Dodaj do ulubionych

Jakie badania robią w schroniskach przed adopcją?

03.12.08, 23:34
Zastanawiamy się z mężem nad adopcją kota. Co prawda mieszkamy na 8
piętrze, ale na wiosnę chcemy zabudować balkon. Jednak mnie co
innego spędza sen z powiek. Mianowicie staramy się o dziecko, a ja
nie mam przeciwciał toxoplazmozy. I stąd moje pytanie, czy jest w
Polsce jakieś schronisko, które przed wydaniem zwierzęcia nowemu
właścicielowi robi mu wszelkie badania dot. chorób zakaźnych
(również FIP, FIV itd) ?? Nie chcemy kota z hodowli, chcemy pomóc
jakiemuś biedakowi, jednak tym samym nie chciałabym zaszkodzić sobie
i ewentualnej ciąży. Czy znacie takie 'bezpieczne' miejsca, skąd
można bez obaw adoptować kociaka (niestety mąż upiera się przy małym
kotku, choć ja wolałabym dorosłego) ?
Obserwuj wątek
    • a.nancy Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 04.12.08, 09:07
      a jestes gotowas zaplacic za takie badania? bo jakby schronisko mialoby je robic
      kazdemu kotu, to szybko by zbankrutowalo...
      nie probowalam tego, ale moze mozna by sie dogadac - finansujesz badania, a oni
      je organizuja.
      • mysh84 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 04.12.08, 10:29
        Rozumiem. Dzięki.
        • paulina.galli Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 04.12.08, 12:57
          Zadne schronisko (no chyba zadne) takich badan nie robi bo po prostu go na to
          nie stac.
          Ja wizelam mlodego kocurka ze schroniska i wydali mi go z ksiazeczka zdrowia,
          zostal zaszczepiony na wscieklizna i panleukopemie (o ile dobrze pisze to slowo
          i czegos nie pomerdalam w nazwie choroby - musialabym w domu sprawdzic) Za kota
          zapalcilam 1 zł za reszte (szczepionki) 24 , razem 25 zł

          Jesli chcesz kotka ze schroniska to wyjscia sa dwa : kontakt z wolontariuszkami
          w schronisku - one znaja koty , wiedza czy kot sie dziwnie zachowuje , wiedza
          ktore koty wlasnie dopiero co trafily ze schroniska np. z domów i raczej nie ma
          szans zeby sie czyms zarazily .
          Drugi sposob to zabranie kotka z tzw "domu tymczasowego" - czyli kota ktory
          zostal jakis czas temu zabrany przez wolontariuszke ze schroniska - odchuchany,
          odkarmiony (czesto tez zrobiono mu badania - ze wzgledu na inne koty jakie w
          domu sa) i jest do oddania w dobre rece.
          W ten sposob tez robisz dobry uczynek :) bo wolontariuszka na miejsce zabranego
          kota moze wyciagnac ze schroniska kolejna kocia bide

          ps. o toksoplazmozie poczytaj dokladnie. Zeby sie rarazic od kota to trzeba by
          chyba trzymac kocie gowienko przez 3 dni w kuwecie a potem nie umyc rak i np.
          zaczac przygotowywac jedzenie dla siebie. Zakladam - ze takich rzeczy robic nie
          bedziesz. Najprawdopodobniej juz od wielu lat uodpornilas sie na toxo. - min
          jedzac niedosmazone mieso (lub surowe-np. tatar) To glowny sposob zeby zlapac
          toxo (i sie uodpornic)
          Najlepiej wejdz na forum miau.pl i poczytaj watki o toksoplazmozie :)
          pozdrawiam!
          • paulina.galli Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 04.12.08, 12:59
            Poczytaj :
            forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
            CZESC VI (kocie zdrowie) PUNKT 22 (wszytko o toksoplazmozie)
            • mist3 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 04.12.08, 20:54
              zachęcam do wzięcia kota (a nawet dwóch) z domu tymczasowego. Praktycznie są tu
              same plusy:
              1. Kot jest zaszczepiony i odrobaczony
              2. Kot jest zsocjalizowany - przygotowany do życia w domu (często do zycia z
              innymi zwierzętami), do życia z człowiekiem
              3. Ludzie z DT mogą ci bardzo dużo powiedzieć o kocie - jakie ma wymagania,
              charakter, na co zwrócić uwagę i wiele wiele innych rzeczy
              4. Dzięki wzięciu kota z DT sprawiasz, że dom ten otwiera się na kolejnego kota.
              Doświadczeni ludzie biorą kolejnego kota ze schroniska i przygotowują do życia z
              innymi ludźmi.
              5. Jest tam bardziej indywidualne podejście do Ciebie i twoich potrzeb.

              Mnóstwo DT (ze swojej okolicy i nie tylko - tworzy się łańcuch dobrej woli by
              'dostarczyć' ci kota) znajdziesz na wspomnianym forum miau.pl:
              forum.miau.pl/index.php?sid=71be7091736884ec40c1ac2903fc4801
              Zanim weźmiesz kota poczytaj:
              forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
              www.koty.civ.pl/dorosle/dorosle1.php
              www.koty.civ.pl/rady/niezbed.shtml
              kocia_stronka.republika.pl/kot-01.html
              Co do toxo - jak słusznie wspomniano, istnieje większa szansa, że zaraziłaś się
              pracując w ogródku, zjadając niedomyte owoce lub krojąc surowe mięso. O dziwo
              spotkałam już kilku lekarzy, którzy właśnie w takiej kolejności umiejscawiają
              źródło zakażenia i przestają demonizować biedne koty.
              • szopiczka Azyl pod Psim Aniołem 05.12.08, 02:56
                w Azylu pod Psim Aniolem w Warszawie-Falenicy wiekszosc kotkow przeznaczonych do
                adopcji ma zrobione badania na fiv fip i bialaczke,jesli kot wybrany do adopcji
                jeszcze badan nie przeszedl nie ma problemu aby wykonac je na bierzaco
    • mysiam1 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 05.12.08, 17:48
      Najpierw do moich poprzedników:
      - testów na FIP raczej nigdzie się nie robi, bo ani nie są
      miarodajne, ani tanie. Robi się podwójny test - na białaczkę i na
      FIV, ale żadna z tych chorób nie jest niebezpieczna dla ludzi, więc
      dla autorki wątku nie ma akurat specjalnego znaczenia
      - jeśli mysh84 pisze, że nie ma przeciwciał toxo, to znaczy, że nie
      chorowała na nią - czyli się nie zaraziła ani w piaskownicy, ani w
      ogródku, ani nigdzie indziej i w tym wypadku kot w domu MIMO
      WSZYSTKO jakimś zagrożeniem PODCZAS CIĄŻY może być


      Do Mysh84:
      - tak, jak ktoś tu już napisał, zarażenia toksoplazmozą można
      uniknąć utrzymując porządek w kociej kuwecie, używając rękawiczek,
      ew. oddelegowując męża do sprzątania kociego wc i jego okolic
      - trzeba też b.uważać na niedogotowane mięso, niedomyte warzywa itp.

      JEDNAK: w Twoim przypadku zastanowiłabym się nad wzięciem kota,
      ponieważ :
      - może się zdarzyć, że dziecko będzie alergikiem i będziecie musieli
      kotka oddać
      - mówi się, że "kto ma koty, ten ma perskie dywany", a więc koniec z
      czystą podłogą, a po niej przecież będzie się poruszać raczkujące,
      pełzające, przewracające się dziecko
      - kot, zwłaszcza młody, uwielbia polować (w końcu to drapieżnik) -
      najlepszą zabawą jest więc zabawa w polowanie. Na przykład na
      dziecięce stopki lub rączki. Może się skończyć niezłymi
      zadrapaniami, Waszymi nerwami i frustracją kota
      -

      Dlatego wydaje mi się, że z adopcją kota lepiej poczekac, aż dziecko
      będzie miało jakieś 4-5lat - wtedy taki mały koci łobuziak może
      stanowić dla niego świetnego kompana ;-).
      • barba50 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 05.12.08, 22:32
        mysiam1 napisała:
        JEDNAK: w Twoim przypadku zastanowiłabym się nad wzięciem kota,
        ponieważ :
        - może się zdarzyć, że dziecko będzie alergikiem i będziecie musieli
        kotka oddać
        - mówi się, że "kto ma koty, ten ma perskie dywany", a więc koniec z
        czystą podłogą, a po niej przecież będzie się poruszać raczkujące,
        pełzające, przewracające się dziecko
        - kot, zwłaszcza młody, uwielbia polować (w końcu to drapieżnik) -
        najlepszą zabawą jest więc zabawa w polowanie. Na przykład na
        dziecięce stopki lub rączki. Może się skończyć niezłymi
        zadrapaniami, Waszymi nerwami i frustracją kota
        -

        Dlatego wydaje mi się, że z adopcją kota lepiej poczekac, aż dziecko
        będzie miało jakieś 4-5lat - wtedy taki mały koci łobuziak może
        stanowić dla niego świetnego kompana ;-).

        Wiesz Mysiam1 siwy włos stanął mi na głowie. Piszesz tak jakby dziecko przez
        pierwsze 4-5 lat chować najlepiej w sterylnej szklanej klatce. Toż to herezja
        jakaś jest! Uważasz że małe dziecko i kot wyklucza się wzajemnie? Serdecznie
        współczuję.
        • mysiam1 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 06.12.08, 17:42
          Wiesz, barba50, mam i dzieci, i psy, i koty. I również parę siwych
          włosów ;-). Jestem świadoma tego, że u coraz większej liczby dzieci
          stwierdza się alergie pokarmowe w niemowlęctwie i że te alergie na
          skutek tzw. marszu alergicznego mniej więcej w 4 roku życia dziecka
          bardzo lubią się przekształcać w postać wziewną, czyli m.in. na
          wszelkiego rodzaju roztocza, sierść, kurz itd. Stąd uważam, że
          lepiej poczekać kilka lat z wzięciem zwierzaka, gdy będzie wiadomo,
          że dziecko nie ma skłonności do alergii. Bo kotów do pilnego oddania
          z powodu alergii domowników jest całe mnóstwo.

          Nie uważam, że kot i małe dziecko WYKLUCZAJĄ SIĘ wzajemnie, ale
          moim zdaniem pojawienie się pierwszego dziecka (niedoświadczeni i
          często przeczuleni rodzice) i pojawienie się pierwszego zwierzaka
          nie powinno się specjalnie zbiegać w czasie, bo atmosfera w domu
          może się zrobić trochę zbyt nerwowa.


          barba50 napisała:

          >
          > Wiesz Mysiam1 siwy włos stanął mi na głowie. Piszesz tak jakby
          dziecko przez
          > pierwsze 4-5 lat chować najlepiej w sterylnej szklanej klatce. Toż
          to herezja
          > jakaś jest! Uważasz że małe dziecko i kot wyklucza się wzajemnie?
          Serdecznie
          > współczuję.
          >
          • barba50 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 06.12.08, 18:14
            No dobrze, każdy ma prawo mieć zdanie na jakiś temat. Ale nie wyrażałabym takich kategorycznych stwierdzeń, bo komuś można zrobić krzywdę, czy czegoś pozbawić. Ok - jest sporo ludzi z alergią, ale nie wiem czy wiesz, że niekoniecznie w przypadku alergii należy pozbywać się zwierzaka. To jest pójście po najmniejszej linii oporu. Z alergią można żyć, można również obcować ze zwierzętami. Wiem co mówię, bo w najbliższym kręgu znajomych mam co najmniej kilka takich przypadków. Łącznie ze znajomymi, gdzie alergię ma ich dziewięciolatek, a którzy mają cztery własne koty i bywają często domem tymczasowym dla kociaków w potrzebie. Jeśli taka potrzeba się zdarza robią testy na konkretnego kota i sprawdzają jak mały reaguje na tego osobnika. Rzadko jest tak, że nie mogą zwierzaka wziąć. Obowiązują też inne zasady - np. pokój w którym dziecko śpi jest niedostępny dla zwierząt.
            Poza tym odwróćmy problem. Młodzi NIE decydują się na wzięcie kota, bo a nuż dziecko będzie miało alergię, czekają 4-5 lat, a wtedy okazuje się, że stracili szmat czasu, bo dziecko NIE jest alergikiem. Bo to takie działanie w myśl zasady, że należy wystrzegać się wszelkich zagrożeń, bo o zgrozo jakieś się rzeczywiście przydarzy.
            • mysiam1 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 06.12.08, 20:32
              Wiesz, przy całej mojej miłości do psów i kotów (a "siedzę" w tym
              temacie od dobrych paru lat) staram się zachować odrobinę rozsądku.
              Zwlekanie z decyzją o wzięciu zwierzaka nie pozbawi nikogo czegoś AŻ
              tak niesamowicie ważnego, żeby nie można było z tym zaczekać. Tym
              bardziej, jeśli ma się jakieś wątpliwości (skoro autorka wątku
              bardzo boi się chorób, a co powiedzieć jeszcze o grzybicach,
              świerzbach czy robakach ;-) ), które i w czasie ciąży, i po
              urodzeniu dziecka będą prawdopodobnie jeszcze pogłębiane i przez
              rodzicielską troskę, i przez nadopiekuńczość babć, cioć i sąsiadek.
              Czy w takich warunkach kot, wyczuwający nastroje otoczenia, będzie
              szczęśliwy - śmiem wątpić.
              O alergiach akurat wiem całkiem sporo i o ile zdaję sobie sprawę
              tego, że nie zawsze trzeba się pozbywać zwierzaka, to jednak presja
              środowiska, rodziny, lekarzy jest taka, że jednak często się to
              robi. Nie mówiąc już o tym, że widok własnego dziecka duszącego się,
              z obrzękami i bąblami na twarzy nie należy do miłych, i żadna miłość
              do kotów nie gra wtedy roli. A po co mamy za rok czytać tu
              ogłoszenie, że z powodu alergii dziecka/zazdrości i agresji kota czy
              innego powodu pilnie poszukiwany jest dom dla kotka?....


              barba50 napisała:

              > No dobrze, każdy ma prawo mieć zdanie na jakiś temat. Ale nie
              wyrażałabym takic
              > h kategorycznych stwierdzeń, bo komuś można zrobić krzywdę, czy
              czegoś pozbawić
              > . Ok - jest sporo ludzi z alergią, ale nie wiem czy wiesz, że
              niekoniecznie w p
              > rzypadku alergii należy pozbywać się zwierzaka. To jest pójście po
              najmniejszej
              > linii oporu. Z alergią można żyć, można również obcować ze
              zwierzętami. Wiem c
              > o mówię, bo w najbliższym kręgu znajomych mam co najmniej kilka
              takich przypadk
              > ów. Łącznie ze znajomymi, gdzie alergię ma ich dziewięciolatek, a
              którzy mają c
              > ztery własne koty i bywają często domem tymczasowym dla kociaków w
              potrzebie. J
              > eśli taka potrzeba się zdarza robią testy na konkretnego kota i
              sprawdzają jak
              > mały reaguje na tego osobnika. Rzadko jest tak, że nie mogą
              zwierzaka wziąć. Ob
              > owiązują też inne zasady - np. pokój w którym dziecko śpi jest
              niedostępny dla
              > zwierząt.
              > Poza tym odwróćmy problem. Młodzi NIE decydują się na wzięcie
              kota, bo a nuż dz
              > iecko będzie miało alergię, czekają 4-5 lat, a wtedy okazuje się,
              że stracili s
              > zmat czasu, bo dziecko NIE jest alergikiem. Bo to takie działanie
              w myśl zasady
              > , że należy wystrzegać się wszelkich zagrożeń, bo o zgrozo jakieś
              się rzeczywiś
              > cie przydarzy.
              • misia007 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 07.12.08, 12:58
                Napiszę krótko siedzisz mysiam w tym temacie nie za mocno.Przebywanie noworodka
                w towarzystwie futrzaków, może go uodpornić na alergie na
                dobre(przeciwciała).Rzeczywiście nie za dobrze łapać się za dwie rzeczy na raz
                ale jak zrozumiałam autorka dopiero planuje dziecko więc co najmniej przez 9
                miesięcy kot byłby jedynakiem.Co do chorób to wiem z doświadczenia że większym
                zagrożeniem są zakatarzone, zachrypnięte, ciocie, sąsiadki cmokające nad
                łożeczkiem z zachwytu bo....kazdy gatunek ma swoje pasożyty.
                • misia007 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 07.12.08, 13:08
                  Droga mysh, jeśli mogę doradzić jeśli kota pragniecie z mężem to go bierzcie.To
                  zmieni wasze życie całkowicie ale na lepsze.Nie bój się chorób, od tego są weci,
                  daj odpór głupcom, mówiacym, ze kot dziecko zadusi, zagryzie itp.Wychowałam
                  dwójkę zdrowych dzieci, teraz zajmuję się 7 miesięczną Natalką, wnuczką i z całą
                  odpowiedzialnością oświadczam, życie wśród zwierzaków jest ciekawsze, bogatsze,
                  lepsze.
                • mysiam1 Re: Jakie badania robią w schroniskach przed adop 07.12.08, 18:50
                  Siedzę wystarczająco mocno, nie martw się - i praktycznie, i
                  teoretycznie. Kot jedynak przy dziecku to też średnio ciekawy temat -
                  parę wątków o zazdrosnych kotach już było.
                  Nie zamierzam się tu z nikim kłócić, ale uważam, że lepiej na
                  zwierzę parę lat poczekać, niż je zbyt pochopnie i zbyt wcześnie
                  brać. Do schronisk trafiają i koty, i psy, i świnki morskie oraz
                  inny drobiazg, "bo dziecko sie urodziło/jest uczulone/nie mamy już
                  miejsca/czasu/pieniędzy".

                  O toksoplazmozie wiem również wystarczająco dużo i to nie tylko z
                  forum miau. Jeśli mysh nie ma przeciwciał, to naprawdę lepiej, żeby
                  kota wzięła po urodzeniu dziecka. Za dużo może stracić i myślę, że w
                  takim kontekście z tęsknotą za posiadaniem kota można jednak jeszcze
                  trochę wytrzymać.

                  misia007 napisała:

                  > Napiszę krótko siedzisz mysiam w tym temacie nie za
                  mocno.Przebywanie noworodka
                  > w towarzystwie futrzaków, może go uodpornić na alergie na
                  > dobre(przeciwciała).Rzeczywiście nie za dobrze łapać się za dwie
                  rzeczy na raz
                  > ale jak zrozumiałam autorka dopiero planuje dziecko więc co
                  najmniej przez 9
                  > miesięcy kot byłby jedynakiem.Co do chorób to wiem z
                  doświadczenia że większym
                  > zagrożeniem są zakatarzone, zachrypnięte, ciocie, sąsiadki
                  cmokające nad
                  > łożeczkiem z zachwytu bo....kazdy gatunek ma swoje pasożyty.
    • marzenia11 Re: kocię i ciąża 07.12.08, 15:13
      Moja znajoma ma od pół roku kota i spodziewa się dziecka. I jakoś nie ma z tym związanych nadmiernych obaw. To się nie wyklucza, a uczulić się może każdy, w każdej chwili i na wszystko. Wiem coś na ten temat. Pozdrawiam
      • deszcz.ryb Re: kocię i ciąża 07.12.08, 15:49
        Kota można mieć za rok, dwa lata czy dziesięć lat.

        A taka postawa: "chcę, to będę mieć, pomimo wszystko" jest dziecinna. To bardzo dobrze świadczy o autorce wątku, że ma wątpliwości.

        Marzeniu - niektórzy mają obawy, inni nie.
        • marzenia11 Re: kocię i ciąża 07.12.08, 16:29
          Napisałam to w odpowiedzi na post (sorry, zapomniałam nicka autora/rki) który ZDECYDOWANIE odradza wzięcie kota będąc w ciąży. Tak jak napisałaś, jedni się boją, inni nie. Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka