muraszka1
27.09.06, 10:30
pisalam o tej kici w 2005 roku,
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22410326&v=2&s=0
(watek nr 3051)
Kicia zyje,ma teraz 4 lata i 7 miesiecy,coraz trudniej ja leczyc,podanie leku
do mordki jest wykluczone,w iniekcji czasem sie udaje,zwierzatko klute od
tylu lat broni sie jak oszalale,czasem nie da sie jej zlapac do koszyka,a
wyjac z niego do zbadania juz graniczy z cudem,powoduje to leczenie w kratke.
Po wielu seriach antybiotykow,sterydow,juz trzeci lekarz weterynarii stara
sie kici pomoc,kicia dostaje w iniekcji Engystol,Mucosa compositum,Echinacea
compositum SN,jezeli to nie przyniesie skutku mamy przejsc znowu na sterydy.
Co dzieje sie teraz?
Kicia nadal nie miauczy,wydaje stekajace charczace odglosy,przy jedzeniu
szczegolnie,duzo pije tez dziwnie "halasujac",wymiotuje czasem pokarmem zaraz
po zjedzeniu ale najczesciej ciagnaca sie bezbarwna sluzowata slina,podobny
sluz jest tez w odchodach,czasem wymioty maja zoltawe zabarwienie,siusia
rzadko ale czasem dosc obficie,schudla,ma nastroszona siersc,nie lubi nawet
delikatnego dotykania,spi skulona,byla odrobaczona,po pierwszym zastrzyku w
kupce byl jeden dluzszy bialy robal,po leku profender zakrapianym na karczek
(08.09.06)nie bylo widac zadnych robali.
Po drugiej iniekcji(22.09.06)wymieninych wyzej lekow,kicia charczy ciszej,ale
zarzuca prawa tylna lapka.Powinnam pojsc z kicia na zastrzyk 25.09.06,nie
udalo sie jej zlapac do koszyka,znowu leczenie bedzie w kratke.
Wiem powinnam zrobic badanie krwi(wykonane 13.10.2005 bylo dobre),ponownie
zdjecie,ale kicia gryzie wszystkich kto tylko sie zblizy,ma juz dosc.
Dam jej chyba troche odpoczac i podejme probe wykonania niezbednych badan.
Nadal tak na 100% nie wiem na co kicia choruje.