Dodaj do ulubionych

Jak dlugo Wasze psy sa same w domu?

01.09.08, 15:15
Bardzo kochamy psy i chielibysmy miec jednego w domu, ale obawiamy
sie, ze moze lepiej im w schronisku bedzie - oboje pracujemy na
pelen etat, pies bylby sam w domu 5 dni w tygodniu przez minimum 9
godzin. Co o tym sadzicie? Jakie sa Wasze doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.09.08, 15:51
      Według mnie pies nie jest dla Was.
    • rianka Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.09.08, 23:11
      Hmmm, najlepiej spytać pracowników ze schroniska jeśli chcecie
      wziąść stamtąd psa. Być może mają psa, który jest przyzwyczajony do
      pozostawania w domu. Moim zdaniem w schronisku mu lepiej nie jest,
      mimo wszystko warto mieć na uwadze, że taki pies, jakby nie patrzeć
      z lekko "spaczoną" psychiką, może nie poradzić sobie z długą
      nieobecnością właściciela. On nie wie, że wychodzisz i wrócisz.
      Wychodzisz - to znaczy, że znów go ktoś opuszcza, w psim mniemaniu
      NA ZAWSZE. Pies jest istotą społeczną. Posiada umiejętność
      nawiązywania silnej więzi, co powoduje, że odłączony od swojej
      grupy, odczuwa silny niepokój i podejmuje wszelkie działania, aby ją
      odnaleźć. Może to się skończyć podrapanymi drzwiami, zasikanym
      dywanem, pogryzioną kanapą, poszarpanymi firankami i pretensjami
      sąsiadów o wyjącego z rozpaczy psa.
      • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.09.08, 09:59
        Masz racje, psy ze schroniska zazwyczaj maja zlamana psychike i
        najlepiej byloby oddac je w rece emeryta, ktory bedzie mogl sie nimi
        zajac "na pelen etat".
        Mam watpliwosci, bo nie chce krzywdzic psa, ale z drugiej strony
        ciezko mi zaakceptowac fakt, ze pracujac "normalnie", wiekszosc
        czesc mojego zycia spedze bez czworonoga...
        • a.nancy Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.09.08, 11:42
          gorzej niz w schronisku raczej mu nie bedzie
          chyba wszystko zalezy od psa, moze da sie pogadac z obsluga schroniska i wybrac
          jakies odpornego psychicznie :)

          oczywiscie, ze waszej sytuacji daleko od idealu, ale trudno mi powiedziec komus
          "nie masz szansy na psa, koniec i kropka". wiele zalezy od charakteru psa, od
          ukladu miedzy psem a czlowiekiem. nasz pies jst sam codziennie 8 godzin, ale
          (chociaz trudno w to uwierzyc) mam wrazenie, ze odpowiada mu ten uklad! (jak
          wychodze pozniej niz zwykle, to patrzy na mnie z irytacja: kiedy wreszcie sobie
          pojdziesz i dasz mi spac?) przyzwyczail sie, ze w tym czasie spi, i nawet w
          weekendy pierwsza polowe dna zazwyczaj przesypia. i tak bylo od poczatku,
          wzielismy go jak mial dwa miesiace, pierwszy tydzien ktores z nas przyjezdzalo
          do niego w polowie dnia, ale nie bylo zadnej histerii, siusiania, jedzenia mebli
          i innych atrakcji typowych dla teskniacego szczeniaka, wiec uznalismy, ze nie ma
          sensu. inna sprawa, ze jak juz wracam do domu, to zawsze moze liczyc na dlugi
          spacer i zabawe.

          oczywiscie to nie jest regula, raczej wyjatek
          ale wiekszosc ludzi pracuje "normalnie", czy wiec psy sa tylko dla emerytow?
      • cilantre Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.09.08, 11:45
        U nas piesek jest sam w domu od 2 do 5 godzin (dzieci maja różne
        plany lekcji w szkole), przy czym po 5 godzinach widać, że jest
        mocno stęskniony.Czasami zdarza się nam wyjść np. do znajomych bez
        psa,wtedy on zostaje sam np. na 8 godzin.Po powrocie widać, że pies
        bardzo się stęsknił, każdy z osobna musi się z nim "przywitać", a
        mnie,czyli swej pani, nie spuszcza z oczu przez parę godzin.Aż mi go
        szkoda.
        Myślę, że rozumiesz, iż w Waszej sytuacji szkoda by było ,aby psiak
        się tak męczył.Pies do życia potrzebuje ludzi.Gdy mam dzien wolny,
        mój pies chodzi za mną krok w krok.Często mnie to denerwuje, albo
        wręcz przeszkadza(gdy np. sprzątam),ale myślę sobie, że nie robiłby
        tego, gdyby nie miał takiej potrzeby ...
        • fedorczyk4 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.09.08, 22:58
          Moja suka jest od poczatku, acz przy pomocy treserki, przyzwyczajona
          do pozostawania w domu. Spokojnie czeka przez 8-9 godzin na moj
          powrot. Oczywiscie rano ma dlugi spacer, po moim powrocie sredni i
          trzeci wieczorny tez dluzszy. Jest "podrzutkiem" wyrwanym z
          piekielka. I mysle ze pomimo ze jest ogromnym psem, ktory w zasadzie
          powinien mieszkac w willi z ogrodem lub na wsi, to i tak jest jej
          lepiej w centrum miasta z dwoma kotami, chomikiem i pracujaca
          wlascicielka, niz na polmetrowym lancuchu przy misce zgnilych
          ziemniakow.
    • agni_me Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 03.09.08, 10:44
      Dziewięć godzin samotności to sporo, ale może pomyślelibyście o towarzystwie dla
      psa? Długie nieobecności właścicieli zwierzęta znoszą dobrze, gdy mają kogoś do
      zabawy: innego psa lub kota. Poza tym naprawdę nie ma co porównywać nawet
      dziewięciogodzinnej samotności z okropieństwem schroniska. Bez przesady.

      Na waszym miejscu zdecydowałabym się na jakieś dwa małe psiaki, albo dorosłego
      psa z domu tymczasowego, o którym wiadomo, że nie potrzeba mu wiele aktywności i
      dobrze znosi wielogodzinną rozłąkę z właścicielami.

      Ogromnie podobają mi się twoje wątpliwości, tylko dodam.
      • blue.berry Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 03.09.08, 11:00
        to ja tylko dodam ze mozna sie zastanowic ew. nad kims zaufanym kto
        moglby wpadac w ciagu dnia i wyprowadzac psa na siusiu. czasem moze
        byc to niepracujaca sasiadka albo jakis mlody czlowiek ktory
        chcialby pare zloty dorobic.

        ja osobiscie uwazam ze 9 i wiecej godzin to dlugo i za dlugo. ale
        jesli mam to stawiac na jednej wadze z pobytem w schronisku to
        schronisko zdecydowanie przegrywa.
        • turbomini Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 21.12.08, 13:46
          Zgadzam się z blueberry - zaufana osoba, która może w takiej sytuacji
          wyprowadzić psa, to duża pomoc. Warto rozważyć. Jeśli nie masz nikogo takiego w
          rodzinie, może spróbuj poszukać ogłoszeń lub sama takie dać. Na moim osiedlu
          widuję osoby, które, jak mniemam, zajmują się wyprowadzaniem zwierzaków
          "zawodowo" :).
    • alina-puma Weżcie psa 03.09.08, 12:01
      ze schroniska.
      Uratujecie go przed smutnym losem i zyskacie bezwarunkową miłość. Początkowa
      adaptacja może wymagać od Was wzięcia urlopu albo zwrócenia się do kogoś o
      pomoc. Kiedy pies się nauczy, że zawsze wracacie, będzie przesypiać ten czas.
      Tęsknić przez kilka godzin dziennie czy tęsknić przez całe życie? Co byście
      wybrali?
      Kochający państwo czy schronisko - wybór jest chyba oczywisty!
      Puma zostaje sam na 9 godzin, a jeśli nie wychodzę, i tak śpi:)
      Co to za życie - bez psa??:)
      Pozdrawiam serdecznie
      Alina
      • yuka66 Re: Weżcie psa 04.09.08, 10:03
        Pomysl o dwoch psach, nie bedzie im sie nudzic.
    • goscweselny1 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 04.09.08, 16:40
      Ze schroniska możesz wziąć też szczeniaka. Odpadnie problem "odstawienia od
      grupy". Ja wzięłam właśnie szczeniaka, który był 3miesiące w schronisku.
      Pracuję też po 8 godzin i pies spokojnie wytrzymuje, oczywiście po pracy- żaden
      obiad- najpierw spacer.
      9 godzin w domu, na swoim posłaniu, ze swoimi zabawkami, swoimi miskami i
      domownikami którzy wracają jest pod każdym względem lepsze niż schronisko.
    • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 04.09.08, 16:54
      Ogromne dzieki wszystkim, ktorzy sie wypowiedzieli, przekonuje sie
      coraz bardziej, ze taki psiak bedzie miec lepsze zycie w naszym caly
      dzien pustym domu niz w przeludnionym ("przepsionym"?) schronisku.
      No i kto wie, jak juz zapadnie decyzja, moze rzeczywiscie wezmiemy 2?
      Pozdrawiam wszystkich psiarzy!
      • rianka Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 04.09.08, 19:18
        galgo napisała:


        > No i kto wie, jak juz zapadnie decyzja, moze rzeczywiscie wezmiemy
        2?

        Fajnie by było :D
    • rezurekcja wtrace sie i ja 04.09.08, 21:50
      i powiem, ze moj pies - dorosly, wziety z domu tymczasowego -
      niejednokrotnie spedzal 9 godzin w domu sam, jedynie w towarzystwie
      radia nastawionego na program z przewaga slowa.
      Kiedy przychozde, najpierw lecimy na spacer, potem jemy. moj umie
      czxekac, nie wyje, nie demoluje. Czasem zrobi recykling kosza na
      smieci albo wyviagnie ciasto z piekarnika...
      • alina-puma Recykling kosza! 05.09.08, 08:44
        ...dobre:) Nadal się zdarza, choć już staruszek.
        Jak był młodszy, miał kilka przytulanek, lubił tez gąbkę, nawet namydloną!
        Na stres adaptacyjny można w pierwszym miesiącu zastosować DAP.
        Pozdrawiamy wszystkich Psiarzy i Psy
        A i P
        • galgo Re: Recykling kosza! 05.09.08, 09:31
          A co to jest DAP?
          • rianka Re: Recykling kosza! 05.09.08, 16:10
            www.google.com/search?hl=pl&rls=com.microsoft%3Aen-US&q=DAP+feromony&lr=lang_pl
            :)
          • alina-puma Re: Recykling kosza! 06.09.08, 08:56
            Przeklejam z innego wątku:
            "Zobacz tu
            animalia.pl/produkt,8467,D._A._P._Spray.html
            Moja znajoma wyleczyła tym psa z ciężkiej depresji po śmierci współtowarzyszki.
            Widziałam efekty."
            Podobno są przeciwnicy stosowania tego (bo to hormon!) ale przecież nie chodzi o używanie feromonów przez cały czas, tylko w najtrudniejszym okresie.
        • rezurekcja Re: Recykling kosza! 05.09.08, 12:43
          alina-puma napisała:

          > Jak był młodszy, miał kilka przytulanek, lubił tez gąbkę, nawet
          namydloną!

          Moj woli mydlo. Ostatnio wynisol z lazienki dwie kostki.

          > Na stres adaptacyjny można w pierwszym miesiącu zastosować DAP.

          Ja mialam kilka dni urlopu, zeby pies mogl przywyknac do mnie i
          nowych okolicznosci.
          Galgo moze wziac urlop na zmiane z mezem.
          Tyle, ze w okresie adaptacyjnym tez musi wychodzc i zostawiac psa
          samego na dluzsza chwile.
          • alina-puma Psa sposoby na nudę 06.09.08, 09:07
            > Moj woli mydlo. Ostatnio wynisol z lazienki dwie kostki.

            Smakowało mu?:))
            Rekord Pumy to było wyniesienie kilogramowej torebki cukru z otwartej szafki
            kuchennej na kanapę w dalszym pokoju. Bez uszkodzenia. Nie zdążył jej jednak
            otworzyć.
            Zakopywanie jedzenia w pościeli, a nawet pod ścierką w kącie.
            Recykling kosza i selekcja śmieci (czyżby dawał mi coś do zrozumienia?)ciągle
            sie zdarzają. Najpiękniejsze jest wtedy poczucie winy (nie za duże)malujące się
            na tym kudłatym pyszczku.
            Myślę, ze warto psu kupić maskotki, pluszowy piesek sprawił Pumie niesamowita
            radość. Pierwsze maskotki niszczył (zabijał i patroszył), potem tego zaniechał.
            Niestety, teraz już go nie cieszą, psia starość bywa smutna...
            A i P :)
            • rezurekcja Re: Psa sposoby na nudę 06.09.08, 21:22
              alina-puma napisała:

              > > Moj woli mydlo. Ostatnio wynisol z lazienki dwie kostki.
              >
              > Smakowało mu?:))


              Chyba tak. skoro nie poprzestal na jednej. Slady libacji znalazlam
              na psim barlogu.

              > Rekord Pumy to było wyniesienie kilogramowej torebki cukru z
              otwartej szafki
              > kuchennej na kanapę w dalszym pokoju. Bez uszkodzenia. Nie zdążył
              jej jednak
              > otworzyć.

              Moj zdjal ze stolu 2 kilogramowe torebki maki. Niestety, pekly, maka
              sie rozsypala. Musialam zrobic psu makaron.

              > Zakopywanie jedzenia w pościeli, a nawet pod ścierką w kącie.

              Moj od razu inwestuje w siebie.

              > Myślę, ze warto psu kupić maskotki, pluszowy piesek sprawił Pumie
              niesamowita
              > radość.

              O tym nie pomyslalam, moze dlatego, ze to dorosly pies. SZczeniaki
              dostawaly maskotki do "opracowania".
              • igge Re: Psa sposoby na nudę 06.09.08, 23:54
                Ucieszyła mnie ta info o mydle :)))
                Od roku łazienka nasza mnie wkurza bo każdy szampon, pumeks, gąbkę
                muszę skrupulatnie zamykać do szafki po uzyciu a ja (jak każdy
                chyba?) lubię mieć wszystko na wierzchu. Zawsze ktoś: dziecko,
                babcia zapomni i kolejny pumeks starty na okruszki leży dwa pokoje
                dalej. No i kwestia wanny. Ponad pół roku zawsze rano było w niej
                kupsko jak wstawaliśmy. Teraz na szczęście od wakacji nie. Ale. Nie
                tylko, że trzeba szorować ją kilka razy dziennie a nawet kilkanaście
                a i tak rano a właściwie i zawsze w ciągu dnia jest brudna: cała w
                śladach łapek, sierści itp Skubaniec nonstop ją sprawdza i włazi jak
                tylko nikt nie widzi, czasami udaje mu się nawet wskoczyć
                niepostrzeżenie w trakcie nalewania wody do kąpieli i wtedy masakra:
                błoto ciągnące się strumieniem po całym domu, we wszystkich
                pomieszczeniach. W czasie kąpieli wsadza uporczywie łapy i mam
                stresa, że wskoczy jak kocica, która też jest fanem wanny. Czasami
                przyłapujemy go jak leży sobie rozwalony w wannie albo wtulony w
                wannę (i bezczelnie warczy jak nogą go przesuwam bo chcę się umyć!).
                Co ciekawe jego siostra nie robi chyba tych numerów. Myślałam
                najpierw, że szuka wody ale wodę lejemy wielokrotnie w ciągu dnia do
                michy bo dużo piją, w misce pełno a on i tak do wanny. W końcu
                trzeba będzie pomyśleć o klamkach obrotowych to może będzie można
                coś przed nim zamknąć ale na razie kiszka.
                A jeśli chodzi o pytanie głowne to my specjalnie nie zostawiamy psów
                samych, raczej wozimy je wszędzie ze sobą, one i pod naszą czujną
                opieką 5 metrów od nas potrafią znaleźć pół sekundy na kłapnięcie
                szczęka i odcięcie internetu lub 2 minuty na szybki wypad do
                sypialni i podarcie kołder w strzępy. Jak już nie da się inaczej,
                oboje naraz musimy popracować poza domem, dziecko starsze w szkole,
                zorganizowanie opieki do nich nie wchodzi w grę, znajomi absolutnie
                nie chcą wpuścić szczeniaków za próg, ale to bardzo rzadko - wtedy
                zostawiamy je i to dość brutalnie bo w kagańcach. Najczęściej są
                przegryzione i do wymiany potem ale ze dwa razy zdarzyło się, że
                nie. Nieobecność trwała raz godzinę a raz 8 godzin. Chyba ze stresu
                nawet wtedy nie nasikały. Myślę, że z czasem, wybiegane solidnie
                rano, mogłyby zostać około 8 godzin same ale nie wiem jak długo
                dałyby radę i raczej po powrocie musiałabym ciągle się nimi
                zajmować. Widać, że im starsze tym łatwiej się z nimi obchodzić i
                pewne rzeczy ułatwiające nam zycie weszły juz im w krew. Bywają
                nawet posłuszne, a nawet natychmiast posłuszne co w przypadku husky
                uważam za duży sukces wychowawczy i niespodziankę. Mogłabym od
                początku uczyć je zostawania w pustym domu ale wolę teraz powolutku
                je z tym oswajać i może za rok się uda i kagańce nie będą potrzebne.
                Na razie wolę je mieć cały czas na oku a one auto traktują jak drugi
                dom i poznają nie tylko las i najbliższą okolicę ale także miasto,
                sklepy, skwerki osiedlowe, drogę do moich przyjaciół, kafejki etc.
                Szkoda, że nie do każdej pracy można je zabierać. W lipcu byliśmy z
                nimi nad jeziorem i chociaż padaliśmy na twarz przez nie ze
                zmęczenia (nie dały spać, cieczka, wycie, sprzątanie, odganianie
                samców, okradanie całej okolicy etc) to i tak jakoś byliśmy
                zadowoleni, że są z nami.
                • alina-puma Wyjazd z psem 07.09.08, 18:53
                  >i tak jakoś byliśmy
                  > zadowoleni, że są z nami.
                  Tez tak mam. Puma jeździ ze mną wszędzie i to lubi.

                  >bo każdy szampon, pumeks, gąbkę
                  > muszę skrupulatnie zamykać do szafki
                  Myślę, ze mój pies jadł gąbkę w okresie wyrzynania się zębów, może i Twoje?
                  Fajne łobuzy:)
                  A.
                • galgo Re: Psa sposoby na nudę 08.09.08, 09:15
                  igge, jestem pod wrazeniem, ze macie tyle cierpliwosci oraz ochoty,
                  by wydawac tyle pieniedzy!
                  Kocham psy, ale Twoich lobuzow to bym chyba nie wytrzymala....
                  • alina-puma Re: Psa sposoby na nudę 08.09.08, 13:32
                    Może Młody ma ADHD, a siostra go naśladuje? Na szczęście z tego się powoli
                    wyrasta:))
                    • igge Re: Psa sposoby na nudę 09.09.08, 00:28
                      :)) sunia rzeczywiście o niebo mniej kłopotliwa i taka w sumie sama
                      słodycz a braciszek to niezłe ziółko ale jak rano otwierają sobie
                      klamkę w łazience i pędem do sypialni i budzą nas lizaniem po rękach
                      i wpychaniem pysków pod kołdrę to te mordy im sie dosłownie śmieją a
                      oczy robią takie jak na kreskówkach dla dzieci ogromne i niewinne,
                      baaaardzo dziecinnie niewinne ...i tak jakoś, nie wiem, im więcej
                      ktoś z najbliższych sprawia ci kłopotów, tym bardziej się do niego
                      przywiązujesz czy co ? Przecież one nie robią tego wszystkiego
                      specjalnie a my dość spontanicznie,naiwnie i idealistycznie
                      podeszliśmy do tematu wybrania pieska a teraz oboje należą do naszej
                      rodziny i ...co my właściwie możemy zrobić? Pewnie gdybym cofnęła
                      czas to może zamiast dać ponieść się emocjom, przy wyborze pieska -
                      kierowałabym się praktycznymi względami i wybrałabym najwyżej
                      jednego jak najmniejszego pieska, najlepiej odchowanego bo w domu
                      mamy dość pracy z córeczką, która wymaga rehabilitacji a i na
                      nadmiar funduszy także nie cierpię wręcz przeciwnie ciągle są
                      finansowe stresy. W naszym domu zawsze coś się działo i dzieje,
                      zawsze z różnych względów było mnóstwo dodatkowej pracy i kłopotów i
                      ten kolejny element nieprzewidywalności, które one wprowadziły jakoś
                      idealnie pasuje do stylu życia jaki zawsze prowadziliśmy. Naszą
                      naczelną zasadą było : "kochamy kłopoty" i one takie są. Lubimy je
                      to za mało powiedziane
                      • alina-puma Re: Psa sposoby na nudę 09.09.08, 08:40
                        >im więcej
                        > ktoś z najbliższych sprawia ci kłopotów, tym bardziej się do niego
                        > przywiązujesz czy co ?
                        Chyba tak. Pięknie piszesz o swoich psach:)
                        Mój był zawsze w gruncie rzeczy mało kłopotliwy, ale znam kilka historii psów wziętych ze schroniska, które w okresie adaptacji popełniały rożne szaleństwa, wobec których właściciele byli bezradni. Tłumaczyłam wtedy, ze albo pies bardzo chce pokazać, że się stara, albo jest niezwykle inteligentny i kreatywny - i to się ostatecznie sprawdziło, zwierzaki powoli wyrastają z niemądrych zachowań, natomiast stają się wspaniałymi partnerami do przygody i zabawy. I jaka to radość, ze kogoś takiego uratowało się od życia w klatce...
                        Myślę, ze masz naprawdę wspaniały dom.
                        Pozdrawiam najserdeczniej
                        Alina
                      • galgo Re: Psa sposoby na nudę 09.09.08, 09:20
                        Ja tez musze przyznac, ze masz piekne zycie - moze nielatwe, ale na
                        pewno niebanalne i co zdecydowanie przebija przez Twoj post - pelne
                        milosci. Gratulacje!
    • basseciara Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.09.08, 14:28
      Zdecydowanie lepszy dom niż schronisko!
      Z tym że może być problem z wybraniem psa o właściwym charakterze,
      który spokojnie zniesie dłuższy pobyt w domu. Ja właśnie dlatego
      kupiłam basseta, chciałam mieć pluszową przytulankę o spokojnym
      charakterze i sprawidziło się w 100 %, z tym że pierwsze półtora
      roku to był Sajgon... W sensie niszczenia rzeczy i sikania. Teraz
      nie ma żadnych problemów, jak sunia rano wkula się do łóżka, to nie
      można jej stamtąd wykurzyć, zapomina o całym świecie, nie tylko o
      potrzebach fizjologicznych. Siedzi grzecznie bite 8 godzin, bez
      protestów i rozpaczania, ale ma kota do towarzystwa, a potem
      obowiązkowy godzinny spacer z atrakcjami (wyjazd nad jezioro, morze,
      do lasu, albo chociaż na pole). Do tego koniecznie zabawki i
      włączone radio. Lubi się bawić pluszakami, piłkami, chociaż ma już 4
      lata. I zawsze zostawiam jej smakołyki - wędzone uszy świńskie albo
      nogi, ogony, czasem kość, denta-sticksy, żwacze. Za żwacza dałaby
      się pokroić, nawet nie patrzy na nas, jak wychodzimy, kiedy go ma.
      Jak nas nie ma, głównie śpi albo żuje i dręczy kota. A co do psot,
      kosz na śmieci to był stały punkt programu, oprócz tego papier
      toaletowy, gazety, książki, ale zaprzestała tego. Najbardziej dała
      nam się we znaki roznosząc po domu kaszę w torebkach oraz konsumując
      sypką kawę na jasnobeżowej kanapie (w międzyczasie poszła się
      oczywiście napić, bo jej zaschło w gardle...) Nauczona
      doświadczeniem zostawiam zwierzętom do dyspozycji korytarz, kuchnię
      i jeden jeszcze nie urządzony pokój, żeby nie miały zbyt wiele pokus.
    • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.12.08, 16:18
      Drodzy forumowicze i forumowiczki, przedstawiam Wam Hectora:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1575326,2,1.html
      Hector ma okolo 6 lat i pochodzi ze schroniska Scooby (link w
      stopce).

      Po dlugich dyskusjach i kilku miesiacach refleksji, zdecydowalismy,
      ze pies jak najbardziej powinien z nami mieszkac. Nawet jesli nasza
      sytuacja jest daleka od idealu (mysle, ze 9 godz. samotnosci od PN
      do PT to bedzie smutna psia koniecznosc), doszlismy do wniosku, ze
      chyba jednak lepiej u nas niz w schronisku.
      Hector przyjedzie do nas w polowie stycznia, mamy nadzieje, ze on
      tez tak uzna!

      Bardzo serdecznie dziekujemy wszystkim za komentarze, ktore w duzej
      mierze przyczynily sie do podjetej decyzji.

      Trzymajcie kciuki!!
      To be continued...
      • j_adore Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.12.08, 16:48
        Piękny Szczęściarz. Na pewno będzie dobrze.
        Gratuluję, podziwiam i trzymam kciuki:)
      • j_adore Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.12.08, 16:50
        Jeszcze jedno: moja suńka jest nauczona sama zostawć w domu, ale na
        szczęście nie ma takiej potrzeby.
        Działa pomoc sąsiedzka:) Jeżeli jest sama, to najwyżej parę minut.
    • fergie18 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.12.08, 17:39
      mój pies od szczenięcia był przyzwyczajony do zostawania 8 godzin samemu, jak
      ktoś z domowników miał w tygodniu wolne to patrzył na niego ze zdziwieniem hehe,
      teraz niestety umarł tydzień temu, a ja zastanawiam się nad nowym psiakiem,
      chciałabym jakiegoś pieska małej rasy np. chihuahua, teraz studiuję i piesek na
      początku nie musiałby tak długo jak mój poprzedni pies zostawać sam, w obecnym
      semestrze góra 7 godzin i to tylko raz w tygodniu tak jest, średnio 4 godziny
      dziennie, chyba wezmę pieska na wakacje żeby go trochę pouczyć, ale teraz i tak
      mam dużo czasu dlatego się zastanawiam czy nie wziąć nowego domownika już teraz
      • storiaa Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 01.12.08, 20:17
        Nasz pies 2 razy w tygodniu zostaje sam na 9 godzin, pozostałe 3 dni - 8 godzin.
        Jest to suczka, nie zauważyłam, żeby jej źle było, wychodzimy na spacery, ma
        gryzaki i jakoś to idzie. Tyle, że ona też czasem musi być wręcz wypychana na
        dwór, nie jest typem biegacza, więc może dlatego wszystko przebiegło bezboleśnie.
        • talareczka Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.12.08, 02:15
          Większość posiadaczy psów pracuje w pełnym wymiarze godzin.
          Moim zdaniem nie zawsze liczy się ilość czasu spędzonego razem z psem, ja
          bardziej stawiam na jakość.

          Przez wiele lat miałam jedną sukę, która zostawała sama w domu bez najmniejszych
          problemów, teraz mam trzy i na początku był spory problem (bardzo płakały jak
          wychodziliśmy), nawet stara sunia zaczęła tęsknić.
          Dziś mają niespełna rok (starsza sunia ma 13 lat) i świetnie czują się same w
          domu.

          Fakt, niekiedy mamy problem z otwarciem drzwi, raz nawet musieliśmy przy użyciu
          drabiny i wybiciu szyby dostać się do domu gdyż gadziny postanowiły
          poprzymierzać nasze buciki i przewróciły szafę na buty, która zablokowała się na
          tyle skutecznie aby nie można było otworzyć drzwi.
          Jedno jest pewne, już nigdy nie będziemy mieć jednego psa,
          zawsze przynajmniej dwa. Trio rozrabiaków (plus czwarty kot) jest genialne.

          Kochajcie go pomimo wszystko, początki mogą być trudne ale cierpliwość
          przyniesie wspaniałe efekty.

    • anneczka78 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 02.12.08, 13:20
      Dobrze, że zdecydowaliście się na Hektorka. Mój pies też siedzi sam ok. 9 godzin
      pon-pt. Wynagradzamy mu to w weekendy, zwłaszcza w tym cieplejszym półroczu, bo
      wtedy całą sobotę i niedzielę jesteśmy razem na wsi na świeżym powietrzu.
      Czasami mam wrażenie, że on lubi te samotne dni, bo wtedy może się spokojnie
      wyspać (mamy małe dziecko).
      • stworzenje Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 14.12.08, 10:18
        mam psa - ogara polskiego poza Wawą u mojej mamy w domku. wiem,że siedzi w domu
        ok. 8 godzin. Latem i jak jest ciepło mama zostawia ją na podwórku, biega
        sobie,ma budę żeby się w niej schronić. A trzymanie psa w bloku uważam,za
        średnio fajny pomysł, jeśli kogoś długo nie ma. Moją sunię czasem przywożę do
        Wawy jak mama wyjeżdża, ale pracuję w domu więc najwyżej sama siedzi 3 godziny
        jak wyjdziemy po zakupy :-).
        • laiczka9 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 14.12.08, 11:18
          może to i średnio fajny pomysł,ale uważam że jeśli alternatywą jest
          schronisko, to pomysł trzymania psa w bloku jest wręcz doskonały.
          kiedy znaleźliśmy naszego gada, próbowaliśmy znaleźć mu dom. bo my
          właśnie pracujemy po 8 godzin. ale nikt go nie chciał, miał do
          wyboru - nasz dom i samotnośc w ciągu dnia albo schronisko.
          zdecydowaliśmy za niego, został z nami, raczej nie narzeka. ma
          długie spacery po południu i wieczorem i naprawdę nie wydaje mi się
          aby działa mu się krzywda. a pogląd że psa powinni mieć tylko ludzie
          którzy mogą mu poświecić cały dzień, jest... dziwny. albo głoszony
          przez bogatych- niepracujących-najmądrzejszych. my musimy pracować-
          między innymi na psa, żeby miał dobre żarcie, opiekę weterynaryjną,
          fryzjera itp. i dlatego nasz pies jest "pokrzywdzony" bo siedzi w
          domu na ciepłym kocyku, obok miska świeżej wody, na dywanie jego
          zabawki- siedzi bidulek i czeka aż państwo wrócą z pracy.
        • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.12.08, 13:59
          Coz w naszym przypadku chodzi nie o blok, tylko o domek wolnostojacy
          z ogrodkiem, ale jaki to ma wplyw na godziny samotnosci psa? Czy w
          domu, czy w bloku, musi swoje odsiedziec. A ogrodek jest przydatny,
          ale tylko pod nasza kontrola. Przeciez nie zostawimy biedaka ze
          schroniska i po przejsciach samopas na zewnatrz. Najprawdopodobniej
          byle halas, albo niepokojace dzwieki sprowokowalyby probe ucieczki...
          Wlasciciele z blokow moga zapewnic swoim zwierzakom luksus
          porownywalny do wlasnego ogrodka ofiarujac im wysokiej jakosci
          spacery.
          • stworzenje Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.12.08, 16:04
            galgo napisała:

            > Coz w naszym przypadku chodzi nie o blok, tylko o domek wolnostojacy
            > z ogrodkiem, ale jaki to ma wplyw na godziny samotnosci psa?

            pies w każdej chwili może się załatwić,a my nie mamy stresu, że może
            przetrzymuje mocz/kał.


            > Wlasciciele z blokow moga zapewnic swoim zwierzakom luksus
            > porownywalny do wlasnego ogrodka ofiarujac im wysokiej jakosci
            > spacery.

            też spaceruję z nią, mimo,że żyje w domku.Ogólnie wydaje mi się, że psy takie
            nieblokowe są lepiej zahartowane, nie gubią tak sierści.
            • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.12.08, 16:36
              Rozumiem kwestie z zalatwianiem sie, ale oznacza to, ze pies moze w
              kazdej chwili wejsc i wyjsc z domu? Nawet jak nikogo nie ma? Jak to
              rozwiazaliscie?
              • deszcz.ryb Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.12.08, 17:42
                Ja przypuszczam, że pies po prostu zostaje w ogrodzie, jak właściciele idą do pracy. Zupełnie jak nasz. Jedyny mankament takiego rozwiązania to ten, że nasza małpa uwielbia włazić w kwiatki i kopać, jak nikt nie patrzy. ;)
              • stworzenje Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 15.12.08, 18:16
                galgo napisała:

                > Rozumiem kwestie z zalatwianiem sie, ale oznacza to, ze pies moze w
                > kazdej chwili wejsc i wyjsc z domu? Nawet jak nikogo nie ma? Jak to
                > rozwiazaliscie?
                >

                po prostu ma budę, w której się może schować :-).Ale zdaje się, że problem masz
                tej natury, że pies się może bać. Proponowałabym stopniowo go przywyczajać do
                takiej sytuacji :-).
                • galgo Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 17.12.08, 18:12
                  Tak jest, u nas to moze byc glowny problem.
                  Poza tym sytuacja w ktorej pies jest pod nieobecnosc wlascicieli na
                  dworze, bez mozliwosci wejscia do domu (nawet z opcja budy) odpada w
                  naszym przypadku z prostego powodu: charty to typowe kanapowce i
                  zmarzluchy, ten pies sie nie nadaje na temperatury ponizej 15 C.
                  Nawet w domu na dywanie nie chca spac bo im zimno!
                  • focus35 Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 21.12.08, 18:23
                    no wlasnie:) wybraliscie whippeta - moja ulubiona rase - uwazam ze
                    sa piekne, po prostu piekne - z gracja i takie podobno delikatesy,
                    tzn. wrazliwce:)))

                    najfajniej miec dwa tej rasy podobno - no i potrzebuja sporo
                    wybiegania, jak juz sie wroci z pracy...

                    w kazdym razie gratuluje wyboru - a schronisko sadze zawsze jest
                    wiekszym zlem dla psa niz wlasny dom z kochajaca rodzina!



                    galgo napisała:

                    > Tak jest, u nas to moze byc glowny problem.
                    > Poza tym sytuacja w ktorej pies jest pod nieobecnosc wlascicieli
                    na
                    > dworze, bez mozliwosci wejscia do domu (nawet z opcja budy) odpada
                    w
                    > naszym przypadku z prostego powodu: charty to typowe kanapowce i
                    > zmarzluchy, ten pies sie nie nadaje na temperatury ponizej 15 C.
                    > Nawet w domu na dywanie nie chca spac bo im zimno!
                    • igge Re: Jak dlugo Wasze psy sa same w domu? 31.12.08, 02:12
                      Gratulacje !!!! Piesio cudny i będziecie z nim mieli mnóstwo pracy,
                      trosk i mnóstwo radości. Jestem pewna, że niezależnie od godzin
                      spędzonych samotnie Wasz dom to milion razy lepsze miejsce dla
                      Hectora niż schronisko. Pokocha Was i strasznie Was podziwiam za
                      wzięcie takiej odpowiedzialności i wybór trudniejszej miłości bo
                      wychowanie zwierzaka z psiego bidula to na pewno większe zadanie niż
                      zwykły kupiony szczeniaczek. Moi dwaj sąsiedzi mają klapki w
                      drzwiach wychodzących na ogródki, z tyłu domów i psy same wchodzą i
                      wychodzą kiedy chcą, nie ziębią domu, same nie marzną i odpada wtedy
                      kwestia długiego czekania na spacer (Sąsiad, samotny, jest szefem
                      agencji reklamowej i ma dłuuuugie godziny pracy, myślę, że sporo
                      dłuższe niż 9 godzin czasem). Tyle, że moje psy by zdemolowały dom,
                      zeżarły zawartość lodówki(to tylko kwestia czasu kiedy nauczą się ją
                      otwierać), rozkopały ogródek, powyrywały drzewka, zasikały naśmierć
                      iglaki, pokopały wielkie doły, zniszczyły meble ogrodowe sąsiadów i
                      ukradły i rozgryzły zawartość ich ogródków a potem szczęśliwe
                      zwiałyby do pobliskiego lasu poganiać ze sobą i powęszyć tropem
                      sarenek i dzików. Pewnie wróciłyby przed moim powrotem z pracy ale
                      nie wiem czy przeżyłabym kolejny stres z ich powodu. Jakoś mają
                      kolejne wyskoki niemal każdego dnia, dziś rano gwizdnął 3kilogramową
                      wielką pieczeń specjalnie przygotowaną na Sylwestra i mąż
                      wykrzykiwał w kuchni, że na psa nie nakrzyczy za karę ale i nie
                      pokocha go już także :))) Potem kosztowna wizyta u weta i
                      perspektywa opłacania leczenia sterydami i wielu badań w sytuacji
                      kiedy do marca nie mamy zleceń na pracę i małża nie stać na własne
                      przeciwalergiczne leki. Kanapa rozgryziona trwale. Więc chyba u nas
                      klapka odpada powinnam zacząć odkładać na coś w rodzaju więziennego
                      muru dookoła mojego szeregowca no i pożegnać się z marzeniami o
                      względnie ładnym ogródku bo przesadzanie roślin to ulubiona psia
                      zabawa, bokser sąsiadki też to robi. Aha, jeden sąsiad ma klapkę w
                      ścianie obok drzwi. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Hectora i jego
                      rodzinę. Buziaki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka