Dodaj do ulubionych

nieufny pies

06.04.06, 13:18
mam problem z moim psiakiem, zwierzątko jest duże, ma 1,5 roku, aktualnie w
trakcie szkolenia na posłuszeństwo. jest bardzo nieufny w stosunku do obcych
ludzi i psów, na szkoleniu ma ciagle założony kaganiec, zeby nikogo nie
ugryzł, w domu jak przychodzą goście to najpierw jest zamykany w pokoju i
potem wypuszczany w kagańcu. instruktor na szkoleniu już mi powiedział, że po
prostu pies przejął geny strachu po rodzicach i będą problemy, ale czy tak
juz będzie zawsze? dosc często przychodzą do mnie znajomi, niedługo ma się
wprowadzic mój chłopak i ta sytuacja zaczyna być trochę męcząca... wczesniej
jak mieszkałam u rodziców to przychodzili znajomi i jak był mniejszy to nie
było problemu, a teraz sytuacja jest gorsza. jest jakis sposób na zmianę tego?
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: nieufny pies 06.04.06, 15:16
      magjug napisała:

      > mam problem z moim psiakiem,

      zapraszam tez na forum Zwierzeta, tam udziela sie kolezanka Tessciowa, w realu
      treserka psow, moze sie odezwie, moze inni sie podziela doswiadczeniem.

      Geny strachu... osobiscie watpie.
      A jak dlugo jest u was? W jakim wieku przyszedl? Czy byl taki nieufny od
      poczatku? Z jakich warunkow go zwieliscie?

      Nie zwracaj uwagi na niejakiego remislanca,kazde forum ma swojego dyzurnego
      polglowka zwanewgo elegancko trollem.
      • magjug Re: nieufny pies 07.04.06, 09:27
        dzięki, już tam wlazłam i napisałam o moim problemie, teraz czekam na odzew.
        Piesio jest u nas jakies półtora roku, wziełam go jak miał miesiac. Zawsze był
        taki bojaźlliwy, ale jak był mały, to bardziej kleił sie do ludzi i zwierzaków,
        problem zaczął się jak juz zrobił się duży, tyle, ze mam wrażenie, że ciągle ma
        umysł dziecka. to mieszaniec, tata bernardyn, mama owczarek niemiecki. mama
        agresywna. tam, skad go wziełąm, pieski mieszkają w budzie, ale właściciele
        widac, że dbają o psy.
    • gagik.geworgian Re: nieufny pies 06.04.06, 18:31
      Witam.
      Zanim się wypowiem , co myslę w związku z zachowaniem Twego psa, chciałbym
      zapytać o kilka rzeczy.
      Od kiedy pies jest u Was?
      Od kiedy obserwujecie problemy z agresją?
      W jakich sytaucjach pies jest agresywny i jak ta agresja się przejawia?
      Czy pies jest agresywny bez wyjątku do wszsytkich psów i ludzi ?
      Dlaczego zakładacie mu kaganiec podczas wziyt gości?
      Czy gdyby nie miał kagańca chciałby gryźć gości?
      Jak dokładnie pies się zachowuje, gdy zobaczy na spacerze innego psa lub
      człowieka?
      A jak Wy sie wtedy zachwujecie?
      Czy zdarzyło się , żeby pies pogryzł psa lub człowieka, jeśli tak , to w jakiej
      sytuacji?
      Dlaczego zgłosiliście się z nim na szkolenie?
      Czy w wyniku szkolenie widziecie jakieś pozytywne zmiany w zachowaniu psa?
      I czy znaliście rodziców tego psa?
      I czy Waszym zdaniem agresja wynika ze strachu, czy raczej z dominacji psa?
      Czy uważacie, że pies ma skłonność do dominacji, czy zachowuje się w stosunku
      do Was w sposób podporządkowany?
      Czekam na odpowiedzi, a im więcej będę wiedział, tym lepiej uda mi się zroumieć
      Waszego psa i może uda mi się coś dobrego doradzić.
      Pozdrawiam seredecznie - Gagik
      • magjug Re: nieufny pies 07.04.06, 07:54
        pies jest u nas od prawie półtora roku, wziełam go jak miał miesiąc. Agresywny
        jest od mniej więcej września zeszłego roku. Jest agresywny gdy przychodza do
        mnie znajomi, jak widzi obce psy, mija go ktoś obcy z bliska. Generalnie na
        moim osedlu zachowuje się gorzej, bo czuje się tu pewniej, niż gdzieś indziej.
        Ludzi próbuje ugryźć, ale to tak na zasadzie, że doskakuje i odskakuje. Na psy
        reaguje gwałtowniej, wyrywa się do nich, szczeka.. Nie toleruje obcych,
        zwłaszcza w mieszkaniu. Własnie dlatego zakłądam mu kaganiec jak przychodzą
        goście, żeby nikogo nie ugryzł. Jak już siedzimy, on się oswoi z obecnościa
        innych, to kaganiec mu zdejmujemy, ale to pod warunkiem, że nikt nie będzie
        chodził po mieszkaniu. Wychodąc z nim na spacer zauważyłam, że widząć obcego
        człowieka - jeśli jest to dziewczyna, kobieta to ignoruje, no chyba, że
        przechodzi bardzo blisko, wtedy che obwąchać, ale na facetów, zwłaszcza w
        kapturach - cały się spina, robi się czujniejszy i jak są blisko to próbuje cos
        zrobić. Psy mogą być tylko daleko i to najlepiej małe. na balkonie szczeka na
        wszystkie, które idą chodnikiem, nawet daleko. Juz nauczyłam sie, ze jak widzę
        zagrozenie, to jesli to czlowiek, trzymam go króciutko na kolczatce, mówię, że
        nie wolno, spokój, nic sę nie dzieje, nie krzycze. Na psy muszę bardziej uważac
        i jak widzę, że nie ma szansy przejsc blisko, to wole isc w drugą stronę. Co do
        ugryzienia człowieka, to tylko raz chapnął kolege w ucho, ale kolega przyznał,
        ze to jego wina, bo sam go sprowokował. Na szkolenie z nim poszłam, zeby mu
        pokazac, ze są inne pieski, ze moze z nimi biegac i one mu krzywdy nie zrobią.
        Że są inni ludzie, ze będą go głaskac i też sie nic nie stanie. na razie jest
        taki efekt, ze puszczam go między psy na przerwach, ale w kagańcu i po
        pierwszym ataku na nie, jak juz pokażą mu, że nie wolno atakowac, to od razu
        jest spokój. ale nie chce sie bawic z psami, nie umie tego. woli chodzić blisko
        mnie. Znam rodziców psa, tata bernardyn, mama owczarek niemiecki. I mama taka
        ostrzejsza. Moim zdaniem ta agresja wynika ze strachu, woli zaatakować niż
        zostac zaatakowanym. Komend słucha, uczy się szybko, wie, czego mu nie wolno,
        ale nie moge go oduczyc, ze nie wolno atakowac innych.
        • gagik.geworgian Re: nieufny pies 08.04.06, 16:14
          Witam ponownie.
          Ja napiszę co radziłbym w tej sytuacji zrobić, ale swoją droga polecam również
          konsultację z behawiorystami, którz najlpiejwiedza , jak postepowac w przypadku
          takich problemów.
          Rzeczywiście życie z takim psem nie jest łatwe, a myslę, że bywa nawet bardzo
          męczące.Barzdo mozliwe, że pies zachowuje się agresywnie, gdy czuje się
          zagrożony, gdy czuje się niepewnie. Ale jednocześnie ma silnie rozwinięte
          poczucie terytorializmu i jest na tyle odważny i pewny siebie, że jest gotowy
          bronic go przed intruzami, a nawet ich atakować.
          Zakładanie kagańca w domu jest rozwiązaniem doraźnym nie likwidującym właściwie
          problemu i dość nieprzyjemnym zarówno dla psa jak i dla gości i domowników.
          Dodatkowo psy zwykle źle się czują w kagańcu, a ponieważ w ten sposób są
          częściowo zniewolone, więc tym bardziej mogą się czuć zagrożone i tym bardziej
          agresywne. Myślę, że co do przyjmowania gości w domu, to warto raczej by
          doprowadzić do takiej sytuacji, by kaganiec nie był konieczny, agoście , by
          byli mile przez psa widziani.
          W tym celu należy dogadać się z paroma osobami , które pies zna, ale traktuje
          jak intruzów, by przynosili ze sobą smkaołyki dla psa (najlepiej samemu
          zaopatrzyc wcześniej gości w takie smakołyki) i gdy tylko wejdą do domu powinni
          przywitać się nie tylko z Wami, ale także z psem i dac psu smokołyk ,
          jednocześnie łagodnie i radośnie się do niego zwracając. I potem co pewnien
          czs, gdy pies będzie wpoblizu powinni ponownie dać smakołyk - zawsze zwracając
          się do psa po imieniu i chwalć go. Osób takich powinno byc kilka i powinny
          przychodzic różnie ubrane i o różnych porach.
          Po pewnym czasie psu powinno sie psu wyrobić pozytywne skojarzenie :goście w
          domu to dla mnie przyjemność i radość "
          Z czasem warto powtórzyć takie postepowanie, ale zapraszając już do domu osoby
          mniej znane psu lub wcale mu nieznane. Dobrze , żeby byli to także nieznani psu
          mężczyźni. Myslę, że z czasem pies polubi wizyty gości, ale trzeba byc wobec
          niego cierpliwym.Wiadomo, że taka zmana nie dokona się z dnia na dzień.
          Co do zachowania się psa na spacerze, to tutaj dużo zależy od Twoejgo
          zachowania. Psy reagują bardzo czule na nasze zachowanie i nawet jeśli nie
          okazujesz po sobie zdenerwowania, to pies je na pewno wyczuje. Więc kiedy pies
          widzi innego psa , czy zblizającego się człowieka juz się zaczyna denerować,
          ale Ty również i dodatkowo przyciągasz psa do siebie. Takie zachownie , jak
          Twój niepokój i ograniczanie psu ruchu nasilają tym barzdiej niepokój psa. Więc
          paradoksalnie, chociaz chcesz psa uspokoić , tym bardziej on się może
          denerwować.
          Myślę, że na spacerach warto dać psu trochę więcej swobody, ale jednocześnie
          warto wzmacniac pporzez nagradzanie psa, jego pozytywne zachowanie. Jeśli pies
          zachowa sie po Twej mysli , bo powącha się grzecznie z innym psem lub spokojnie
          zniesie obecność w pobliżu obcego człowieka, to trzeba natychmiast psa
          pochwalić i go nagrodzić. Psy bardzo lubią być chwalone i nagradzane przez
          swegfo opiekuna, więc starają sie na taką nagrodę zasłużyć. Warto poprosić
          znajomych , by spotykali się z Tobą na spacerze i by dawali psu smakołyki
          podbnie jak w domu, a jesli masz mozliwość warto kontaktowac psiaka z innym
          psami i jeśli zachowa sie w stosunku do nich spokojnie - trzeba go nagrodzić.
          Jeśli z przeciwka idzie pies lub człowiek to nigdy nie należy podciągać głowy
          psa do góry , jak często czynią ludzie, ale właśnie dać mu swobodę, by mógł
          głowę obnizyć, gdyż uniesiona głowa u psa oznacza postawę agresywną i wyzwala w
          Twoim psie jak i u zbliżającego się psa agresję (obcy pies widzi postawę
          agresywną i sam może reagowac agresywnie) , no a wtedy niewiele trzeba by
          doszło do bójki. Pies widząc innego psa, według zasad dobrego wychowania
          powinien albo głowę obniżyć albo obrócić ją w bok albo zacząć iść po łuku , ale
          nie na wprost.
          Tak więc podsumowując, nalezy wyzwalać i wzmacniać w psie pozytywne zachowania,
          a wtedy stopniowo pies powinien poczuc się lepiej w towarzystwei innych ludzi i
          psów, a zamiast niepokoju bedzie czuł spokój, a może radość w cih towarzsytwie,
          ale to wymaga oczywiście czasu.
          Polecam bardzo książkę "Sygnały uspokające " T. Rugaas , bo może Ci się
          przydać , teraz gdy będziesz próbowała jeszcze lepiej zroumieć i wychować
          swego psa .
          A warto zajrzeć też tutaj:
          www.weterynarz.med.pl/
          www.psycholog.zoologia.pl/
          Jeśli masz jakieś wątpliwości, czy pytania, to chętnie odpowiem.
          POzdrawiam i życzę powodzenia - Gagik
          • magjug Re: nieufny pies 10.04.06, 07:34
            Witam, dziękuję za wszelkie uwagi:) to naprawdę pomocne i zaczynam wprowadzać
            je w życie:) i wiadomość z ostatniej chwili!! piesio ma na szkoleniu
            przyjaciółkę i coraz lepiej się zachowuje:) ale to na szkoleniu, jest mniej
            agresywny do piesków które tam chodzą, no chyba, że pokaże się jakis nowy
            uczestnik, to musza wpierw polatać razem na przerwie i potem jest spokój. także
            coraz lepiej zachowuje się w stosunku do właścicieli tych psów, gorzej z
            instruktorami, jednego się boi, drugiego nie cierpi. to pewnie też z mojej
            winy, przynajmiej w stosunku do tego drugiego, facet pali przy nim papierosy,
            jakies takie cuchnace, a poza tym przydszedł raz na szkolenie nawalony, a
            młody - biorąc przykąłd ze mnie - nie trawi ani pijanych, ani palaczy. no tego
            neistety nie potrafię przezwyciężyć. I jescze jedno, w zeszłym tygodniu byli
            koledzy u siostry, mały był najpierw zamknięty w pokoju, a potem panowie sami
            go wypuścili bez kagańca, poszczekał na nich i potem był spokój, tyle, ze oni
            mają niskie głosy i sie go nie boją. moja koleżanka, która jest bardzo częstym
            gościem, ma bardzo wysoki głos, nieskoordynowane, gwałtowne ruchy (taki sposób
            bycia) i boi się go, choc twierdzi że nie. no to mały daje jej popalić,
            smakołyki owszem wiezmie od niej, ale chodzenie po mieszkaniu to tylko jak mały
            ma kaganiec. A teraz wychodzenie na spacer - są efekty, przynajmniej na ludzi
            reaguje znacznie spokojniej, choć ostatnio stał chłopak, dopóki nie założył
            kaptura - mały go ignorował, potem już zaczął się do niego wyrywać. Ale chwalę
            go za każdym razem jak zachowa się zgodnie z moimi oczekiwaniami. no na razie
            naljepiej wychodzi mu to na szkoleniu. jeszcze boi się psów, ale zaczyna już
            się z nimi dogadywać. na osiedlu jak jest na balkonie i widzi psa, to szceka,
            ale juz sie nie jeży i zaczyna machac ogonem, to chyba dobry znak? aha, juz
            wiem, że nie wolno podnosic głowy psa do góry, bo to zły nawyk, nie przyciagam
            go też do siebie, bo i tak musi isc przy nodze, tyle, ze chwytam go krócej przy
            karku za obroże, ale głowa dalej pozostaje na tym samym poziomie. Książke juz
            kupiłam, przczytałam, tyle, ze na moim osiedlu sa generalnie bardzo młode psy,
            a cos mi się wydaje, że młodemu dobrze zrpbiłby kontakt ze starszym psem,
            wiedzącym jak nalezy się zachowac, zeby małego uspokoić....
            • rezurekcja wysokosc glosu 11.04.06, 11:52
              Do wydawania polecen nalezy obnizyc glos.
              Chwalimy sopranem.
              Zauwazylam, ze jesli warkne niskim glosem na swojego owczarka, reaguje, przy
              tym samym poleceniu wydanym zbyt wysoko - "nie slyszy".
              Facetom jest latwiej osiagnac posluszenstwo u psa, wlasnie przez niski glos.
              • magjug Re: wysokosc glosu 11.04.06, 12:19
                ja mam niski, ale przyjaciółka generalnie mówi bardzo głośno i bardzo wysokim
                głosem, a zauważyłam, ze mały nawet jak słyszy piski w tv to sie denerwuje...
    • summa Re: nieufny pies 08.04.06, 19:32
      ja polecam jeszcze ten blog - w starszych zapiskach (i zapiskach
      szkoleniowych)jest sporo wiadomości o postępowaniu z agresywnym psem
      gringo.blox.pl/html
      • magjug Re: nieufny pies 10.04.06, 09:17
        dzięki:) przeczytałam:) i pewnie coś z tego wykorzystam...
        • rezurekcja jeszcze lektura, ktora mze sie przydac 10.04.06, 09:37
          a ktora warto przeczytac, zeby wiecej o psie wiedziec:
          Turid Rugaas - Sygnaly uspokajajace. JAk psy unikaja konfliktow.

          NIewatpliwie sporo psich zachowan mozemy zastowac takze my.
          • magjug Re: jeszcze lektura, ktora mze sie przydac 10.04.06, 09:47
            mam! przeczytana:) tyle tylko, ze na moim osiedlu jest bardzo dużo młodych
            piesków, generalnie same szczeniaki i mały chce nad nimi zapanować, a brakuje
            własnie psów starszych, które potrafiłyby go uspokoić.... niemniej ejdnak
            lektura sie przydała, zaczynam coraz lepiej rozumiec mojego pieska...
            • beali Re: Magjug,czy mogłabyś napisać 10.04.06, 10:43
              Czy możesz napisać,jak reagowali ludzie na Twojego młodego,
              jak był mały.Chodzi mi o znajomych przychodzących do domu,
              ludzi np.w parku,gdzie bawił się szczeniaczek.Równiez jak
              reagowały na niego psy i jak on na nie jako szczeniaczek.
              Co do rowerzystów,o których napisałaś na drugim forum-
              moja też nigdy nie reagowała na nich,to normalne,nie wszystkie
              psy obszczekują rowerzystów.
              • magjug Re: Magjug,czy mogłabyś napisać 10.04.06, 10:53
                no widzisz, a wszystkie psy z którymi miaąłm do tej pory do czynienia na
                rowerzstów reagowały gorzej niż na listonoszy:) ale do neidawna mieszkałam na
                wsi i tam to był normalny obrazek, że jade na rowerze, a goni mnie ujadający
                pies... jak "mały" był faktycznie mały, to znajomi przychodzący czy to do mnie,
                czy do rodziców sami się do niego rwali i on do nich też, po prostu sam sie
                pchał na ręce, potem jak juz miał ponad pół roku to jakby zaczął mniej się
                pchać, a wręcz uciekał do mnei na ręce... sam nigdy nie przebywał na ogrodzie
                ze względu na to, ze zaraz za płotem jest szkoła, a gó..arze są okropni... psy
                to różnie, jak już wyrósł, to kundle biegajace po drodze do lasu obchodziły go
                z daleka, bo to wielkie zwierzątko, ale te za płotem strasznie ujadały i on
                rwał się do nich tez z wielkim wrzaskiem. i jeszce jedno, rodzice mają westika,
                nie dosc, ze to uparte, to jescze charakterne, na szkoleniu był bardziej
                agresywny od dobermanów. no i jak się "mały" chciał z nim bawic, to ten go
                gryzł, gonił go po ogrodzie, nie pozwalał zbliżyc sie do pana, jak go pan
                głaskał... no, ale terier był pierwszy, teraz jest tak, ze jak przyjeżdżają z
                nim do mnie, to moje "maleństwo" pokazuje mu miejsce w szeregu..... "mały" nie
                reaguje juz na ludzi jak jest na balkonie, zaczyna nawet igornowac tych co idą
                po chodniku, pod warunkiem, ze to nie jest bezposrednia bliskosc, ale to tylko
                tak na osiedlu, jak ide z nim na szkolenie, to jest duzo grzeczniejszy... o ile
                nie ma psów po jego stronie za płotem, wtedy jest jazda, choc coraz bardziej
                nad nim panuje, ale to ciągle bardiej siłą niż perswazją.
                • beali Re: Magjug,czy mogłabyś napisać 10.04.06, 12:40
                  He,he,ja przeprowadziłam się z miasta na wieś
                  i coś niecoś wiem o psiątkach biegających za rowerem.
                  Moja psica tutaj pierwszy raz zobaczyła taki obrazek;-)
                  Zapytałam o reakcje ludzi i psiaka na nich,bo tak myślę,
                  że tego typu psy są pięknymi szczeniakmi,ludzi wyciagają ręce
                  i zabawa,potem to się z reguły kończy,a pies nie wie dlaczego.
                  U nas też tak było,wszyscy rzucali się na psa z pieszczotami,ona
                  zakodowała to i do dzisiejszego dnia nie można jej ignorować-
                  tzn.każdy znajomy,nowy gość musi przywitać się z psem.
                  W pewnien sposób od tego zależy jak bardzo przyjaźnie będzie traktowany i jak swobodnie będzie mógł się czuć w naszym domu,ogrodzie.
                  Zastanawiam się,dlaczego Twój pies tak nagle zaczął stronić od ludzi...
                  Czy mogło coś się wydarzyć,by stracił do nich zaufanie?
                  Psy zapamiętują różne rzeczy,nieznane dotąd,coś co je przestraszyło
                  i potem bardzo źle reagują-przykład:po przeprowadzeniu się do swojego
                  domu,mieliśmy sąsiada,psica dotąd kochająca wszystkich, nie zbliżała się do niego,szczekała brzydko,najwyraźniej bała się.Nie mogliśmy rozgryźć o co chodzi,tym bardziej,że w naszej obecności sąsiad był dla niej bardzo miły,gadał do niej,co ona uwielbia.Równocześnie zaczęła bardzo źle reagować na ludzi mających coś w ręce/kij,grabie,łopata/,tylko my mogliśmy mieć w rękach wszystko.
                  Przypadkowo zobaczyłam,że facet rzuca w jej kierunku butelkami plastikowymi-
                  wszystko stało się jasne,pies nie jest głupi i fałszywe zachwoania guzik go obchodzą,ona wiedziła jak jest naprawdę z gościem.Uraz do przedmiotów w ręce obcych ma do dziś.
                  Druga sprawa,to wyczuwanie lęku przez psy-moja przyjazna i czasem zbyt wylewna w tej przyjaźni psica,mając jakieś dwa lata,zaczęła wyczuwać lęk przed nią u ludzi/podziwiam,bo nawet jak ja jeszcze tego nie widzę,ona już czuje/ i wykorzystywać to do straszenia ich-straszy szczekaniem,postawą tylko tych bojących się.Problem jeśli mamy takiego gościa,pies,z którym należy się zapoznać i człowiek,który boi się.Przekonujemy wtedy gościa,żeby spróbował okiełznać strach choć trochę,wykazał odrobinę dobrej woli w stosunku do niej i poznał się z nią-szok,bo ona mimo iż czuje nadal lęk,rozpoznaje próbę pokonania go u człowieka i wychodzi mu naprzeciw tzn.kończy straszenie,wita się ostrożnie
                  i z reguły po chwili oboje nabierają do siebie takiego zaufania,które umożliwia im obojgu swobodne funkcjonowanie na naszym terenie.Wszystko zawsze pod naszym nadzorem i dlatego,że znamy jej reakcje bardzo dobrze.Nigdy więcej nie reaguje źle na tego człowieka,pod warunkiem,że za każdym razem zostanie zauważona,jako członek rodziny i przywitana choćby jednym słowem i głaskiem.
                  Stąd rady Pana doktora wydają mi się świetne,aby próbować przekonać psa,że gość,człowiek powinien być mile przyjęty,bo może coś miłego psa spotkać z jego strony,głaski,smakołyk itd.Podobnie próbowałabym prosząc znajomych o pomoc na ulicy,na dworze,przed blokiem,w parku.
                  Szkoda,że nie miał Twój pies możliwości socjalizowania się za młodu z innymi psami-to owocuje w przyszłości.Kontakty zza siatki są niestety niedobre,bo psiska z reguły czując się pewnie/siatka chroni i jedno i drugie/zachowują się agresywnie w stosunku do siebie.Kiedy spacerowałam jeszcze w Krakowie z psicą obok ogrodzeń,widziałam,ze ona zupełnie nie wie, jak reagować na psy rzucające się za siatką,szczekające na nią i usiłujące spowodować,by jakoś zareagowała,ona je olewała i olewa do dziś,choć nauczyła się ganiać z psem sąsiadów wzdłuż ogrodzenia i poszczekać sobie tak biegając.
                  Jeszcze o lęku /sorry,że chaotycznie,ale trochę się śpieszę teraz;-)/.
                  Napisałam jak reaguje psica na lęk u ludzi,jak na próby przezywciężenia go i chęć życia z nią w przyjaźni,teraz jej reakcja na kogoś kogo dobrze zna,uwielbia całą jego rodzinę z dziećmi włącznie,a on nadal boi sie,nie lubi jej i nie ma najmniejszej ochoty zaprzyjaźniać się z nią-mój sąsiad-zawsze troszkę go nastraszy,albo namolnie chce się witać poszczekując przy tym średnio ładnie,
                  zachowuje się,jakby chciała mu pokazać,że ona wie,że on boi się,nie lubi jej,ona nic mu nie zrobi,ale wie co w nim siedzi;-)To trwa odkąd tu mieszkamy i już nie zmieni się,on boi się i chce żeby tak było,ona wie o tym i bawi się jego kosztem nie zachowując się jednak jak w stosunku do obcych czujących lęk przed nią.
                  Opisuję to wszystko,bo może przyda się w zrozumieniu zachowań Twojego psa-wszystko zależy oczywiście od obserwacji swojego psa,pracy z nim najlepiej pod okiem fachowca-behawiorysty w Waszym przypadku.
                  Zmiana warunków życia także może mieć wpływ na jego zachowania,nasza po przeprowadzce również zmieniała się.
                  Choć mam psy od dziecka,to moja taka wielka,inteligentna i dominująca suka jest moją pierwszą i widzę,jak ważne jest wychowywanie jej,korygowanie zachowań od pierwszych miesięcy życia.Mieliśmy szczęście,bo miała świetnego weta,który ją prowadził i uwielbiał zarazem,on polecał nam lektury,czasem jak postepować z nią,doradzał.Widzę,że chcesz nad nim zapanować i pomóc mu,próbuj wszystkiego,uzbrój się w cierpliwość i nie zniechęcaj się-to może potrwać,ale warto.
                  My śmiejemy się,że poświęciliśmy psicy tyle czasu,co dziecku,ale jest psem w porządku/choć z wadami/ i nie raz byliśmy już z niej dumni.
                  • magjug Re: Magjug,czy mogłabyś napisać 10.04.06, 13:42
                    nooo misio tez lubi pieszczoty.. pod warunkiem, ze sam chce tego chce, nie
                    można go np. pogłaskac, gdy jest zmeczony, ja to już wiem, siostra też, a mama
                    ciagle sie uczy... on nie chce i już, a ona z uporem prawie że maniaka próbuje
                    go pogłaskać, on warczy, ona krzyczy i tak w kółko... szczerze mówiąc nei mam
                    zielonego pojęcia co spowodowało, ze nagle tak zaczął się bać, nie biegal migdy
                    sam po ogrodzie, nochyba, że mama o czyms mi nie powiedziała. A co do strasznei
                    tych, co się go boją, to skubany dobrze wie, że moja przyjaciółka (podobno
                    wielki znawca i przyjaciel psów) boi się go, że reaguje gwałtownie, podnosi
                    ręce do góry, podskakuje... no i ma bardzo wysoki głos, a on nieznosi wysoki
                    dźwieków. Próbuję ją przekonać, żeby przestała się go bać, ale to jest
                    silniejsze od niej. Owszem, pogłaszcze go jak juz siedzi przy stole, jak juz
                    mało przestanie na nią szczekac, to i castko weźmie i patyczki swoje i ogólnie
                    jest cacy, juz sie do niej tuli ,ale nie wolno jej wstac bardzo gwałtownie, bo
                    wtedy skacze na nią. W sumei i tak najgorzej jest jak przychodzą goście, w
                    drzwiach to jest po prostu szał i amok, kiedys próbowałam przekonac go , ze
                    goście moga wejść, bo ja tego chce. To na szczęście miał kaganiec, bo
                    wystartował własnie do mojej przyjaciółki i tak jej dał cudownie łape, ze
                    rozwalił spodnie, siniak jak śliwa. no i oczywiście wielki jazgot... Generalnie
                    nie da sie za nic pogłaskac komus obcemu , od razu odskakuje i patrzy, czy moze
                    dziabnąć. instruktorzy na szkoleniu powiedizeli mi, ze (poneiwaz chodzi tam w
                    kagańcu) on nie próbuje wtedy mocno ugryźć, tylko raczej ukąsić, że to sygnał,
                    że on sobie nie życzy, że nie ufa ludziom...
                    • beali Re: Magjug,czy mogłabyś napisać 10.04.06, 14:46
                      Twój psiak ma troszkę pokręcone w główce-nie jestem złośliwośliwa absolutnie i wyjaśniam o co mi chodzi;-)
                      Z jedej strony są wyraźne oznaki dominacyjne,z drugiej wykazuje lęk,strach,niepewność i jedno i drugie kończy się agresją u niego.Trzeba mu uprościć świat.
                      Jeśli wychowujesz psa,bierzesz pod uwagę całkokształt czyli całego psa.
                      Nie tylko pokonywanie jego nieufności,strachu,ale również korygujesz jego
                      dominacyjne zachowania.Moja też nie ma ochoty na pieszczoty jak śpi,jest zmęczona i ja szanuję to,ale ona ma robić to,co jej każę,bo toja jestem alfa-
                      zawsze i wszędzie musi mnie słuchać.Wykorzystuję czasem jej chęć spokoju świętego,którą akcentuje nawet warkiem i pokazuję jej,że ja chcę by do mnie przyszła,bo mam ochotę ją popieścić.Postępuję tak,nie po to by jej przerwać wypoczynek czy utrudnić życie,poza tym wcale mi się nie chce,ale by jej przypomieć,że jestem alfa i ona ma mi się podporządkować.Takie ćwiczenia,które można wykonywać na każdym kroku w domu,pomagają w przypominaniu psu jego miejsca w stadzie-ostatniego.
                      Jeśli nie będziesz alfa zawsze dla swojego psa,to w ogóle nie będziesz.Nie można pozwalać psu,aby wyszło na jego nigdy.Jeśli nie próbujecie pieszczot,bo psiak nie chce,to jest spokój,on zadowolony i Wy również,ale wystarczy,że Mama chce,pojawia się problem,który cały czas jest-pies Was dominuje w tym momencie.
                      To nie Mama powinna z nim ćwiczyć na początku,ale Ty czy siostra i musi odbywać się to w spokoju i do momentu wyegzekwowania od psa pożądanego zachowania.na koniec pies powinien być pochwalony i niech idzie sobie wypoczywać do nastepnego razu,kiedy znów będziesz miała ochotę go przywołać i popieścić.Zawsze czekam z odesłaniem mojej psicy do chwili,kiedy widzę po niej,że pieszczoty zaczynają jej sprawiać przyjemność-tak aby kojarzyła wysiłek przezwyciężenia się dobrze,była posłuszna,warto było,pani zadowolona i pies także.
                      • beali Re: jeszcze zdanie 10.04.06, 15:14
                        dlaczego bycie alfa jest tak ważne.Pies patrzy na alfę-przewonika,
                        liczy się z nim,alfa jest także ostoją i obroną,alfa wie najlepiej.
                        Pomaga to w sytuacjach stresowych psu,np.moja psica czasem czegoś boi sie,przestraszy,ale ona nie ma dylematu jak zachować się,czy bronić mnie,siebie,
                        czy może wiać,ona patrzy na mnie-dosłownie patrzy na moją twarz,zachowanie
                        i wystarczy,że poklepię ją po zadku,powiem spoko,spoko,nic się nie dzieje,albo nie wolno,chodź i pies się uspokaja przynajmniej trochę,wie,że może,bo alfa tak mówi i tak się zachowuje.
                        Oczywiście nie zawsze psica zachowuje się idealnie i tak jabym sobie tego życzyła,ale cały czas trzymam rekę na pulsie i równoczesnie wiem,że mam zywy organizm ze swoim włanym przeżywaniem,psychiką,uczuciami:-)
                        • magjug Re: jeszcze zdanie 11.04.06, 07:53
                          o miśka też uspokajam w sytuacjach stresowych, nie krzycze na niego, mówię
                          spokojnym głosem, że nic się nie dzieje, że wszystko w porządku.... nauczyłam
                          się tego podczas jazdy konnej:) ale faktycznie, mój też nie zawse zachowuje sie
                          idealnie, ale to w koncu nie ma być ideał:) wczoraj dostał pochwałę, bo
                          zingnorował faceta w kapturze, który biegł w naszą stronę:) i to ogromny
                          postęp!! oczywiście, został pochwalony:)
    • mamonka01 Re: nieufny pies 11.04.06, 09:47
      Coś mi się zdaje, że w waszym stadzie nie do końca ustanowione są prawa hierarchii.
      Zainteresował mnie szczególnie fragment w którym piszesz o reagowaniu psa na
      pieszczoty. W moim stadzie :) hierarchia została ustanowiona już dawno, i jej
      przejawy są łatwe do zaobserwowania. Gdy mój ON-ek śpi lub wypoczywa wszyscy
      poza najmłodszym synem mogą psa głaskać i miętosić, nawet wtedy gdy mu się to
      nie podoba.Wtedy ciężko sobie wzdycha lub w ostateczności wstaje i odchodzi. Nie
      daj Boże, aby najmłodszy syn(już solidne chłopisko)naruszał psie prawo do
      wypoczynku. Jest jednoznacznie ostrzegany warknięciem lub nawet kłapnięciem
      szczęki gdy młody w porę się nie wycofa.
      • magjug Re: nieufny pies 11.04.06, 10:22
        to bardzo prawodpodobne, młody ciągle próbuje nas zdominować, choc nie ma na to
        szans, ale ciagle próbuje swoich sił, ciekawe kiedy zrozumie, ze to ja jestem
        najważniejsza... i siostra... rodzice czasem przyjeżdzaja i generalnie młody
        wie co mu wolno a co nie, ale jakby wg neigo oni są nizej niż on u mnie w
        mieszkaniu... próbuje to wyplenić, tylko, że odnosze wrażenie (i nie tylko ja),
        że nie mają ani chęci, ani sposobu, żęby nie dac mu sie zdominować.... zresztą
        to samo było jak jeszce mieszkałam z nimi, mama mogła mu poprawic koc na
        legowisku, kiedy pies był na dworze, bo inaczej nie mogła podejść... ja tam sie
        nie piernicze i potrafie mu przywalić, jesli mi nie chce na to pozwolić. i to
        samo jest z głsaskaniem jak on śpi, choć gdzies czytałam, ze to raczej nie
        wskazane, bo pies może zaatakowac, bo wyrwany ze snu nie będie od razu
        kontaktował co sie faktycznie dzieje. poza tym uważam, ze jak ja spie, to nie
        wolno mi przeszkadzac i ta sama zasada dotyczy wszsytkich w mieszkaniu, także
        psa... a że ostatnimi czasy dzięki szkoleniu wracamy oboje do domu skonani, to
        on idzie wypoczywac, a ja chwile później, jak juz cos porobie i oboje
        odpoczywamy.... i nikt nikomu nie przeszkadza.
        • beali Re: nieufny pies 11.04.06, 10:55
          Jestem pewna,że wychowywanie psa o trudnym charakterze
          powinno odbywać się na zasadzie marchewki i kija-ale kijem
          ma być odpowiednia korekta,a NIE bicie.Pies,który pozwala sobie
          na takie zachowania jak Twój,mający zachwianą hierarchię może w końcu
          odpowiedzieć na uderzenie zębami i wtedy z nim nie wygrasz,tym bardziej,
          że ma gabaryty takie jak ma.
          Bicie jest bólem,ból niemile widziany przez każde żywe stworzenie,
          na razie pies bojąc się,podda się,ale z czasem może Ci odpowiedzieć.
          Poza tym co się dziwisz,że źle reaguje na machanie rękami u innych ludzi,
          skoro wie,jak takie machanie może się skończyć dla niego!!
          Choć wspaniale jest kiedy psa traktuje się jako członka rodziny,
          dając mu przysługujące jako członkowi prawa,nalezy jednak pamiętać,
          że jest to zwierzę,które odbiera swiat po swojemu i tylko wtedy
          będzie mieć ten świat poukładany,jesli my będziemy mówić do niego
          językiem zrozumiałym dla niego.W wilczym stadzie to alfa narzuca
          swoje prawa,a reszta chcąc nie chcą słucha.
          Sposobów na pokazanie psu miejsca w stadzie jest mnóstwo,ale jest
          to praca rozłożona w czasie i pilnowanie się na każdym kroku.
          Rzadko kiedy hierarchia jest ustanowiona raz na zawsze,
          psu trzeba przypominać i trzymać się zasad całe jego życie.
          Tylko początki są trudne,potem wchodzi w krew i nawet się nie zastanawiamy,
          jak zareagować w danej chwili.
          Jest trudno,bo trzeba przestawić myślenie naszymi ludzkimi kategoriami
          i zacząć mówić psim językiem.
          Polecam książkę,która jak dla mnie jest podstawą -'Okiem psa' Johna Fishera.
          Pies nigdy sam z siebie nie zrozumie,a raczej nie zgodzi się na najniższe miejsce w hierarchii stada,to Ty musisz mu to pokazywać w każdej sytuacji,
          ale tak by pojął i na pewno nie biciem,to żadna metoda.
          Przykładowo jesli chodzi o legowisko-pies nie ma prawa leżeć na naszych posłaniach,ale my mamy prawo leżeć na jego,więc należy przy psie siadać na jego legowisku,a on ma pokornie ustapić miejsca
          Moja ma baranicę swoją ukochaną,ale jak powiem złaź,zejdzie i ja mogę tam usiąść.Mam starszą mamę,delikatną w stosunku do psa,która pojęcia nie ma jak zachowywywać się w stosunku do charakternej psicy,ale ustawiliśmy psa i wystarczy,że mama cichutko powie posuń się,zejdź ,puść babcię,odejdź,połóż się,czy jak ją wyprowadza chodź pomalutku i psica słucha.Mama nie mieszka z nami,a tylko przyjeżdża do nas.
          • magjug Re: nieufny pies 11.04.06, 11:06
            może i masz racje, ale czasami naprawde puszczają mi nerwy i siła wyższa, ręka
            sama leci... a co do reakcji na machanie rękai przez innych, gdyby tak
            faktycznie było, to powinien na machanie tymi rekami siadac na swoim miejscu,
            bo tak jest nauczony, a tego nie robi. No to jak to w końcu jest? inna rzecz -
            legowisko. i siostra i ja mamy prawo i możemy bez przeszkód siadac na jego
            miejscu i nic nam nie zrobi, awanturuje się tylko wtedy jak próbuje mu poprawic
            koc. miske też moge mu zabrac bez przeszkód, nawet szybko sie nauczył, ze to
            sie mu po prostu opłaca:)
            • beali Re: nieufny pies 11.04.06, 11:44
              Nie wiesz naprawdę jak to jest? Pies ze skłonnością
              do dominacji,z problemami socjalizacyjnymi,nad którym
              próbujesz zapanować, jeszcze trochę się z Tobą liczy
              i zniesie na razie podniesioną rękę u Ciebie,ale niby
              dlaczego miałoby się mu to podobać u obcych? A co on,piesek
              do bicia.Nie liczy się z nikim,chyba że z trenerem ze strachu
              i ma siadać? Nie żartuj.
              Napisałam Ci jak moja zareagowała na butelkę w rękach
              sąsiada,zostało jej,choć facet już tu ze trzy lata nie mieszka.
              Masz szansę na ułożenie go,poczytaj,wprowadzaj w życie,
              skorzystaj z porad.Teraz już nie sądzę,by z psem było coś nie tak.
              On był po prostu od małego źle prowadzony.Błąd za błędem i to
              popełniane przez wszystkich.Bardzo dobrze,że chodzicie na szkolenie,
              ten czas jest odpowiedni,by zacząć go wychowywać od nowa,co jest możliwe.
              Dziwię się jednak,że w czasie rozmów treser nie zauwazył tego,a tylko
              pierniczył za przeproszeniem o genach strachu-kiepski treser.
              • magjug Re: nieufny pies 11.04.06, 12:47
                on nie ma siadac ze strachu, na szkoleniu uczymy psy, żeby siadały jak podnosi
                się ręke, nie tak bardo wysoko, tylko na wysokość klatki piersiowej... to
                zamiast komendy "siad". twierdzisz, ze od małego był źle prowdzony.. hmm, nie
                wątpie, że nie ustrzegałm się od błędów, to było nieuniknione, ale powiem
                Tobie, że z tych wszsytkich psów, które chodza na szkolenie, to własnie mój był
                najlepiej prowadzony, komendy generalnie juz wszystkie z nim przerobiłam,
                zdarza mu sie oczywiście olac mnie i to co mówie, ale coraz rzadziej. jako
                jedyna, na 25 psow, nie musiałam uczyc go chodzenia przy nodze, komendy własnie
                siad, zostań, do mnie.... w sumie to poszłam z nim na szkolenie, żęby zwalczył
                tą nieufność do psów, obcych osób...
                • beali Re: nieufny pies 11.04.06, 13:32
                  Nie piszę do Ciebie,aby bezpodstawnie krytykować,
                  bo szkoda byłoby mi na to czasu.Nie chce też spierać
                  się z Tobą jak był prowadzony pies.Piszę,bo chcę podzielić
                  się doświadczeniem i pomóc.Zauważam jednak błędy i pokazuję
                  je,jako pomoc dla Ciebie.Nie jestem specjalistą,nie przeczytałam setek
                  książek,ale sama korzystałam z porad,uczyłam się wraz z moim psem.
                  Wszyscy popełniają błędy,ale jeśli zakładasz watek,chcesz pomocy,
                  to musisz choć miec chęć do zastanowienia się nad tym,co ludzie odpisują,
                  a ja mam wrażenie,że uraziłam Cię,pisząc,że pies był źle prowadzony.
                  Przykro mi,ale tak uważam.
                  Nie wątpię,że pracowałaś z psem i nauczył się reagowania na komendy.
                  To jedno i choć jest zasadniczą częścią wychowywania psa,to jednak
                  nie wszystko.Jestem przekonana,że masz inteligentnego psa,który
                  łatwo się uczy.Dla mojej psicy opanowanie komend typu siad,zostań
                  było pestką i jako szczeniak tzrymiesięczny je znała.
                  Jest jednak druga strona medalu,czyli dominacja i socjalizacja psa.
                  Z wykorzenianiem zachowań dominacyjnych było dużo trudniej,
                  temu jakoś pies nie dał sie tak łatwo poddać ,jak rozkazom typu siad.
                  Zresztą ja cały czas mam psa ze skłonnością do dominacji i cały czas
                  muszę o tym pamietac.
                  Opanowanie tych komend - posłuszeństwo wobec nas było jednak błogosławieństwem
                  i pomogło w całokształcie układnia psa.
                  Jest różnica także pomiędzy podniesioną ręka dla pokazania psu,
                  że chcesz aby usiadł,a podniesioną do bicia,czy wymachiwania bez
                  ładu i składu gałęziami.Pies nie jest głupi i założę się,że jesli chcesz by usiadł i dopiero masz zamiar podnieśc rękę,Twój pies już wie,czego może sie spodziewać.Tu chodzi o całe ciało,przekaz emocjonalny,wyraz twarzy-rzeczy,których my nawet nie zauważamy,a psy tak. Tak też mogę wnioskować/i mylic się
                  oczywiście również/,że reakcje na podniesione ręce u obcych,są wynikiem tego,że pies czasem dostaje Twoją ręką cięgi.
                  Pies lubi wiedzieć czego może się spodziewać,jeśli nie wie, czuje się niepewnie.
                  • magjug Re: nieufny pies 11.04.06, 13:58
                    bez obaw, zastanawaim się nad tym co dostaję na moje pytanie:) i dopiero wtedy
                    odpisuję:) masz prawo do własnego zdania, jak każdy z nas. a co do małego...
                    jego dominacja, a własciwie chęć dominowania to ciągle teren walki.... to mój
                    pierwszy, taki naprawde własny pies, a te, które mieliśmy do tej pory
                    generalnie szybko załapywały hierarchię w rodzinie. tu sytuacja jest o tyle
                    trudniejsza, ze mieszka w bloku, mnóstwo nowych zapachów, obce osoby kręcące
                    się po klatce, a on traktuje cały blok jak swój teren... choć już wie, że nie
                    toleruję wyrywania się do ludzi.... ale ciągle jeszce próbuje. a klapsy dostaje
                    i dostawac będzie, wole ręką niż smyczą. nie bije go po pyszczydle, obcy nigdy
                    go nie uderzył....
      • beali Re: nieufny pies 11.04.06, 10:24

        Niestety tak jest w stadzie Magjug.
        Możecie psu pokazywać,że najmłodszy syn jest ponad nim.
        Każdy wark na syna niech kończy się zdominowaniem psa
        przez Was- niech stanie nad psem w szeregu tyle osób,ile akurat
        jest w pomieszczeniu,najmłodszy między Wami,ręce za plecami,
        zupełna cisza i wszyscy patrzycie na psi kark-nie w oczy!
        Z synkiem powinien zawsze stać ktos dorosły-niekwestionowany alfa,
        może stać cała rodzina i to nawet najlepiej.Stac tak do chwili,
        gdy zauważycie,że piesek pokornieje,a potem bez słowa go opuścić
        i ignorować przez jakiś czas,aby sobie przetrawił.
        Trzeba przypominać przy każdej okazji.
        • magjug Re: nieufny pies 11.04.06, 10:31
          no widzisz, to takie proste.... jest tylko jeden problem, moja mama nie ma
          chęci na konsekwensje wobec psa, jej sie wydaje, ze jak czasem na niego ryknie
          to to załatwia sprawe, a na szkoleniu nauczyłam sie, ze cała rodzina musi byc
          konsekwentna w wychowaniu... a jej jak sie nie przypomni, to to olewa, a potem
          zaskoczona, ze pies na nią skacze, bo chce dac buzi.... na mnie i siostre juz
          nie próbuje, bo wie, ze nie wolno, a ona mu pozwala... i potem są jaja...
    • magjug Re: nieufny pies 29.05.06, 11:59
      witam, mój nieufny piesek już po egzaminie, a na forum zwierzaki jego najnowsza
      fotka:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=42637367

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka