Dodaj do ulubionych

POMOCY! Pies-deskruktor

13.02.07, 18:23
Proszę Was o radę.
Mam 4-miesięcznego szczeniaka. Mój problem polega na tym, że wszystko niszczy:
wchodzi na stół i zjada wszystko, co tam jest( leki, słodycze), przegryza
kable, zdejmuje rzeczy z półek (np. książki) i je niszczy, a najgorsze jest
to, że załatwia się na naszym łóżku, chociaż umie siusiać i kupkać do kuwetki.
Nie wiem, co mam robić. Przecież nie mogę się na niej wyżywać po każdym
powrocie do domu. Wystarcz, że zostanie sama na 2 godziny, a po powrocie nie
poznaję swojego pokoju.
Naprawdę nie wiem, co robić, bo nie mogę przecież zrezygnować ze szkoły, żeby
zostawać z psem w domu.
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 18:51
      agusia666muszka napisała:

      > Naprawdę nie wiem, co robić, bo nie mogę przecież zrezygnować ze szkoły, żeby
      > zostawać z psem w domu.
      dlaczego nie?
      • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:03
        ??? Chyba jesteś niepoważny]a. Mam zrezygnować ze studiów? Będę niemiła i pwoeim
        puknij się w głowę. Pomóż, a nie dajesz głupie rady.
        • ontarian Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:30
          na glupie pytania, sa tylko glupie odpowiedz
          z tego co napisalas, to raczej tobie pukniecie w glowe by sie przydalo
          i to takie porzadne
          • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:51
            to podaj argumenty, dlaczego mi.
            czy twoim zdaniem właścicielem psa może być tylko osoba niepracująca/nie ucząca się?
            • ontarian Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:19
              "Mam 4-miesięcznego szczeniaka. Mój problem polega na tym, że wszystko niszczy:
              wchodzi na stół i zjada wszystko, co tam jest( leki, słodycze), przegryza
              kable, zdejmuje rzeczy z półek (np. książki) i je niszczy, a najgorsze jest
              to, że załatwia się na naszym łóżku, chociaż umie siusiać i kupkać do kuwetki."
              1. niewyobrazam sobie jak wchodzi na stol
              2. co leki robia na stole?
              3. jak sie szczeniaka zostawia samego, to w takim pomieszczeniu
              w ktorym nie moglby nic z polek sciagac
              4. pies nie powinien byc na lozku, jesli sam wchodzi, zamyka sie sypialnie

              a na koniec dodam, ze jak sie nie ma warunkow na trzymanie psa
              to sie po prostu psa nie trzyma
              ot! i za to ci sie pukniecie nalezy
              • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:24
                odpowiedź:
                1)wiesz, nie spodziewalam się, że pies wielkości yorka wejdzie na duży stół,
                przy którym nie ma nawet krzeseł. I też sobie nie wyobrażam, jak to robi. Może
                nauczyła się latać?
                2) leki na tym stole leżą
                3) niestety nie posiadam w mieszkaniu takiego pomieszczenia, gdzie nic na
                półkach nie stoi
                4)nie jestem w stanie kontrolować, czy pies wchodzi na łóżko podczas mojej
                nieobecności, czy nie. to, że mu na to nie pozwalam, kiedy jestem w domu w cale
                nie oznacza, że nie robi tego, gdy mnie nie ma.

                a kto ci powiedział, że nie mam warunków na trzymanie psa?
                • ontarian Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:31
                  agusia666muszka napisała:

                  > a kto ci powiedział, że nie mam warunków na trzymanie psa?
                  jak to kto? TY!
                  • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:33
                    może najpierw przeczytaj ze zrozumieniem. nie napisałam nic o moich warunkach
                    mieszkaniowych, tylko, że nie mogę poświęcić studiów, żeby zostać z psem w domu.
                    a to zasadnicza różnica
                    • ontarian Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:46
                      to przeczytaj jeszcze raz to co napisalas
                      jakbys miala odpowiednie warunki,
                      to bys nie miala powodow to narzekan

                      widze, ze blue juz ci nizej mniej wiecej odpowiedzial
    • gangut Pies nie może siusiać do kuwety 13.02.07, 19:30
      To nie kot. Kot zresztą też nie powinien, no ale kociarze lubią się znęcac nad
      swoimi zwierzętami :-)
      • agusia666muszka Re: Pies nie może siusiać do kuwety 13.02.07, 19:39
        hej.
        może się troche źle wyraziłam. nie jestem "kociarą" a mój pies nie sika do
        kuwety dla kota tylko do wielkiego kartonowego pudła (Ściany ścięte na wysokość
        około 3 cm. nie sądzę, żeby takie rozwiązanie było znęcanie się nad psem
    • arshina Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:32
      co to za rasa że mając 4 miesiące potrafi wejść na stół? chyba że masz meble dla
      liliputków...i nie martwisz się tym że zjada leki? a uczyłaś go zostawania w
      domu? bo jeśli zastosowałas tzn terapie szokową czyli psinka odrazu została
      sama na pare godzin to się nie dziw że tak reaguje, powinaś go uczyć zostawać
      samemu w domu ale stopniowo wydłużając ten czas...jeśli nie chcesz żeby narobił
      jakiś szkód w domu to przede wszystkim znajdz mu jakieś zajęcie przecież
      szczeniak jest jak dziecko nie będzie siedział cały czas grzecznie w kącie i nic
      nie robił...kup mu jakieś zabawki albo kość dla szczeniaka pozamykaj drzwi do
      pomieszczeń do których nie chcesz żeby wchodził, przed dłuższym wyjściem wyjdz z
      nim na dłuższy spacer pobaw się z nim tak żeby wrócił padnięty do domu i nie
      miał sił na żadne psoty:)i uzbrój się w cierpliwość też to przechodziłam ze
      swoim psiakiem teraz ma 10 miesięcy i juz jest ok ale wcześniej też zdarzało się
      że zniszczyła kanape albo pogryzła kabel od kablówki...decydując się na psiaka
      musisz się liczyć z czymś takim...

      aha i co masz na myśli mówiąc że się wyżywasz na nim po każdym powrocie? chyba
      go nie bijesz? przecież on nie skojarzy że kara która mu wymierzyłaś jest za
      łóżko które zasikał powiedzmy 3 godziny temu?
      • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:48
        nie jestem sadystką. nie da się niestety opisać całej sytuacji w jednym poście,
        bo wyszłaby z tego powieść.
        Więc tak:
        piesek jest u nas już 2 miesiące. miesiąc poświęciłam na przyzwyczajenie go do
        nowego domu i zostawania samemu, robiłam tak, jak opisałaś (wydłużanie czasu,
        kiedy zostaje sam i tak dalej).
        mas swoje zabawki, i to niemało, o to zadbałam.
        martwi mnie to, że zjada leki, ale nie mogę przewidzieć, gdzie wejdzie. tym
        bardzie, że potrafi i otworzyć szafkę (drzwi przesuwne) i wejść na stół, chociaż
        na razie jest wielkości yorka. nie mam pojęcia, jak on to robi.
        takie problemy zaczeły się z nim gdzieś z 2 tygodnie temu, wcześniej było
        całkiem normalnie. zdawałam sobie sprawę, że mogą być problemy, bo to mój nie
        pierwszy pies. chociaż z poprzednimi nie miałam aż takich kłopotów.
        nie wydłużył się też czas, kiedy nie ma mnie w domu.
        pies przebywa tylko w jednym pomieszczeniu, bo tylko jeden pokój w mieszkaniu
        mam do swojej dyspozycji.
        problemem jest też, że on dewastuje wszystko, nawet jak zejdę wynieść śmieci, co
        trwa z 20 minut.
        poza tym nie powiedziałam, że się wyżywam, tylko, że nie mogę tego robić po
        każdym powrocie, bo on nie wie o co chodzi. nie jestem zwolenniczką bici i go
        nie stosuję. ale zdarza mi się krzyknąć, bo nerwów ze stali też nie mam.
    • arshina Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:34
      a i jeszcze jedno na jakie chodzisz studia że nie wiesz że pisze się destruktor
      a nie deskruktor bo chyba o to ci chodziło?;-)
      • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 19:49
        a co do literówek w słowach, to nie byłabym aż taką szczególarą, bo to nie jest
        chyba problemem tej dyskusji, nieprawdaż?
        • arshina Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:12
          no nie ale ja się lubię czepiać:P :-) no to rzeczywiście dziwna sprawa wychodzi
          na to że jest jakaś cholernie zdolna i złośliwa bestia:P
    • blue.berry Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:41
      przepraszam bardzo ale jakos trudno mi wyobrazic sobie 4 miesiecznego psa
      wielkosci yorka ktory wchodzi na stol, zdejmuje rzeczy z polek, otwiera drzwi
      przesuwne itp.
      ale abstrahujac od mojej wiary lub nie. jesli pies przebywa w jednym tylko
      pomieszczeniu to przygotuj pomieszczenie tak aby nic w nim nie mogl zniszczyc.
      na szafki mozna kupic zabezpieczenia (takie jak dla dzieci zeby nie mogly ich
      otworzyc), ze stolu wszystko sprzatac i chowac. kupic sobie szafke zamykana na
      klucz i do niej chowac leki i slodycze. kable pochowac w listwy lub rynienki
      zawieszone pod stolem. oczyscic mieszkanie do wysokosci metra w gore.
      to jest pierwszy krok do zmian.
      absolutnie zlikwidowac pudlo w ktorym sie zalatwia i wogole oduczac go
      zalatwiania sie w domu.
      lozko zaslac szczelnie folia i rozlozyc na nim jakies brzeczace rzeczy np
      pokrywki albo cos czego pies nie lubi czy sie boi.
      poszukac w odpowiedniej literaturze przyczyn takiego zachowania. cos musialo
      spowodowac zmiane zachowania. moze za dlugo jest sam, moze mu poswiecasz za
      malo czasu, a moze za duzo.
      w ostatecznosci mozna sprobowac zasiegnac porady behawiorysty.
      obawiam sie ze tak via forum niewiele mozna Ci doradzic.
      pozdrawiam
      drugi to poradzenie sie jakiegos behawiorysty
      • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 20:45
        Dzieki za rady.
        Postaram się do nich zastosować i zobaczę jaki będzie efekt.
        Też myślałam o zwróceniu się do behawiorysty, ale liczą też na doświadczenie
        innych właścicieli.
        Jeszcze raz dzięki
        • babka71 Re: POMOCY! Pies-deskruktor 15.02.07, 12:53
          A nie możesz kupić klatki takiej 5/5 metrów i zostawiac szczeniaka na czas
          Twojej nieobecności własnie w niej>>!!!!!!!!!!!
      • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 21:05
        mam tylko pytanie: jak stwierdzić, że poświęca się psu za dużo czasu?
        • blue.berry Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 21:54
          zdarza sie ze zbyt latwo ulegamy psim prosbom i zachciankom. wychodzimy na
          spacer kiedy pies chce, bawimy sie kiedy pies chce, poswiecamy uwage kiedy pies
          chce. sa psy ktore chca tego naszego czasu wiecej i wiecej. potrafia byc
          nieznosnie kiedy im tego czasu nie poswiecamy, szczekac czy psocic zeby zwrocic
          nasza uwage (a nawet udawac chorobe). zloscic sie kiedy nasz czas poswiecamy
          znajomym ktorzy przyszli z wizyta czy chcemy poczytac ksiazke.
          dlatego tak wazne jest ustalenie pewnego "harmonogramu dzialan". godzin i
          ilosci spacerow, czasu jaki przeznaczamy na zabawe czy wychowanie. pies musi
          wiedziec kiedy takiej zabawy jest koniec. nie moze sie zloscic i niejako
          zmuszac wlasciciela do poswiecania tylko mu uwagi.
          to jest taki ogolne omowienie jak mozna psu poswiecic za duzo czasu:) mozna to
          podsumowac stwierdzeniem ze troche jest to tozsame z okresleniem ze po prostu
          psa sie rozpiescilo.
          • blue.berry Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 22:00
            aha - tymczasowym rozwiazaniem na psa ktory niszczy jest zakup klatki
            kennelowej. to sa duze klatki/boxy w ktorym mozna pod nasza nieobecnosc
            zostawic psa. klatka rozmiarem musi byc tak dopasowana aby pies mugl w niej
            stac, lezec, okrecac sie wokol siebie, zeby zmeiscial sie miska z woda. przy
            tak malym psie nie bedzie problemu - mozna mu kupic sporej wielkosci klatke tak
            by mogl nawet w niej chodzic.
          • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 22:15
            hej.
            w moim przypadku jest tak, ze pies ma ustalone godziny posilków i spacerów. są
            to stałe godziny dostosowane także do mojej obecności. moje spostrzeżenia są
            subiektywne, ale nie adze, żebym poświęcała pieskowi za duzo uwagi. umie bawic
            się sam i chętnie to robi. nie jestem na każde jego zawołanie
            • blue.berry Re: POMOCY! Pies-deskruktor 13.02.07, 22:33
              nie twierdze ze tak jest tak jest w Twoim przypadku. napisalam ze moze to byc
              jeden z powodow. takie historie prze internet sa nie za bardzo do ocenienia czy
              zdiagnozowania. to zawsze bedzie tylko takie nasze gdybanie:)

              p.s. przepraszam za "mugł" zamiast "mógł" - nie wiem jak moglam walnac takiego
              ortografa.
              • agusia666muszka Re: POMOCY! Pies-deskruktor 14.02.07, 00:14
                nie mam pretensji do ciebie, weryfikuję to, co piszecie, ze swoją sytuacją
    • kaskoss101 Re: POMOCY! Pies-deskruktor 15.02.07, 12:36
      Czytam i nie wierze - nawet w watku o piesku ludzka zlosliwosc...
      Moj sznaucerek miniaturowy zaczal psocic w wieku ok. 6-7 miesiecy. Dopiero
      niedawno (ma rok) mu przeszlo. Moja historia jest dowodem na to, ze nawet mala
      psinka moze wejsc na biurko, moze wskoczyc na polke, lozko, parapet, stol...
      Chyba pozostawiona sama w domu czuje luz-blues i dlatego tak sie zachowuje;-)
      Oczyscilam wszystko, pochowalam rzeczy, pies wymeczony spacerem, nakarmiony,
      zabawki kuszaco porozrzucane na podlodze... Po dwoch godzinach otwieram drzwi a
      tu.... poodgryzane listwy przypodlogowe i pogryzione rogi scian:-) Pomyslowosc
      malych stworzonek nie zna granic. Probowalismy spryskiwac wszystko specjalnym
      gorzkim plynem, ale reakcja Bambo byla wrecz odwrotna - won plynu to dla niego
      afrodyzjak - od razu zabieral sie do gryzienia spryskanych
      przedmiotow "prychajac" przy tym niemilosiernie. W naszym przypadku pomogly
      reprymendy (nigdy nikt pieska nie uderzyl, ale np. po powrocie do domu
      lekcewazylismy jego radosc, spacery byly bardzo krociutkie (Tylko siku i
      kupka). Po ok. 2 tyg. piesek zrozumial o co chodzi, gdyz za kazdym razem kiedy
      nie narozrabial dostawal nagrode.
      Zycze Ci duzo cierpliwosci i zazdroszcze 4-miesiecznego szczeniaczka w domu, bo
      mimo ze rozrabia na pewno jest niesamowita pociecha.
    • r_mol Oddaj do schroniska, przypadek jest beznadziejny 15.02.07, 20:51
      Weź sobie nowego.
      • agusia666muszka Re: Oddaj do schroniska, przypadek jest beznadzie 22.02.07, 19:10
        Wiesz co, smutno mi się zrobiło po przeczytaniu Twojego postu. Mój piesek jest
        właśnie zaadoptowany ze schroniska! Chciałam dać mu dom i nowe, lepsze życie.
        Nie jestem alfą i omegą, każdemu zdarzają się problemy ze zwierzakiem, mam prawo
        ponarzekać, ale oddanie go spowrotem nawet nie wchodzi w grę!!! To nie zabawka.
        Przemówił przez Ciebie egoizm, brak miłości i zasad. Wierzę, że mój piesek
        wyrośnie na grzecznego i posłusznego. Kocham go bardzo, ale muszę się jeszcze
        wiele nauczyć , jeśli chodzi o jego wychowanie.
        • marie.walewska Re: Oddaj do schroniska, przypadek jest beznadzie 23.02.07, 11:11
          Dziewczyno! W ogole sie nie przejmuj. r_mol jest po prostu trolem (nawet nik ma zrymowany :P). A jesli
          chodzi o Twojego destruktora, to ja bym siegnela po ktoras z dobrych ksiazek o behawiorze z
          rozdzialem o "leku separacyjnym" i o wychowaniu aktywnych szczeniat. Poczytala na spokojnie i
          wynotowala sobie liste zasad zostawiania psa samego w domu. Mysle, ze znajdzie sie tam pare
          punktow, ktore mozesz nadrobic i dopracowac np. jakies zostawianie grajacego radia, wychodzenie na
          spokojnie, bez cofania sie itd, nauczenie psa komend na miejsce i zostan, separowanie go okresowe od
          siebie, nawet jak jestes w domu etc, etc Temat bardzo obszerny. Mozesz tez skontaktowac sie z
          behawiorysta i z nim taki "schemat postepowania" dopasowany indywidualnie do Twojego malucha
          opracowac. Jesli nie wychodzisz z domu na wiecej niz 3-4 h to absolutnie oduczylabym brudzenia w
          domu. I koniecznie! jak pisala Blue zabezpiecz mieszkanie. To jak z malym dzieckiem. Szafki na
          plastikowe zatrzaski, leki w zamknietej szafce, czy chocby zatrzaskiwanej skrzynce na narzedzia, kable
          w listwach, lub podklejone poza zasiegiem itd. Pies nie wie, jak dziecko, jakie sa konsekwencje brania
          roznych rzeczy do mordki, a takze w ten sposob eksploruje swiat, gryzienie go uspokaja, zeby mniej
          swedza i w ogole to milo mu jest jak cos memla. Jesli zmemla Ci podlaczony kabel elektryczny, albo
          silny lek w duzej ilosci - nie wybaczysz sobie do konca zycia. Zabezpiecz jego i siebie! Pozdrawienia
          • agusia666muszka Re: Oddaj do schroniska, przypadek jest beznadzie 27.02.07, 19:58
            Hej,
            dziękuję za słowa otuchy. Mam trochę problemów z maluszkiem, ale do tej pory nie
            przyszło mi do głowy, żeby go oddać spowrotem do schroniska. Jakże ja bym mogła?
            Kocham go bardzo :)
            Muszę się pochwalić, że razem robimy już małe postępy w rozwiązaniu naszego
            problemu.
            Zniknęły gazety z miejsca, gdzie się załatwiał. Nie wolno sikać w domu i już.
            Nie ma więc już kłopotu z załatwianiem się na podłodze ani z latającymi po
            pokoju strzępkami pogryzionych gazet.
            Łóżko, na którym uwielbiał wprost robić kupkę wyprałam kilkakrotnie,
            potraktowałam neutralizatorem ( ze sklepu zoologicznego) i co drugi dzień
            spryskuję odstraszaczem. Póki co skutkuje.
            Kable pochowane pod dywan, a duże szczeliny między meblami a ściana zastawione
            jakimiś pufami i te de.
            Pomaga także to, że teraz, jak nie jest bardzo zimno, mogę zostawić pieskowi
            otwarty balkon, ma więcej przestrzeni do chodzenia i świeże powietrze (balkon
            zabudowany, więc nie wypadnie).
            Postępy są, zobaczymy jak będzie dalej.
            Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i porady!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka