Dodaj do ulubionych

Moj piech juz po kastracji

14.02.06, 22:08
Dzisiaj po 18 skończył się zabieg. Piecho miał spać do rana a przed 20 zaczął
chodzić, a właściwie toczyć się po mmieszkaniu. Wygląda to strasznie bo
ponieważ dobierał sie do rany założyłam mu kołnierz. Jak sie toczy zachacza
nim o sciany, meble, podłoge ...
Sama rana, jej widok powoduje u mnie ból brzucha.
Czy zawsze opatrunek umocowywuje się na stałe do brzucha zwierzaka skręconymi
drucikami?? NIe wyobrażam sobie jak wet to wyjmie.
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Moj piech juz po kastracji 14.02.06, 22:19
      ?????? eee to chyba są szwy.
      Pój pies miał popsikane takim odkażającym preparatem - srebrnym -
      zabezpieczającym ranę, ale nie było to niczym przykryte
      • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 14.02.06, 22:27
        o własnie to nie sa szwy :(
        Na całym siusiaku leży opatrunek i na tym opatrunku sa zakręcone dwa czarne
        druciki wystające z ciała. Podobne do takich jak są z woreczkami śniadaniowymi.
        Poraził mnie ten widok.
        Też jest pomalowany sreberkiem.
        • pierozek_monika Re: Moj piech juz po kastracji 14.02.06, 22:38
          przysięgam - nie wiem co to jest :(
          mój pies takiego czegoś nie miał - jeszcze mu sama potem szwy ściągałam, bo
          pamiętałam, jak po wcześniejszej operacji weterynarz mu wyciągał na silę i mi
          sie pies stresował - wolałam sama - spokojnie.
          Jedyne, co jeszcze pamiętam, a może Ci się przydać (chociaż chętnie przeczytam
          co nasi eksperci na to) to to, że z dwa dni po kastracji Pino siusiał
          zabarwionym moczem na różowo. Przeraziłam się, ale weterynarz mnie uspakajał, że
          oczyszcza mu się tam wszystko.
          I faktycznie, potem to minęło.
          • p.jawidzyk Re: Moj piech juz po kastracji 14.02.06, 23:00
            Witam mój owczarek 5 doba po poeracji.kiepsko sięczuje .mam nadzieje że będzie
            ok.Antybiotyk i proszki przeciwbólowe w 3 dobie spowodowały biegunke.2 godz.
            przymusowego spaceru w nocy
            życze pieskowi zdrowia
            • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 08:44
              Dzięki.
              To jednak są szwy. Dzisiaj chciał niechciał zajrzałam tam żeby zobaczyć czy nic
              się złego nie dzieje. Na szczeście nie zauważyłam żeby coś się złego działo.
              Te szwy, co mi wyglądały na druciki, są bardzo grube. Chyba dlatego mi się
              pomyliło. Pierwszy raz spotkałam się z opatrunkiem przyszytym do ciała.
              Reniuś czuje się dobrze tylko obija się trochę tym kołnierzem i jak gdzieś się
              przemiescza to tak jakoś szybko i zaraz siada albo się kładzie. No i jakiś taki
              biedny jest, zagubioy i smutny. Niby tak ma być przez kilka dni ale tak mi go
              szkoda.
              Dzisiaj zjadł śniadanie (serek homo). Po poludniu wet poradził dać zupę.
              Jutro kontrola.

              Jawidzyk, czytałam twoje posty o piesku. Mocna tą biegunkę ma? Co wasz wet na
              to?
              • rezurekcja Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 09:18
                agasik4 napisała:

                > Reniuś czuje się dobrze tylko obija się trochę tym kołnierzem i jak gdzieś się
                > przemiescza to tak jakoś szybko i zaraz siada albo się kładzie.


                nauczenie sie chodzenia w kolnierzu troche trwa. Sprobuj maksymalnie
                poszerzyc przestrzen do chodzenia, zeby bylo jak namniej rzeczy, o ktore pies
                moze zaczepic kolnierzem. Poprzesuwaj co mozna.
                Moj pies nauczyl sie chodzic w aureoli kiedy mial zlamana noge, ale i tak
                przynajmniej raz dziennie walil kolnierzem w drzwi.
                Pociesz sie, ze to tylko 10 dni.

                > No i jakiś taki
                > biedny jest, zagubioy i smutny. Niby tak ma być przez kilka dni ale tak mi go
                > szkoda.

                no, jest to nowa i nieoczekiwana sytuacja.
                Glaski dla Reniusia.
                Po kastracji zwierzeta dostaja konskiego apetytu. Trzeba wtedy pilnowac wagi.
                Moj zaczal wtedy jesc wszystko, nawet to, czym gardzil przed operacja.
                Ja swojego zapycham jablkami i mandarynkami. Sam sobie zreszta bierze...(((( ze
                stolu, niestety (((
                • pierozek_monika Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 09:30
                  > Po kastracji zwierzeta dostaja konskiego apetytu. Trzeba wtedy pilnowac wagi
                  > .
                  > Moj zaczal wtedy jesc wszystko, nawet to, czym gardzil przed operacja.
                  > Ja swojego zapycham jablkami i mandarynkami. Sam sobie zreszta bierze...(((( ze
                  > stolu, niestety (((
                  >

                  potwierdzam. Pani weterynarz mnie uprzedzała, ponieważ Pino dawniej miał stale
                  dostępną miskę z karmą, i jadł, gdy czuł głód - mimo to był szczupły.
                  Stało się tak, jak powiedziała - pies dostał wilczego apetytu i musiałam zmienić
                  zasady karmienia, na dwie wydzielone porcje. Dopiero gdzieś po pół roku się
                  wszystko unormowało i pies je, tyle ile mu potrzeba (choć zasad karmienia w
                  dwóch posiłkach nie zmieniłam), i jest szczupły.
                  To samo było z moimi kotkami po sterylizacji ;)
                  • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 09:44
                    Wet mnie uprzedzał że Reniuś moze mieć wilczy apetyt.
                    I tak teraz, przez te 10 dni po zabiegu, będę go karmić trochę lżej niż
                    normalnie bo nie chcę żeby miał problemy przy wypróżnianiu się.
                    Jabłka i inne owoce (zwłaszcza winogron i śliwki) bardzo lubi. tak samo surową
                    marchewkę.
                    Rezurekcjo, ja oduczyłam mojego psa częstowania się tym co jest na stole.
                    Podkładałam smakołyki nafaszerowane kwskiem cytrynowym. Dwa razy zjadł i
                    przestał brać. Choć zagląda co mamy.
                    Głaski przekazę jak wrócę do domu. teraz piesek w domu pod opieką.
                    • rezurekcja Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 09:47
                      agasik4 napisała:

                      > Rezurekcjo, ja oduczyłam mojego psa częstowania się tym co jest na stole.
                      > Podkładałam smakołyki nafaszerowane kwskiem cytrynowym. Dwa razy zjadł i
                      > przestał brać. Choć zagląda co mamy.

                      sprobuje i ja z tym kwaskiem. Ale moj pies byl kiedys psem niczyim, jadl po
                      smietnikach, dlatego ma rozbudzony instynkt pokarmowy i zzera wszystko.
                      • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 11:44
                        Słuchajcie, a po jakim czasie od kastracji wyprowadzyłyście swoje pieski na
                        dłużej niż na siusiu?
                        • pierozek_monika Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 11:48
                          kastrowany był w południe, pod wieczór był na spacerze z 15 minut, a na następny
                          dzień - to już normalnie, tylko nie poszłam z nim na łąkę, gdzie bawi się z
                          innymi psami, a na samotny spacer.
                          • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 12:25
                            Ja mojego nie wyprowadzałam w wczoraj wieczorem. Nic nie pił i nie jadł więc
                            uznałam że lepiej żeby nie szedł. Dzisiaj rano juz pił i zjadł serek.
                            Wyszedł niedawno na dwór. Nie mógł się wysikac przez ten kołnierz. Dopiero po
                            zdjęciu zaczął "atakowac" drzewka i krzaczki. Sika bez krwi wiec chyba wszystko
                            jest dobrze.
                            • rezurekcja spacery po kastracji 15.02.06, 13:21
                              agasik4 napisała:

                              > uznałam że lepiej żeby nie szedł. Dzisiaj rano juz pił i zjadł serek.
                              > Wyszedł niedawno na dwór.

                              podobno korzystnie jest wychodzic czesciej ale na krotsze spacery.

                              > Nie mógł się wysikac przez ten kołnierz. Dopiero po zdjęciu zaczął "atakowac"
                              > drzewka i krzaczki.

                              agasik, ja swojemu na spacery zdejmowalam kolnierz, bo i niewygodnie mu bylo
                              chodzic z ta aureola i na spacerze pies nie interesowal sie rana, tylko
                              otoczeniem,wiec kolnierz nie byl potrzebny.
                              W ciagu dnia tez zdejmowalam mu na chwile, zeby sie mogl umyc czy podrapac, ale
                              keidy tylko zaczynal lizac szew, zakaldalam ponownie. Siedzialm caly czas
                              przy nim, kiedy mial zdjety kolnierz, zeby nie przegapic krytycznego momentu.
                              • agasik4 Re: spacery po kastracji 15.02.06, 13:39
                                Masz rację że lepiej częściej.
                                Z kołnierzem to jest tak że póki jestem w pracy musi go miec w domu cały czas
                                bo jest z człowiekiem który w domu pracuje na komputerze i własciwie to mało co
                                jest w stanie odkuć jego oczy od kresek na ekranie (projektant).
                                Na dwór też bym go wzieła bez kołnierza, na smyczy bez problemu przecież można
                                upilnować rany.
                                • rezurekcja Re: spacery po kastracji 15.02.06, 14:42
                                  agasik4 napisała:

                                  > Z kołnierzem to jest tak że póki jestem w pracy musi go miec w domu cały czas

                                  moj tez tak mial.


                                  > bo jest z człowiekiem który w domu pracuje na komputerze i własciwie to mało co
                                  >
                                  > jest w stanie odkuć jego oczy od kresek na ekranie (projektant).


                                  niech tylko rzuca okiem, czy pies sobe kolnierza nie sciagnal.

                                  > Na dwór też bym go wzieła bez kołnierza, na smyczy bez problemu przecież można
                                  > upilnować rany.

                                  Bez kolnierza i oczywiscie na smyczy, moze byc dluga, izolujemy od psow, zeby
                                  nie chcial skakac.
                                  • agasik4 Re: spacery po kastracji 15.02.06, 15:58
                                    > niech tylko rzuca okiem, czy pies sobe kolnierza nie sciagnal.

                                    rzuca okiem, pilnuje (dzwonie i sprawdzam co sie dzieje w domu) :-)
                                    kołnierza nie sciągnie, jest przyczepiany do obrózki


                                    > Bez kolnierza i oczywiscie na smyczy, moze byc dluga, izolujemy od psow, zeby
                                    > nie chcial skakac.

                                    dokładnie
                                    i żeby po nim nie skakały

                                    • rezurekcja Re: spacery po kastracji 15.02.06, 16:09
                                      agasik4 napisała:


                                      > kołnierza nie sciągnie, jest przyczepiany do obrózki

                                      hłe,hłe hłe... trzeba dobrze zaciagnac obrozke, inaczej sciagnie. Wiem, co
                                      mowie, niestety:(((.
                                      • agasik4 Re: spacery po kastracji 15.02.06, 22:17
                                        ooo, dobrze ze mi powiedziałaś
                                        sprawdzę zanim pojde spac bo dzisiaj to juz jest znacznie żywszy niż wczoraj.
                  • rezurekcja Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 09:45
                    pierozek_monika napisała:


                    > Dopiero gdzieś po pół roku się wszystko unormowało

                    o matko, jak ja to przezyje. Wczoraj Alex buchnal ze stolu kuchennego cweirc
                    paczki suchego makaronu dla psow, ktory mialam mu ugotowac na kolacje. Zezarl
                    suchy, dobrzez ze opakowanie zostawil...
                    Wszytkie dobra jadalne musze przed nim chowac.
                    • pierozek_monika Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 10:40
                      e to ja też :) gdy nikogo nie ma w domu, czuje się panem na włościach i szpera.
                      Ostatnio zostawiłam leki córki na stole kuchennym, naprawę nie pomyślałam, że
                      się do nich dobierze i całe szczęście, że nie było większych konsekwencji mojej
                      głupoty i nie dorwał się do leków przeciwzapalnych/przecibólowych, a tylko do
                      kapsułek z tranem. Nic się nie stało, ale uczuliło mnie to na przyszłość, żeby
                      już nic nie zostawiać w zasięgu jego pyska.
                      • p.jawidzyk Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 20:49
                        U Nera biegunka została wywołana przez antybiotyk i lek przeciwbólowy. Biegunke
                        dostał w nocy i trwała ok. 2h. Czy twój pies czuje się lepiej? Czy dostał
                        antybiotyk i leki przeciwbólowe. Pozdrowienia
                        • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 15.02.06, 22:16
                          Tak dostał. NIe widzę żeby go coś bolało. Dzisiaj już sie bawił zabawkami.
                          Czuje sie dobrze, na spacerze zachowuje się zwyczajnie, interesuje sie
                          wszystkim dookoła, nie siusia krwia, nie ma biegunki, rana wygląda dobrze :-)
                          Opatrunek lekko się zabarwił w jednym miejscu na czerwono, własciwie to jest
                          lekko rożowy, ale wet przez telefon powiedział że tak może być.
                          Jutro ide do kontroli i na kolejne zastrzyki.
                          • gagik.geworgian Re: Moj piech juz po kastracji 16.02.06, 10:49
                            Witam.
                            Zdaję się, że lekarz zdecydował się na założenie opatrunku na ranę
                            pokastracyjną , jeśli dobrze zrozumiałem?
                            Ja osobiście tego nigdy nie robię i prawdę mówiąc nie spotkałem się z czymś
                            takim. Wątpliwości co to jest i po co chyba najlepiej omawiać z lekzrem , który
                            zabieg wykonał?
                            Ja po kastracji zalecam kołnierz dla psa i w zależności od tego , jak goi się
                            rana , na czas 7-10 dni. Ważne by kołnierz był założony tak , by pies go sobie
                            nie zdjął. Warto też kontrolować przebieg gojenia się rany, czy nie ma dużego
                            krwawienia. Możliwy jest drobny wyciek krwi po kastracji, ale potem rana nie
                            powinna krwawić.
                            Pozdrawiam i zdrowia pieskowi życzę - Gagik
                            • agasik4 Re: Moj piech juz po kastracji 16.02.06, 11:47
                              Dziękuję.
                              Tak, opatrunek jest przyszyty dwoma szwami do ciala. Przykrywa cała rane i ja
                              jej nie widzę. Gaza jest tylko w jednym miejscu lekko różowa ale nie widziałam
                              żeby się powiększała plama.
                              Dzisiaj idę z pieskiem na kontrolę i zastrzyki więc się dopytam o ten
                              opatrunek.
                              Dzisiaj pies czuje się całkiem dobrze, zachowuje się zwyczajnie tylko kołnierz
                              mu przeszkadza. SPrawdzałam wieczorem i nie da sie do ściągnąć bez rozpięcia
                              obroży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka