rianka
05.08.09, 23:50
Aż wyć się chce ze złości i bezsilności...
Makabrycznego odkrycia dokonali członkowie częstochowskiego oddziału
fundacji "For Animals". O swoim znalezisku zawiadomili policję. -
Funkcjonariusze na miejscu znaleźli kilkadziesiąt butelek z tłuszczem
oraz 28 psów - powiedziała w TVN24 Marzena Bednarek z policji w
Kłobucku. - Na razie nikogo nie zatrzymano w związku z tą sprawą.
Przesłuchano jedynie kobietę, która mieszkała na terenie gdzie
znajdowała się ubojnia. O jej losie zdecyduje prokurator - dodała
policjantka.
W związku ze znaleziskiem ekologów prowadzone jest śledztwo dotyczące
znęcania się nad zwierzętami.
Zwierzęta są pod opieką weterynarzy. Niektóre z nich były tak
utuczone, że nie były w stanie samodzielnie wstać. Prokuratura będzie
sprawdzać, czy smalec znajdujący się w butelkach, pochodzi od psób.
Jak przekonują miłośnicy zwierząt zabijanie psów, to proceder, który
kwitnie od lat. - To jest biznes na którym można nieźle zarobić. Za
półlitrową butelkę takiego łoju można dostać nawet 150 zł. Krąży
przekonanie, że smalec psi pomaga wyleczyć schorzenia płuc i inne -
powiedziała Renata Mizera, szefowa "For Animals". - Wiemy, że są w
Polsce miejsca, gdzie zabijanie psów to tradycja kultywowana od
pokoleń - dodała.
Zaapelowała również by osoby, które chciałyby przygarnąć psy
znalezione w ubojni kontaktowały się z nią telefonicznie pod numerem
692 00 77 77 lub za pośrednictwem strony internetowej
www.foranimals.czest.pl
źródło:www.tvn24.pl/-1,1613393,0,1,zabijali-psy-na-
smalec,wiadomosc.html