Dodaj do ulubionych

York czy Chihuhua ????

12.02.08, 22:28
Obje z mężem pracujemy, wychodzimy z domu po 7 a wracamy ok. 18 tej.
Chcemy kupić pieska, który nie będzie cierpiał z powodu braku
regularnych spacerów. Słyszałam, że york czy chihuhua mogą korzystać
z kuwety. Czy to prawda? Podobają nam się te dwie rasy. Czy można je
jakoś porównać pod względem przywiązania do właściciela, problemów
ze zdrowem, utrzymaniem (strzyżenie), kosztami tego utrzymania itd?
Będziemy wdzięczni za wszelkie opinie włascicieli, porady itd. Czy
te pieski bardzo niszczą? Miałam kiedys jamnika, który zjadł
boazerię, ścianę w przedpokoju, buty mamy i regularnie wcinał koce
itp. Dodam, że nie mamy dzieci.
Obserwuj wątek
    • a_na Re: York czy Chihuhua ???? 13.02.08, 01:28
      chihuhua napisała:
      > Obje z mężem pracujemy, wychodzimy z domu po 7 a wracamy ok. 18 tej.

      Rozumiem,że pies codziennie byłby 11 godzin sam w domu?

      > Chcemy kupić pieska, który nie będzie cierpiał z powodu braku
      > regularnych spacerów. Słyszałam, że york czy chihuhua mogą korzystać
      > z kuwety. Czy to prawda? Podobają nam się te dwie rasy. Czy można je > jakoś
      porównać pod względem przywiązania do właściciela, problemów > ze zdrowem,
      utrzymaniem (strzyżenie), kosztami tego utrzymania itd?
      > Będziemy wdzięczni za wszelkie opinie włascicieli, porady itd. Czy
      > te pieski bardzo niszczą? Miałam kiedys jamnika, który zjadł
      > boazerię, ścianę w przedpokoju, buty mamy i regularnie wcinał koce
      > itp. Dodam, że nie mamy dzieci.

      Nie chcę być niegrzeczna...ale proponuję pluszowego.
      Nie chodzi na spacery,nie niszczy i może być pół dnia sam w domu...
    • annb Re: York czy Chihuhua ???? 13.02.08, 08:37
      jesli chcesz miec psa ktorego nei bedziesz zauwzac i nei bedziesz
      poswiecac mu czasu to
      jak wyzej
      pluszowy
      kazde zywe zwierzę cierpi jak się go nagina do swoich wyobrazen
    • lu221 Re: York czy Chihuhua ???? 13.02.08, 09:04
      Niestety wydaje mi się, że Wasz tryb życia (pracy) nie idzie w parze z
      posiadaniem psa, któremu trzeba naprawdę poświęcać sporo uwagi, a na początku
      jeszcze więcej, by dobrze go ułożyć.

      Obie te rasy podobno da się nauczyć korzystać z kuwety, ale co to radocha dla
      psa, jak połowę doby będzie spędzał sam?
      • titu_titu Re: York czy Chihuhua ???? 13.02.08, 10:37
        W Waszym przypadku lepszym wyborem będzie kot (no chyba, że nie lubicie). Nie
        trzeba go będzie uczyć korzystania z kuwety, nie będzie gryzł butów, nie będzie
        wył uporczywie całymi dniami doprowadzając do szewskiej pasji sąsiadów. A i
        samotność w trakcie dnia zniesie o niebo lepiej, niż znudzony pies.
        No i obcowanie z tymi zwierzętami to zupełnie inny poziom, niż relacje z psem.
        • majenkir Re: 13.02.08, 13:44
          A ja posune sie krok dalej i zaproponuje....
          ...dwa koty. Razem nie beda sie nudzic :).
          Psa w tym przypadku ZDECYDOWANIE odradzam.
          • chihuhua Re: 13.02.08, 14:12
            Niestety nie wygralismy w totka i oboje pracujemy (!?), niestety nie
            możemy miec dziecka i jeszcze nie powinniśmy miec psa. Super. Tylko
            sie zabić. Kotów nie lubimy.

            • tenshii Re: 13.02.08, 14:17
              No teraz to żeś walnęła jak nie wiem co.
              Dlaczego nas obarczasz tym że musisz pracować czy nie możesz mieć dziecka? Przykro nam, że nie możesz mieć dzieci. Ale przykro nam również że dla własnej wygody zamierzasz trzymac w domu psa, który nie będzie miał zapewnionej odpowiedniej opieki.
              Pomyśl nad kotem. To równie miłe zwierzątko.
              • annb Re: 13.02.08, 14:44
                lepiej nie
                trzeba bedzie mu domu szukac jak sie pani jednak zabije
            • blue.berry Re: 13.02.08, 15:33
              chihuhua napisała:
              > Niestety nie wygralismy w totka i oboje pracujemy (!?), niestety
              nie możemy miec dziecka i jeszcze nie powinniśmy miec psa. Super.
              Tylko sie zabić. Kotów nie lubimy.

              ale to chyba nie nasza wina, prawda?

              codziennie nie ma was po 12 godzin. osobiscie wiem jak to jest bo
              sama tak pracuje. czesto jeszcze trzeba podczas powrotu z pracy
              zahaczyc o sklep / znajomych /inne. i z 12 godziny robi sie 14 i
              wiecej. pomysl - czy chcialabys aby twoj pies 5 dni w tygodniu
              siedzial sam po tyle godzin? ja bym nie chciala.
              ja zdecydowalam sie na psa jedynie i wylacznie dlatego ze moge
              zabierac go do pracy. gdyby tek nie bylo nie zdecydowalabym sie
              (wychodze 8-9, wracam ok 19 i pozniej).
              i to nie chodzi tylko o kwestie załatwiania sie do kuwety lub nie -
              psy to zwierzaki towarzyskie. na wiekszosc ras codzienna
              wielogodzinna samotnosc po prostu bardzo zle wplywa.

              nie realizujmy naszych zachcianek kosztem innych istnien.
              jesli brakuje wam psiego towrazystwa to moze warto zobaczyc czy w
              waszym miescie mozna zostac wolontariuszem w schronisku i raz w
              tygodniu (np w sobote) powyprowadzac troche psiakow na spacer?
            • swinka-morska Re: 13.02.08, 15:45
              > Niestety nie wygralismy w totka i oboje pracujemy (!?), niestety
              nie
              > możemy miec dziecka


              Pies, zostawiany sam w domu, będzie miał to głęboko w nosie.
              Będzie cierpiał, wył, niszczył i podupadał na zdrowiu psychicznym.
              • igge Re: 13.02.08, 23:22
                a może piesek plus zatrudnienie opiekunki/opiekuna do pieska ? Oboje
                pracujecie więc może Was stać na taką opcję? Z dziećmi takie
                rozwiązanie się sprawdza...
                • m.e.g.000 Re: 14.02.08, 00:23
                  znam rodzinę, gdzie podczas ich nieobecności psem zajmuje się sąsiad
                  • default Re: 14.02.08, 09:15
                    m.e.g.000 napisała:

                    > znam rodzinę, gdzie podczas ich nieobecności psem zajmuje się
                    sąsiad

                    No ale jaki sens w takiej sytuacji w ogóle mieć psa. Czy ten pies
                    jest bardziej ich, czy sąsiada. Kto jest jego stadem. Do moich psów
                    też czasem zagląda sąsiad - w sytuacjach całkowicie awaryjnych i
                    nieprzewidzianych, co zdarza się nie częściej niż raz na 2-3
                    miesiące. Gdyby posiadanie przeze mnie psa było uzależnione od
                    codziennej pomocy sąsiada, to nie miałabym psa w ogóle.
    • marta-83 Re: York czy Chihuhua ???? 14.02.08, 10:58
      Cześć! Ja mam 4-miesięcznego yorka w domu. Mieszkam w bloku i oboje
      z mężem pracujemy, nie mamy też dzieci (poroniłam, i nie wiem kiedy
      się zdecydujemy na dziecko). Na temat chihuhua nic Ci nie napiszę bo
      nie miałam okazji poznać tej rasy. Natomiast jeżeli chodzi o yorka
      to uważam, ze nasza decyzja była dobra. Jeżeli chodzi o zostawanie w
      domu to nie mamy z nim problemów. Mamy go ok. 1,5 m-ca. Nie gryzie
      mebli i ogólnie jest grzeczny. Bardzo pocieszczne małe zwierzę. W
      domu załatwia się na takich specjalnych podkładach, nie przemakają i
      mogą spokojnie leżeć na podłodze. Nauka trwała ok. tygodnia,
      oczywiście czasami zdaża jej się załatwić poza podkładem :)
      Oczywiście chcemy, żeby załatwiała się na dworze, ale to trochę
      potrwa, poza tym taki szczeniak nie wytrzymałby bez załatwienia się
      tyle czasu. Więc te pieluszki są świetnym rozwiązaniem. Teraz chce
      kupić kuwetę. Piesek ten jest drogi w utrzymaniu, jedzenie
      pielęgnacja, szczepienia to wszystko kosztuje, sam piesek też tani
      nie jest, ale to pewnie wszystko wiesz. Jak byś miała pytania, to
      pisz tutaj albo na maila marta.83@poczta.fm
      • bajon-huskies Re: York czy Chihuhua ???? 24.02.08, 20:20
        Taak...naprawdę olbrzymie doświadczenie w posiadaniu szczenięcia
        przez 1,5 miesiąca. Tylko że pies żyje ponad 10 lat.:/
        York to 100% terrier zamknięty w małym ciałku.Ma wielki charakter
        który umie pokazać.To że nie nieszczy teraz nie oznacza że nie
        będzie przy niewłaściwym prowadzieniu robił tego w przyszłości. Do
        prawidłowego wychowania psa jest potrzebny czas i konsekwencja.
        Co chyba nie każdy posiada w nadmiarze.
        Rzeczywiście jeśli pies ma być tak długo sam pozbawiony kontaktu ze
        stadem, to kupowanie go nie ma sensu.Szkoda psa...
        Pies jest zwierzęciem stadnym i jeśli nie ma kontaktu z innymi psami
        lub z człowiekiem jest nieszczęsliwy.A chyba nikt o zdrowych
        zmysłach by nie unieszczęśliwiał żywego stworzenia?
        Zresztą ,czy nawet posiadając dziecko, również zostawiałabyś je na
        12 godzin samo w domu?
        • marta-83 Re: York czy Chihuhua ???? 25.02.08, 12:20
          Ja wiem ile żyje pies i nigdzie nie napisałam, że to mój pierwszy
          pies. Mieszkając z rodzicami miałam psa w domu i wyprowadzając się
          nie zabralam go tylko dlatego, ponieważ mama chciała żeby został z
          nimi. Obecnie ma 13 lat. I wiem co to jest pies, jaki ma charakter i
          jak go wychować. Wiem, że to ze nie niszczy teraz nie oznacza, że
          nie będzie tego robił, ale wszystkiego można nauczyć. Nie sądzę,
          żebym go unieszczęśliwiała, jestem odpowiedzialną osobą, a decyzja o
          zakupie psa była przemyślana. Staram się być w domu najwcześniej jak
          to możliwe, nigdzie nie napisałam, że zostawiam go samego na 12
          godzin. Jak gdzieś wychodzimy, wyjeżdzamy ona zawsze z nami jeździ.
          Do znajomych, rodziny, na zakupy, wszedzie gdzie możemy ją zabrać.
    • skowroneczek Re: York czy Chihuhua ???? 01.03.08, 00:43
      Moja sąsiadka ma chihuhua. Piesek jest przesłodki, ale kiedy tylko
      zostanie sam w domu, załatwia się na kanapę, fotel, dywan... i to
      niemal zaraz po tym, jak się go zamknie,a nie dlatego, że już nie
      mógł wytrzymać. On po prostu w ten sposób sygnalizuje właścicielom,
      że nie chce być sam. Sąsiadka musi go wszędzie ze sobą zabierać....
      Na szczęście ma taką możliwośc, ale to jest okropnie
      uciążliwe...oczywiście, zdaję sobie sprawę, że to może być wyjątek,
      ale warto przygotowac się i na taką ewentualność.
      Rzeczywiście polmyśłc o kocie... Mój mąz też nie był przekonany do
      kta. Naszego pokochał chyba dopiero po roku, dwóch -
      kiedy "nauczyliśmy się" życioa zkotem , zaczęliśmy go rozumiec.
      Teraz potrafi o nim opowiadac godzinami:) Rozmawia z nim... W domu
      mioch rodziców zawsze były psy. Kocham psy, ale zdecydowaąłm się na
      kota właśnie dlatego, że psa nie można trzymać całymi dniami w
      samotności. Każdy, kto kiedykolwiek miał psa to wie.
      namawiam: pomyśłcie o kocie.. Jest tyle fajnych, pięknych kocich
      ras...Niektóre nawet charakterologicznie przypominają psy.. np koty
      tonkijskie.
    • urania77 Re: York czy Chihuhua ???? 01.03.08, 08:55
      nie wiem czy to co napisze nie spotka sie z gradem ze strony innych
      forumowiczow ale zaryzykuje :)

      opowiem tylko historie bardzo bliska, bo z sasiedztwa, moja znajoma,
      sasiadka miala sznaucerka miniaturke, ktory od poniedzialku do
      piatku bylby sam w mieszkaniu od mniej wiecej 7.00 do 16.00 - 17.00
      tak wracala rodzina z pracy, dzieciaki ze szkoly,
      sasiadka jednak znalazla wyjscie z tego, na czas ich nieobecnosci
      przychodzila babcia, siedziala z psem, powiem tylko ze babcia wcale
      nie byla smutna z tego powodu, wrecz przeciwnie, byla zadowolona
      czasem z nia rozmawialam i mowila ze dobrze ze synowa i syn maja psa
      bo ona ma zajecie i zawsze codziennie spotka sie z wnukami

      takze moze to byloby rozwiazanie oczywiscie jezeli masz kogos kto
      chcialby zaopiekowac sie psem na czas twojej i meza niobecnosci,
      nawet na kilka godzin

      jezeli nie to nie kupuj psa, bo 11 godzin to za duzo aby przebywal
      sam

      moja suka siedziala max 6 godzin sama, a ja mialam wyrzyty sumienia
      ze ja zamykam na tyle

      pozdrawiam
    • majenkir Re: York czy Chihuhua ???? 01.03.08, 14:07
      A czy to koniecznie musi byc taki "trendy" piesek?
      Skoro tak bardzo chcesz psa, to moze lepiej wziac starszego,
      spokojnego pieska z przytulku? Takiego, ktory za cieply kat i miske
      strawy wybaczy Wam te samotne godziny? Psy sa rozne, moje na
      przyklad wiekszosc swojego zycia przesypiaja po prostu ;).
      • neila79 Re: York czy Chihuhua ???? 01.03.08, 20:00
        Oj chyba musi właśnie być "trendy".
        • urania77 Re: York czy Chihuhua ???? 02.03.08, 18:36
          neila79 napisała:

          > Oj chyba musi właśnie być "trendy".

          mam bardziej "trendy" zwierzatko od yorka czy chihuhua:

          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1096888,2,1.html

          • majenkir Re: York czy Chihuhua ???? 03.03.08, 00:26
            :)))))
            Chipmunk z uzywka ma byc "trendy"?? To co powiecie na to cudo?
            www.hot-screensaver.com/wp-myimages/cockroach.jpg
            (i wyprowadzac nie trzeba....).
            • minniemouse Re: York czy Chihuhua ???? 03.03.08, 02:34
              nie czytalam postow wiec moze juz bylo, ale na wszelki wypadek:
              - male pieski a zwlaszcza terriery, strasznie japia. to tez trzeba
              bedzie wziac pod uwage - bo sasiedzi beda mieli gehnenne.

              Minnie
            • urania77 Re: York czy Chihuhua ???? 03.03.08, 17:45
              ale olbrzym ale ladny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka