saralee
27.12.06, 14:42
Witam,
Chcialabym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami dotyczacymi lecznia
zwierząt. Ponad 2,5 tygodnia temu mój pies podczas cosobotniego hasania w
lesie rozciął łapę. Ponieważ przebywaliśy na wsi,zgarnleismy psiaka do
samochodu i wróciliśmy do Warszawy.
łapa na poczatku krwawiła, założyłam psu opatrunek, wieczorem krew przestała
płynąć. Zdarzenie miało miejsce ok.14, u weta byliśmy o 20 - udaliśy sie do
kliniki na Powstańców Śląskich w Wawie.Pani nakrzyczała na nas, że tyle
czekaliśmy i ze rana jest głeboka ale po takim (?) czasie nie nadaje się do
szycia, więc założyła mu opatrunek i pies dostał antybiotyk. Skasowana nas 60
zł. Co 2 dni mielismy sie stawiac w celu zmiany opatrunku oraz podania
antybiotyku, za każdą wizyte 40 zł. Po tygodniu, gdy łapa sie nie goiła
(zajrzałam psu sama pod opatrunek) poszlismy do innego weta (nie będe
podawała nazwy,bo ktoś posądzi mnie o reklamę :) Lekarz złapał się za głowę!
Okazało sie, że łapa przez ten tydzień nie tylko sie nie goiła, ale także źle
ja oczyszczono i rana dodatkowo się rozerwała od chodzenia!!!!
Łapę zszyto, dziś idziemy na zdjęcie szwów.Pies jest wreszczie radosny, ma
apetyt i nie próbuje sie szalęńczo lizac po łapce.
Radze uważać na te klinikę-tym bardziej, że nie pierwszy raz słyszę o takich
przypadkach.
PS MOże Wam się to przydac - ranę można szyc, jak się okazało, do 8 godzin po
wypadku :) Jak się okazało, także po tygodniu :)
Pozdrawiam wszystkich właścicieli czworonogów