magda770
27.03.08, 17:25
Witam,
jakiś czas temu pisałam na forum o guzie u mojej trzyletniej, a więc dosyć
młodej kotki.
Od razu po tym jak zauważyliśmy guza u niej na brzuszku, pokazaliśmy go wet i
ten stwierdził, że należy poczekać jeszcze jakiś czas i obserwować czy guz się
nie powiększa. Po półtora tygodnia obserwacji, guz powiększył się co najmniej
dwukrotnie!
Dzisiaj rano kotka miała operacje i okazało się, że był to nowotwór złośliwy.
Wet dał jej 50% szans, powiedział, że może przeżyć tylko miesiąc a może i żyć
10 lat. Jesteśmy wstrząśnięci, kotka jest naszym ukochanym zwierzątkiem i nikt
się nie spodziewał, że coś takiego ją spotka, tym bardziej, że zawsze była
okazem zdrowia.
Mam pytanie, czy zna ktoś może przypadek nowotworu złośliwego u zwierzęcia
(najlepiej u kota) i jak to zwierzę "funkcjonowało" po usunięciu tej zmiany?
Czy faktycznie kotka ma szansę przeżyć 10 lat?