Dodaj do ulubionych

Podroze z kotem

06.05.03, 13:41
Czesto wyjezdzam na weekendy, czasami na zielona trawke czasami dalej,
chcialabym zabierac mojego kotka ale slyszalam ze koty nie lubia podrozy, nie
lubia zmian. Czy to prawda??? W moim przypadku przynajmniej raz do roku
bedzie czekala kotka taka dluga wyprawa do Polski ze mna, to jest jakies
ponad 1200km. Zastanawiam sie wiec czy nie dobrze byloby kotka juz teraz
wozic ze soba na krotkie trasy . Moze ktos ma jakies pomysly badz
doswiadczenia. Czy koty domowe a raczej mieszkaniowe powinny przebywac tylko
w czterech scianach ?? Czy sa szczesliwe ?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • uwazna Re: Podroze z kotem 06.05.03, 22:32
      Wiele kotów nie znosi podróży, inne wręcz przeciwnie. Jak nie spróbujesz, to
      się nie przekonasz. Moja kotka na początku nie lubiła jazdy samochodem, teraz
      jest już przyzwyczajona, a po dojechaniu na miejsce naszych weekendowych
      wypadów - bardzo zadowolona. Przez większą część podróży staram się trzymać ją
      w transporterku przypiętym pasami do tylnego siedzenia. Wypuscić kota w czasie
      jazdy można tylko wtedy, gdy towarzyszy nam osoba, która będzie pilnowała, by
      zwierzak nie przeszkadzał kierowcy. Jeżeli będziesz podróżować sama, kot musi
      być w bezpiecznej odległości zwłaszcza od pedałów. Oznacza to, że powinien być
      albo w transporterku, albo ostatecznie przypięty na smyczy. Popróbuj na
      krótkich trasach, czy Twój kot ma zadatki na podróżnika.
      • jakbar2 Re: Podroze z kotem 07.05.03, 10:21
        Do samochodu zabieram kuwetę i stawiam ją na podłodze między tylnymi a
        przednimi siedzeniami.Siedzi w transporterku do momentu postoju.Wtedy go
        wypuszczam,nie z samochodu, tylko z klatki, żeby mógł wszystko obwąchać i
        obejrzeć.Potem jest już spokój i siedzi sobie przy tylnej szybie.Acha, zabieram
        do środka oprócz kuwety jego miseczki, jedzenie i picie.
        Miłego podróżowania. Magda
        • naturella Re: Podroze z kotem 08.05.03, 16:31
          Mój kot ostatnio jechał pierwszy raz w dłuższą podróż. Położyłam mu ręcznik na
          tylnym siedzeniu, przywiązałam smycz do zagłówka, tak, że mógł chodzić po
          siedzeniu, na podłogę i nawet na tylną szybę. Na podłodze była kuweta. Podróż
          przebiegła bezboleśnie, mimo, że jechaliśmy ok. 4 godzin. Minusem było
          sprzątanie samochodu - ciemne wnetrze, a kot biało-rudy, więc wszędzie były
          jego włosy:) Ale podziwiałam mojego kocurka, że tak ładnie podróżował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka