Dodaj do ulubionych

kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce

03.02.08, 17:52
PROSZE O ODPOWIEDZ, MOJA KOTKA BYLA STERYLIZOWANA WE CZWARTEK I DZIS
W NOCY ZDJELA KAFTANIK NIEWIEM JAKIM CUDEM I WYLIZALA RAN, POZNIEJ
JAK SIE POPATRZYLAM TO MIALA KREW NA RANIE NIEWIEM CZY TO GROZNE ZE
JA WYLIZALA, LEKARZ MOWIL ZE NIE MOZE, PROSZE O POMOC, DZIS
NIEDZIELA I LEKARZ kICI NIESTETY NIEPRACUJE WIEC NIEWIEM DO KOGO SIE
ZWROCIC O POMOC!
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 17:56
      po pierwsze nie pisz przy włączonym caps locku (vide: netykieta).
      Po drugie - załóż kotce z powrotem kaftanik i odpowiednio go zawiąż, żeby nie
      mogła się uwolnić. Jeśli nadal sączy się krew to spróbuj nakleić tam opatrunek.
      A jutro rano po prostu idź z nią do weta, żeby obejrzał ranę.
      • olgakg Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 18:05
        Sorki ale bylam taka zdesperowana, na stronkach internetowych
        wszedzie pisza ze nie wolno by lizala a nie pisza dlaczego i co sie
        moze stac!a w dzien miala drgawki, pomyslalam ze moze goraczki
        dostala,nie krew sie nie saczy tylko byla na ranie kropelka,teraz ma
        zimne uszy i caly czas spi.
        • mist3 Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 18:15
          jak wyliże ranę to może sobie wygryźć szwy (czym to się może skończyć to chyba
          wiesz), może też w ranę wdać się zakażenie. To że miała drgawki to nie jest
          normalne (chyba, że po prostu jest jej zimno albo ją boli).
          Czy czymś ją przykrywasz kiedy śpi? Dostaje jakieś leki? Je i pije?
          Ja bym profilaktycznie do weta poszła.
          • olgakg Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 18:24
            drzaly jej lapki jak lezala na lozku wtedy nie spala,nie lekow
            zadnych nie dostaje, dostala zastrzyk przeciwbulowy po zabiegu i
            lekarz stwierdzil ze to wystarczy, jak spi to sie nie trzesie,je
            caly czas i pije.zalatwia sie tez chyba normalnie.moze ja bolalo
            faktycznie.jutro zadzwonie do jej weta i sie zapytam.aha bo ona
            miala po zabiegu cala rane i cialo pokolorowane na srebrny kolor i
            wtedy wygladala inaczej niezwrocilam uwagi czy nici byly z jednej
            strony, bo tyeraz sa z jednej, wydaje sie ze nie rozgryzla bo by to
            peklo pewnie
            • jul-kot Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 19:26
              Witam,
              Nie przejmuj się, my kotkom nie zakładamy kaftaników i też nic się
              nie dzieje, jeśli trochę wyliżą. Jeśli nie widzisz szwów, to jest to
              prawdopodobnie szew śródskórny, odporny na wylizanie. Kotka co
              najwyżej podrażni sobie naskórek, i tak się zagoi.
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • olgakg Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 03.02.08, 20:55
                Do Pana Juliusza, widze nici po jednej stronie tak jakby byly uciete
                z jednej tylko strony a z drugiej nic niema tak jak by byly pod
                skora, wiec niewiem czy ona tak mogla je potargac, czy to tylko nici
                po bandarzu bo miala jakis bandarzyk do tego przyczepiony, chyba
                setonik na to doktor mowil i po 2 dniach odcieli go i niewiem czy to
                te nici go trzymaly czy potargala szwy.
                • avasawaszkiewicz Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 04.02.08, 10:51
                  Czy dostałaś może jakiś opis zabiegu? Jakie nici zostały użyte???
                  Teraz najważniejsze jest to czy skóra jest cała - brzegi ze sobą sklejone??? -->
                  to jest dla nas najważniejsze!
                  Co do wylizywanie to nie powinno się do tego dopuszczać przede wszystkim z racji
                  właśnie ryzyka uszkodzenia czy też nawet usunięcia szwów - może bowiem dojść w
                  takim przypadku do tzw wytrzewienia czyli wypadnięcia trzewi (jelit itp) na
                  zewnątrz. Ponadto wylizywanie okolicy może spowodować stan zapalny co utrudnia
                  gojenie i często również łączy się w rezultacie z puszczeniem szwów. Flora
                  bakteryjna jamy ustnej a także język ostry z resztą jak sama na pewno wiesz jest
                  predelekcyjny do powstawania właśnie stanów zapalnych, podrażnień skóry co na
                  pewno utrudnia gojenie dlatego też nie powinno się na to pozwalać.
                  A co powiedział lekarz?
                  Pozdrawiam - Ava
              • avasawaszkiewicz Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 04.02.08, 11:05
                Jul-kocie BŁAGAM!!! Proszę nie pisać na forum takich rzeczy. Dobrze wiemy jak
                jest z wirtualnymi poradami kiedy ktoś pisze ("mój kot ma strupy na głowie co to
                może być?" - a my domyślamy się czy te strupy są ciemne, małe pojedyncze,
                większe, podłużne jak od zadrapania siatką, jak od podrapania przez innego kota
                itp, itd wyobrażeń strupów może być wiele).
                Podobnie jest tutaj- jak byś się czuł gdybyś uspokoił właścicielkę kota, który
                wylizał sobie brzuch tak jak to uczyniłeś a okazałoby się, że tam kawałek sieci
                czy jelita na wierzchu???
                Nie każdy jest tak doświadczony jak Ty i nie każdy rozumie co to znaczy troszkę
                wyliże, czy też co jest niepokojące, jak powinien wyglądać szew itp. itd.
                Nie raz miałam wytrzewione zwierzaki, czy też w takim stanie zapalnym, że trzeba
                było kota ponownie operować, bądź nawet nie było czego zbierać bo właścicielom
                się wydawało, że tak musi być.
                Ja sama jestem zwolenniczką zdejmowania kaftaników ale tylko gdy kot jest pod
                okiem właściciela.
                Często też zdarzają się sytuacje, że kot czy też pies (i dotyczy to prawie
                każdej rany) przez 3 dni w ogóle nawet do niej nie zajrzał a po 3 dniach kiedy
                rana zdecydowanie się goi a co za tym idzie swędzi, wtedy to również powoli
                zaczynają swędzieć wychodzące włosy po prostu powodują własną śmierć wyciągając
                szwy do cna.
                To naprawdę zależy od zwierzęcia.
                Przezorny zawsze ubezpieczony. Niestety im nie da się wytłumaczyć nie liżcie bo
                w tej chwili to zrozumieją ale za 5 minut to uczynią ponownie a o konsekwencjach
                nie pomyślą i tu jest nasze zadanie aby myśleć za nich.
                Pozdrawiam - Ava
                • jul-kot Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 04.02.08, 13:29
                  Witam,
                  Uspokoiłem właścicielkę, bo panikowała, moim zdaniem niepotrzebnie.
                  Gdyby rozeszły się szwy na skórze, na pewno by to zauważyła i o tym
                  napisała, bo byłaby ziejąca rana. To też jeszcze nie spowodowałoby
                  wytrzewienia, bo jak Pani zapewne dobrze wie, PRAWIDŁOWE zszycie
                  rany pooperacyjnej to są trzy oddzielne szwy na trzech warstwach
                  powłok brzusznych, gdyby puścił zewnętrzny, są jeszcze DWA.

                  Ale w poście nie było mowy ani o rozejściu się rany, ani tym
                  bardziej o kawałku jelita czy czegokolwiek na wierzchu. A możliwości
                  udania się natychmiast do lekarza i tak nie było.

                  Nikogo nie zachęcam do leczenia zwierząt na własną rękę ani do
                  unikania wizyt u lekarza. Rozumiałem, że właścicielka kotki zgłosi
                  się do lekarza, jak tylko będzie mogła.

                  A tak na marginesie, rozgryzienie kilku supełków szwów, wykonanych
                  jeszcze tradycyjną metodą zdarzyło mi się tylko raz, wiele lat temu.
                  Lekarz popatrzył, prysnął środkiem odkażającym czy może
                  antybiotykiem i zagoiło się po kilku dniach.
                  Ale zdarzyło się też kilka razy wytrzewienie u kotek bezdomnych,
                  które lekarz wykonujący zabieg kazał na drugi dzień wypuścić "na
                  swoją odpowiedzialność" , chociaż sugerowaliśmy karmicielce
                  przetrzymanie kotek. Może użył sparciałych nici i szył byle jak, bo
                  to bezdomne?
                  Tego nie wiem, ale nazwisko pamiętam ...
                  Pozdrawiam, Juliusz.
                  • avasawaszkiewicz do Jul-kota 04.02.08, 14:28
                    A może owa wytrzewiona kotka usunęła sobie nie tylko jedną warstwę szwów a
                    wszystkie? A może usunęła sobie jedną ale ze względu na stan zapalny,
                    rozluźnienie tkanek, ze względu na gromadzącą się ropę, puściły kolejne
                    warstwy??? A może okazało się, że jest uczulona na daną nitkę? A jeśli było ich
                    kilka a nie dotyczy to jednak kotki to już wiesz, że jednak może się to zdarzyć.
                    A nie, że od razu lekarz użył nitki przeterminowanej, źle zszył, na odwal się i
                    jeszcze na to nasrał bo to bezdomne zwierze (no przepraszam za słownictwo ale na
                    prawdę jest mi przykro czytać takie rzeczy szczególnie od Ciebie Jul-kocie,
                    który to jesteś już na prawdę doświadczoną osobą z głową na karku).
                    A nie bierzesz pod uwagę, że może on ma takie same doświadczenie z kotami jak Ty
                    i uważa, że taki kot na wolności tym mniej będzie się interesowała swoja ranką
                    niż taki domowy (któremu nudno) i, że te 3 warstwy szwów na pewno wytrzymają?
                    więc żadnej ochrony nie potrzebuje i dlatego można go wypuścić???
                    Nie bez kozery takie bezdomne kotki trzyma się minimum 7 dni w kaftaniku i
                    dopiero po takim czasie najwcześniej wypuszcza. Owszem uważam, że lekarz ten nie
                    uczynił prawidłowo taką kotkę wypuszczając ale jeśli miał podobne doświadczenie
                    jak Ty to wcale mu się nie dziwię, że tak uczynił.
                    Należało by się go przede wszystkim zapytać ile takich kotek po sterylizacji
                    wypuścił i ilu coś się stało bo może to jedna na 1000 się wytrzewiła ale Ty
                    lekarza tego już podejrzewasz a niedopełnienie obowiązków i nazwisko jakby co
                    zapamiętałeś.
                    Nie bez powodu prosi się właścicieli o pilnowanie aby ich zwierzaki nie lizały
                    ran. My lekarze karząc właścicielom męczyć swoich pupili w kołnierzach,
                    kaftanach myślimy za zwierzaki i za właścicieli, którzy czasami chcą być od nas
                    mądrzejsi.
                    Właściciele jednak swoje doświadczenia ze zwierzakami opierają na swoich
                    najbliższych zwierzakach (tych w rodzinie, znajomych). My jednak mamy dużo
                    większą "przepustowość" a nasze podopieczne zwierzaki to nie tylko te najbliższe
                    a przezorny zawsze ubezpieczony.
                    Pozdrawiam - Ava
                    PS nie zawsze wszystko jest tak oczywiste i albo białe albo czarne (istnieją
                    również odcienie szarości) a prawda i tak leży gdzieś pośrodku :)
                    Jul- kocie nie ma co polemizować, wiem, że zawsze musisz postawić kropkę na "i"
                    zwracam Ci tylko uwagę, że jesteś tu na forum i zapewne również w rzeczywistości
                    osobą bardzo cenioną z której zdaniem liczy się wielu. Proszę więc abyś w
                    związku z tym ostrożniej wypowiadał swoje rady. Wiadomo, że lekarz zawsze powie
                    idź do lekarza, na coś namówi - tak często odbierają nas właściciele zwierząt (a
                    to na kaftanik a to na jakieś leki) bo to pieniądze a dobrze jest coś jeszcze
                    wcześniej tańszą drogą spróbować i Twoje rady są do tego stworzone. Chodzi o to,
                    że ja wiem jak odczytać Twoje rady, które wielokrotnie są słuszne ale nie każdy
                    podobnie je odbiera w domyśle czytając i tak idź do lekarza.
                    Jak Jul-kot pisze, że nie trzeba kaftaników to co mnie ten lekarz namawia toż
                    ten Jul-kot to doświadczony facet jest, to niech sobie troszkę kotka wyliże i
                    spokój będzie a kasy nie trzeba wydać.
                    Nie mówię akurat o tym przypadku (*bo widać,że tutaj właścicielka kotki na
                    prawdę przejmuje się swoją kicią i che jak najlepiej) choć może to być dobry
                    przykład ale ogólnie.
                    Ale w imieniu wielu forumowiczów, którym bardzo pomogłeś DZIĘKUJĘ.
                    • jul-kot Re: do Jul-kota 04.02.08, 14:53
                      Witam,
                      Droga Pani Avo,
                      Piszę, co wiem, dla informacji osób o mniejszym doświadczeniu. Bo po
                      to jest FORUM i dlatego, że to jest forum.

                      Tak jak już napisałem, nikogo nie namawiam do omijania lekarza ani
                      do leczenia zwierząt na własną rekę. Nie jestem mądrzejszy od
                      lekarzy weterynarii, nie kończyłem odpowiednich studiów. Mam
                      zupełnie inny zawód. Nigdy nie pisałem że jestem lekarzem i że chcę
                      leczyć przez internet i na własną odpowiedzialność.
                      Od tego są lecznice i zatrudnieni w nich fachowcy.

                      A co do wytrzewień, może lekarz był mądry, a ja nie mam racji i
                      bezpodstawnie podejrzewam niedbalstwo. Ale ja tylko podejrzewam ...
                      Piszę, że są trzy warstwy i opiekun zwierzecia powinien w porę
                      zauważyć, że dzieje się coś złego.
                      Co do wspomnianych wytrzewień, z dwóch bezdomnych kotek operowanych
                      krótko po sobie nie przeżyła tylko jedna, która wypuszczona wg.
                      zalecenia została na następny dzień znaleziona pod krzakiem
                      umierająca, wlokąca za sobą wnętrznośći. Druga, kiedy dowiedzieliśmy
                      się o wypuszczeniu pierwszej, została na nasze polecenie zatrzymana
                      w klatce. Ta też się wytrzewiła, w tej klatce, ale operacja
                      uratowała jej życie.
                      Dwie kotki. Może to przypadek. Może ...

                      Pozdrawiam, Juliusz.
                      • olgakg Re: do Jul-kota 04.02.08, 19:10
                        Przepraszam, widze ze rospetalam III wojne swiatowa :) ja sie
                        poprostu przerazilam, ze ona mogla w nocy zdjac kaftanik i wtedy
                        kiedy ja spalam zrobic sobie krzywde, niewidzialam nigdy szwow i jak
                        one wygladaja wiec zaczelam panikowac,ale jest chyba ok,dzwonilam
                        dzis do lekarza i powiedzial mi ze to tak ma byc, ze szwy sa tylko
                        po jednej stronie, a raczej sterczace nici.ze jak jej sie rana nie
                        rozeszla i nie spuchla to jest ok.ja mysle ze jest ok, bo raczej
                        niema spuchnietego tylko strupek po krewce ktora jej sie puscila bo
                        jak lizala chropowatym jezorem to podarznila skurke.Mysle ze bedzie
                        ok.jeszcze ja zaobserwuje,jak by cos sie dzialo to pojade z nia do
                        lekarza, bo mam najblizszego weterynarza w odleglosci ok 15km.z
                        obserwacji kotki widze ze raczej dibrze sie czuje, je suchej karmy
                        duzo i mokra tez i pije, zalatwia sie normalnie.a niewiem jaka jest
                        nazwa zabiegu i nici, bo ktos tam mnie pytal o to napisze moze co
                        mam napisane w ksiazeczce zdrowia Ovariohysterectomia i reszte
                        niemoge przeczytac cos Sederiu jakos tak czy sedezin, Bioneten,
                        Heteceon czy meteceon, hehe pewnie glupoty popisala bo sie nie
                        doczytam i nieznam sie na tym :(moze to sa leki jaki dostala?Ale
                        dziekuje ze chociaz troche sie uspokoilam po przeczytaniu wiadomosci
                        od pana.Pozdrawiam
                        • cat_s Prośba 09.02.08, 22:19
                          Witam,
                          Skromna taka prośba, z nadzieją na spełnienie.
                          Rozumiem, że Wy - Jul-kocie i pani Anno - macie czasami, czy też często inne zdania - ale czy możecie je ewentualnie uzgadniać prywatnie?

                          Wymiana poglądów jest oczywiście dobra.

                          Ale nie dla właścicieli zwierząt, którzy potrzebują szybkiej, jednoznacznej i uspokajającej opinii.

                          Pozdrawiam serdecznie
                          cat_s
                          • jul-kot Re: Prośba 10.02.08, 03:53
                            Witam,
                            A już myślałem, że wszystko skończyło się dobrze ... Moja opinia
                            była szybka, jednoznaczna i uspakajająca. Komuś pomogłem, ktoś
                            podziękował.

                            A poza tym, do tej pory myślałem, że to właśnie forum służy do
                            wymiany poglądów na tematy związane z forum.
                            Ja prywatnych poglądów na temat Pani Avy nie wymieniam.

                            Pozdrawiam, Juliusz.
                            • cat_s Re: Prośba 10.02.08, 04:21
                              Jul-kocie,
                              W żadnym razie nie zamierzałem atakować Cię osobiście ani podważać kompetencji.
                              Więc - nie w tym rzecz.
                              Chodziło mi tylko o to, że niektórzy ludzie znają się na pewnych sprawach a inni nie.
                              Ci, którzy się nie znają - proszą o opinię tych, którzy się znają.
                              I to jest normalne.

                              Jednakowoż - gdy odpowiedzi bywają różne - na przykład dwie odmienne - osoby pytające mogą być nieco zdezorientowane.

                              Ja osobiście zwierzaki, a zwłaszcza koty, lubię.
                              Ale się na nich nie znam, poza "użytkowaniem".
                              Więc nie feruję wyroków, gdyż nie znam się na tym.

                              Konkluzja:
                              Jeśliś pewien swoich porad - radź.
                              Jeśli z Panią Avą wynikają jakieś rozbieżności - należy je wyjaśnić.
                              Dla dobra zwierzaków a nie dla naszych własnych ambicji.

                              Pozdrawiam
                              cat_s
                              • jul-kot Re: Prośba 11.02.08, 16:29
                                Witam,
                                Problem w tym, że Olga napisała swój dramatyczny post w niedzielę,
                                kiedy być może Eksperci mają co innego do roboty ...
                                Więc się odezwałem.
                                A co do szczegółów technicznych, które miałem nadzieję mogłyby
                                zainteresować i innych użytkowników kotów, okazało się, że w
                                zasadzie nie ma rozbieżności zdań, oprócz jednego.
                                Otóż ja uważam, tak jak większość weterynarzy, że prawidłowy,
                                potrójny szef, i jeszcze śródskórny na wierzchu, jest bardzo trudny
                                do rozlizania, praktycznie jest to niemożliwe w warunkach domowych,
                                kiedy kot jest pod opieką.

                                Dla zainteresowanych, bo jest to temat związany z wątkiem i tematyką
                                forum weterynaria, napiszę teraz jeszcze, kiedy jest łatwy ...
                                Wtedy, kiedy niechlujny weterynarz zszyje kotu, zwłaszcza
                                bezdomnemu, bo tu trudniej o kontrolę, ranę pooperacyjną byle jak.
                                To znaczy, wszystkie warstwy razem, jedną nitką na okrętkę, z jednym
                                supełkiem, lub użyje mniej trwałych, mocno przeterminowanych nici.
                                Wtedy wystarczy przetarcie nitki lub rozwiązanie tego supełka i
                                wszystko się wysypuje ...
                                Pozdrawiam, Juliusz.


                                Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
                                Koci Azyl w Konstancinie
                                • przeciwcialo Re: Prośba 12.02.08, 08:49
                                  O rany- dobrze że nasz weterynarz od sterylek jest dokładny. W sumie
                                  zawsze przy sterylkach jestem i widze ile trudu kosztuje go
                                  pozakładanie szwów.
                                  • monikawet Re: Prośba 12.02.08, 15:23
                                    przeciwcialo napisała:

                                    > O rany- dobrze że nasz weterynarz od sterylek jest dokładny. W sumie
                                    > zawsze przy sterylkach jestem i widze ile trudu kosztuje go
                                    > pozakładanie szwów.

                                    Strasznie to dziwne.Osobiście nie znam miejsca ,w którym lekarz pozwala na
                                    uczestniczenie właścicieli przy operacji ich pupili.Chociażby z tego samego
                                    powodu ,dla którego bliscy nie są przy operacjach rodziny...
                                    Założenie szwów u kotki nie jest żadnym trudem..Nawet dla świeżo upieczonego
                                    lekarza..I zajmuje nie więcej 10-15 minut...-To tak dla formalności ...
                                    • przeciwcialo Re: Prośba 12.02.08, 18:40
                                      Moniko- juz wyjaśniam. To znajomy weterynarz. W sumie nie wiem w
                                      czym problem. Ja jestem przy sterylce w gabinecie. Lekarz nie robi
                                      problemu. A założenie szwów trwa dłużej niż 15 minut. Za to nie ma
                                      szans na porozrywanie ich przez kotke. Żeby nie było- nie dotykam
                                      sie niczego tylko patrzę.
                                      Na studiach parę szczurów też musielismy operować- ktos wymyslił
                                      takie doswiadczenia na patofizjologii. Wybroniliśmy przed operacja
                                      królika. A szczury operacje przezywały no ale konkretne choroby
                                      miały wywołane.
                                      Tu w Krakowie jak lwy bronią dostepu do kota podczas zabiegu więc
                                      nadal bede sterylizowac tam gdzie moge być obecna. No co ja poradzę
                                      ze lubie miec oko na wszystko :)
                                • avasawaszkiewicz Re: Prośba 12.02.08, 14:20
                                  BARDZO WSZYSTKICH za wszystko PRZEPRASZAM!!! Za to, że nie wypisuje klarownych,
                                  łatwych informacji jak Jul-kot, że nie jestem tak pomocna choć robie co mogę ale
                                  to wciąż za mało.
                                  Za załatwianie spraw publicznie choć już teraz wiem niesłusznie moje uwagi
                                  uważałam za ważne nie tylko dla Jul-kota.

                                  Ava
                                  • monikawet Re: Prośba 12.02.08, 15:31
                                    avasawaszkiewicz napisała:

                                    > BARDZO WSZYSTKICH za wszystko PRZEPRASZAM!!! Za to, że nie wypisuje klarownych,
                                    > łatwych informacji jak Jul-kot, że nie jestem tak pomocna choć robie co mogę al
                                    > e
                                    > to wciąż za mało.
                                    > Za załatwianie spraw publicznie choć już teraz wiem niesłusznie moje uwagi
                                    > uważałam za ważne nie tylko dla Jul-kota.
                                    >
                                    > Ava
                                    Pani Avo!Głowa do góry!Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził.Tak
                                    to jest,że uczucie do lekarza weterynarii jest u nas kruche...Od wielkiej
                                    miłości tylko o krok do wielkiej nienawiści.I tak znachor,felczer i temu podobni
                                    zawsze będą wiedzieć więcej,a pani spotkana przygodnie w parku znajdzie lepsze
                                    rozwiązanie na psie-kocie bolączki.
                                  • przeciwcialo Re: Prośba 12.02.08, 18:41
                                    A ja sobie cenie Pani rady Pani Avo.
                                • jul-kot Re: p.s. 13.02.08, 02:33
                                  Witam,
                                  Oczywiscie szew, nie szef. Przepraszam.
                                  A skoro juz tu jestem, pragne dodac, ze moje informacje nie sa
                                  wyssane z palca, a moim skromnym zdaniem idac do jakiegokolwiek
                                  lekarza lepiej jest wiedziec wiecej, niz mniej ...
                                  Pozdrawiam, Juliusz.
                        • nusiekpusiek Re: do Jul-kota 09.02.08, 22:39
                          Jeszcze jeden przykład na robienie głupa z właściciela zwierzaka.
                          Weci tak piszą, by żaden "przemądrzały" właściciel nie doczytał...
    • przeciwcialo Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 09.02.08, 22:34
      Dawałam juz do sterylizacji 4 kotki działkowe. Tylko jedna wylizała
      sobie szwy z tradycyjnych nici. Narobiłam wrzasków telefonicznych do
      lekarza a on ze spokojem stwierdził ze kotka ma pod spodem jeszcze 2
      warstwy szwów, dostała antybiotyk i nic jej nie bedzie.
      Nie nosiły zadnych kaftaników zeby ich nie draznic.
      Może to kontrowersyjny wet ale wszystkie kotki blizny maja
      ładniejsze niz ja po cesarce.
      Kolejne kocice tez pójda do niego na zabieg.
      • olgakg Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 12.02.08, 20:25
        Widze ze zrobilam nieco zamieszania,przepraszam niechcialam, ja
        tylko sie przerazilam ze moja Kicia zdjela w nocy kaftanik i
        wylizala sobie rane.Niewiedzialam co sie moze stacbo niemialam
        kotow do tej pory tylko kroliki i chomiki i nigdy niemusialam
        sterylizowac ;) ale jest juz wszystko ok.Kicia miala zdjete szwy w
        sobote i juz nie nosi kaftanika,tylko goni pocalym domu.pozdrawiam
        wszystkich i dziekuje naprawde wszystkim za wszystkie opinie,
        napewno mi sie przydaly i uspokoily :)
        • przeciwcialo Re: kotka po sterylizacji- wylizala rane pomozce 13.02.08, 09:02
          Lepiej narobic zamieszania i sie uspokoic niz cos przegapic.
          Kotce życze szybkiego powrotu do formy.
          Pozdrawiam.
          • basset2 monikawet 13.02.08, 15:05
            <Tak
            to jest,że uczucie do lekarza weterynarii jest u nas kruche...Od
            wielkiej
            miłości tylko o krok do wielkiej nienawiści.I tak znachor,felczer i
            temu podobni
            zawsze będą wiedzieć więcej,a pani spotkana przygodnie w parku
            znajdzie lepsze
            rozwiązanie na psie-kocie bolączki.>

            chyba zdajesz sobie sprawe z czego głównie wynika jak to okresliłaś
            uczucie do lekarza weterynarii...powiem Ci...głównie z
            niewiedzy...zaniedbania.
            czytasz forum więc chyba widzisz mnogość przypadków zaniedbań
            tudzież lekarzy...

            Lekarz Lekarzowi NIE JEST RÓWNY ... i to tez powinnas wiedzieć więc
            nie opowiadaj dyrdymałów o "kruchości uczuć"
            • olgakg Re: 13.02.08, 19:31
              Moja Kicia juz wrocila do normy, zostal jej tylko wygolony brzuszek
              i malutkie zgrubienie w srodku ale to podobno przejdzie, bo to jest
              jakas reakcja na nici wewnetrzne.Ja sie nie skarze na weterynarza
              mojej KIci jest bardzo dobry, polecam wszystkim z okolic Krakowa i z
              Krakowa.Pozdrawiam
              • przeciwcialo Re: 13.02.08, 20:08
                A dane doktora na priva mozna?
                • olgakg Re: 14.02.08, 20:16
                  Jak najbardziej podam napisz na gg 4414718lub podaj maila
                  • przeciwcialo Re: 15.02.08, 18:41
                    A możesz na gazetowy tj. przeciwcialo@gazeta.pl
                    Szukam dobrego fachowca do sterylki mojej prawie rocznej kotki.
                    Z góry dziekuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka