Dodaj do ulubionych

Dwie kotki

23.05.07, 10:54
Rzecz dzieje się w tym roku. Mam dwie kotki (Ciamajda i Zosia), które 8 maja
urodziły kocięta. Jedna rano, druga po południu. Ciamajda ma 5 a Zosia 3
kotki. Zosia koniecznie chciała urodzić w tym samym miejscu co Ciamajda.
Bałam się, że kocięta się poduszą, więc Zosia urodziła tam, gdzie jej
pokazałam. Jednak na drugi dzień Zosia przeniosła swoje dzieci do Ciamajdy i
obecnie obie wspólnie wychowują swoje maluchy. Fajnie popatrzeć jak obie
karmią, jak razem się nimi zajmują. A jak obie się szanują! Czy ktoś miał też
takie doświadczenie?
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: Dwie kotki 23.05.07, 11:02
      Zapomniałam jescze dodać. Nie tylko kotki opiekuja się maluchami, ale moja suka
      też chciała. Wyniosłam kociaczki na świeże powietrze i psica zaczęła je
      obwąchiwać. Ale zauważyłam, że bardzo brzydko się patrzy na koty. Gdy Ciamajda
      ruszyła w kierunku kotków, to psica stanęła nad nią i nie chciała jej puścić.
      Jednak gdy Ciamajda się ruszyła, psica gwałtownie zareagowała i potrzebna była
      moja interewncja. Tak normalnie żyją z soba w zgodzie. Fajne te zwierzaczki.
    • y3y Re: Dwie kotki 23.05.07, 11:18
      a u nas 3 lata temu byla taka sytuacja:
      balbina urodzila 3 kotki po kilku dniach 5 kotkow urodzila kropka. balbina byla
      kiepska matka , malymi nie za bardzo sie zajmowala - czesciej znikala z domu niz
      byla przy dzieciach. kropka dzieci nie opuszczala ani na chwile , przez caly
      czas byla z malymi. po kilku dniach maluszki balbiny zmarly - przypuszczamy, ze
      je zaglodzila. balbina kilka dni plakala i szukala dzieci. po kilku dniach
      podeszla do dzieci kropki i jej te dzieci zabrala - byla agresywna. wszystkie
      maluszki wyniosla na gore szafy i tam ich pilnowala - nie zostawiala ich ani na
      moment i nie pozwalala matce do nich podejsc. pu uplywie 2-3 dni zajmowaly sie
      juz dziecmi obydwie - tak wiec maluszki mialy 2 matki.
      • ela282 Re: Dwie kotki 23.05.07, 14:11
        Też fajna historia. Jak na co dzień ma się styczność ze zwierzakami to można
        zaobserwować ich różne zachowania. Takie opowieści można stale pisać.
    • seniorita_24 Re: Dwie kotki 23.05.07, 14:22
      Niewątpliwie kociaki są urocze chociaż specjalne rozmnażanie kotów
      niehodowlanych uwarzam za krzywdę wyrządzanym zwierzętom. Jeśli twoje kotki nie
      są rasowymi championami a nie dachowcami dla których tak trudno znaleśc dom
      wykastruj kotki po odchowaniu młodych.
    • babka71 Re: Dwie kotki 23.05.07, 17:48
      Masz już chętnych na 8 kociąt??
      Nadal bedziesz te kotki Ciamajde i Zosię zapładniać?, rozmnażać??
      Fajnie popatrzeć na malutkie kociaki tylko co potem z nimi zrobisz??
      • ela282 Re: Dwie kotki 23.05.07, 19:05
        O to proszę się nie martwić. Mam juz chętnych, którzy zabiorą kotki.
        • mist3 Re: Dwie kotki 23.05.07, 21:37
          A może zamiast znajdować domy dla kolejnych kociąt od twoich kotek (które nota
          bene są wyniszczane kolejnymi ciążami i wychowywaniem kociąt, ale to na
          marginesie) znalazłabyś domy dla tych kociąt które umierają w schroniskach albo
          porzucone w róznych strasznych miejscach?
          A czy przyszli właściciele twoich kotek gwarantują ci, że nie znudzi im się taki
          'nabytek' i nie wyrzucą kota/kotki po pewnym czasie?
          A co ze sterylizacją/kastracją tych kociąt które są na świecie 'dzięki' temu, że
          lubisz patrzeć na małe kociaczki? Następna Ciamajda czy inna będzie miała
          kolejne 5 kociąt, itd. itp.
          Kocięta są niewątpliwie śliczne - równie śliczne są te nieszczęsne kocięta
          umierające w wielu miejscach w Polsce.
          • ela282 Re: Dwie kotki 24.05.07, 07:42
            Te dwie kotki mają 1,5 roku i skąd wiesz jaki mam zamiar? Widzę, ze pouczać i
            dyrygować każdy potrafi. A co Ty zrobiłaś w sprawie kociąt ze schroniska?
            • seniorita_24 Re: Dwie kotki 24.05.07, 10:21
              Schronisko nie jest bynajmniej rajem dla zwierząt. Dlatego wiele osób troszczy
              sie o to aby ani dorosłe koty ani maluchy tam nie trafiały a jeśli już się tam
              znajdą to żeby znaleśc im nowe domy.
              Mam piekna długowłosa kotkę, nie przyszłoby mi do głowy żeby ja rozmnażać
              chociaż wiem, że bez problemu znaleźliby sie chętni na "małe, słodkie, puchate"
              kociaczki. Tylko co potem z tymi kociaczkami? Wyrosłyby, znudziłyby sie albo ich
              właściciel rozmnażałby je dla zysku. Kicia została wysterylizowana jako roczna
              panna i miewa sie świetnie. Gdybym ją rozmnożyła chociaż raz (jak niektórzy
              niedoinformowani twierdzą dla zdrowia kotki)i zatrzymała jej kociaki to nie
              miałabym miejsca aby przyjąć znalezione na drodze dwie małe kocie bidy. Czy one
              były gorsze i nie zasługiwały na domek bo ja miałabym ambicje dochowac się
              "własnych" kociaków? Rozmnażając swoja kotkę zabierasz szanse na dom tym które
              sa juz na tym świecie np. tym "klonikom" zabranym z piwnicy:
              img483.imageshack.us/img483/1930/ch322opiec1hc6.jpg
              img523.imageshack.us/img523/2918/95115207jw8.jpg
              img514.imageshack.us/img514/5307/42915876tz3.jpg
              img254.imageshack.us/img254/5650/ch322opiec2ki6.jpg
              img514.imageshack.us/img514/3354/90696743tn4.jpg

              img527.imageshack.us/img527/5122/63046659hl2.jpg
              img527.imageshack.us/img527/9471/62821171el5.jpg
              img501.imageshack.us/img501/70/chopiec3zq0.jpg

              Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie "DLACZEGO chcę rozmnażać swoje
              kotki?" Odpowiedzi "Bo tak mi się podoba", "To dla dobra kotki", "Bo maluchy są
              słodkie i łatwo znajdę dla nich dom" nie sa najlepsza motywacją.
              • ela282 Re: Dwie kotki 24.05.07, 11:15
                A jak myślisz, skąd mam te dwie kotki? Ktos podrzucił ciężarną kotkę, która po
                okoceniu się po miesiącu zdechła i nie wiem dlaczego. Co wtedy miałam zrobić z
                kociętami? Oddać do schroniska? Pewnie niejeden by tak zrobił, a ja znalazłam
                im dom, a te dwa zostały u mnie.Wiem, ze tam gdzie oddałam te koty, to one mają
                dobrze. Mogłabym się też nie przejmować losem kotów, to dzisiaj pewnie byłoby
                pełno dzikich. Widzę, że lepiej nic nie robić, to przynajmniej nikt nie ma
                pretensji. Najlepszy sposób to komuś dowalić nie znając sytuacji.
                • annb Re: Dwie kotki 24.05.07, 11:42
                  ela282 najlepiej to wykastrowac koty, za ktore jest sie odpowiedzialnym
                  przygarnelas kocieta-chwali ci sie
                  znalazlas dla nich dom-czapki z glow bo trudna to sztuka
                  ale trzeba bylo te dwie co zostaly ciachnąc zaraz po pierwszej rui,
                  dziewczyny wyzej napisaly ostre slowa ale zrozum
                  za duzo sie nedzy kociej naogladaly zeby przejsc spokojnie kolo takiego watku
                  wiec jak tylko kotki wykarmia kocieta, wez te kotki i wysterylizuj
                  • ela282 Re: Dwie kotki 24.05.07, 12:08
                    Ja to wiem, ale to kosztuje, podobno coś przeszło 100 zł za jeden zabieg.
                    Dlatego muszę trochę poczekać.
    • y3y Re: Dwie kotki 24.05.07, 12:32
      elu - warto wykastrowac te kotki , mysmy tez nasze wykastrowali. wiesz ,
      szukanie dobrych domkow dla kociakow nie jest latwe. poza tym , nigdy nie
      bedziesz miec pewnosci , ze kotek trafil do dobrego domku . ludzie czesto biora
      pieska lub kotka a potem wyrzucaja z domu. niedawno spotkalam pania, ktora od
      nas wlasnie wziela kiedys kotke i powiedziala, ze kotka sie okocila. co oni
      robia z malymi? szukaja domkow , oddaja do schroniska , zykopuja zywcem a moze
      topia ? dlatego tez jestem za sterylizacja . ja nie moge oddawac malych kociat
      , wlasnie z tych powodow. znam takie przypadki , ze zabijano chorego kota bo
      szkoda bylo pieniedzy na uspienie. moge tylko miec nadzieje , ze gdy ktorys z
      moich wydanych kotkow zachoruje wlasciciel pojdzie z nim do weta.
      moja corka wlasnie dzisiaj zawiozla swojego kocura na kastracje. ich sasiedzi
      zaczeli sie skarzyc , ze ich kocurek narobil dzieci ich kotkom. od kogos
      wymagaja kastracji ale oni swoich kotek nie wykastruja - chyba im kasy szkoda. a
      co oni robia z malymi kocietami ?? nawet nie chce myslec.....
      elu , ja wiem , ze kastracja tania nie jest ale warto ja przeprowadzic.
      male kociaczki sa slodkie i cudowne ale wiekszosc z nich trafia nie tam gdzie
      trzeba....
      pozdrawiam cie i namawiam....
      • ela282 Re: Dwie kotki 24.05.07, 13:53
        Tamte kotki trafiły na wieś do gospodarstwa (mleka pod dostatkiem i nie tylko).
        Jednego dałam siostrze, która kotkę wysterylizowała. Siostra mieszka pod
        miastem, ma dom i ogród. Wiem, ze na pewno mają dobrze. Co się zaś mnie tyczy,
        to sama wiem, ze tak dłużej nie może być. Coś z tym zrobić muszę. Ja też
        mieszkam na obrzeżach miasta i łatwiej mi znaleźć chętnych na koty. Natomiast
        do miasta kota bym nie oddała. Kot nie lubi zamkniętych pomieszczeń. A wiem, że
        ludzie trzymają koty w bloku.
        • seniorita_24 Re: Dwie kotki 24.05.07, 14:11
          Elu nie napisałaś na początku, skąd masz kotki i trudno żeby wiedzieć to bo niby
          skąd. Świetnie, że je przygarnęłaś i znalazłaś im nowe domy. Kocice po
          odchowaniu małych (12 tygodni) wykastruj. Jesli sa to kotki wychodzące, a tak
          wnioskuję to nawet wcześniej bo szybko mogą dostać rujek i zostać zapłodnione.
          • mist3 Re: Dwie kotki 24.05.07, 21:41
            Skoro zostałam wezwana do odpowiedzi to odpowiem - zrobiłam co mogłam dla kotów
            ze schroniska i robię nadal co mogę - także dla kotów porzucanych czy to na wsi
            czy w mieście. Jednak to co robię, nie jest tematem tego wątku i nie mam zamiaru
            o tym się rozpisywać.
            Zapewniam cię, że widziałam dużo kocich nieszczęść i dlatego nie rozczulają mnie
            wątki, w których ktoś zachwyca się jak to doprowadził do rozmnożenia się
            niehodowlanych kotek i jak to znalazł już dla nich domki- bo zaraz mi się włącza
            lampka typu 'a my mamy (bo na szczęście nie działam sama) 5 kociąt do wydania,
            które znalazłam w lesie - szkoda, ze te domki nie są dla nich).
            Chwali ci się, że zaopiekowałaś się kotką w ciąży - nie napisałaś o tym w
            pierwszym poście, a ja nie jestem jasnowidzem - więc nie mogłam się do tego odnieść.
            Co do trzymania kotów w bloku -99% moich znajomych (i ja) to ludzie, którzy
            trzymają koty w bloku. Kot to nie pies i jeśli zapewnisz mu rozrywkę i
            towarzystwo nie musi wychodzić na zewnątrz. Wszystkie te koty są szczęśliwe i
            nie palą się do wychodzenia (moja kotka wręcz się boi balkonu) - są koty i koty.
            Oczywiście wszyscy chcielibyśmy mieć domy z ogródkiem albo żyć w świecie gdzie
            bez obaw można wypuścić kota na zewnątrz- ale niestety to nie jest raj, gdzie
            wszystkie marzenia się spełniają.

            Jeśli tylko będziesz mogła - wysterylizuj/wykastruj koty i zobowiąż do tego
            nowych właścicieli kociąt. Sama wiesz, że ludzie wyrzucają koty (bo jesteś
            właścicielem takiego) - nie masz gwarancji, że jak kocięta twojej znajdki
            dorosną i zajdą w ciążę - nie podzielą losu twojej kociczki.
            • mist3 Re: Dwie kotki 24.05.07, 21:44
              PS. Dla większości kotów mleko jest szkodliwe...
              • y3y Re: Dwie kotki 25.05.07, 08:03
                mist - to, ze ktos zajmuje sie z serca kotami i wiele dla nich robi , jest
                bardzo chwalebne. jednak nikt nie ma takiego prawa aby agresywnie napadac na
                kogos , u kogo rozmnozyly sie koty. rady o sterylizacji daje sie innym tonem.

                dodam, ze nasze koty tez pojawily sie u nas nagle - byly bezdomne i zostaly bo
                je przygarnelismy.
                pozdrawiam
            • ela282 Re: Dwie kotki 25.05.07, 12:22
              Skoro już piszecie, ze można brać zwierzęta ze schroniska. Moja siostra miała
              kota, którego przejechał samochód. W poblizu jest ulica. Chciała więc
              przygarnąć kota ze schroniska. Poszła tam i zaczęła rozmawiać na ten temat z
              kierowniczką. Ta jej się wypytała dlaczego chce kota. No to siostra powiedziała
              prawdę, że kota przejechał samochód i chce kota wziąźć ze schroniska.
              Kierowniczka stwierdziła, że kota nie dostanie. I nie dostała. Siostra była
              bardzo rozżalona. Ma obecnie 2 koty i 3 psy. Jednego psa też przygarnęła , bo
              błąkał się po ulicy z małym psiakiem. Wydaje mi się, że kierowniczka tego
              schroniska trochę przesadziła. Wypadki się zdarzają niestety wszystkim.A
              zwierzaki mają u niej dobrze. Dba o nie, jeździ do weterynarza. Ja swego czasu
              też chciałam iść do schroniska. Niestety zeszłam się kawał drogi i pocałowałam
              klamkę. Zamknięte na pietruchę, pracownik nie zainteresował się nawet czy coś
              chciałam.Wydaje mi się, że pracownicy schroniska też nie bardzo się przykładają
              do tego żeby zwierzaki miały lepiej.A widziałam przez płot biedne pieski, aż mi
              się nie wiem co robiło jak na nie patrzałam. Moim zdaniem takie schronisko
              powinno być otwarte codziennie przynajmniej od 9 do 16.
              • annb Re: Dwie kotki 25.05.07, 15:09
                nie znam schroniska o jakim piszesz, wiec się nie wypowiem
                wiem ze jak ktos chce przygarnąc kota to w jeden dzien, co ja pisze, w jedną
                godzinę takiego kota znajdzie, i to nie jednego
                od wolontariuszy, z azylu, z ogłoszeń, z kocich domów, ze stron adopcyjnych
                schronisk
                wystarczy tylko poszukac
                • mist3 Re: Dwie kotki 25.05.07, 21:46
                  Oczywiście, że opieka w schroniskach w Polsce zostawia wiele do życzenia, ale
                  był tu wątek o schroniskach w Holandii (choć trudno nazwać je schroniskami - to
                  raczej koci raj) - tam koty przebywają bardzo krótko, a jak ktoś je chce
                  adoptować to musi przejść taką procedurę, że pewnie w wielu krajach adopcja
                  dzieci jest łatwiejsza... Mimo to - koty szybko znajdują domy, może dlatego że
                  jest to opieka naprawdę profesjonalna i praktycznie 100% ludzi posiadających
                  niehodowlane zwierzęta wie, jakim pożytecznym narzędziem jest sterylizacja.
                  Moim zadaniem nie było obrażenie autorki wątku (i w przeciwieństwie do niej -
                  nie stosowałam ataków personalnych, ale to off topic) - tylko niestety naprawdę
                  nie rozczulają mnie wątki wyedukowanych i nowoczesnych ludzi (wnoszę, że autorka
                  wątku taką jest skoro umie używać internetu), którzy rozmnażają swoje koty, mimo
                  że na setkach stron internetowych mogą poczytać o sterylizacji tychże.

                  Cenię autorkę za to, że adoptowała porzuconą kotkę - to naprawdę wspaniała
                  decyzja, ale niestety i tak nie będzie podobać mi się to, że ją rozmnożyła.
                  Skoro pisze na otwartym forum o swoim 'szczęściu' to powinna liczyć się z tym,
                  że inni widzą je jako nieszczęście.
                  • ela282 Re: Dwie kotki 26.05.07, 10:52
                    Skoro uważasz, że to nieszczęście, ze koty się rozmnożyły, to wiesz co? drugi
                    raz będę obojętna na to co się dzieje. Niech sobie koty się rozmnażają dziko.
                    Innych przecież to nie obchodzi i żyją sobie szczęśliwie nie martwiąc sie o
                    nic, więc czemu ja w ten sposób nie mogę?. Gdyby zabieg był za darmo, to ja już
                    bym to dawno zrobiła. Sama jednak tego nie potrafię zrobić. Niestety potrzebna
                    jest kasa. I nikt nie musi mnie w tym uświadamiać. Jednak jak juz wcześniej
                    napisałam dyrygować kazdy potrafi. Mnie też się nie podoba, jak ktoś podrzuca
                    komuś koty.
                    • mist3 Re: Dwie kotki 26.05.07, 20:48
                      ok - przepraszam, przepraszam. Jak efektem mojej wypowiedzi ma być twoje
                      znieczulenie się na kocie nieszczęście to jestem nawet gotowa wysłać prywatnego
                      maila z przeprosinami albo co tam jeszcze chcesz.
                      Jak już napisałam - CENIę Cię za przygarnięcie kotki.

                      Forum jest publiczne i każdy ma możliwość wypowiedzieć swoje zdanie, jeśli
                      chcesz działać na jakimkolwiek forum musisz być na to przygotowana.

                      Kwestia kasy - jak zrobisz jakąś aukcję na allegro na sterylizację kotki albo
                      jeszcze lepiej - poprosisz kogoś kto już działa dłużej na forum dla zwierząt o
                      to (ze względu na większą wiarygodność - bez żadnych podtekstów) to pierwsza
                      zalicytuję, żeby Tobie i kotce pomóc.
                      O organizowaniu budżetu już nic nie napiszę, bo znowu wyjdzie że cię obrażam ;)
                      • ela282 Re: Dwie kotki 26.05.07, 21:25
                        Nie masz za co przepraszać, takie jest Twoje zdanie i moje też znasz. O
                        pieniądze nikogo prosić nie będę. Wiesz jak ludzie reaguja, gdy się prosi
                        szczególnie o nie. Muszę dać sobie sama radę.Po co mam znowu wysłuchiwać, że
                        kogoś naciągam. To nie jest miłe. A kotki obiecuję wysterylizować. Pozdrawiam.
                      • ela282 Re: Dwie kotki 26.05.07, 21:31
                        Przepraszam, zapomniałam Ci podziękować za chęć pomocy. Jeszcze raz dziękuję.:)
                        • venus22 Re: Dwie kotki 27.05.07, 01:31
                          """po kilku dniach maluszki balbiny zmarly - przypuszczamy, ze
                          je zaglodzila. """

                          rzeczywscie, bardzo FAJNA historia- kociaki umierajace powoli okropna smiercia
                          glodowa pod okiem "opiekunki".

                          ja rowniez nie rozumiem jak mozna przygarnac wyrzucona ciezarna kotke a samemu
                          pozwolic zeby jeszcze dwie byly w ciazy.

                          streylizacja nie jest az TAK droga.


                          Venus
                          • annb Re: Dwie kotki 27.05.07, 20:55
                            venus, po co wracasz do punktu wyjścia
                            juz wszystko zostało wyjasnione
                            • venus22 Re: Dwie kotki 28.05.07, 10:22
                              wracam bo tlumaczenie autorki jest jakies niejasne:

                              ""A jak myślisz, skąd mam te dwie kotki? Ktos podrzucił ciężarną kotkę, która
                              po
                              okoceniu się po miesiącu zdechła i nie wiem dlaczego.

                              Co wtedy miałam zrobić z
                              kociętami? Oddać do schroniska? Pewnie niejeden by tak zrobił, a ja znalazłam
                              im dom, a te dwa zostały u mnie."""


                              wynika z tego ze okocila sie jej ciezarna kotka ktora urodzila kocieta i
                              zdechla, czyli co teraz urodzilo? te dwie kotki co byly teraz ciezarne?


                              Venus
                              • annb Re: Dwie kotki 28.05.07, 20:15
                                venus22
                                to od poczatku
                                przyszła ciężarna kotka, okociła się, odkarmiła kocieta, zdechła
                                bywa
                                załozycielka wątku zajęła się przychowkiem, podzukała nowych domków dla kociarni
                                dwie kotki zostały u zalozycielki watku
                                reszta się rozeszła
                                kotki wychodzące
                                w rui je pokryl anonimowy kocur
                                zalozycielka watku chwilowo nie ma na sterylizację
                                100 za jeden zabieg piechotą nie chodzi, a tutaj trzeba wydac 200 plus
                                ewentualne inne koszty-nie kazdy weterynarz do kwoty wlicza pozniejsze
                                zastrzyki przeciwbolowe
                                zalozycielka wątku zarobi na zabiegi, wykastruje kotki
                                co jest niejasne?
                                • venus22 Re: Dwie kotki 29.05.07, 08:53
                                  powinna byc zapobiec dwom ciazom i koniec.


                                  Venus
                                  • annb Re: Dwie kotki 29.05.07, 09:03
                                    czasu sie nie cofnie
                                    to mleko juz sie rozlalo
                                    a stanie z boku i punktowanie-powinna, powinna
                                    kiedy zalozycielka watku zadeklarowala sie ze zaniesie koty na kastracje jest
                                    trochę....nie w porzadku
                                    • venus22 Re: Dwie kotki 29.05.07, 22:41
                                      nie,
                                      nie w porzadku jest obruszanie sie na i opierniczanie osob ktore slusznie
                                      zwracaja uwage ze wlacicielka powinna byla zadbac o to zeby kotki ktore w
                                      koncu sa potomstwem wlasnie takiej "zbednej" kotki,
                                      same nie przyczynialy sie do mnozenia nastepnych z ktorych kiedys ktos tez
                                      jakies wyrzuci.


                                      Venus
                                      • annb Re: Dwie kotki 30.05.07, 10:17
                                        venus22 a czy ty zadałas sobie trud i przeczytałas wpisy nad sobą?
                                        tamjuz to zostało napisane
                                        • venus22 Re: Dwie kotki 31.05.07, 01:36
                                          zadalam i wlasnie nie podobalo mi sie straszenie ze ktos "na drugi raz w ogole
                                          kota nie wezmie jak ma..." itd, bo mu zwrocono uwage ze nie powinien byl
                                          dopuscic do nowej ciazy.

                                          bo ja widzisz mysle ze opieka i pomoc nad zwierzetami nie powinna zalezec od
                                          tego co ktos komus powie lub mysli.
                                          ja wezme kota w potrzebie czy ktos mnie wczesniej opieprzyl czy nie.

                                          i o to mi glownie chodzi. manipulacja, a ja manipulacji nie lubie.

                                          Venus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka