lady68
25.08.08, 12:02
moja kotka ma prawie 5 lat i własnie zaczęły jej sie kłopoty z moczem. Konkretnie za duzo ma w moczu kryształków, ale prawdopodobnie nie jest to taki zły wynik. Problem jest raczej z jej leczeniem.
Od początku jest trudnym kotem. Jest kotem który przebywa tylko w domu, poniewaz od początku wyjścia z nią kończyły sie okropnie tak sie bała. Wyjście do weterynarza to koszmar. Wsadzić ja do torby to prawdziwa sztuka. Nie lepiej jest u weterynarza.
Lekarka nie dała rady wogóle zrobić jej zastrzyku tak szalała, latała po całym gabinecie. Nie można było jej dotkąć bo gryzła i drapała. W końcu lekarka zdecydowała żeby podawać jej lek w domu. To niestety graniczy z cudem. Pastylki wypluwa a rozdrobnione i podane jej w strzykawce również wypluwa gdzie popadnie. Nie wiem jak mozna leczyc kota który dostaje po prostu szału.
Zastanawiałam się czy można umieścić gdzieś kotke w szpitalu na czas leczenia, jak ktoś z was wie czy mozna coś takiego zrobić to prosze mi podać jakiś adres w Krakowie.
Kot posikuje po domu już mniej, bo jednak troszke lekarstwa dostała ale nie jest jeszcze wyleczona bo w moczu jest krew. Musze coś zrobić go z kotem będzie coraz gorzej.
Może ktoś miał taki problem to powie co mam zrobić.