Dodaj do ulubionych

Zaćma u suczki

13.06.07, 17:22
Witam ,u mojej 9-letniej jamniczki wystąpiły początki zaćmy.W związku z tym
mam pytania-czy można spowolnić proces mętnienia soczewki,jak długo może to
trwać aż pies zupełnie oślepnie?I jak wygląda opieka nad niewidomym psem?(to
pytanie do ew. właścicieli ociemniałych psów)
dziękuję i pozdrawiam
Jowita
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: Zaćma u suczki 14.06.07, 21:51
      Wszystko zależy od tego, jaka przyczyna leży u podstaw tej zaćmy, bo przyczyn
      może byc kilka. Moze wystąpic np w przypadku cukrzycy, rozmaitych chorób
      zapalnych poszczególnych struktur galki ocznej lub wynikac po prostu ze
      starosci, jako skutek przemian w soczewce oka.
      Jest kilka preparatów, które spowalniają proces zmętnienia soczewki. Są to
      róznego rodzaju kropelki, ktore regulanie codzinnie trzeba zakraplac psu do
      oczu. Jest szansa, ze może pies bedzie jednak widział do końca swojego życia,
      choc oczywiscie 100% gwarancji na to nie ma.
      • jowitak1 Re: Zaćma u suczki 14.06.07, 22:09
        Witam ,gdzie ew. mogłabym się udać z pieskiem?W moim mieście raczej nie ma
        szans na leczenie.Blisko mam do Warszawy,Lublina.
        • anna.jozwik Re: Zaćma u suczki 14.06.07, 22:37
          Mozesz udac sie z pieskiem np. do Kliniki Małych Zwierząt SGGW, czyli tu:
          www.sggw.pias.pl/strony/oku.htm
          Albo do dr Garncarza, który tez przyjmuje w Warszawie: www.garncarz.pl
          • jottka Re: Zaćma u suczki 15.06.07, 11:13
            wiesz co, może jednak się uda w porę podjąć leczenie, ale gdyby piesek
            zaniewidział, to sie nie przejmuj tak bardzo - na swoim terenie, w znajomej
            okolicy nie poznasz nawet, że on nie widzi:) mój pies nie widział przez ostatnie
            kilka lat życia (też zaćma, stopniowo tracił wzrok), ale opieka nad nim nie
            zmieniła się, tylko o tyle, o ile w ogóle to wynika ze starszego wieku zwierzaka.


            trzeba bardzo uważać na początku, kiedy pies widzi coraz słabiej i przystosowuje
            się do nowej sytuacji, tzn. ty musisz mieć oczy naokoło głowy - każdy nowy
            element w otoczeniu trzeba psu zasygnalizować, pokazać, że on tam jest, żeby
            sobie spokojnie obwąchał i zapamiętał. nie wolno przestawiać mebli, nie wolno
            rzucać rzeczy byle jak, pies się zaczyna poruszać na pamięć albo widzi
            przeszkodę w ostatniej chwili, więc trzeba mu oszczędzić raptownych i bolesnych
            (nos!) zderzeń.


            na spacery poza ścisłą okolicę domu trzeba wyprowadzać na krótkiej smyczy, iść
            wolniej, bo pies wtedy zdaje się na ciebie, póki nie zorientuje się w nowym
            terenie za pomocą innych zmysłów. mój pies umiał chodzić przy nodze, więc nie
            było specjalnego problemu, szłam wolniej i mówiłam 'uważaj' - szybko sie
            nauczył, że to znaczy, że należy zwolnić czy zatrzymać się i szukać przeszkody
            do ominięcia czy pokonania (np. wchodzimy na schody, można leciutko pociągnąć
            smyczą do góry, pies się b.szybko uczy współpracy z tobą). ale na 'normalnym'
            szlaku codziennego spaceru biegał (dosłownie:) bez smyczy, wliczając w to liczne
            schody, pagórki, latarnie itp. jeśli ktoś nie wiedział, że on nie widzi, to nie
            miał szans zauważyć, póki nie podszedł blisko i nie przyjrzał się dokładnie.

            no więc miejmy nadzieję, że uda się w porę zahamować chorobę, ale jakby co, to
            jest to schorzenie, z którym możecie normalnie żyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka