marzenia11
30.05.08, 00:08
Zawsze, od dziecka, kiedy patrzyłam na ludzi mających zwierzaki i opiekujących się nimi myślałam, że to trochę inni ludzie - bardziej lub w ogóle wrażliwi, ciepli, sympatyczni, trochę z innym odczuwaniem i odbieraniem świata. Bo przecież jak to mówi mój znajomy "jeśli ktoś jest tak dobry dla zwierzaka to jakże dobry musi byc dla drugiego czlowieka". Dziś jako dorosła osoba ciągle myślę tak samo, ale jakże często spotykam się, tu na forum z zupelnie innymi osobami - pytam: ludzie skąd tyle agresji w nas, w Was? W wielu wątkach dochodzi do ostrej wymiany ale nie argumentów tylko obraźliwych wręcz zwrotów, określeń, jest kompletny brak umiejętności dyskusji, sluchania drugiej strony, brak szacunku i zainteresowania zupełnie innym niż wlasny punktem widzenia. Rozumiem, że mogą ponieść nerwy, że można zadziałać i napisać coś impulsywnie, ale pisząc ten post mam na myśli trwające kilka dni wymiany zdań.
Szkoda, ja nie lubię slyszeć o sobie że mam się dokształcić, albo że właśnie ktoś mnie oświecil, bądź że mam się puknąć w głowę itp. Nie rozumiem tego i nie wiem, jak mozna temu przeciwdzialać. Bo apele o kulturę i szacunek chyba nie mają sensu.W końcu jesteśmy różni mimo że kochamy ten sam swiat czyli nasze zwierzaki.