jamniczej psychiki trochę pogrzebałam.
      Jamnik jest dość szczególnym przypadkiem. Gdy kończy 7 miesięcy włącza mu się w
      głowie sygnał "pora ustawić się w sforze", dla psa sforę stanowimy my. Ambicja
      malca na krótkich łapkach prowokuje go aby stać się w tej sforze wodzem. U psów
      ma to przebieg bardzo gwałtowny, u suczek z natury rzeczy przebiega w sposób
      często niezauważalny dla domowników. Jeśli przegapiliśmy ten moment to niestety
      stoimy na przegranej pozycji. Konotacja w psim móżdżku jest prosta "ja jestem
      ważniejsza" "ja decyduję kiedy chcę być głaskana". W Twoim wypadku chyba
      będziesz musiała przeprowadzić poważną rozmowę z dziećmi, aby zrozumiały (to
      nie jest wina pieska że tak się zachowuje, tak ją skonstruowała matka natura).
      Musisz uważać dlatego bo nie jest nieprawdopodobne iż Figa przejdzie kiedyś
      od "słów" do czynów.
      Ja miałam cięższy przypadek, mój Gucio miał autentyczny psi autyzm, chwile
      kiedy pozwalał się głaskać były wyjątkiem, wiem że nas kochał i szanował ale
      głaskanie to nie to. Największy problem miałam z gośćmi, bo jak tu ludziom
      wytłumaczyć że to maleństwo w mięciutkim futerku nie nadaje ię do głaskania,
      niejeden przypłacił to ranami szarpanymi, a ja mogłam tylko powiedzieć "a nie
      mówiłam"
    • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 09:15
      Kurcze właśnie się obawiałam takiej odpowiedzi, co nieco wiedząc już o
      dominacji jamniorków. To właśnie chodzi o tę dominację bo ona warczy tylko na
      dzieci. Kiedy głaszczę ją ja mój mąż czy też moi rodzice, których ona ubóstwia
      mogłaby tak leżeć całymi godzinami z wywalonym brzuchem do góry i z oczami jak
      miś koala po dużej dawce liści eukaliptusa. Czyli cóż zostaje mi pilnowanie by
      Figa ze 'słów' nie poszło po czyny.
      A jeśli tak się stanie (nie daj Boże)to czy jeżeli ją skarce ona będzie
      wiedziała za co?
      • magdajeden Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 11:31
        pytanie do kogos kto zna sie na psychice psów. a nie da sie tej hierarchii stada
        zmienić? przecież zwierzeta w stadzie walczą za sobą o pozycję w stadzie.
        problemem jest, ze to dzieci wetknęła pod siebie. ale wiem, że jak mój jamnior
        kiedykolwiek próbował warknąć na któres z nas w dosć drastyczny sposób siłowy
        pokazywane miał, gdzie jest jego miejsce. z jamnikiem zreszta to prosta sprawa,
        dość łatwo złapac go tak żeby trzymając za szyje leżącego na plecach przygniesc
        na chwile do podłogi i głęboko spojrzec w oczy. trudniej to zrobić gdy duzy pies
        próbuje zdominować dzieci (mialam tak z bernardynką), ale ponieważ takie proby
        mogą byc niebezpieczne, zawsze po nich (a nie zdarzyly sie czesto) pies był w
        najsurowszy z możliwych sposobów karcony i to zarówno przez dziecko poszkodowane
        (warczeniem) i przez przewodnika stada.
        wydaje mi sie, ze nie ma co przechodzic do porządku dziennego nad warczeniem -
        pies musi spaść w hierarchii dla jego i dzieci dobra
        • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 11:37
          Proszę Cię bardzo powiedz mi jak dokładnie ma wyglądać to karcenie z
          przygnieceniem, to mój pierwszy jamnior w życiu zatem nie znam jeszcze
          specjalistycznych metod wychowawczych. Bardzo dziękuję
          • magdajeden Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 13:51
            wiesz, ja nie wiem czy to specjalistyczne karcenie. to raczej działanie
            instynktowne ;) połączone z czyms gdzies tam kiedys wyczytanym. w sytuacjach
            trudnych (jak na przykład próba warczenia) po pierwsze natychmiast reagujemy
            bardzo podniesionym głosem, stanowczo krzyczę np "co to kurna jest?!" (tak na
            prawde co krzyczysz nie ma znaczenia, ważne, zeby wiedział, ze to karcenie i
            zeby zawsze był podobny zestaw słów) , jednoczesniej łapię psa za kark i szybkim
            ruchem kłade go na podłodze do góry "kołami" trzymając za szyję (broń boże nie
            podduszając!) i patrząc w oczy nadal podniesionym głosem mówię, że nie wolno
            (tak ze 2-3 zdania, żeby nie przedłużać), puszczam i odsyłam na miejsce. na
            mojego psa to działa, bardzo sporadycznie zdarza mu sie warknąć na kogoś z
            rodziny i to tylko w sytuacjach kiedy jest na przykład gwałtownie wyrwany ze snu
            albo podobnej. mąż poszedł krok dalej ;) w dominowaniu jamniora i raz jeden przy
            pierwszej próbie warczenia zadziałał tak jak opisałam powyzej i dodatkowo ugryzł
            psa ;) takiego zaskoczenia w oczach psiaka w życiu nie widziałam. nigdy od
            tamtej pory nie warknął już na męża. :)
            • trw7 Drastyczne metody terapii. 23.05.08, 21:28
              Nie uwazasz,że takie gwałtowne kładzenia jamnika brzuchem do góry i
              trzymanie za gardło -to szokujący sposób na każdego psa -nie tylko
              jamnika o dlugim kręgosłupie a krótkich łapkach ?? Jak ty sam byś
              czuła się na jego miejscu ??? Pomyśl o tym poważnie.
        • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 11:44
          i jeszcze jedno czy z twojego doświadczenienia te karcenie przyniesie kiedyś
          zamierzony efekt?
          • magdajeden Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 13:55
            efekt? mój pies jest niegrzeczny, głupi, ma ADHD, zdarza mu sie sikać w domu,
            ale nie tolerujemy prób dominacji zwierząt nad ludzmi (dzieci czesto są same w
            domu z psami) i spokojnie zostawiamy psy z dziecmi. ten sposob karcenia zadział
            idealnie na warczenie. zresztą bernardynka na starość tez probuje czasami
            warknąć na ktores dziecko, jej nie da sie rzucić na glebe ;) ale tym bardziej
            przy duzym psie trzeba ostro reagować. nawet sie nie zastanawiam w takiej
            sytuacji pies przemocą jest sprowadzany do parteru (dziecko, na które warknął
            musi czynnie w tym uczestniczyc). działa, naprawde działa. żaden z moich psów
            nigdy nie ugryzł członka rodziny.
            • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 12.07.07, 15:54
              tak tylko opisz proszę dokładnie jak to sprowadzanie do parteru ma wyglądać,
              czy robię to ja, czy dziecko na które warczała. Poza tym warczeniem Figa jest
              bardzo grzeczna i ułożona. Tylko to cholerne warczenie.
        • inna57 Re: Spóźnione wychowanie z jamnikami nie przejdzie 12.07.07, 16:29
          Jamnik to dość specyficzna rasa, jeżeli przegapiliśmy moment hierarchizowania
          się w stadzie to przegraliśmy. Mały krótkonogi oszust przy nas, ważniejszych w
          stadzie będzie udawał potulnego, niestety pozostając sam na sam z kimś kogo
          uważa za mniej ważnego pokaże na co go stać. Jest to opisywane w podręcznikach
          psiej psychologii gdzie opisano dość szczegółowo każdą rasę a naszym pupilom
          poświęcono pokaźny rozdział. To nie przypadek że nazywamy je terminatorami na
          krótkich łapkach. W jamniczym przypadku moment hierarchizowania nazywa się
          nawet fachowo "łamaniem charakteru".
          Mój zaprzyjaźniony weterynarz opowiadał mi historię pewnego jamnika który
          podporządkował sobie wszystkich domowników, normalny koszmar. Ale jako lekarz
          musiał przecież coś przy tym "potworze" zrobić, poprosił więc domowników aby
          pozostawili go z psem sam na sam, po trzecim lądowaniu na przeciwległej ścianie
          pies przestał walczyć z weterynarzem i odtąd każda wizyta weterynarza odbywała
          się jeden na jednego. Niestety domownicy nadal pozostali poddanymi swego pieska.
          Ja miałam cięższy przypadek jamnika autystycznego, żeby cokolwiek przy nim
          zrobić trzeba było gada ubrać w kaganiec i spętać jak baleron. Pod koniec jego
          życia ja byłam jedyną która mogła psu zrobić zastrzyk (insulina 2 razy na dobę,
          a pies oczywiście w kagańcu).
          Zanim kupimy psa jakiejś rasy dobrze jest postudiować trochę o specyfice rasy.
          Jamnik hierachizuje sforę w wieku 7 miesięcy, u suczek ma to przebieg dość
          łagodny u psów raczej dramatyczny. Doskonale pamiętam ten moment u mojego
          jamniora, założył że ja i mąż możemy być wyżej w hierarchii ale już nasz
          dorosły syn będzie jego poddanym. Co było dalej trudno to opisać ale zajadłość
          malca pomimo bólu była niesamowita. To nie jest zajęcie dla kogoś kto uważa że
          jamnik to kanapowa przytulanka, jamnik to pies myśliwski zdecydowany i uparty
          potrafi zwłaszcza w sforze wygrać z każdym przeciwnikiem, nie siłą ale sprytem
          i uporem.
          • potosia Re: Spóźnione wychowanie z jamnikami nie przejdzi 13.07.07, 08:40
            no to jednym słowem klapa, al bardzo dziękuję za wyjaśnienie
            • magdajeden Re: Spóźnione wychowanie z jamnikami nie przejdzi 13.07.07, 19:06
              ja bym jednak zaryzykowala próbe, w koncu nic nie tracisz, najwyzej zestresujesz
              psa troche (co w przypadku warczenia na dziecko mu nie zaszkodzi -psu, nie
              dziecku ;))
              • potosia Re: Spóźnione wychowanie z jamnikami nie przejdzi 16.07.07, 12:26
                jasne ,że będę próbować tylko nadal nie wiem czy to ja mam psa na glebę rzucić
                czy dziecko, na które Figa warczała i to ja mam mówić nie wolno czy dziecko
                • inna57 Re: Jeżeli już to 16.07.07, 14:52
                  zdecydowanie dziecko, inaczej do psa nie dotrze że zmienia się jego miejsce w
                  sforze.
                  • potosia Re: Jeżeli już to 16.07.07, 16:07
                    Bardzo dziękuję poinformuję o efektach
                    • manienstwo Re: Jeżeli już to 17.07.07, 20:29
                      Nawet jamnika wychować można! Mój pies był rozbrykanym, dominującym
                      niszczycielem na czterech łapach. Pani była młoda i głupia, więc na wszystko mu
                      pozwalała. Do momentu, w którym mnie ugryzł. A zaznaczam, że był wtedy dorosłym
                      psem. Przede wszystkim zmieniły się zasady. Nie było spania na łóżku, jak coś mu
                      się nie podobało, i demonstrował to w sposób nieodpowiedni, lądował na podłodze,
                      i trzymałam go tak długo, aż się uspokoił (zwykle chwilkę;) ). Zdecydowanie
                      sprzeciwiam się biciu psa! Musi on poczuć, że jesteśmy spokojni i konsekwentni.
                      Pies w takiej sytuacji powinien poczuć przed nami respekt, a nie strach, który
                      wyzwala w nim agresję. Obecnie, kiedy fiodor coś zrobi, odsyłamy jest na pufę,
                      aby się uspokoił. Kiedy już się tam znajdzie, nie karzę go, nie krzyczę. Na
                      podłodze ląduje, kiedy podejmuje próby zdominowania kogoś. Zawsze staram się,
                      aby to była osoba, od której f. czuje się ważniejszy. Osobiście uważam, że
                      "terapia" przyniosła skutek. Naturalnie pies nie jest aniołkiem, nadal bresi,
                      ale są to psie psoty, a nie niegrzeczne, czy niebezpieczne zachowanie. Zębów nie
                      widziałam od bardzo dawna, mogę głaskać psa, kiedy tylko mam na to ochotę
                      (zaznaczam, że f nigdy nie reagował na to agresją, zawsze odchodził i pokazywał
                      mi, gdzie mnie ma).
                      Dodam jeszcze, że wprowadzenie zasad i pokazanie psu gdzie jego miejsce znacznie
                      poprawiły masz kontakt;). Teraz fiodor to kochany, troszkę nieusłuchany piesek,
                      który zajmuje prawie całe moje łóżko, ale zawsze schodzi, kiedy go o to proszę;)

                      Zdecydowanie jeszcze nic straconego!! !! !!
                      • potosia Re: Jeżeli już to 26.11.07, 11:35
                        Nie ukrywam, że trochę przeraziła mnie ta odpowiedź. Może z moja
                        Figą nie jest aż tak źle. Od momentu kiedy napisałam ten wątek
                        stosunki pomiędzy dziećmi a psem się poprawiły zwłaszcza ze starszym
                        synem. Figa generalnie jest bardzo grzeczna i posłuszna. Owszem
                        trochę szczeka na obcych ale do momentu kiedy ich lepiej nie pozna.
                        Kwestia oddania jej komukolwiek nie wchodzi w grę. Chętnie chodzi z
                        synem na spacery. Powarkuje na dzieci mniej ale jeszcze jej się to
                        zdarza. Mam nadzieję, że nasze życie z Figusią będzie dobrze się
                        układać, przynajmniej tak dobrze jak dotychczas.
    • centrum23365 Re: Bardzo proszę o pomoc 25.11.07, 03:12
      Witam niewiem czy pomoge poniewarz moge pania zmartwić. Otóż jestem ratownikiem
      PCK grupa PSY RATOWNICZE moja dziewczyna ma jamnika.
      Znam Swinga tak się wabi jamniczek praktycznie od małego.
      Na poczatku był miłym kochanym pieskiem . Od 1,5 roku swego krótkiego zycia
      swing zrobił się agresywny. jak narazie traktował tylko powarznie
      ojca mojej dziewczyny i pana domu jego jednego się słuchał.
      zaczeło dochodzić do momentów ugryzień. Pamiętajmy jamnik ma zgryz 500kg to
      wystarcza by porządnie uszkodzić część ciała. Dodatkowo W trakcie ugryzienia
      wbija szpony w ciało i szarpie. Iż były to pierwsze jego wyskoki nikt nie
      traktował tego poważnie.
      Zaczynało się coraz częściej a samo warczenie na właścicieli było normą.
      zostałem poproszony o pomoc. Odrazu im zaznaczyłem że jamnik nalezy do
      najbardziej agresywnych ras świata. Dobrze zdawałem sobie sprawę, że pomoc ta
      jest praktycznie niemożliwa. Jamnik nienadaje się dla starszych ludzi i dla
      małużństwa z małymi dziecmi.
      Dlaczego tak uważam odpowiedź jest prosta jak mocno pogryzie dzieci to się to
      odbije na psychice. Zakazałm im aby Swing spał z nimi.
      Więc od tamtego dnia śpi sam ma swoje miejsce obok łóżka pani.
      Taki stan towarzyszył mu do 8 roku żcia. W tym momencie stan się pogorszył o
      200%. jamnik przy dawaniu jedzenia warczał.
      Po spacerku niewolno go odpinać w domu tylko na podwórzu lub klatce.
      Gryzie bardzo często. Co sie przytrafiło na końcu, to jest bardzo ciekawe bo
      codziennie reagował na słowo spacerek i leciał jak opętany. Tym razem było
      inaczej jamnik nieruszył się z miejsca choć go wołaliśmy 1000 razy. na każde
      słowo wrknięcie i tak przez 3 godziny. I cała sytuacja na nic. Od ponad pół roku
      zaczął sikać w domu nawet po samym spacerku. Nic co robiliśmy nie pomagało.
      Otóż jamnik to indywidualista i niestety na 50% z nich niema rady.
      Musi to być człowiek który od małego sobie z nim zacznie radzić.
      Więc powiem pani uczciwie puki jest młody oddać go komuś bo masa problemów przed
      panią mógłbym tak wymieniac godzinami jak np:
      stanie mi na klatce po srodku i warczy na mnie pokazując zęby.
      Co z tym zrobić niewiem własciciel boi się swojego psa.
      Jesli chce pani coś więcej pytać mój mail to Centrum23365@wp.pl
      A na stronach internetowych piszą o nich bzdury jaka łagodna rasa,
      jak ta rasa figuruje wśród najbardziej agresywnych ras świata.
      Pozdrawiam
      • lajlah Re: Bardzo proszę o pomoc 27.11.07, 10:16
        Szanowny Panie Centrum.
        Takich bzdur jak Pan tu nawypisywał, to dawno nie czytałam na forum.
        "Jamnik należy do najbardziej agresywnych ras świata". O matko i
        córko, gdzieś Pan to wyczytał?
        Jamnik to pies myśliwski i użytkowy! (podkreślam to po raz enty) i
        musi właściwie spożytkować swoją energię, bo inaczej pies robi się
        sfrustrowany i nerwowy. Czyli najlepiej codzienne, regularne spacery
        połączone z gonieniem, głoszeniem, kopaniem. Odpowiednia dawka
        zabawy i czułości w domu, dyscyplina od początku!!, dotycząca
        podstawowych spraw, tj. hierarchia: pan-pies, załatwianie potrzeb
        fizjologicznych w wyznaczonych miejscach i porach, wyznaczone
        legowisko, gdzie pies śpi i odpoczywa (co nie znaczy, że nie może od
        czasu do czasu poleżeć na kanapie),odpowiednia dieta i liczenie się
        z tym, że czasami nasz pies też może mieć gorszy humor.
        Poza tym, jak już pisałam, psy z amatorskich hodowli mogą mieć
        spaczoną psychikę, bo suki są pokrywane niewiadomego pochodzenia
        psami, których nikt nie bada pod kątem między innymi zdrowej psyche,
        odpowiadającej normom rasy.
        Zgadzam się wyłącznie z tym, że jamnik nie za bardzo nadaje się dla
        osób starszych i dzieci (ale bez przesady, sama mam dziecko i dwa
        jamniki), bo to pies o mocnej psychice, potrzebujący twardej ręki i
        jak każdy pies myśliwski dość trudny do tresury, ze względu na
        silny instynkt łowiecki.
        Podsumowując, radziłabym doszkolić się w tych tematach, jeśli już
        daje Pan innym rady (jak i nie zaszkodziłoby w ortografii, bo wstyd
        przynosi Pan kolegom ratownikom. Przepraszam, ale jako polonista
        jestem bardzo wyczulona na takie błędy.)
        Pozdrawiam.
        • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 27.11.07, 12:36
          Lajlah, bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedź, bo nie ukrywam, że się
          trochę przeraziłam. Patrząc we wlepione z miłością oczyska Figi w
          moje oczyska ciężko było mi pojąć, że to jedna z najgroźniejszych
          ras świata i nie ma nadziei. Figa to mój pierwszy jamnior ale dzięki
          poradom tego forum między innymi i Twoim od początku uczona gdzie
          jest jej miejsc w stadzie. Z dziećmi widocznie nie wyszło bo z tego
          co się dowiedziałam (chyba nawet o Ciebie) to ona sobie je
          podporządkowała dlatego czasem na nie warczy. Ale poza tym jest
          bardzo grzeczna i ułożona. Choć ostatnio (co się jej już nie zdarza)
          zeżarła nowego buta swego Pana (następnego dnia Pani czyli ja
          pobiegła do sklepu po druga parę coby Pana szlag na miejscu nie
          trafił-udało się buty jeszcze były). Podsumowując jeszcze raz bardzo
          dziekuję, wstąpił we mnie duch radości i jasne barwy na naszą
          przyszłość z Figusią.
          Pozdrawiam
          • lajlah Re: Bardzo proszę o pomoc 27.11.07, 13:33
            Potosiu, bardzo się cieszę, że moje rady się przydały:)
            Twoja Figunia jest przecież najnormalniejszym jamnikiem na świecie,
            który chce zdominować swoje otoczenie. To u jamników norma. To
            bardzo odważne, zadziorne pieski, dlatego wykorzystywane są w
            myślistwie. Nie rezygnują łatwo z tego co im się należy, albo nie
            należy, ale im się podoba. Twoja jest jeszcze młoda i dopiero się
            uczy, kto tu rządzi:) Mój senior ma 10 lat i jeszcze czasem próbuje
            porządzić nami, ale z marnym skutkiem. A nadzieja na poprawę jest
            nawet wtedy, gdy jamnik jest już dorosły. Oczywiście jest wtedy dużo
            trudniej i trzeba wiele cierpliwości i konsekwencji, ale można
            uzyskać sporo.

            Co do dzieci, czytałam kiedyś, ze psy w ogóle nie traktują dzieci
            jako osoby godne szacunku i posłuszeństwa (można polemizować).
            Oczywiście są rasy które bardzo lubią dzieci i rasy tj. jamniki,
            które w najlepszym razie je tolerują. Np. moje jamniki bardzo lubią
            i słuchają mojego syna, ale już inne dzieci traktują z ogromną
            rezerwą.
            Myślę, że świetnie dasz sobie radę z Figą, bo masz ogromne serce dla
            niej. No i jak czytam, już jest lepiej. Trzymam za Was kciuki i
            pozdrawiam Ciebie i Figunię:)
            • potosia Re: Bardzo proszę o pomoc 27.11.07, 14:30
              Serdecznie dziekuję jeszcze raz. Myślę, że będzie dobrze. Postaram
              się na bieżąco informowac o naszych małych porażkach i wielkich
              sukcesach. Pozdrawiamy: Ja i Figa :) :) :)
        • rikol Re: Bardzo proszę o pomoc 25.07.08, 16:09
          Z mojego doswiadczenia wynika, ze jamnik jest fantastycznym psem do dzieci.
          Jamniki sa bardzo uparte i niezalezne, dlatego powinny miec dyscypline - tj.
          zadnego jedzenia przy stole z ludzmi, zadnego spania w lozku. Pies powinien jesc
          z miski, tylko w porze karmienia, jesli nie zje, miske zabrac i schowac. Dobrze
          tez kazac mu usiasc, zanim dostanie miske z jedzeniem albo inne smakolyki - zeby
          wiedzial, ze musi zapracowac na smakolyk. ALE nie nalezy mu dawac nic, jesli
          siada sam - bo to jest wymuszanie smakolyku. Nie powinno sie tez psa
          przepuszczac przodem przez drzwi - wazniejszy idzie przodem. To sa podstawowe
          metody dominacji, ktore pozwalaja uniknac otwartej walki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka