Dodaj do ulubionych

Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy…

24.02.08, 18:16
Kotek nie jest już młody, ma już 13 lat, ale do tej pory trzymał się
naprawdę świetnie, ważył ok. 3,5 – 4 kg. Niestety od jakichś dwóch
miesięcy zauważyliśmy, że chudnie, a w ostatnich tygodniach nasiliło
się to po prostu dramatycznie, przez 2 tygodnie schudł pół kg i waży
teraz 2,7 – 2,5. Nawet wet powiedział, że jest wręcz wyniszczony..:-
//
Byliśmy u paru lekarzy, przez tydzień brał kroplówki na wzmocnienie
i zastrzyki – środek przeciwzapalny, antybiotyk i coś na poprawę
apetytu, ale to wszystko trochę na ślepo, bo badania krwi niczego
nie wykazały, ani żadnych problemów z nerkami, ani z tarczycą.
Po tej kuracji wrócił mu na krótko apetyt, ale teraz znów chudnie..
Dam jeszcze mocz do analizy, co wczoraj zasugerował wet, może to
jednak nerki, początkowe objawy, których nie widać jeszcze w
badaniach krwi.

Według całej naszej rodziny on po prostu nie może jeść, ma jakiś
problem z gryzieniem, w czasie gryzienia kręci głową i coś mu aż
chrupie w zębach albo w szczęce!! Myślę, że właśnie przez to coraz
mniej je!! Niestety żaden z lekarzy nic nie stwierdził, w dziąsłach
nie widać stanów zapalnych, tylko trochę kamienia na zębach,
wszystko ponoć jest w porządku.. Tyle że kot nie daje sobie
dokładnie zajrzeć do pyska i myślę że tu może leżeć przyczyna braku
diagnozy.
A kotek straszliwie chudnie i jest coraz słabszy i bardziej
apatyczny, ciężko na to patrzeć, naprawdę nie wiem co robić. Proszę
o radę, może ktoś z Was wie, jak mu pomóc.
Obserwuj wątek
    • krynia58 Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 18:35
      Co to za weterynarz, co nie potrafi zajrzeć kotu do pyska? A właśnie
      bardzo często kotom dolegają zęby i to te ostatnie, trzonowe. Wtedy
      nawet tak wygląda, jakby miał trudności z zamknięciem mordki.
      Przeszłam z moimi kotami coś takiego, a po usunięciu zębów i
      wyczyszczeniu miejsca, apetyt wracał z reguły już na drugi dzień.
      Czyli, bardziej cierpiał ze stanem zapalnym, niż po
      zabiegu./oczywiście pod narkozą/.
    • krynia58 Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 18:38
      Zresztą, już po samej woni z pyska można domyślić się o co chodzi.A
      won paskudna.
      • grazzzyna Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 18:49
        Wiesz, badało go już 3 lekarzy w lecznicy na Jelonkach , a w
        specjalistycznej "Anima" na Podleśnej jeszcze jeden, i wszyscy tak
        jakby lekceważyli to co mówię o gryzieniu, tylko krótko oglądali z
        zewnątz zęby i dziąsła. Znaczy trzeba jeszcze raz pójść i po prostu
        wymusić dokladne zbadanie mordki.. OK, spróbujemy.
        • grazzzyna Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 19:05
          Przepraszam, nie wspomniałam, że mieszkamy w Warszawie. Dzięki
          Kryniu za odpowiedź. Jeśli tez jesteś z Warszawy, może podałabyś mi
          jeszcze adres takiego właśnie kociego lekarza "od zębów". Jeśli nie,
          może ktoś inny mi takiego poleci.
          • krynia58 Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 19:24
            Mieszkam na Pomorzu. W moim mieście jest sześć, bądź siedem lecznic
            weterynaryjnych. Trzy z nich w mojej dzielnicy. A ja jeżdżę do
            weterynarza na drugim końcu miasta, bowiem jedynie on ma podjeście
            do zwierząt. Jeszcze mnie nie zawiedli. A swoje koty traktuję jak
            członków naszej rodziny. W Warszawie masz napewno jeszcze większy
            wybór, co nie znaczy, że lepszych weterynarzy, niestety...
            • grazzzyna Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 19:46
              Tak, masz rację Kryniu, dobry wet jest niezastąpiony. Do tej pory
              nie zawiodłam się na wetach z lecznicy koło nas, pomagali naszym
              kotom, a mamy 3:-) w różnych sytuacjach, natomiast w tej
              specjalistycznej lecznicy na Podleśnej dr Ratajska uratowała w
              zeszłym roku wzrok właśnie temu najstarszemu. Tylko teraz jakoś nikt
              nie może mu pomóc..
          • rezurekcja Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 20:42
            Zakoceni są doktorostwo JAgielscy z lecznicy na Bialobrzeskiej
            (Ochota). MAja dobra opinie u kociarzy.
            www.bialobrzeska.waw.pl
            inne adresy
            forum.zakoceni.pl/index.php?showtopic=53
    • k.gralak Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 21:57
      zajrzyj koniecznie na www.miau.pl ----> forum ----> koty.
      Tam na pewno znajdziesz pomoc, jeśli nie radę dotyczącą problemu to
      na pewno zostanie Ci polecony dobry weterynarz.
      Uwierz mi, ja już kilka razy dostałam tam takie rady, że weterynarza
      zaskoczyłam :)
      Trzymam kciuki za kociaka
    • sun.dew Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 24.02.08, 22:04
      A co kotek je? Jeśli ma problemy z gryzieniem to może podawaj mu
      rozgniecione jedzenie z dodatkiem wody? A propos zębów to moja kotka
      ma usunięte zęby trzonowe (nie wszystkie, ale chyba kilka) nie
      pamiętam już dokładnie bo to było parę lat temu, ale teraz ciężko
      jej się gryzie a nadal ma nieprzyjemny zapach z pyszczka. Może Twoj
      kot miał jakiś uraz, wychodzi na dwór?
    • anna.jozwik Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 25.02.08, 02:48
      jeśłi badania krwi i moczu nic nie wykzały, ani problemów z nerkami,
      ani z watroba, ani z tarczycą, to moze rzeczywiscie problem tkwi w
      tych zębach?
      Dobrym weterynaryjnym stomatologiem jest pani dr Jodkowska z Kliniki
      Małych Zwierząt przy Nowoursynowskiej. Trzeba sie umawiac na wizytę:
      www.sggw.pias.pl/strony/sto.htm
      Byc moze potrzebne bedzie zdjecie rtg jamy ustnej?
      • grazzzyna Re: Pomocy, mój kot chudnie i jest coraz słabszy& 25.02.08, 11:56
        Bardzo dziękuję za wszystkie posty. Odpowiadając, kot je teraz suchą
        karmę Royal Canin dla seniorów, wcześniej dawaliśmu mu różne smaki
        suchej Puriny, puszki (je raczej niechętnie) no i tzw. domowe, tzn.
        trochę surowego mięsa, śmietankę z serka wiejskiego, jakieś wędliny
        itp. Mleka nie znosi, pije tylko wodę.
        Dzisiaj dam jeszcze mocz do analizy, bo miał badaną tylko krew i
        jeśli nic nowego się nie pokaże, pojedziemy do stomatologa.
        Wciąż mam nadzieję, że mozna mu pomóc, chociaż jest taki chudziutki
        i osowiały.. to kochany staruszek, ale przecież 13 lat dla kota to
        jeszcze nie koniec..:-//
    • orchidka77 dobry wet 25.02.08, 13:02
      Ja też polecam lecznicę na Białobrzeskiej:) (ponoć tylko należy omijać pracującą tam panią Dembele - nie trafiłam na nią, ale słyszłam takie opinie:)
      Forum.miau.pl - także zdecydowanie polecam:)

      Jeśli chodzi o wymuszanie u wetów badań - dobrego weta zmuszać raczej nie musisz:) Masz całkowite prawo zażądac badania, dokładnej informacji nt. tego co sie Twojemu zwierzakowi podaje oraz diagnozy i wskazówek dot. tego jak postępować na przyszłość w związku z diagnozą. Jak sami z siebie nie mówią - uparcie pytaj:)
      Oczywiście im większa Twoja wiedza w temacie, tym lepiej wiesz o co pytać:)
      • grazzzyna Re: dobry wet 25.02.08, 18:36
        Dzięki orchidka, jutro odbieram wyniki moczu i chcę pojechać z
        naszym kociskiem do dobrego weta, teraz tylko mam dylemat, czy na
        Białobrzeską, skoro tyle osób poleca tą klinikę, czy do stomatologa
        na Nowoursynowską. Myślisz że na Białobrzeskiej zbadają mu porządnie
        zęby?
        • rezurekcja Re: dobry wet 25.02.08, 19:56
          Grazzyna, doktorostwo oprocz interny sie specjalizuja w innych
          dziedzinach, mianowicie onkologia i kardiologia, jesli bedziesz
          sie upierac przy wizycie u kogos z nich.
          Ja swojego psa prowadzalam do dr Cetnarowicz, wiem, ze ona sama tez
          ma kota.
          Natomiast stomatolog sie skoncentruje raczej na wnetrzu jamy
          gebowej, jak to stomatolog. Co nie znaczy, ze nie bedzie dociekal
          innych przyczyn niejedzenia.
          Moze zacznij od stomatologa. Bedzie wtedy jasnosc co do stanu pyska.
          • grazzzyna Re: dobry wet 25.02.08, 20:20
            OK, tak zrobię, dzięki, o ile wyniki moczu coś jeszcze nie pokażą.
            Kotek waży już tylko 2,4 kg..:-(((
            • sun.dew Re: dobry wet 25.02.08, 20:27
              O matko, strasznie schudł... może zamiast royal canin dla seniorów
              daj mu jakieś miękkie jedzenie dla kociaków - ma większą zawartość
              tłuszczu no i będzie mu je łatwiej gryźć. Moja kotka też w
              krytycznym momencie ważyła 2,6 (wcześniej 4,5)... była też bardzo
              odwodniona, dostawała kroplówki. Mam nadzieję, że sprawa się
              wyjaśni, życzę duzo zdrowia dla kotka :)
            • jul-kot Re: dobry wet 26.02.08, 03:28
              Witam,
              Może Twojego kota boli gardło. Teraz dużo kotów choruje, a tak
              objawia się kaliciwiroza. Lekarz musi kotu zajrzeć do gardła, nie
              tylko obejrzeć zęby i dziąsła. Stan zapalny tchawicy można też
              stwierdzić osłuchowo, słychać świsty po przyłożeniu słuchawki do
              szyi. Czy ktoś osłuchiwał Twojego kota? Spróbuj dawać mu surowe
              mięso, jeśli zechce jeść, wymrożone i podgrzane w ciepłej wodzie.
              Może łatwiej mu będzie łykać. Czy kot próbuje jeść a potem odchodzi,
              czy po prostu nie zwraca uwagi na jedzenie?
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • grazzzyna Re: dobry wet 26.02.08, 09:11
                Dzięki Juliuszu za uwagi. Lekarz wcześniej osłuchiwał naszego kota,
                ale na pewno nie w okolicy szyi. Dzisiaj poproszę o to i koniecznie
                żeby zajrzał mu do gardła i obejrzał dokładnie zęby. Może znowu
                dostanie kroplówkę, zobaczymy.
                Co do jedzenia, kot podchodzi do miski i próbuje jeść, ale widzę, że
                coraz niechętniej i są to naprawdę małe porcje. Wiadać,że jest
                osłabiony i cały czas leży w koszyku i śpi. Jak go sama przynoszę do
                miski, to trochę poskubie i odchodzi. Wczoraj zjadł z większym
                apetytem sporą porcję surowego kurczaka, pokrojonego a właściwie
                startego na miazgę, a dzisiaj rano odrobinę miękkkiej karmy, suchą
                próbuje ale zaraz odchodzi. Pojedziemy na Białobrzeską, może tam
                nasz kotek będzie miał więcej szczęścia.
                • grazzzyna Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 01.03.08, 17:04
                  Witam, właśnie wróciłyśmy do domu i czekamy aż nasz Karol dojdzie do
                  siebie po operacji. Praktycznie od tygodnia jest stałym bywalcem
                  przychodni na Białobrzeskiej, leczony przez wspaniałą i bardzo
                  dociekliwą panią dr Czubek.
                  Po serii badań i prześwietleń z kontrastem okazało się, że przyczyną
                  utraty wagi nie były ani zęby, ani gardło, a zalegające mu w
                  jelitach jedzenie, blokowane niestety przez guz za okrężnicą.
                  Jedynym rozwiązaniem była operacja, oczyszczono mu jelito
                  (niestrawione jedzenie zatruwało kotka od tygodni i na pewno
                  strasznie go to bolało) i wycięto chory kawałek. Za 2 tyg. będzie
                  wiadomo, czy to chłoniak czy nowotwór złośliwy, ale już teraz
                  wiadomo, że operacja przyniesie mu ulgę i będzie mógł normalnie
                  jeść. Zobaczymy zresztą, trzymajcie kciuki, ja przynajmniej mam
                  nadzieję, że pomoc przyszła w porę i nasz kochany kotek jeszcze
                  długo będzie mógł się cieszyć życiem..
                  • baremi Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 01.03.08, 17:25
                    Witaj,
                    trzymam kciuki i bardzo się cieszę, że choć u Karola operacja zakończyła się - wierzę, że pozytywnie na dłuuugie lata :)))
                    Po tych ostatnio czytanych przykrych wątkach, nareszcie coś optymistycznego.
                    Pozdrawiam ciepło Ciebie i Karola.
                  • y3y Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 01.03.08, 18:17
                    Trzymamy kciuki za kotulka , melduj na biezaco jak on sie czuje i czy ma apetyt.
                  • anna.jozwik Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 02.03.08, 02:46
                    Bardzo się cieszę, ze udało się ustalić przyczynę choroby!
                    No jak sie za kota wzięła dr Czubek, to na pewno kotek wyzdrowieje - za nią mogę
                    ręczyć :-)
                    Naprawie bardzo się ciesze, ze kotek dochodzi do siebie :-)
                    • grazzzyna Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 03.03.08, 00:26
                      Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa no i namiary na przychodnię
                      Białobrzeska, nawet nie chcę myśleć, co by się stało gdyby nasz
                      chudzina nie trafił pod opiekuńcze skrzydła dr Czubek…
                      Na razie jeździmy codziennie na kroplówki i cieszymy się, bo Karol
                      czuje się coraz lepiej. Chociaż to dopiero drugi dzień po operacji,
                      jest ożywiony no i znów ma apetyt!
                      Normalnie wymiata wszystko z miski i nawet mu nie przeszkadza, ze
                      póki nie wygoją się rany dostaje same rozgniecione papki, których
                      wcześniej by nie ruszył:-) Powoli zaczynam wierzyć, że będzie
                      dobrze.. Wprawdzie wygląda jeszcze jak kupka nieszczęścia, do tego
                      ubrany w gustowny zielony kubrak z przychodni, z którego sterczą
                      chude nogi i ogon, ale zachowaniem zaczyna już przypominać dawnego
                      rozrabiakę.
                      Proszę trzymajcie dalej kciuki, odezwę się jeszcze. Pozdrawiam
                      • y3y Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 03.03.08, 00:59
                        grazzzyna - tak sie ciesze ! :) jego wygladem nie martw sie , teraz potrzeba
                        czasu aby doszedl do formy . wyzne , ze ma apetyt i ochote do zycia :) . trzymam
                        ciagle kciuki i bede tutaj zagladac . wymiziaj karolka od nieznajomej ciotki .
                        • g.i.jane Re: Znamy przyczynę, kotek juz po operacji.. 13.03.08, 21:50
                          I co tam u kotka? Mój niestety ma podobne objawy do Twojego Karola. Badania krwi
                          nic nie wykazały, w poniedziałek idziemy na USG.
                          • grazzzyna chyba coraz lepiej.. 14.03.08, 18:16
                            Witajcie, nasz kotek ma się coraz lepiej, apetyt mu dopisuje, waży
                            prawie 3 kg!! i w ogóle nie ma porównania do poprzedniego wyglądu i
                            zachowania. Wiecie,że przyczyną tego jego szczękania zębami i
                            problemów z jedzeniem przed operacją był zanik mięśni, w tym mięśni
                            szczęki..:-( Teraz wszystko to przeszło, je normalnie.
                            Wprawdzie wczoraj trochę wymiotował, pierwszy raz od operacji, ale
                            to pewnie przez chrupki, dorwał sie do suchej karmy naszych
                            pozostałych kotów i zanim ktoś zauważył zjadł sporo..niestety, mam
                            nadzieję, że mu to nie zaszkodzi. Dzisiaj już nie było sensacji.

                            Wieczorem ma zadzwonić do nas lekarz z wynikami badań pobranych
                            wycinków jelita i zobaczymy co dalej, tzn. czy to był rak i czy
                            trzeba Karola dalej leczyć. Jutro napiszę coś więcej.
                            Dzięki wszystkim za miłe słowa, pa
                            • grazzzyna jest żle 14.03.08, 23:34
                              cholera cholera cholera!! jestem zła i jest mi strasznie smutno i
                              źle, miałam iskierkę nadziei, ale niestety.. dzwonił lekarz i
                              tłumaczył, ale byłam zdenerwowana i nie pamiętam dokładnie, w każdym
                              razie to nowotwór złośliwy, są nacieki, prawdopodobnie zostało mu
                              parę miesięcy życia.. pocieszamy się, że kotek o tym nie wie i
                              jeszcze jakiś czas będzie się dobrze czuł i bedzie z nami.. lekarze
                              zrobili wszystko co można, przypilnujemy tylko, żeby nie cierpiał..
                              a już myślałam,że to bedzie szczęśliwa historia, szkoda..
                              • marzenia11 Re: jest żle 14.03.08, 23:37
                                Kurde, cholera. Trzymajcie się. Kot na pewno nie wie, zróbcie wszystko dla niego i siebie aby ten czas Wam dany był jak najlepszy i najfajniejszy. I odzywaj się co jakiś czas, daj znać jak wygląda sytuacja. Mocno pozdrawiam
                                • baremi Re: jest żle 15.03.08, 08:21
                                  O qrczę! Niech to... Też myślałam, że wreszcie 100 procent optymizmu.
                                  Trzymajcie się mocno Ty i kotuś.
                              • g.i.jane Re: jest żle 15.03.08, 12:38
                                Dzięki Grażyno, że się odezwałaś. Cóż, nikt z nas nie jest nieśmiertelny.
                                Najważniejsze żeby kocio nie cierpiał a zrobiłaś w tym kierunku naprawdę bardzo
                                wiele.
                              • y3y Re: jest żle 16.03.08, 13:36
                                strasznie mi przykro , ze tak sie stalo. :( wlozyliscie tyle serca i wysilku aby
                                go ratowac a tu takie smutne wiesci.....
                                dobrze, ze kotulek trafil na takich kochanych i dobrych ludzi .dla niego jest to
                                teraz szczegolnie wazne.
                                • grazzzyna Re: jest żle 16.03.08, 18:36
                                  Hej, chociaż to trudne, staramy się pogodzić z wynikami badań i tak
                                  jak napisała Marzenia chcemy cieszyć się danym nam czasem, bo gdyby
                                  nie operacja, naszego kotka po prostu by już nie było wśród nas..
                                  Karol waży teraz całe 3 kg, wróciła mu energia, ochota do zabawy i
                                  apetyt, mówię Wam, aż miło patrzeć, a przecież ma jeszcze przed sobą
                                  kawałek swojego kociego żywota, oby jak najdłuższy..:-))
                                  Fajnie, że też się przejęliście jego losem, to dla mnie naprawdę
                                  duża pociecha. Pozdrawiam wszystkich "zakoconych", Karol też do Was
                                  mruczy i macha ogonem, pa..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka