ela9945
09.06.08, 19:50
Juz od ponad tygodnia nie moge wyjsc do parku [taki mocno zadrzewiony]z moim psem. Najpierw raptem z drzewa zleciała mu na grzbiet kawka .Mały [to sznaucer miniatura] podkulił ogon ze strachu. Ja też poczułam się nieswojo[ łagodnie mówiac]I od tej pory mam horror! Rano gdy wychodzę z drzew krakanie niesamowite ,a potem pełno kawek wokoł nas. I moj mały ...nie chce chodzic na spacery. Chodzimy od 2 dni po poboczu głownej ulicy.Tam mało drzew. Pies zestresowany ,nie chce wchodzic do parku jak tylko usłyszy krakanie. Nigdy czegos takiego nie widziałam. OP co tu chodzi ,że już nie mozna normalnie z psem spacerowac.??? Pomożcie ,moze ktos to przezył!Dzisiak kawka zaatakowała na chodniku znajomą pinczerkę.!!!