Piesek terrorysta

17.12.06, 19:54
Pisze w imieniu znajomej, ktora nie posiada netu, a ma problem ze swoim
pieskiem.
Pies z rodzaju terierowatych, mlody , ma ponad rok.Od jakiegos czasu zali mi
sie, ze pies ja z lekka terroryzuje, a polega to na tym, ze domaga sie zabawy
piszczac i skamlac.Ona sie nim zajmuje, bawi sie, ale jemu to widac nie
wystarcza, bo co i rusz, gdy tylko siadzie to o juz z tym swoim skamleniem
wyskakuje i przynosi pilke.Jednym slowem jest dosc absorbujacy, a ona
spokojnie nie moze popracowac(pracuje w domu).Czy to jest naturalne
zachowanie psa?Poradzilam jej, zeby go po prostu ignorowac, az zrozumie, ze
nic tym nie osiagnie, ale ja nie jestem specjalistka , wiec nie wiem czy to
dobry pomysl.Moze ktos cos podpowie?
    • venus22 Re: Piesek terrorysta 17.12.06, 21:48
      ksiazka Stanley Coren "Jak rozmawiac z psem".

      zachowanie psa jest normalne ale jak ona za kazdym razem ustepuje to go uczy
      ze domaganie sie przynosi efekty.

      Venus
    • tessciowa_27 Re: Piesek terrorysta 17.12.06, 21:55
      Taki zachowanie, zwłaszcza u terrierów jest jak najbardziej normalne.
      Najprawdopodobniej pies ma w dalszym ciągu nadmiar niespozytkowanej energii, do
      czego przyczynia się również młody wiek. Pies raczej nie ma zabużeń zachowania,
      tylko się nudzi i tyle. Wymusza zabawę, bo wtedy jest w kręgu zainteresowania,
      co jest fajne. Na miejscu znajomej rozpoczęłabym szkolenie z zakresy
      posłuszeństwa (ale takiego do życia) i dodatkowo np. zaczęłabym uczyć sztuczek.
      W brew pozorom nie wymaga to dużo czasu, a wysiłek umysłowy kapitalnie męczy
      psa (porównywalnie - 15 min treningu/uczenia = 1 h biegania. Niestety takie
      terroryzowanie trzeba przeczekać, każde nasze poddanie się (rozpoczęcie zabawy)
      uczy psa, że im bardziej wyje tym bardziej mu się udaje osiagnącto co chce.
      Dobrze jest też rozpoczynać zabawę tylko wtedy gdy my ją inicjujemy, a nie
      pies. Przydałoby się określic pewne zasady i konsekwentnie ich przestrzegać.
      Zmieniłoby to relacje w domu i nauczyło psa, że jest tylko biorcą który nie
      decyduje o tym kiedy i co dostanie.
Pełna wersja