tracja4
03.05.07, 22:01
Zostałam obdarowana rybką w prezencie urodzinowym od zwykłej znajomem z
pracy...
Nie wiem, jak ludzie mogą dawać zwierzęta w prezencie:/ Jeszcze bym
zrozumiałam, gdybym ciągle mówiła, że marzę o rybce, ale ja nigdy w życiu o
rybie nie marzyłam, ani nie mówiłam!
Rybka "bojownik", w szklanej kuli, małej, pływała w kółko, na dnie trochę
kamyczków i sztuczna roślinka. Mi się serce od razu zaczęło krajać, że biedna
rybka nie ma warunków. Chciałam ją zanieść do sklepu zoologicznego, ale tam
zobaczyłam, że trzymają takie rybki W KUBKACH!!!! I one w ogóle nie maja
miejsca, żeby się ruszyć!!!Do zoo jej nie moglam zaniesc, bo mieszkam w malej
miejscowosci i do zoo musialabym naprawde daleko jechac.
Wiec poszlam do sklepu zoologicznego i kupilam akwarium 20 litrowe, filtr,
grzalke, pokarm, zwirek, prawdziwe roslinki i jakis tam zameczek. Dzieki
mojej znajomej z pracy do prezentu doplacilam juz sobie prawie 200zl. Plus
dwa razy ta sama robota, bo ja sie na rybkach nie znam, nie przeczytalam nic
w internecie (moj blad...) i zalalam woda nie przeplukany zwirek, woda
zrobila sie jak mleko, musialam wszystko robic od nowa, echhhh. Trzy swiaty z
takim prezentem.
Teraz rybka plywa sobie, szczesliwa, a znajoma z pracy czuje sie urazona, ze
mialam pretensje o ten prezent i ze nie trzymam rybki w kuli, która dla mnie
wybrala! Rany...