marzenia11
22.05.08, 19:05
Koteczka mojej siostry. Jakieś 2 tygodnie temu wieczorem moja siostra zobaczyła u niej na szyi wrzód, a rano już on pękł. Poszła do weta, rana została oczyszczona, ale kotka dwa dni nie miała opatrunku. Rana krwawiła, leciała ropa, inne koty ją wylizywały - drugi wet założył opatrunek. Aktualnie jest tak, że kotka ma cały czas opatrunek, chodzi do weta na zmianę opatrunku, ale ma ciągle temperaturę 40st (jaka jest prawidlowa temperatura kota? czy ta jest bardzo wysoka?). Poza tym pojawiły sie jej takie podskorne plamy i wrzodziki na pyszczku. O wrzodzikach wet powiedział że to wrzód ezofili.. (jakiś tam) ktory może się pojawić przy braniu antybiotyku, natomiast o tych podskornych fioletowych plamkach, że to może być atopia, alergia na żółty proszek, ktorym posypuje ranę, na który często koty mają uczulenie. Od 2 dni nie posypuje rany tym proszkiem. Dziś pyszczek jest praktycznie cały fioletowy i pojawily się nowe rzeczy: jest spuchmnięty plus jest temperatura znów 40st. Wet powiedział, że może to byc jakaś dodatkowa choroba.
Strasznie się boję, że to coś groźnego. Proszę o jakąś informację. Kotka je, choć mało, pije wodę, korzysta z kuwety, tyrochę interesuje się zabawkami. Ale wyglada strasznie i dziś dużo spała. Boże, mam nadzieję, że z tego wyjdzie.