Dodaj do ulubionych

uciekający szczeniak

08.07.08, 21:15
Mam problem z 4-ro miesięczną suczką. Ciągle nam ucieka. Mamy własny ogród
więc pies jest cały czas na podwórku i zawsze wynajdzie jakąś szparę w płocie
żeby zwiać. Nie byliśmy przygotowani na posiadanie pieska ale ktoś nam ją
zwyczajnie podrzucił na posesję. Lubię futrzaki więc ją przygarnęłam ale ta
sytuacja staje się bardzo stresująca. Na obroży napisałam numer telefonu, więć
już kilka razy ktoś do mnie dzwonił żeby ją zabrać. Mąż chce ją wywieźć do
schroniska a jej mi żal:-). Jak ją zamknę albo przywiążę to takiego lamentu
narobi że ściany pękają i całe osiedle spać nie możę. mam nadzieję że w krótce
tak wyrośnie, że nie będzie dała rady przecisnąć się przez płot ale do tego
czasu... to już sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: uciekający szczeniak 08.07.08, 21:15
      Spacerujecie z nią?
    • majenkir Re: uciekający szczeniak 08.07.08, 21:22
      Trzeba naprawic plot :)))).
    • blue.berry Re: uciekający szczeniak 08.07.08, 21:38
      jak wyzej. trzeba uszczelic ogrodzenie. a z sunia zaczac chodzic na
      spacery (ruch dobrze Wam zrobi: ) oraz poswiecic jej dodatkowy czas
      na zabawe. 4 miesiace to juz zdecydowanie czas aby psa zaczac uczyc
      i wychowywac. a co za tym idzie poswiecac mu czas. pies wybawiony,
      zmeczony i zadowolony nie bedzie uciekal: )
      • mist3 Re: uciekający szczeniak 08.07.08, 22:02
        Ja dodam jeszcze, żeby mąż najpierw przejechał się do schroniska sam, albo
        pooglądał zdjęcia z tychże w internecie. Bo wywożąc tam sunię, szczególnie teraz
        - w lecie, to skazanie jej na raczej pewną śmierć.
        • rezurekcja watek dla meza 08.07.08, 22:06
          mist3 napisała:

          > Ja dodam jeszcze, żeby mąż najpierw przejechał się do schroniska
          sam, albo
          > pooglądał zdjęcia z tychże w internecie.

          zdjecia i opis kolezanki mar.gajko z Krakowa. Ja wymiekam przy
          szostym zdjeciu.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204
          lub: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204

          Mieszkancy schronow pozdrawiaja.
          • minniemouse Re: watek dla meza 08.07.08, 22:32
            nawet jesli ma sie wielki ogrod, pies musi chodzi na spacery, im
            starszy na tym dluzsze.
            pies musi miec mozliwosc zmiany terenu, poznania czegos nowego,
            i socjalizacji z innymi psami i ludzmi.

            male szczenie jeszcze nie wychowane nie bedzie posluszne,
            dlatego zaleca sie dluga smycz szczegolnie przy uczeniu ze ma
            przychodzic na zawolanie.

            Minnie
    • dokb Re: uciekający szczeniak 09.07.08, 11:26
      - oczywiście, że z nią spaceruję- wczoraj wróciłyśmy z ponad godzinnego spaceru,
      a za 5 minut już jej nie było
      - ogrodzenia już bardziej zabezpieczyć się nie da (ma ono ok. 100 M), chyba
      tylko mur sprawę by tu rozwiązał :-0
      - całe popołudnia po pracy spędzamy na podwórku więc to nie jest tak że
      zostawiamy ją samopas
      • grzybnia Re: uciekający szczeniak 09.07.08, 12:06
        Cóż, na takiego łazika jedyna radą jest niestety kojec:( Oczywiście
        pies musi być wyprowadzany na spacery a w czasie waszerj obecności,
        pod kontrolą wypuszczany na ogród. Ja też mam psa, dla którego nie
        istnieją żadne płoty, z tym, że on przełazi górą po najwyższym
        ogodzeniu czy bramie ze szpikulcami na górze, bez róznicy. W okolicy
        jest ruchliwa ulica a dodatkowo pies jest duży o groźnym wyglądzie
        (choć łagodny jak baranek) więc absolutnie nie możemy pozwolic na to
        aby łaził sobie samopas po wsi. Poczatkowo nie był zadowolony z
        zagrody ale dość szybko się przyzwyczaił i teraz nie ma
        problemu.Zwłaszcza od kiedy ma do towarzystwa kumpelkę, co również i
        Wam polecam dla Waszego psiska.
        • minniemouse Re: uciekający szczeniak 10.07.08, 01:19
          no to jak wychodzisz na spacery i zajmujesz sie nia, to znaczy ze
          nie z zaniedbania a zywiolowy charakter sczeniaczka pcha go do
          ucieczek.
          W takim ukladzie pozostaje tylko dobrze zabezpieczyc wszelki drogi
          ucieczki bo wsadzac do kojca tak ruchliwego szczeniaka to
          barbarzynstwo.

          Minnie
          • grzybnia Re: uciekający szczeniak 11.07.08, 11:56
            Bez przesady z tym barbarzyństwem. Kojec może być duży i wygodny a z
            doświadczenia wiem, że jeśli pies ma tendencje do wyszukiwania
            najmniejszej dziurki w ogrodzeniu to bardzo trudno jest "
            zabezpieczyć wszystkie drogi ucieczki". Jak już wspomniałam mój 50
            kg pies nauczył sie przełazić przez najwyższy płot a suka potrafi
            tak długo majstrować przy ogrodzeniu aż rozdłubie metalową siatkę i
            wylezie. Jeśli nie ma możliwości aby postawić nowe ogrodzenie z
            podmurówką to psina będzie uciekać choćby nie wiem co. I nie pomoże
            zabawa i długie spacery. Ja tam wole moje zwierzaki widzieć może
            nieco chwilami znudzone w zagródce niż rozjechane zbierać z asfaltu.
            • etta2 Re: uciekający szczeniak 11.07.08, 20:32
              jednak chyba się mylisz. Nie może być tak, że "...pies ma tendencje
              do wyszukiwania najmniejszej dziurki w ogrodzeniu...", w końcu
              odchyłki psychiczne to raczej rzadkość. Nie wyobrażam sobie
              zamknięcia 4-mies. szczeniaka w kojcu, to naprawdę BARBARZYŃSTWO.
              Zamknęłabyś dziecko w kojcu na czas, by ci nie przeszkadzało? Byś
              miała święty spokój i gwarancję, że nie zwieje? Że się ser* i
              zeszcz* w jednym miejscu? Pomyśl trochę, zanim takich rad udzielisz,
              bo jesli to twoje credo - to współczuję twoim zwierzakom.
              ZWIERZĘ - TO TEZ CZŁOWIEK i ma swoje potrzeby. Szczeniak musi się
              wybiegać, a w kojcu.....brr...Musi poznawać otoczenie, a w
              kojcu....brrrr....Musi związać się ze swoim panem/panią, a w
              kojcu...brrr.....
              Kojec jest nie po to, by tam żył pies, a po to, by na jakiś czas
              zagwarantować mu bezpieczeństwo (np. podróż). Kojec nie zastąpi
              WYCHOWANIA szczeniaka. Niestey, kupić/wziąć - to nie wszystko,
              trzeba myśleć o poświęceniu odpowiedniego czasu "zakupowi", bo to
              żywe i potrzebujące troski, a nie krat ograniczających naturalne
              potrzeby.
              • grzybnia Re: uciekający szczeniak 17.07.08, 12:14
                Nie musisz współczuc moim zwierzakom - mają się świetnie. Sprawa kojca nie jest również moim credo życiowym...
                Nigdzie nie napisałam aby zamykac psa w kojcu aby mieć święty spokój. Niestety wiekszość z nas musi od czas do czasu np. pójść do pracy i nie ma możliwości pilnowania zwierzaka przez całą dobę.Zamknięcie zwierzęcia na CZĘŚĆ dnia (na część, podkreślam!) ma tu na celu raczej uratowanie jego zdrowia lub nawet życia przed tym co go może spotkać gdy wydostanie się z podwórka. Nie wiem również co rozumiesz pod pojęciem kojec ale skoro piszesz, że ma służyć do podróżowania to może masz na myśli kontener? Ja myslę o przestronnej odgrodzonej części działki, z budą, zacienionym miejscem, miskami, zabawkami itp.w której psiak przebywa wtedy kiedy jego pan nie może z nim być na podwórku (bo np jest w pracy lub śpi) a nie na stałe. Aby dobrze zabezpieczyć teren mojej działki tak by mój pies nie wylazł musiałabym np. osiatkować całą posesję od góry lub ew. otoczyć działkę wysokim gładkim murem co przerasta moje możliwości finansowe i techniczne. Dodam, że Szarik ma 8 lat i poza skłonnością do ucieczek jest bardzo zrównoważonym, posłusznym psem więc chyba nie jest to kwestia złego wychowania.
      • kotolotekk Re: uciekający szczeniak 14.07.08, 14:19
        Jeśli ogrodzenie jest tak obszerne, to jak rozumiem, również teren spory. Rozwiń
        zatem twórczo pomysł podsunięty przez kogoś w tym wątku i przygotuj psu jego
        własny "plac zabaw" o znacznych wymiarach (ogrodzenie siatką terenu o
        powierzchni 50m2 drogie nie będzie, psiak będzie miał dużo wolnego miejsca, a
        jeśli do tego będzie systematycznie wyprowadzany na długie spacery, również
        charakter powinien mu się utemperować).
    • etta2 Re: uciekający szczeniak 10.07.08, 10:18
      Sądzę, że twoja sunia jest szczeniaczkiem bardzo żywiołowym i
      ciekawskim. Ucieka, bo to dla niej frajda, też kiedyś taką sunię
      miałam i rozumiem, co czujesz. Jednak odradzam stanowczo oddanie
      psiny do schronu. Ta moja "uciekinierka" wyrosła i chodziła przy
      nodze, a że mała - to nawet bez smyczy. 4-miesięczny szczeniak, to
      jeszcze psie dziecko i pewnie jesteś świadoma, że musi trochę
      pobroić, taki jego urok. Mam aktualnie też szczenię, 6-miesięczna
      suczka. Chodzi przy nodze, ale od początku zawsze jestem przy niej,
      nawet w przydomowym ogródku. Biega swobodnie, ale gdy ja zmierzam w
      kierunku domu, ona truchcikiem za mną. Na zewnątrz, poza posesją (na
      ulicy) jest prowadzana na smyczy. W terenie, gdzie nie ma zagrożenia
      wpadnięcia pod auto, jest puszczana luzem i tez przybiega na każde
      zawołanie. Polecam metodę nagradzania za każde posłuszeństwo np. za
      przybiegnięcie na zawołanie - kąsik smakołyka. Nauka posłusznego
      przychodzenia na zawołanie jest jednym z podstawowych elementów
      wychowania psiaka. Suczka pewnie się trochę nudzi, skoro spędza w
      ogrodzie większość czasu i - jak sądzę - jest wtedy sama. Nauczyła
      się urozmaicać sobie życie, skoro nie ma nic ciekawszego, to wieje w
      długą. Dawaj jej jakieś zajęcie (zabawkę, gryzaka), pobaw się z nią,
      niech bardziej zainteresuje się kimś/czymś na terenie posesji, niż
      poza nią.
      Życzę sukcesów wychowawczych.
      • minniemouse Re: uciekający szczeniak 11.07.08, 23:27
        to nie to ze sie "nie da" zabezpieczyc - TRZEBA zapezbieczyc.
        dla przykladu, w USA jesli bys miala psa ktory by przelazl na czyjas
        posejsje i narobil szkod albo pogryzl kogos/cos, to sedziego nie
        bedzie interesowalo "nie da sie" tylko dostaniesz kare a jesli pies
        pogryzl kogos to nawet moze byc skazany na eutanazje.
        w PL przepisy moga byc troche lzejsze pryncypia sprawy jednak sa te
        same - musi sie dac.

        ja rowniez mialam okres kiedy moj pies jeszcze jako szczeniak
        przelazil przez miejsca jakie by mi do glowy nie przeszlo ze da rade
        tam sie wcisnac - otoz przeciskal sie na boku kopiac zawziecie
        nogami pod buda na narzedzia. zauwazyl to w koncu sasiad, bo ja
        owszem zobaczylam psa kilka razy na ulicy nie z tej strony co trzeba
        ale nie udalo mi sie znalezc "dziury".
        Jak pies mial rok, poltora, i po zabezpieczniu wszelkich mozliwych
        miejsc ucieczek, uspokoil sie.


        Na szczescie psy wyrastaja z tego, rzadko sie zdarza aby ktos mial
        takie gimnastyczne demony gotowe na wszystko :)

        www.youtube.com/watch?v=cz2mDU973SE
        www.jibjab.com/view/55934
        www.maniacworld.com/great-dog-escape.html

        Ten okres trzeba jakos przeczekac, uczyc psa ze tak nie wolno
        i zabezpieczac wszelkie drogi ucieczki nawet jesli by to znaczylo
        wylac cement pod siatka.
        Kojec psa niczego nie nauczy.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka