janlogin
06.11.06, 20:19
Dzisiaj weterynarz zdiagnozował po oględzinach Bernarda (jak to z królikami
bywa, później okazało się, że jest kobietą) wspomniany w temacie przerost błony.
Królik był już drugi dzień osowiały, bez apetytu i dzisiaj się okazało, że ma
krwisty mocz.
Problem polega na tym, że ciężko określić czy jest to zakażenie bakterią czy
kwestia hormonalna. W przypadku ostatniej ewentualności grozi mu wycięcie
macicy co i tak przedłuży jego życie na krótko.
Weterynarz powiedział, że to dość częste u królików.
Czy może się mylić? Jak można potwierdzić jego diagnozę?
Zanim zdecyduję na ostateczność muszę mieć przecież 100% pewność!
Proszę o podpowiedź co robić?