kinguch
19.03.07, 17:12
Kolega ma pięknego dużego psa, mieszańca wilczura. Psisko jakieś dwa tygodnie
temu był u weterynarza z ewidentnym przeziębieniem, wyciek z nosa, problemy z
przełykaniem. Pies dostał leki na anginę(w tej chwili nie mam pojęcia jakie,
jednak w każdej chwili mogę się dopytać), było trochę lepiej, jednak poprawa
była niewielka.
Wczoraj wieczorem pojawiło się krwawienie z nosa, stracił apetyt, ma bardzo
przekrwione oczy, jest apatyczny. Jedyne co, to pije jakby więcej wody.
Wgląda dużo gorzej niż jeszcze dwa tygodnie temu, jest wychudzony.
Pies oczywiście dziś pojechał do weterynarza, jednak mamy pewne wątpliwości,
weterynarz orzekł że jest to choroba odkleszczowa. Pies dostał zastrzyk.
I tu pytanie, czy te objawy wskazują na babeszjozę, bądź inna chorobę
związaną z kleszcze?
Czy warto pójść w inną stronę i zastanowić się czy nie jest to przypadkiem
coś zupełnie innego?
Bardzo proszę o wszelkie sugestie, psisko ewidentnie się męczy, ja w
przeciwieństwie do kolegi nie mam kompletnie zaufania do tego weterynarza.
Pozdrowienia K