Dodaj do ulubionych

czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki

15.08.08, 07:37
W zeszłym roku moja 14-letnia kotka zaczęła chorowac na nerki.
Dostala leki, kroplowki i stan się ustabilizował. Teraz zatrzymuje
wode w organiźmie, bardzo spuchła. Znów dostala kroplówki i leki ale
nie wydala tego płynu. Weterynarz zlecił lek odwadniający, owszem
więcej zaczeła sikać, ale to za mało żeby pozbyła się płynu z jamy
brzucha... Je w małych ilościach, pije wodę, załatwia się. Czy mozna
jej jakoś pomóc, czy to już przegrana walka? :(
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 15.08.08, 21:16
      mama38 napisała:

      > W zeszłym roku moja 14-letnia kotka zaczęła chorowac na nerki.
      > Dostala leki, kroplowki i stan się ustabilizował. Teraz zatrzymuje
      > wode w organiźmie, bardzo spuchła. Znów dostala kroplówki i leki
      ale
      > nie wydala tego płynu. Weterynarz zlecił lek odwadniający, owszem
      > więcej zaczeła sikać, ale to za mało żeby pozbyła się płynu z jamy
      > brzucha... Je w małych ilościach, pije wodę, załatwia się. Czy
      mozna
      > jej jakoś pomóc, czy to już przegrana walka? :(

      dr Neska -Suszynska wasko specjalizuje ise w leczeniu ukladu
      moczowego
      nerkiwet.pl/
      Moze tu dopytaj?
      • mama38 Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 16.08.08, 07:10
        dziekuję
    • avasawaszkiewicz Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 18.08.08, 12:22
      Jakie są wyniki krwi koteczki??? przede wszystkim mocznik, kreatynina???
      Najważniejsze jest to jak pracują nerki. Ile jest płynu w jamie brzusznej (czy
      były próby nakłucia)??? Jak lekarz ocenia pracę serca czy były wykonywane
      badania kardiologiczne??? Jak wątroba???
      Jak ogólnie koteczka się czuje??? Czy wciąż dostaje kroplówki?
      Jakie leki dostaje?
      Pozdrawiam - Ava
      • mama38 Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 18.08.08, 14:26
        mocznik 130,7 kreatynina 3,6 to bylo przed kroplowkami
        plynu ok 1 litra, po kroplówkach ilośc płynu wzrastała. Dostała 4
        kroplówki i na razie koniec bo je gromiadzi
        praca serca ok
        wyniki wątroby: ALT 103,8 AST 95,5
        Kotka je 2, 3 razy dziennie niewielkie ilości mokrej karmy
        dla "nerkowców" pije, korzysta z kuwety, nie ma temperatury, nie
        wymiotuje, duzo spi
        W tej chwili dostaje podskornie lek na wspomożenie pracy nerek (
        nazwa na E... nie pamiętam) Furosemid w tabletkach 3x po 1/3
        Nie było próby nakłucia..
        • k.gralak Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 19.08.08, 12:54
          Erytropoetynę??

          zachęcam Cię do wejścia w ten wątek

          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=68516&highlight=nerkowe(podałam
          go już przy nowym poście kota nerkowego.
          Na foum są naprawdę doświadczeni ludzie którzy z choroba nerek
          walczą od dawna i to skutecznie.
          Czy ten litr płynu kot dostał na raz??!! wydaje mi się że to
          zdecydowanie za dużo! przynajmniej z tego co ja pamietam to swojemu
          Futrzakowi dawałam podskórnie 250 ml na dzień, albo około 200-250 ml
          dozylnie, ale przez kilka godzin, dzień w dzień w lecznicy
          • mama38 Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 19.08.08, 13:38
            Pati na raz dostawała oczywiście po 250 ml w kroplówce. Litr ( może
            nawet 1,5) to ocena wagowa tego co ma w sobie a konkretnie w jamie
            brzucha. Dziś byliśmy u lekarza i po zważeniu okazuje sie że
            wysikala 400 g. Także jest troszkę lepiej.
            Link znalazłam w tamtym poście i juz lecę czytać
            • k.gralak Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 19.08.08, 15:16
              Witaj

              Już się wystraszyłam że litr na raz :/ :)

              Poczytaj i jakby co zapytaj w wątku, tam naprawdę doświadczeni
              ludzie są.
              dzieki nim udało się przedłużyć życie mojemu Futrzakowi mimo ze
              lekarz dawał mu góra 2 tyg życia (mocznik około 300 - noma do 70,
              kreatynina ponad 10!! norma do 1,8)
              Niestety tak jak pisałam w innym wątku mój kociak był juz wiekowy
              poza tym nerki były wypadkową cukrzycy. Ale nie mozna tracić
              nadziei, trzeba walczyć, tylko trzeba wiedziec jak to mądrze robić,
              a myslę że tam Ci powiedzią i doradzą z własnej praktyki :)
              Trzymam kciuki!
    • mama38 Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 27.08.08, 20:36
      nie ma już mojej ukochanej kotki :((((
      • sm0k Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 27.08.08, 20:40
        Serdecznie współczuję... Trzymaj się.
      • avasawaszkiewicz Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 27.08.08, 21:02
        Ja też gorąco Ci współczuję. Niestety z Twojego opisu wynikało, że zrobiłaś
        wszystko co się da aby jej pomóc ale niestety sprawy były za bardzo zaawansowane.
        Trzymaj się dzielnie, jesteśmy z Tobą - Ava
      • k.gralak Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 28.08.08, 00:25
        bardzo mi przykro :(
        Wiem co czujesz - 2 miesiące temu przegrałam nierówną walkę z
        chorobą nerek mojego kota.
        współczuję :(
        • nurma Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 30.08.08, 20:52
          Miesiąc temu szczepiłam psy,a poniewaz zauważyłam ,że moja
          wychodzaca 7 letnia kotka ma niezbyt lsniące futerko i dużo pije (a
          chciałam ja także zaszczepić i odrobaczyć jak co roku)poprosiłam o
          zbadanie krwi.Tego samego dnia wieczorem telefon : kotka wymaga
          natychmiastowego leczenia.Silna anemia ,dużo leukocytów ,powiększone
          węzły chłonne i niewydolność nerek.To było ostatniego lipca.Kotka
          zaczęła dostawać kroplówki,zastrzyki,antybiotyki i dietetyczną
          dietę.Cały czas jadła(jak zwykle niezbyt wiele),siusiała ,nie
          wymiotowała , a po kilku dniach ...nie mogła wstać na nogi,jakby
          niedowład tylnych łapek i zaczęła siusiać pod siebie .Powtórne
          badanie krwi nie pokazało pogorszenia wyników,a na moje pytanie na
          testy o białaczke i koci HIV odpowiedziano,że nie robiono bo nie ma
          takiej potrzeby.Zmiana lekarza ileczenia(tym razem codzienne
          kroplówki)spowodowały,że kotka po kilku dniach stanęłą na
          nogi.Przeswietlenie(kregosłup w porzadkPo 10 dniach przerwa ,a po
          tygodniu tzn. w poniedziałek ponowne pobranie krwi i w zależności od
          wyników dalsze leczenie,jednak rokowanie niepewne.Kotka teraz lepiej
          wygląda.Sierść zaczęła błyszczeć,nie wymiotuje,je karmę
          dietetyczna,nie ma problemów ani z siusianiem ani z
          wypróznianiem.Zastanawiam sie tylko dlaczego nie robiono analizy
          moczu ani usg,ani zadnych testów(z wyjatkiem tarczycy no i
          oczywiscie morfologii i biochemii krwi).Wiem,że w Konstancinie jest
          specjalistyczna poradnia "nerkowa"jednak to dość daleko dla
          niemłodej osoby.Mieszkam w okolicy Carrefoura na Głębockiej,więc
          mógłby ktos polecić dobrego specjalistę od nerek bliżej.Nie mam
          wprawdzie zastrzeżeń do moich wetów,ale to raczej lekarze -powiedzmy
          pierwszego kontaktu.A tak bym chciała przedłużyć życie swojej kotce
          we względnym komforcie.
          • k.gralak Re: czy można coś jeszcze zrobić? kot-nerki 31.08.08, 23:09
            I znowu iodeslę na www.miau.pl
            zapytaj tam. dlaczego?? bo w jednym miejscu masz osoby z calej
            polski (rowniez z Twojego miasta), majace koty i doswiadczenie. na
            pewno ktos Ci doradzi dobra lecznice czy konkretnego lekarza
            • marzenia11 do k.gralak 01.09.08, 07:42
              Warto czytać wszystkie posty, a tym bardziej autorki wątku. Koteczka nie zyje, a Ty doradzasz lekarza z miau.pl
              • basset2 Re: do marzenia11... 01.09.08, 09:03
                doradza...i słusznie bo podobny problem ma nurma
                więc...
                > Warto czytać wszystkie posty
                mama38...bradzo mi przykro
            • marzenia11 do k.gralak 01.09.08, 09:07
              nie mam racji, pochrzanilam drzewko z postami. Milego dnia :)
              • nurma Re: do k.gralak 01.09.08, 14:50
                Wiem o miau,choćby z tego watku.Nawet sobie poczytałam i dużo
                dowiedziałam sie interesujacych rzeczy.Ale nie wiem czemu nie moge
                sie zalogować,aby dowiedzieć sie o lekarza specjaliste bliżej,niz
                klinika w Konstancinie.Mieszkam w Warszawie ,wiec kto wie,może
                trzeba bedzie tam pojechać.A że na tym watku napisałam?Bo
                myślałam,że ktoś mi może polecić właściwego lekarza.Jestem
                zasmucona,że kotek,który zainicjował watek-nie zyje i bardzo
                współczuje włascicielce.Z przerażeniem myslę,ze mój też nie
                przezyje.Idę za chwilę do lekarza na pobranie krwi-po dwóch
                tygodniach kroplówek i róznych leków i po tygodniu przerwy dzisiaj
                sie okaze,czy mój kotek ma jakies szanse trochę jeszcze
                pożyć,chociaz wiem,że nie przewlekłej niewydolności nerek nie można
                wyleczyć.
                • mama38 Re: do nurma 01.09.08, 15:02
                  Twoja koteczka jest młodsza i może dzięki badaniom udalo Ci sie
                  szybciej wyłapać jej chorobę. Dobrze prowadzony przez lekarza kot
                  może jeszcze długo pożyć.
                  U mojej doszły jeszcze komplikacje z wodobrzuszem i to było za duże
                  obciążenie dla jej organizmu.
                  Próbuj jeszcze z forum miau bo warto. Ja się zarejestrowałam bez
                  problemu, aczkolwiek formularz jest dość dobrze zabezpieczony. Zwróć
                  uwagę na cyfry i wynik ktory trzeba wpisac na końcu formularza.
                  Łatwo tego jakoś nie zauważyć.
                  Pozdrawiam i trzymam kciuki za kotkę a wszystkim dziękuję za
                  wsparcie
                  A.
                  • nurma Re: do nurma 01.09.08, 15:26
                    Mama38 - bardzo dziękuje,że się odezwałaś.Dodałaś mi trochę
                    otuchy.Natomiast po lekturze miau byłam zdruzgotana.Niektóre
                    kociaczki i młodsze od mojej i z podobnymi wynikami szybko sie
                    zwinęły.Istotnie wodobrzusze zle wróży-wiem coś o tym,bo tak trzy
                    lata temu straciłam pieska.Ciagle mówiłam swojemu ówczesnemu(bo już
                    do niego nie chodzę)wetowi,że niepokoi mnie kaszel psicy,że może
                    jakies badania?Odpowiedział,że psy schroniskowe tak maja.Dopiero gdy
                    pojawiło sie wodobrzusze zainteresował sie.Ale było za póżno-
                    dziesięc dni oóżniej psica umarła.Szkoda mi Twoje kici,mogła
                    przecież zyć,bo kociaki długo żyją.Ale 14 lat to chyba wiek
                    krytyczny.Moja córka w ubiegłym roku straciła swoją 14-letnią
                    kotkę,z którą była bardzo zżyta.Tak smutno jest żegnać sie ze swoim
                    przyjacielem.Znam to i dlatego współczuję wszystkim,którzy stracili
                    swoje zwierzatko a także lękam sie o swoja kicię.Była już w takim
                    stanie,że nie wstawała i siusiała pod siebie,ale teraz wygląda (i
                    chyba czuje się)lepiej .Do tego stopnia,że teraz nie mogę jej
                    znależć ,bo gdzieś zaszyła się,a trzeba już iść na pobranie krwi.Od
                    kilku dni wypuszczam ja z domowego" aresztu",bo strasznie chciałą
                    wyjść.Była przyzwyczajona do swobody (wychodziła do ogródka).Jak sie
                    trochę uspokoję po badaniach,może łatwiej mi będzie zalogować sie do
                    miau.Troche muszę pogłówkować,bo chyba coś jest z moja
                    przeglądarką.Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz wielkie dzięki za
                    odzew.
                • basset2 Re: nurma 01.09.08, 15:13
                  po pierwsze: ma szanse...i nie myśl że moze być inaczej
                  po drugie:polecana jest lecznica (przeklejam z miau -jak z Bródna to
                  może być na Śraniawitów 9 (889 05 82), całodobowa lecznica
                  (Tarchomin)
                  po trzecie:na pewno bedzie dobrze:)
                  • nurma Re: nurma 01.09.08, 15:38
                    basset2 - wielkie dzieki za info.Na pewno skorzystam.Ja oczywiście
                    wierze,że przy dobrym leczeniu,diecie i trosce moja kicia jeszcze
                    pożyje,dlatego własnie szukam specjalisty.Mój wet nie chce mi bowiem
                    robić nadziei,ale ja sama widzę,że kicia sie nie poddaje .Martwi
                    mnie jednak,że kicia mamy miała podobne wyniki,i już nie zyje.Mojej
                    k do leczacego ja weta,to jednak wiem,że ici wyniki(sprzed podjecia
                    leczenia)były bowiem:mocznik 132 a kreatynina 2,3 no i anemia.A
                    chorobę wykryłam przypadkiem:szczepiłam swoje psy i chciałam również
                    kotkę,ale postanowiłam ja wcześnie przebadać ze względu na jakies
                    takie matowe futerko ,chociaz karmiłam ja dobrze.Była też dość
                    chuda.Natychmiast podjęłam leczenie,a po kilku dniach kryzys:kotka
                    nie wstaje,jakby paraliż tylnych łapek.Zmieniłam lekarza i leczenie
                    no i kotka wstała,a nawet biega,je,pije,załatwia sie jak należy.I
                    chociaz nie mam zastrzeżeń do obecnego weta,to jednak wolałabym
                    leczyć ją u specjalisty.Dlatego wielkie dzięki na podane namiary.
                    • marzenia11 Re: nurma 01.09.08, 17:50
                      Jak się czuje kicia? Dotarłyscie na badania? Trzymam mocno kciuki. Myslę, że podobna sytuacja i podobne wyniki nie oznaczają takiego samego rozwoju sytuacji. Badź dobrej myśli. I zastanawiając się nad wetami, nawet do najlepszego nalezy miec dystans i kierować się przynajmniej troszkę też własnym głosem intuicji. Jeżeli z jakiegoś powodu sądzisz że warto zrobić badania to warto je zrobić, nawet jesli wet mowi inaczej. Ale to taka dygresja. Daj znać, pozdrawiam
                      • nurma Re: nurma 01.09.08, 20:18
                        Właśnie wróciłam.Trochę się wkurzyłam,bo wet miał dzisiaj pobrać
                        krew do analizy,ale zrobił tylko kroplówkę i powiedział ,żeby
                        przyjść za tydzień,to zrobi kolejną kroplówkę i pobierze krew do
                        badań,bo widzi,że kotka lepiej wygląda.Ale coś mi sie zdaje,że coś
                        mu niepasowało z tym pobraniem krwi.Może spieszył się,a może po
                        prostu nie zapewnił dostarczenia krwi do laboratorium w dniu
                        dzisjeszym.Przecież sam wcześniej mówił,że od wyników zależy
                        przebieg dalszego leczenia.Chyba jutro pójdę gdzie
                        indziej,najpewniej pod wyżej wskazany adres.Dopieoro po powrocie od
                        weta zobaczyłam,że poprzedni mój tekst zawiera dużo błędów i
                        luk ,ale spieszyłam sie do weta i nie sprawdziłam .Wielkie dzięki za
                        słowa otuchy,są mi potrzebne.
                        • basset2 Re: nurma 02.09.08, 08:30
                          podrzucam Ci jeszcze takie linki
                          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=78860&highlight=nerkowc%F3w
                          ten wątek jest o nerkowcach,leczenie itd
                          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=17466&highlight=nerkowc%F3w
                          musi być dobrze:)))...i za to trzymam mocno kciuki
                          • nurma Re: nurma 02.09.08, 10:50
                            basset2 - Ty to wiesz,jak mnie pocieszyć.Poczytałam sobie
                            podpowiedziane przez Ciebie watki i zroiło mi sie lepiej,bo okazuje
                            sie,że z pnn kociak może sobie troche pożyć, w szczególności,gdy
                            jest dobrze leczony i nie jest chory na jeszcze inne choroby.Według
                            weta wyniki badania krwi wskazują,że oprócz nerek wszystko inne jest
                            ok.No ale nie było ani usg ani badania cisnienia krwi.Może istotnie
                            poolecona lecznica na Białobrzeskiej będzie najlepsza.Słyszałam o
                            niej wiele dobrego.Zaraz zadzwonię.Dodam jeszcze(a może już o tym
                            wspominałam?)że leczacy ją wet powiedział,że przy dobrej reakcji na
                            leczenie i przy najlepszej opiece takie koty żyją do roku,a tu sie
                            okazuje,że jest szansa nawet na kilka lat.No i wkurzył mnie tym,że
                            nie pobrał jej wczoraj krwi do badania.Po miesiącu leczenia chyba to
                            jest ważne ,czy wyniki poprawiły się (zwłaszcza mocznik,który
                            wynosił 132,bo to chyba jest sporo) choćby dlatego,aby ewentualnie
                            skorygować dotychczasowe leczenie.Jeszcze jedno mnie dziwi-kiedy
                            (teraz już coraz namolniej) dopytuję się,co ona dostaje,jakie
                            leki ,jakie zastrzyki,lekarz odpowiada mi dość ogólnie nie używając
                            nazw specyfików.Kiedy poprosiłam,aby wpisał do książeczki stosowane
                            leki nabazgrolił coś nie do odczytania . Szkoda,bo lepiej ,żeby
                            następny lekarz wiedział,jak kot był leczony.
                            • basset2 Re: nurma 04.09.08, 09:56
                              spójrz jeszcze na ten temat jest w nim polacana wet specjalista od
                              układu moczowego
                              forum.miau.pl/viewtopic.php?t=80603
                              bedzie dobrze :)
                              powodzenia i daj znać co u kotucha
                              ps jako opiekun masz PRAWO wymagać od lekarza wszelkich informacji
                              dotyczących Twojego zwierzaka i egzekwuj to

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka