czukczynska 23.08.06, 21:15 Dwa lata temu kupłam dom od przesympatycznych staruszków.Nie mieli co zrobić ze swoim Fidem,więć zaproponowaliśmy , aby zostal z nami.Był z nami dwa lata.wczoraj wpadł pod samochód.Miał 9 lat.Żal.I to duży. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hanka27 Re: Fido -pies kupiony z domem... 24.08.06, 14:26 Współczuje , 13 sierpnia uspilismy naszego 11 - letniego bullka . Dostał chłonniaka , wiem co czujecie . Ale jesteśmy pełni podziwu dla Was ze pozwoliliście zostać mu z Wami - on na pewno kochał Was za to bardzo . Uratowliscie mu zycie .....prawdopodobnie przed schroniskiem , a to byłby dla niego koszmar ... Odpowiedz Link Zgłoś
duziabuzia to samo musiałem zrobić z 10-letnim staffordem... 07.09.06, 20:06 rak płuc prawie na całej powierzchni. choroba rozwinęła się w ostatnie 1,5 miesiąca. głęboko to przeżyłem. przeklinałem los ale te pieski czy to bulle czy staffordy one żyją 10-12 lat samce i 14-16 lat samice... jak ten pies się żegnał ze mną przez dwa dni to scenariusz do filmu w-g Jacka Londona...tragedia w rodzinie.jakby zmarł członek rodziny. był nim. był członkiem stada w-g psiej filozofii gdzie ja byłem przewodnikiem.. powiedziałem żadnych psów nigdy. wytrzymałem tydzień. mam już następnego szczeniaka-przyjaciela... Odpowiedz Link Zgłoś
mareda33 Re: 11 letni rottweiler 08.09.06, 10:04 Niestety przeżyłam to samo. 10 letni rottweiler, najcudowniejsze stworzenie na ziemi. Miał raka kości. Odszedł 14 sierpnia a ja nadal go słyszę w domu :) Odpowiedz Link Zgłoś
techmaster2004 Re: 11 letni rottweiler 12.09.06, 09:46 Uśpiliśmy naszego kochanego Kastora 14 lipca a ja nadal intuicyjnie czekam na jego głębokie "how, how" gdy ktoś zapuka do drzwi inaczej niż robią to zwyczajowo domownicy. Nikt nie skacze pociesznie po korytarzu gdy idę do swojego mieszkania, nikt nie zagląda do mojej torby w poszukiwaniu wędzonych świńskich ogonków które wystawały z torby bo nijak nie miałam odwagi łamać ich na ulicy, nie ma już tych mądrych migdałowych oczu które z troską patrzyły łagodnie na mnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
madame_l Re: to samo musiałem zrobić z 10-letnim stafforde 12.09.06, 18:28 Ja pożegnałam swojego pieska 4 września. O nowotworze dowiedziałam się 1,5 dnia wcześniej! I dlatego właśnie trudno mi sie z tym pogodzić. Nie było czasu na pożegnanie. Nie mogę sobie wybaczyć, że nie wiedziałam, że cierpiała, nie wiem nawet jak długo. Teraz ja cierpię, też nie wiem jak długo- wydaje mi się, że już tak zostanie na zawsze. Ale pewnie nie ma dobrego momentu na ostateczne rozstanie? Odpowiedz Link Zgłoś