Dodaj do ulubionych

sterylizacja kotki

01.10.06, 18:02
witam.wpisalam watek przez pomylke do ogolengo forum zwierzeta,a chodzilo mi
tutaj dlatego przeklejam do weterynarii.dziekuje za wszelkie uwagi i przezycia
z wlasnych posterylizacji

dzisiaj moja kotka zostala wysterylizowana i od 5 godzin jest juz
wodmu.praktycznie od razu zaczela chodzic pomalu iniemrawo,ale chodzi.teraz
jest jakby coraz bardziej wybudzona,ale zaczyna strasznie panikowac. ma kaftan
i kladzie sie na boku i zaczyna strasznie plakac miauczec i prychac. zawsze
byla panikara,ale teraz to przechodzi sama siebie. miala podany
srodekprzeciwbolowy, ktory ma dzialac do jutra. wydaje sie ze ja to nie boli
tylko sie wkurza na niekomfortowa sytuacje. ale nie wiem oc zrobic czy jechac
na zastrzyki uspokajajace? teraz zostala zamknieta w transporterze i tam
pomiaukuje.nie wiem jak ja jutro sama zostawic. podobno juz jutro mialo byc
dobrze,ale sama nie wiem. zwlaszcza ,ze probuje wskakiwac na wersalki i fotele
i boje sie ze sobie porozrywa szwy. piszebyc moze troche chaotycznie,ale co
chwila musze nia patrzec i wogole sie troche denerwuje.prosze o porady! dzieki
i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: sterylizacja kotki 01.10.06, 20:51
      Jeśli musisz ją jutro zostawić w domu samą, to po pierwsze załóż jej kaftanik
      tak, żeby kotka nie mogła absolutnie go ściągnąć. Poza tym, jeśli możesz -
      ogranicz jej 'przestrzeń życiową', ustawiając blisko posłania kuwetkę, jedzenie
      i picie.
      Moja kotka po sterylizacji też była w kaftaniku - zachowywała się jak kukiełka,
      tzn. wychodziła tylko do kuwetki (kochana, nawet słaniając się i przewracając
      zdołała wejść do kuwetki), jedzenie trzeba było jej podtykać pod nos. Siedziała
      cały czas w swoim 'namiocie' z koca - zwiedzała świat tylko na moich rękach.
      Natomiast po 8. dniach po ściągnięciu kaftanika, natychmiast odzyskała dobry
      humor i władzę w nogach (i to jeszcze jak!!!), więc się nie przejmuj, na pewno
      będzie ok :)
    • avasawaszkiewicz Re: sterylizacja kotki 01.10.06, 21:53
      Nic się nie denerwuj owa niemrawość to jeszcze wynik narkozy. Spokojnie, Twoja
      kotka wróci do poprzedniej formy ale to wymaga czasu. Już jutro będzie napewno
      lepiej. Co do środków przeciwbólowych to nie zawsze działają one w 100% (tak
      samo jak w przypadku ludzi) a nawet nie powinny. Chodzi o to aby kociak
      wiedział, że nie jest wpełni sił i aby nie brykał. Ponadto Twój kociak napewno
      nie wie co się dzieje, kaftanik, szwy, ból powodują, że czuje się nieswojo nie
      dziwie się wię cowym pomiałkiwaniom. Jeśli możesz spędzaj więc z nim trochę
      czasu aby czuł się pewniej. Za to jutro może mogłabyś zamknąć go w jakimś
      pokoju z wodą, jedzeniem i kuwetą gdzie nie będzie skakał na meble tylko
      wylegiwał się i odpoczywał.
      Pozdrawiam - ava
    • jul-kot Re: sterylizacja kotki 02.10.06, 03:18
      Witam,
      Masz dwie możliwości: liczyć na to, że kotka przyzwyczai się do ubranka i
      czekać,lub zdjąć i pilnować, żeby się nadmiernie nie wylizywała.
      Sterylizowałem sporo kotek, nie nakładam im kaftanika ani kołnierza i dzięki
      temu są po sterylizacji spokojne.
      Zauważyłem po prostu, że kotce mniej szkodzi lizanie, niż stres z powodu
      ubranka i próby wyswobodzenia się z niego.
      Kotki są szyte szwem śródskórnym, którego nie widać, jego rozlizanie jest
      praktycznie niemożliwe. Zwykle kotki nie liżą sobie rany specjalnie intensywnie
      i nie jest potrzebna dodatkowa ochrona, wystarczy czyste posłanie i
      ograniczenie kotce możliwości skakania, przynajmniej przez pierwsze 1-2 dni. W
      ciągu kilkunastu lat rozlizanie szwu trafiło mi się tylko raz, jeszcze przy
      tradycyjnym wiązaniu szwów na supełki. Puściło kilka, co nie przeszkodziło w
      zagojeniu rany. Potem, już przy szwach śródskórnych, tylko raz kotka wylizała
      sobie mocno skórę przy ranie, podrażnienie zagoiło się potem. Raz, u mojej
      znajomej, do której poszedłem wyciągnąć nitkę, kotka rozwiązała ją sobie z
      jednej strony, ale to już po zagojeniu rany i zejściu opuchlizny. Tyle, że
      łatwiej było usunąć nitkę.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • mawe1 Re: sterylizacja kotki 02.10.06, 09:40
        dziekuje bardzo za wszystkie informacje,uspokoily mnie i podnioslyna duchu.
        Niby znalam z opowiesci co sie moze wydarzyc,ale jak zaczela tak szalec to
        poprostu nie wiedzialam co robic i tak mi bylo mojej biedulki szkoda,ze
        zaczelam strasznie zalowac ze narazilam ja na ten zabieg, stres i wogole.
        wczorem ok 22 poszla na godzine spac do transportera. nadal probowala skakac
        ale wogole nie moze lapek przednich wysoko podniesc takze konczylo sie na takim
        podrygu do gory. po 23 wstala i zaczela znowu chodzic i pomiaukiwac.dostala
        troche jedzenia i sie uspokoila. balam sie ja zostawic sama na noc wiec
        wyprowadzilismy sie z nia na korytarz, gdzie w traperskich warunkach spalismy
        na podlodze,ale przynajmniej nie bylo tam nic na co moglaby wskoczyc. Noc
        spedzila spokojnie spiac z nami w kacie za glowami. rano juz w miare dobrze
        chodzila,ale nadal probuje wskakiwac na ulubione krzeslo i fotel wiec zostala
        zamknieta w korytarzu.na rece sie nie daje absolutnie wziac i zaraz burczy.
        jedzenie juz podjada normanie z kuwetki tez korzysta. i nawet zaczela sie myc
        (straszny z niej czyscioch) i poza lapkami zaczela lizac sobie tez kaftanik,ale
        nie probowala go zdjac tylko wyczyscic.zostala teraz sama an korytarzu z
        transporterem, kocami zeby miala gdzie sie poukladac.moze uda mi sie wyrwac
        wczesniej z pracy.
        Jutro mamy jechac na antybityk i srodek przeciwbolowy nie pamietam nazwy cos na
        b i t. nie wiem czy sa to zastrzyki,ale czy mozna zamiennie podac takie srodki
        w tabletce?ona panicznie boi sie zastrzykow i nie chce jej narazac znowu na
        stres.nawet temperatury nie dala sobie zmierzyc i obejrzec zabkow:(
        raz jeszcze dziekuje za informacje. alez sie rozpisalam,ale nie ukrywam,ze mi
        ulzylo. oby dzien szybko zlecial.
        dziekuje za pomoc i pozdrawiam!!!!!!!!!!!!
        • avasawaszkiewicz Re: sterylizacja kotki 02.10.06, 22:41
          No to cieszę się, że wszystko w porządku. Bo na to wygląda. Z Twojego opisu
          kotce nie przeszkadza kaftanik (poza tymi skokami co w tym przypadku jeszcze
          przez chwilę jest dość pozytywnym aspektem) i nie stara się z niego oswobodzić.
          Owszem prawdą jest, że koty dość często nie interesują się raną i o tyle o ile
          nie liżą samego miejsca cięcia lubią rozlizać sobie skóre w okół. Wiadomo, że
          ona swędzi, jest czasem podrażniona w związku z goleniem, odrastaniem włosów,
          po środkach odkażających. Często też drażniące są owe supełki jeśli chirurg
          użyje takiej metody. Niestety takie mycie czesto powoduje silne uszkodzenia
          naskórka - to strasznie szyczypie, nieprzyjemnie się goi. To coś w rodzaju
          naszych otarć, które powstawały przy poślizgach na sali gimastycznej (jeśłi
          mielisćie kiedyś przyjemność a właściwie nieprzyjemność!!!), które uważam za
          najnieprzyjemniejsze ze skaleczeń.
          Jeśli chcesz możesz oczywisćie zdjąć z kotki owy kaftanik jeśli uważasz to za
          stosowne. Ja uważam, że w Twoim przypadku kiedy to kotu nie przeszkadza owe
          ubranko nie jest to wskazane. Większym stresem będzie dla kotki jego
          zdejmowanie i ewentualne zakładanie niż posiedzenie w nim jeszcze paru dni.
          Większym też problemem będzie dłuższe gojenie się rany w przypadku gdyby jednak
          rozlizała, czy nawet wygryzła bo czasem i takie sytuacje się zdarzają (to
          mogłoby sie skończyc tragicznie) niż chwilowy dyskomfort. Mówię to z myślą o
          kocie. Co do antybiotyku to najprawdopodobniej Twój kociak dostaje baytril,
          który występuje również w formie tabletek (choć nie widziałam ich zbyt wiele w
          polskich lecznicach). Koniecznie zapytaj o to sowjego lekarza prowadzącego ew.
          można podać inne tabletki. Ten środek przeciw bólowy to pewnie tolfedyna, która
          również występuje w formie tabletek nie mówiąc o tym, że już nie jest konieczna
          (największym szokiem bólowym jest okres po operacji) choć ja lubię ją stosowac
          troszkę dłużej.
          3majcie się - ava
          • jul-kot Re: sterylizacja kotki 03.10.06, 12:21
            Witam,
            Wczoraj sterylizowałem jedną z moich kotek, Kici. Po operacji była w dobrym
            stanie, próbowała wydostać się z klatki i prosiła o jedzenie. Trzymam ją na
            razie w klatce, bo bardzo lubi skakać po meblach. Nie lizała specjalnie rany,
            mruczała przy głaskaniu i ugniatała łapkami. Dzisiaj dostała wodę i jedzenie,
            na razie niedużo, zrobiła kupkę. Wygląda na to, że jest w wyjątkowo dobrej
            formie, nawet w porównaniu z innymi, sterylizowanymi wcześniej. Mam dobrego
            lekarza, kotki ładnie się wybudzają, dobrze się goją, nie ma komplikacji. Na
            dzisiaj dostałem środek przeciwbólowy, na jutro antybiotyk. I to wszystko.
            Pozdrawiam, Juliusz.
            • jul-kot Re: p.s. 03.10.06, 12:54
              Zapomniałem dodać, moje kotki dostają osłonowo antybiotyk betamox. Działa dwa
              dni, jeden zastrzyk w dniu operacji, drugi tak jak pisałem.
              Pozdrawiam.
              • nessie-jp A gdy nitka sterczy?? 03.10.06, 13:15
                Dzisiaj zdjęłam mojej Sadze kaftanik (sterylizowana w ubiegłą środę), bo
                strasznie źle go znosiła, szarpała zębami, płakała, nie mogła normalnie chodzić.

                Szew na brzuchu wygląda normalnie, nie jest opuchnięty ani nie ropieje, ale na
                końcu sterczy jedna długa nitka. Czy tak może być?

                Założyć jej ten kaftan z powrotem?
                • avasawaszkiewicz Re: A gdy nitka sterczy?? 03.10.06, 14:42
                  To zmienia postać rzeczy jeśli kaftanik jej przeszkadzał to bardzo słusznie
                  uczyniłaś, że go zdjęłaś. Jeśli kot nie interesuje się ranką ani też ta nitką
                  kaftanik połóż gdzieś wysoko na szafie i zapomnij o nim. Nie ma co kota męczyć.
                  Co innego jeśli kocica wykazywałaby nadmierne zainteresowanie miejscem cięcia.
                  Oczywiśćie ona musi się teraz dobrze wymyć, uczesać. Również na brzuszku. To
                  jak najbardziej może robić ale zwracaj uwagę czy oby napewno nie liże rany i
                  nie przesadza z tym myciem.
                  Co do tej nitki to jak najbardziej tak ma być i jest to zakończenie szwu i
                  należy jej nie ruszać. Pozatym już jutro będzie tydzień i teraz macie już z
                  górki. No i okazało się, że co to za antybiotyk był??? betamoź stosowany przez
                  Juliusza to też dobry wybór i też występuje w dwóch postaciach zarówno
                  injekcyjnych jak i w tabletkach.
                  Pozdrawiam - ava
                  • mawe1 Re: A gdy nitka sterczy?? 03.10.06, 18:58
                    Witam:)))
                    Raz jeszcze dziekuje za rady i wsparcie:)
                    te leki, których nazw nie znalam to betamox i tolfedina. Dzisiaj dostala oba. Na
                    razie dzielnie wszystko znosi,kaftanik zaakceptowala jako wlasna skore i z
                    wielkim entuzjazmem lize sobielapki i caly kaftanik.
                    Z tym zdejmowaniem to wlasnie tez mysle,ze pewnie wiecej sie udenerwuje samym
                    zdejmowaniem(nawet jak jej poprawiam wezelki to pomrukuje niezadowlona), ale z
                    drugiej strony, nie wiem czy nie powinna jakos kontrolnie zostac obejrzana przez
                    lekarza?Czy dobrze wszystko sie goi?Na razie wogole tam nie zagladam bo sie boje
                    ze cos sie jej uszkodzi albo cos obrusze.w czwartek idziemy na drugi zastrzyk,
                    co prawda do innego lekarza niz operowal,ale moze poprosze zeby obejrzal rane
                    czy wszystko sie dobrze goi?no nie wiem.

                    Na razie z dziwnych objawow to potrzasa co jakis czas nogami-tak jakby albo
                    miala zdretwiale(ale nie ma mocno obcisnietego jak sprawdzalam) albo po prostu
                    jej cos w przeszkadza w zgieciach lapek i tak probuje to strzasnac. W kaftaniku
                    chyba musi chodzic do konca, bo wieksza czesc zycia spedza na myciu i to
                    intensywnym takze wydaje mi sie ze moglaby sobie rozlizac rane.

                    ale wogole na razie zeby nie zapeszac wszystko chyba jest ok.Jej ale niedziela
                    to bylo straszne przezycie.Moje biedne kici.
                    raz jeszcze baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziekuje za rady w swoim imieniu oraz
                    mojego kiciaka.pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • sto100 Re: sterylizacja kotki 07.11.06, 17:44
      wczoraj mojej kotki. Mnie też to tak stresuje, że dopiero teraz pomyślałam, aby
      coś się dowiedzieć. Dziękuję za to co wyczytałam. Kicia zmęczona nadal,
      oszołomiona, zaskoczona. Niemrawa, nie chce ani pić ani jeść. W południe zaczęła
      chodzić, najpierw do tyłu, teraz trochę raźniej, ale cichutka, aż żal. Lekarz
      radził, aby jedzenie dawać tylko płynne przez dwa dni. Boję się jej wdrapywania
      do kuwetki, położyliśmy gazety w kąciku, znalazła. Narazie bardzo spokojna,
      założyć jej na noc kołnierz? Kiedyś była w nim, sprytnie go zdjęła. Proszę
      powiedzieć jak długo będzie się goić rana? Czy po zdjęciu szwów, za dwa dni,w
      jakiś szczególny sposób należy dbać o brzuszek? Ona jest taka skoczna, begająca,
      wszędzie wskakująca, a temu muszę na razie zapobiec. Nie mam pomysłu.Normalnie
      chodzi po całym parterze, gdy idziemy do pracy. Dzisiaj ją doglądam.Nie mam
      żadnego doświadczenia pooperacyjnego. Dziękuję
      • jul-kot Re: sterylizacja kotki 07.11.06, 18:59
        Witam,
        Rana goi się mniej więcej dziesięć dni i wtedy zdejmuje się szwy. Nie trzeba
        robić nic więcej. Już po kilku dniach od operacji może skakać, tym bardziej po
        zdjęciu szwów. Na brzuszku, pod skórą, przez jakiś czas może jeszcze utrzymywać
        się opuchlizna.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • sto100 Re: sterylizacja kotki 07.11.06, 19:30
          dziękuję i pozdrawiam. Lżej mi.
          • mawe1 Re: sterylizacja kotki 09.11.06, 09:25
            Witaj:)
            Nasza kicia miała zdjęte szwy po 10 dniach,ale jeszcze 1,5 dnia chodziła w
            kaftaniku. Weterynarz powiedzial,ze jak jej bardzo kaftanik nie drazni to moze
            jeszcze te 1,5 dnia chodzic,zeby sobie nie rozgryzla jakby ja swedzialo po
            zdjeciu szwow. A po zdjeciu kaftanika natychmiast wrocila stara kicia.Niby
            miala byc bardziej przytulna i spokojna,ale zrobil sie z niej istny diabelek:)
            jeszcze wiecej biega, gryzie i drapie:)po ranie ani sladu.
            A jesli chodzi o skocznosc i zostawianie kotka w domu to moze macie jakies
            pomieszczenie chociazby wlasnie korytarz, gdzie mozna jej zostawic miejsce do
            spania, jedzienie i zeby tam przesiedziala dopoki nie wrocicie z pracy?
            pozdrawiam i powodzenia:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka