Dodaj do ulubionych

Kot – kastracja?

03.01.08, 11:04
Temat maglowany 100razy ale ręce mi opadają. Sytuacja wygląda tak,
kot około 6miesięcy(nie wiem na pewno bo to było znalezione dziurawe
kocie). Kuwety delikatnie pachną, nie jest to ostry zapach ale już
uciążliwy, jednak też nie przypomina zapachu po przedniego kota
przed kastracją, tamten to jakby czysty amoniak, a ten jak zapach
(może kiepskie porównanie, ale tak jakoś to pachnie)psiego moczu. A
od dziś zaczął odstawiać „pokazy” przesiaduje pod drzwiami lub w
łazience i prze potwornie wyje, płacze, miauczy, płuca to on ma na
100 zdrowe ;). Ale nie znaczy jeszcze terenu.
I tu pojawia się pytanie czy to już odpowiedni moment na kastrację??
Czy możemy go kastrować mimo że jak na razie ma tylko odrobaczenie
pełne za sobą, ze względów zdrowotnych jego musieliśmy się
wstrzymać, ze szczepieniami miesiąc, akurat mija miesiąc i nie wiemy
co najpierw kastracja czy szczepienia?? Muszę dodać, że kocio zdrowe
(nie liczę objawów opisanych), je jak smok, właściwie pochłania
wszystko i wszystkim, biega skacze, gania koty i psa, bawi się,
ogólnie jest ruchliwy i bardzo energiczny.

Pozdrowienia K
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: Kot – kastracja? 03.01.08, 13:35
      Czy to kot wychodzący? Czy ma kontakt z innymi kotami z jakimi - czy kotami
      sterylizowanymi, kastrowanymi ile ich jest? szczepionymi??? Z jakimi problemami
      borykaliście się do tej pory? Jak wyglądają jądra Twojego kota? - czy są duże?
      Dobrze widoczne?
      Tu odpowiedź nie koniecznie będzie prosta. Troszkę zależy to od Ciebie. Dobrze
      by było w przypadku posiadania innych kotów, zwierząt - zaszczepić kociaka ale
      po tej czynności trzeba będzie odczekać minimum 2 tygodnie do wykonania zabiegu.
      Podejrzewam po opisie sądząc, że kot nadaje się już na kastrację a więc dobrze
      by było już się do niej przygotowywać.
      Stąd Twoja decyzja które ryzyko poniesiesz. W dokonaniu wyboru pomóc Ci może
      osoba, która widzi kota.
      Uważam więc, że najlepiej będzie wybrać się z kotem na wizytę kontrolną aby
      sprawdzić czy owe pomiałkiwania (ćwiczenia płuc) nie mają jakiegoś innego
      podłoża. Jeśli nie lekarz oceni jak dalej postąpić badając zwierze. Czy kot
      rzeczywiście nadaje się już na zabieg czy najpierw szczepienie.
      Pozdrawiam - Ava
    • kinguch Re: Kot – kastracja? 07.01.08, 10:33
      Kot ma kontakt z innymi kotami(kotka po sterylizacji i kot
      kastrowany), żadne z całej trójki nie jest wychodzące, to typowe
      domowe koty, które poza sobą nie kontaktują się z innymi.
      Kocina po znalezieniu miała standardowe problemy – koci katar,
      świerzbowiec uszny, dodatkowo największym problemem były pogryzienia
      przez psa(prawdopodobnie bo tego nikt nie wie na pewno, jednak
      wskazywały na to ranki po kłach, na całym ciele) i dość spora rana
      jak na rozmiary kociaka z boku, rana po znalezieniu wyglądała na
      starą, ale po natychmiastowym transporcie do weterynarza okazała się
      dość świeża zalepiona jego własną sierścią. Oczywiście antybiotyki,
      witaminy, walka ze świerzbem za pomocą maści(wszelkie krople na kark
      weterynarz odradził), po jednym dniu już czysta rana zaczęła się
      goić, ale pojawił się problem prawdopodobnie zakażenie bakteriami
      beztlenowymi, w okolicach rany pojawiło się coś jakby styropian.
      Zastrzyki i antybiotyki i jak się okazało ten maluch jest bardzo
      silny, po 2 tygodniach nie było już rany, a jedynie niewielka
      blizna. Po miesiącu mieszkania samotnie w łazience, kilkunastu
      konsultacjach, banda mogła być razem. I tak jest od
      miesiąca/półtorej, cała trójka razem. Weterynarz nasz trochę się bał
      kotu po tylu przejściach aplikować jeszcze szczepienia, stąd miesiąc
      czekania, jak się wzmocni, a że inne koty szczepione i zdrowe
      pozwolił na coś takiego).
      A co do zachowań teraz, kocio ma ogromny pociąg do kocicy(ta
      prawdopodobnie ma jajniki rozproszone, bo przy ostrym bodźcu typu
      baaaaaardzo pachnący kocur, miałki pod blokiem) wykazuje nie znaczne
      objawy rui ale są one niewielkie, trwają zwykle jeden wieczór. A
      małe lata za nią podgryza w kark, ogólnie kocica ma dość, kocur zaś
      jest przeganiany przez najmniejszego, choć jakiś specjalnych bitw
      nie ma, a i sypiają obok siebie. Kocina za to dziś prezentuje
      możliwości, jak nigdy, wydziera się w niebogłosy, robi ogólny
      harmider i przy tym podchodzi do mnie(męża omija) i każe się
      głaskać.
      Jądra patrząc na nie, są naprawdę spore.

      Co do przygotowania się do kastracji również wychodzę z tego
      założenia, przy pierwszym kocurze wykonane były wszystkie
      szczepienia i dopiero zabieg. Jednak ten nas „zaskoczył” jeszcze nie
      dawno gubił zęby.

      Przed chwilą zadzwoniła nasza weterynarz, nie kasuję więc posta, ale
      muszę dopisać, że decyzja zapadła, jutro Czesław mimo, że nie ma
      szczepień, jedzie na kastrację. Pozwala na to jego stan zdrowia i
      brak kontaktu z innymi kotami, więc mimo, że powinien można sobie na
      to pozwolić. A potem wyznaczymy termin na szczepienia wszelkie :)
      Bardzo dziękuje za odpowiedź.
      Pozdrowienia K

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka