miranna
10.04.03, 15:12
Mój 9-miesięczny labrador rozsmakował się ostatnio w patykach. Zbiera róznego
rodzaju gałęzie z ziemi i je zjada. Staram się mu wydzierać je z pyska, bo
juz kilka razy wymiotował kawałkami patyków, ale jak jest spuszczony ze
smyczy, to żadne "nie wolno", "zostaw" nie skutkuje - zwiewa w ustronne
mniejsce i zjada. Czy takie kawałki gałęzi mogą mu jakoś poważnie zaszkodzić
(boję się, że poprzebijają jelita), czy nie są aż tak bardzo szkodliwe? No i
dlaczego je zjada? Dostaje Eukanubę, więc chyba nie brakuje mu żadnych
witamin.