14.03.07, 23:15
od dłuższego czasu mój pies boryka się z ciężką chorobą - nowotwór nosa. Jego
stan z dnia na dzień jest gorszy i niestety nie ma dla niego ratunku. Nie
wiem co robić... nie potrafię podjąć "męskiej" decyzji i ulżyć jego
cierpieniom... jednocześnie zdaję sobie sprawę, że odwrotu nie ma, że choroba
coraz bardziej będzie go osłabiać i niszczyć... nie chcę go męczyć i
jednocześnie nie chcę być dla niego 'katem'... ciężko jest mi się z nim
rozstać, bo w końcu to najlepszy, najwierniejszy przyjaciel...:((( czy
rozsądek powinien wziąć górę? ;(
Obserwuj wątek
    • raszynstraszyn Re: ??? :( 15.03.07, 07:49
      TAK rozsądek powinien wziąć górę
    • kirke18 Re: ??? :( 15.03.07, 08:29
      Bardzo, bardzo Ci współczuję. Myślę, że to właśnie jest cena za miłość jaką
      dają nam zwierzęta, pewne decyzje musimy podejmować w odpowiednim czasie, a
      śmierć zawsze przychodzi nie w porę, jest niesprawiedliwa i wyrywa dziurę w
      sercu. Trzymaj się i daj mu odejść, zrób to tak, aby jak najmniej cierpiał,
      może w domu.
    • default Re: ??? :( 15.03.07, 08:30
      eunika23 napisała:

      nie chcę go męczyć i
      > jednocześnie nie chcę być dla niego 'katem'...

      Właśnie odwlekając decyzję o uśpieniu jesteś dla niego katem.
      • jerrykot1 Re: ??? :( 15.03.07, 15:23
        masz racje, default... podjęcie decyzji o uśpieniu w takiej sytuacji to nie
        bycie katem , ale najblizszym przyjacielem.... jest to trudna decyzja, ale
        jesli mamy świadomość, że nasz ukochany i wierny przyjaciel z godziny na
        godzinę cierpi coraz bardziej, a my nie mamy woli, aby mu ulzyć, to chyba nie
        kochamy dość mocno:-(
        • eunika23 Re: ??? :( 15.03.07, 23:56
          dziękuję za odzew, sądziłam, że nikt nie zainteresuje się moim problemem, a
          jednak... co do bycia 'katem'...może to mało trafne określenie, ale właśnie tak
          w chwili obecnej się czuję .. ciężko jest mi się rozstać z moim czworonożnym
          przyjacielem jeśli od 12 lat jest obecny w moim życiu, dodam że jego stan nie
          jest jeszcze krytyczny- wychodzi na spacery (bardziej lub mniej chętniej, w
          zależności od jego samopoczucia), je (i to z dużym apetytem :)...jedynie
          krwotoki bardzo go osłabiają (niestety coraz częstsze..)dziś po raz pierwszy
          od dłuższego czasu wyszedł bardzo ochoczo na długi wieczorny spacer - zaskoczył
          mnie i to bardzo bo dawno nie był w tak dobrej formie, ale to pewnie tylko
          przejściowe i ...:( co do miłości - jest bezgraniczna i stąd te rozterki...
          dzięki za komentarz, pozdrawiam... .
    • majenkir Re: ??? :( 15.03.07, 18:19
      Jezeli pies cierpi i nie ma szans na wyzdrowienie to oczywiscie, ze powinnas go
      uspic. Im szybciej, tym lepiej. Wezwij moze weta do domu, zeby oszczedzic
      biedakowi stresu w lecznicy...
      • eunika23 Re: ??? :( 16.03.07, 00:04
        Też brałam to już pod uwagę ... dzięki za odzew, pozdrawiam.
        • sleepingbyday Re: ??? :( 16.03.07, 15:36
          pod koniec stycznia pisałam to samo i byłam przed podjęciem takiej samej
          decyzji... zawsze myślalam, że nigdy tego nie zrobię, bo nie chcę decydować za
          kogoś. a jednak zrobiłam. wysiadły nerki, sunia na nic nie reagowała. wezwałam
          weta do domu. i koniec. pomogła mi świadomość, że walczyć mogłyśmy tylko o
          dni/godziny, za zbyt dużą cenę; no i jeszcze to, że unikając tej decyzji,
          uspokajam swoje sumienie kosztem psa.
          szkoda, że musimy o tym decydować, w cudownym położeniu są osoby, których
          zwierzaki umierają we śnie, albo po prostu. jakiejkolwiek decyzji by się nie
          podjęło, człowiek ma wyrzuty sumienia. wiem jedno - przed byłam bardziej
          nieszczęśliwa, niż po, żegnając sie codziennie z psitą i zmieniając decyzję co
          5 minut.
          no i zaadoptowałam nową sunię. też umrze mi kiedyś na kolanach. smutek jest
          ważną częścią życia i unikając go unikam też szczęścia. będę się żegnać i
          ryczeć z powodu każdej śmierci, ale między nimi będą dłuugie lata radochy
          dzięki towarzyszom-psom :-)
          • eunika23 Re: ??? :( 16.03.07, 19:28
            wzruszył mnie Twój post ... ta decyzja jest okropnie trudna, ciągle
            analizuję 'za' i ' przeciw'.. po mału popadam w jakąś obsesje- wszystko
            ostatnio sprowadza się do jednego tematu :( masz rację 'smutek jest ważną
            częścią naszego życia' tylko że ostatnio za dużo jest go w moim, ale może to
            wszystko ma jakiś głębszy sens? Nie wiem czy mogę to uznać za jakikolwiek
            mój 'postęp', ale zaczynam coraz bardziej oswajać się z tą decyzją.
            Dzięki za słowa otuchy.. niech sunia chowa się w zdrowiu przez długie, długie
            lata. Pozdrowienia- Eunika i kudłacz:)
        • misia007 Re: ??? :( 16.03.07, 15:54
          Euniko, bardzo współczuję, trudne chwile przed Tobą ale wiekszość z nas przez to
          przeszła albo tak będzie w przyszlośći.To cena jaką płacimy za uczucie jakim
          darzymy nasze zwierzaki i musimy sie z tym pogodzic.Czasem musimy im pomóc
          odejść bez bólu i cierpienia, bo w żaden inny sposób nie mozemy im ulzyć.Życzę
          Tobie i pieskowi jeszcze wielu szczęśliwych chwil, bo nadzieja jest zawsze.
          • eunika23 Re: ??? :( 16.03.07, 19:44
            'nadzieja jest zawsze' w tym przypadku raczej jej nie ma, bo o cud ciężko...
            nie chcę się oszukiwać- wolę realnie patrzeć na problem.. mimo wszystko dzięki
            misia za zainteresowanie.. pozdrawiam.
    • mamonka01 Re: ??? :( 16.03.07, 19:03
      Decyzja którą musisz podjąć jest trudna. Jednakże to ona jest świadectwem twojej
      miłości i szacunku do psa. W takiej sytuacji trzeba na bok odłożyć własne
      uczucia, i podjąć trzeźwą, racjonalną decyzję. Twój przyjaciel nie ma już szansy
      na wyzdrowienie,oszczędź mu bólu i cierpienia. Podaruj dobrą śmierć.
      • eunika23 Re: ??? :( 16.03.07, 19:39
        doskonale zdaję sobie sprawę że dla mojego czworonoga nie ma ratunku- nowotwór
        jest podstępną i okrutną chorobą, w szczególności nowotwór nosa dla psa :(
        mamonka wielkie dzięki za odzew, pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka