kasiaj_siwunia
07.06.08, 16:52
jak w temacie. Wczoraj wyciągnęłam Jasicy jednego wielkiego z szyi,
dziś z ucha Wrotkowi.(ogólnie sukces, nauczyłam się prawidłowo
wyciągać kleszcze!!! :) ) Mimo, że oba koty były w tygodniu
portaktowane Frontline'm (w wersji preparatu na kark)... Koty są
wychodzące, obroża nie wchodzi w grę (łażą po płotach, drzewach,
zwłaszcza Wrotek, bałabym się, że się gdzieś na niej powiesi po
drodze). Powiedzcie proszę czyjest na kleszce jakiś skuteczny środek?