agadzia
21.11.07, 12:28
Z góry przepraszam, jezeli były już tego typu wątki, ale jestem bardzo
zdenerwowana... mamy 5-miesięcznego wyżła. Każdy powrót z pracy związany jest
ze stresem, związanym z niszczeniem mieszkania. Pies, pod naszą nieobecność,
ma do dyspozycji przedpokój. Mimo zostawiania mu różnych gryzaków-
naturalnych, sztucznych, drewnianych- konsekwentnie niszczy:( poogryzał już
szafkę na buty, oderwał i pogryzł kilka listw przypodłogowych, ściąga i gryzie
słuchawkę od domofonu- to cud, że jeszcze nie przegryzł kabla... ostatnio
zaczął gryźć i drapać ściany:( przedpokój wygląda tak fatalnie, że wkrótce
wstyd będzie kogoś zaprosić do mieszkania:( Jeżeli pies siedzi sam góra 3
godziny, to jest w miarę ok- jak więcej- strach otwierać drzwi do mieszkania:(
dziś np. ostatni wychodził mąż i zapomniał zamknąć drzwi do łazienki:( łatwo
sie domyślić, co zastałam:( a pies był sam jakieś 4,5 godziny:(
za radą pana, do którego chodzimy z psem na tresurę, mąż chce kupić klatkę...
do tej pory byłam temu przeciwna, ale teraz to już sama nie wiem:( co robić?
dodam, ze nie pomagają też poranne, dłuższe spacery- zawsze jest to samo...
jak szczeniak zacznie np. ogryzać róg ściany, to codziennie jest pogryziona
bardziej...
czasem już mi puszczają nerwy i najchętniej bym psa oddała:(
poradźcie coś, proszę...