Dodaj do ulubionych

Wściekusek :-(

22.05.03, 17:28
Mój roczny kiciorek jest typem wściekusa. Odkąd pojawił się w domu o
normalnym śnie nie ma mowy. Noc służy wg. niego do zabawy i polowania -
najchętniej na śpiących domowników. A więc - skakanie na czyjś brzuch z
szafy, włażenie pod kołdrę i gryzienie, a także drapanie po odsłoniętych
częściach ciała, w tym niestety twarzy. Wszystko po to aby zmusić śpiącego
nieszczęsnika do zabawy albo przynajmniej minimalnego zainteresowania kotem.
Nie pomaga nic - klapsy gazetą, karcenie itp. Ostatnio totalnie wykończeni i
podrapani wpadliśmy na pomysł zamykania go na noc w łazience. Ma tam wszystko
co trzeba - legowisko, wodę, suche jedzenie i oczywiście kuwetę. Efekt -
zamiast polowania mamy całonocne wycie. Próbowaliśmy go "złamać" ale drugiej
nocy około trzeciej nad ranem po interwencji sąsiadów musieliśmy go wypuścić.
Uwielbiam mojego kotka ale jak tak dalej pójdzie będę go musiała oddać. Chyba
że ktoś mi poradzi - może jest jakiś sposób???
Dodam tylko że Józek jest wykastrowany od kilku miesięcy, ma bardzo dużo
ruchu i zabawy za dnia tak więc nie jest to kwestia "niewyżycia".
Będę wdzięczna za wszelkie rady.
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: Wściekusek :-( 23.05.03, 11:45
      Przykro mi stwierdzić to że chyba musicie się do tego przyzwyczaić – wasz kot
      jest po prostu bardzo żywym zwierzątkiem , więc wystarczają mu krótkie okresy
      snu w dzień a zważywszy na to, że jest zwierzęciem aktywnym nocą to reszty
      chyba nie musze tłumaczyć.
      Może ktoś z forumowiczów zna sposób na poskromienie tego tygrysa ja niestety
      nie bardzo widzę sposób.
      Pozdrawiam
    • adam.pietron Re: Wściekusek :-( 23.05.03, 11:47
      jedyne co mi włąsnie przyszło do głowy to drugi kot - może wtedy wasz maluch
      zajmie się kolegą a nie wami ale nie ma pewności, że nie będziecie mieć
      podwójnego problemu.
    • jul-kot Re: Wściekusek :-( 23.05.03, 15:58
      Witam!
      Podajesz za mało danych. Napisz, jaki był, gdy był mały, czy zawsze był taki,
      jakie miał zabawki. Co teraz robi w ciągu dnia, czym się bawi oprócz napadania
      na Was, w jakich godzinach go karmisz i czym, oprócz suchego jedzenia, o którym
      piszesz. Kiedy i gdzie kot śpi?
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • kluba11 Re: Wściekusek :-( 23.05.03, 16:32
      Mam podobnego diabelka , Nauczyl sie budzic o 2-giej nad ranem, pozniej biega
      po kosciach, wsadza lape pod koldre i laskocze w stopy , gryzie w nos, drapie
      sciany, mruczy , mialczy , biega, skacze - wsio !!! Zaczelam od poludnia
      chowac jedzenie , pozniej karmie tego kota i pozostale tuz przed pojsciem
      spac , w dzien go budze jesli widze ze nic innego nie robi, tylko spi a jeszcze
      przed spaniem jest kilka minut intensywnej zabawy polegajacej na "lapaniu"
      swiatla z latarki. Po 2 tygodniach takiej "terapi" mialam ostatnia noc dosyc
      spokojna. Mam nadzieje, ze go "przestawilam " :-))))) Powodzenia
      • jul-kot Re: Wściekusek :-( 23.05.03, 17:14
        Cześć Kluba!
        Też myślę, że to dobry sposób, nie dać potworowi spać w ciągu dnia, potem
        jeszcze zmęczyć i dać coś dobrego do jedzenia. Będzie spał jak zabity,
        przynajmniej przez jakiś czas. A może ten po prostu nie ma innych rozrywek?
        Mam teraz jeszcze dwa kociaki. Na szczęście mają siebie i oddzielny pokój,
        przynajmniej na razie. Jak tylko tam wejdę, koteczka, która jest śmielsza
        wspina mi się po spodniach, włazi na plecy i na ramiona. Na ziemi rzuca mi się
        na kapcie i na ręce. Nie wychowuję ich na razie, bo są małe i trochę dzikie, to
        koty z ulicy, muszą się jeszcze oswoić. Napiszę do Ciebie jutro.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • cumka Re: Wściekusek :-( 26.05.03, 15:16
          Pan weterynarz mnie nie pocieszył, ale dziękuję za odpowiedź.
          Juliuszu - mój kot jest przygarnięty, wzięłam go od kogoś kto go znalazł i
          wychowywał do 4 miesiąca. Teraz ma już rok, i jest taki odkąd jest u mnie.
          Próbowałam różnych godzin karmienia i nie mają absolutnie żadnego wpływu na
          jego zachowanie. Zwykle dostaje jedzonko rano oraz wieczorem. Rano sypię mu
          trochę na zapas na wypadek gdybym wróciła późno z pracy. Je tylko suche
          jedzenie gdyż innego nie lubi i wcale nie tyka. Kupuję mu zwykle Hills'a lub
          Royal Canin, bo te lubi najbardziej. Trudno mi powiedzieć co na codzień robi
          przez cały dzień gdyż jestem w pracy, ale np. w weekendy, kiedy cały dzień
          jestem w domu Józefek szaleje, śpi krótko w ciągu dnia (ok. 2 godzin) co nie
          wpływa na zmianę jego nocnej aktywności - i tak o czwaretej najpóźniej jest
          pobudka. Nawet jeśli nie maltretuje nas bezpośrednio to bawiąc się robi taki
          hałas że trudno jest spać. Często też zdarza mu się zrzucać różne przedmioty na
          podłągę.
          Jeżli chodzi o zabawki to preferuje najprostsze - jakiś wygrzebany nie wiadomo
          skąd papierek albo torebka foliowa itp. Zabawki kupne raczej go nie kręcą, ani
          myszki ani wędki najwyżej taka kolczasta piłeczka Whiskasa.
          Drugi kot do towarzystwa raczej nie wchodzi w grę - mieszkamy w kawalerce.

          pozdrawiam
          cumka
          • cumka Re: Wściekusek :-( 26.05.03, 15:17
            aha, i w dzień na nas nie napada. Jest bardzo żywiołowy - gania, biega, poluje
            itp. ale nas oszczędza :-)
            • jul-kot Re: Wściekusek :-( 27.05.03, 16:20
              Witaj Cumko!
              Ja nie mogę narzekać na moje koty, mam swoje, przez mój dom przechodzi wiele
              innych. Nie mam takich problemów, wszystkie, również i nowe dostosowują się, są
              spokojne, śpią dokładnie w tych godzinach, kiedy ja śpię, choć są to godziny
              bardzo różne, rano czekają grzecznie, aż ja wstanę, bo wtedy dostają śniadanie.
              Trochę bardziej niespokojne są koty młode.
              Myślę że jest tak dlatego, że koty są dobrze traktowane, przeważnie jest ktoś w
              domu, ich zabawy są spokojne, ewentualne agresywne zachowanie jest wytłumiane
              łagodnie, kotów się nie bije ani nie zamyka.
              Na zachowanie Twojego kota może wpływać wiele czynników. Przede wszystkim jest
              długo sam w domu, jest spragniony towarzystwa, nie bardzo ma się czym zająć,
              więc pewnie przesypia prawie cały ten czas. Kiedy wracacie, jest wypoczęty,
              chce się bawić. Dodatkowo jeszcze wieczór i noc to pora jego aktywności.
              Sprawa druga to wychowanie. Bardzo często „zabawa” ludzi z kotkiem polega na
              manipulacji ręką, kot ją łapie, gryzie i drapie, poluje też na nogi. Jeśli się
              go do tego przyzwyczai gdy jest młody, z wiekiem drapie i gryzie coraz
              boleśniej. Kot powinien być nauczony, że ręce służą tylko do głaskania i
              podawania pożywienia, że na człowieka się nie poluje. Jeśli chwyta, należy
              nieruchomieć i przerywać zabawę. Jeśli potrzeba, należy skarcić go ostrym tonem
              lub puknąć nieboleśnie w czoło, tak karciła go matka, gdy był mały. Pisałem o
              tym sporo w wątkach o wychowaniu kota na forum „zwierzęta”. Kot powinien mieć
              zabawki, piłeczki różnej wielkości, kulki z papieru lub folii metalowej nie
              robiące hałasu w nocy. U mnie dużym zainteresowaniem młodych kotów cieszy się
              zwinięta szara skarpetka zawieszona na sznurku. Starsze są poważniejsze, Twój
              też za parę lat będzie spokojniejszy, ale na razie trzeba nad nim popracować.
              Nie piszesz, czy wtedy, gdy jesteście w domu poświęcacie mu trochę czasu i co
              wtedy robicie. Może tego czasu ma za mało, czasem wystarcza zwierzaka potrzymać
              trochę na kolanach i pogłaskać. A w nocy? Moje tylko czekają, żeby położyć się
              przy mnie, albo w niewielkiej odległości ... i spać.
              Oddzielna sprawa to jedzenie, karmienie tylko suchym pokarmem zwykle nie
              wychodzi kotom na zdrowie. Jest on poza tym obrzydliwy, jeszcze nie spotkałem
              takiego, który by apetycznie pachniał. Może Twój kot jest podobnego zdania i je
              tylko tyle, żeby przeżyć, a w nocy po prostu szybko robi się głodny. Koty
              bardzo łatwo przyzwyczajają się do jednego rodzaju pożywienia i to jest
              problem, ale ja radziłbym Ci pomału wprowadzać mięso, surowe i gotowane i inne,
              bardziej urozmaicone jedzenie. Moje koty po kolacji z mięsa mają ochotę głównie
              na spanie i nie są głodne już po kilku godzinach. Przemyśl to, co napisałem i
              odezwij się za jakiś czas, życzę powodzenia.
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • cumka Re: Wściekusek :-( 28.05.03, 12:00
                Witam!

                jul-kot napisał:

                > Witaj Cumko!
                > Ja nie mogę narzekać na moje koty, mam swoje, przez mój dom przechodzi wiele
                > innych. Nie mam takich problemów, wszystkie, również i nowe dostosowują się,

                >
                > spokojne, śpią dokładnie w tych godzinach, kiedy ja śpię, choć są to godziny
                > bardzo różne, rano czekają grzecznie, aż ja wstanę, bo wtedy dostają
                śniadanie.
                >
                > Trochę bardziej niespokojne są koty młode.
                > Myślę że jest tak dlatego, że koty są dobrze traktowane, przeważnie jest ktoś
                w
                >
                > domu, ich zabawy są spokojne, ewentualne agresywne zachowanie jest wytłumiane
                > łagodnie, kotów się nie bije ani nie zamyka.
                > Na zachowanie Twojego kota może wpływać wiele czynników. Przede wszystkim
                jest
                > długo sam w domu, jest spragniony towarzystwa, nie bardzo ma się czym zająć,
                > więc pewnie przesypia prawie cały ten czas. Kiedy wracacie, jest wypoczęty,
                > chce się bawić. Dodatkowo jeszcze wieczór i noc to pora jego aktywności.
                > Sprawa druga to wychowanie. Bardzo często „zabawa” ludzi z kotkiem
                > polega na
                > manipulacji ręką, kot ją łapie, gryzie i drapie, poluje też na nogi. Jeśli
                się
                > go do tego przyzwyczai gdy jest młody, z wiekiem drapie i gryzie coraz
                > boleśniej. Kot powinien być nauczony, że ręce służą tylko do głaskania i
                > podawania pożywienia, że na człowieka się nie poluje. Jeśli chwyta, należy
                > nieruchomieć i przerywać zabawę. Jeśli potrzeba, należy skarcić go ostrym
                tonem
                >
                > lub puknąć nieboleśnie w czoło, tak karciła go matka, gdy był mały. Pisałem o
                > tym sporo w wątkach o wychowaniu kota na forum „zwierzęta”.

                Niestety nie mogę nic poradzić na to że kiedy jesteśmy w pracy kot zostaje sam.
                Ale kiedy już jesteśmy w domu, poświęcamy mu bardzo duzo czasu zarówno na
                zabawę jak i przytulanko. Nigdy nie bawiliśmy się z nim w "polowanie na rękę".
                Bawimy się z nim np. piłeczką lub sznurkiem. U nas też szmatka zawieszona na
                sznurku na poręczy krzesła bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Kot nigdy nie jest
                agresywny w dzień - nie poluje na kostki, nie drapie, nie gryzie. Ale tak jak
                dr. jekyll & mr. Hyde w nocy przemienia się w drapieżcę.
                Moja koleżanka która jest hodowcą doradziła mi karcenie kota lekkim klapsem
                gazetą - tak żeby nie zabolało tylko było trochę nieprzyjemnie i hałaśliwie.
                Podobno kot nie kojarzy w ten sposób kary z człowiekiem a konkretnie z jego
                ręką. Taką metodę stosuję. Przyznam szczerze że przy szybkości mojego kota
                raczej sobie nie wyobrażam puknięcia go w czoło. Kot jest zamykany wyłącznie
                dlatego, że w nocy staje się agresywny i nie pozwala nam normalnie
                funkcjonować. Nie uważam żebym robiła mu tym ogromną krzywdę, chociaż
                oczywiście wolałabym go nie zamykać wcale, ale przecież nie mogę
                zdezorganizować sobie życia, nie chodzić do pracy i przestawić się na nocną
                aktywnośc aby dostosować się do kota! Uważam że kot jest u nas bardzo dobrze
                traktowany. Ma tyle miłości i ciepła ile tylko można dać zwierzakowi.

                Kot pow
                > inien mieć
                > zabawki, piłeczki różnej wielkości, kulki z papieru lub folii metalowej nie
                > robiące hałasu w nocy. U mnie dużym zainteresowaniem młodych kotów cieszy się
                > zwinięta szara skarpetka zawieszona na sznurku. Starsze są poważniejsze, Twój
                > też za parę lat będzie spokojniejszy, ale na razie trzeba nad nim popracować.
                > Nie piszesz, czy wtedy, gdy jesteście w domu poświęcacie mu trochę czasu i co
                > wtedy robicie. Może tego czasu ma za mało, czasem wystarcza zwierzaka
                potrzymać
                >
                > trochę na kolanach i pogłaskać. A w nocy? Moje tylko czekają, żeby położyć
                się
                > przy mnie, albo w niewielkiej odległości ... i spać.
                > Oddzielna sprawa to jedzenie, karmienie tylko suchym pokarmem zwykle nie
                > wychodzi kotom na zdrowie. Jest on poza tym obrzydliwy, jeszcze nie spotkałem
                > takiego, który by apetycznie pachniał. Może Twój kot jest podobnego zdania i
                je
                >
                > tylko tyle, żeby przeżyć, a w nocy po prostu szybko robi się głodny. Koty
                > bardzo łatwo przyzwyczajają się do jednego rodzaju pożywienia i to jest
                > problem, ale ja radziłbym Ci pomału wprowadzać mięso, surowe i gotowane i
                inne,
                >
                > bardziej urozmaicone jedzenie. Moje koty po kolacji z mięsa mają ochotę
                głównie
                >
                > na spanie i nie są głodne już po kilku godzinach.

                Mój kot nie jest głodny. Je dosyć dużo, tzn. nie jest gruby, ale je dokładnie
                tyle ile kazał mu dawać vet. Kiedy do nas przyszedł próbowaliśmy go karmić
                różnymi rzeczami - mięsem surowym, mięsem gotowanym, rybą, wątróbką, karmą z
                puszki. Niestety, nawet jak jest bardzo głodny nie tknie żadnej z tych rzeczy.
                Mięsko wywleka z miski i roznosi po całym mieszkaniu. Początkowo myślałam, że
                najpierw się nim pobawi a potem zje - na zasadzie "upolowane własnoręcznie
                lepiej smakuje" ale skąd. Nawet nie trącił go pyskiem. Wątróbki i ryby nie
                znosi tak bardzo że nawet nie podchodzi do miski tylko prycha na nią z daleka.
                Nie zje też żadnej gotowej karmy suchej ani mokrej która zawiera wątróbkę lub
                rybę. Do mleka nawet się nie zbliża (wiem że kot nie powinien pić krowiego
                mleka ale chciałam sprawdzić jego reakcję). Jedyna rzecz którą ewentualnie
                trochę pociamka to drobiowe serca, ale nie powiem żeby się nimi najadał. zje
                kilka kawałeczków i odchodzi od miski. Może sucha karma nie jest najlepsza na
                świecie ale skoro on tylko taką lubi? Czy powinnam na siłę zmuszać go do czegoś
                innego? Musiałabym go naprawdę przegłodzić kilka dni żeby zjadł coś czego nie
                lubi. Staram się przynajmniej kupować te karmy lepszej jakości.


                Przemyśl to, co napisałem i
                > odezwij się za jakiś czas, życzę powodzenia.
                > Pozdrawiam, Juliusz.

                Dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam

                Cumka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka