cumka
22.05.03, 17:28
Mój roczny kiciorek jest typem wściekusa. Odkąd pojawił się w domu o
normalnym śnie nie ma mowy. Noc służy wg. niego do zabawy i polowania -
najchętniej na śpiących domowników. A więc - skakanie na czyjś brzuch z
szafy, włażenie pod kołdrę i gryzienie, a także drapanie po odsłoniętych
częściach ciała, w tym niestety twarzy. Wszystko po to aby zmusić śpiącego
nieszczęsnika do zabawy albo przynajmniej minimalnego zainteresowania kotem.
Nie pomaga nic - klapsy gazetą, karcenie itp. Ostatnio totalnie wykończeni i
podrapani wpadliśmy na pomysł zamykania go na noc w łazience. Ma tam wszystko
co trzeba - legowisko, wodę, suche jedzenie i oczywiście kuwetę. Efekt -
zamiast polowania mamy całonocne wycie. Próbowaliśmy go "złamać" ale drugiej
nocy około trzeciej nad ranem po interwencji sąsiadów musieliśmy go wypuścić.
Uwielbiam mojego kotka ale jak tak dalej pójdzie będę go musiała oddać. Chyba
że ktoś mi poradzi - może jest jakiś sposób???
Dodam tylko że Józek jest wykastrowany od kilku miesięcy, ma bardzo dużo
ruchu i zabawy za dnia tak więc nie jest to kwestia "niewyżycia".
Będę wdzięczna za wszelkie rady.