Dodaj do ulubionych

Beskidy, nasz odpustowy deptak

IP: *.152.157.13.dsl.dynamic.eranet.pl 14.09.09, 11:22
Tydzień Kultury Beskidzkiej w całości to odpustowe jarmarki z piwem
i karuzelami połączone z promocja lokalnych polityków. Z edukacją
regionalną, tradycją imprezy te mają mało wspólnego. Żywieckie Gody
to jedynie szczątkowo pojmowany przegląd teatru regionalnego w
formie scenicznej i teatru plenerowego (mirakle), również
zmierzające ku odpustowi w złym tego słowa znaczeniu. Brak karuzel i
piwa to jedynie uwarunkowanie meteorologiczne a nie kulturowe.
Obserwuj wątek
    • Gość: Briko Beskidy, nasz odpustowy deptak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 12:41
      Znam - jak mi sie wydaje - język polski nieźle, ale nie wiem, co to
      jest "dacza". Brzmi raczej nieco z rosyjska.
    • Gość: kruk51 Beskidy, nasz odpustowy deptak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 13:33
      Czytom i czytom i nie rozumiem ! Ło co sie tu rozchodzi ? Tydzień kul
      tury Beskidzkiej; to akurat pojmuje. Odpust z niczym mi sie nie kojarzy
      . Gody przypadajom na Godnie świetna, czyli z zimie. Co komu sie widzi
      ? Trudno zgadnyć ! A moze by tak zostawić jak jes, bo tylko z tych zmi
      am bajźiel bedzie !
      • Gość: bardzo zasmucony do autorki tgo tekstu IP: *.ovz33.hc.ru 14.09.09, 14:03
        "... tarmoszą się o "kawałek" lasu" pani Dagmaro Stanosz może pozwól sobie wyciąć taki kawałek lasu koło swojego domu co? zobaczymy wtedy jaka będzie mrzawa w gazecie?

        wszyscy nagle mądrzy się znajdują niedługo z tej gazety też odpust zrobią.
    • Gość: kruk51 Beskidy, nasz odpustowy deptak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 14:09
      Jo pieknie pseprasom ! Co jo jesce roz ! Jak juz mowa o kulturze to
      kulturze wołoskiej a nie wałaskiej. Wałach to kuń z łoberznientymi jajami. My
      ludzie s tela pochodzimy, wywodzimy sie łod Wołochów. Tyn
      co to pisoł to pewnikiem jest wałach. Cyli sie nie zno !
    • Gość: tylko Karkonosze Beskidy, nasz odpustowy deptak IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.09, 14:17
      Beskidy już dawno zostały zadeptane i pachną tanią tandetą.Hotele,
      reklamy, jeden wielki korek w weekend.
      Na TKB już się nie wybiorę, zamiast regionalnych potraw czy
      pamiatek "korale po 10zł" na trzech stoiskach...Pachnie tandetą z
      daleka. Przez tłumy, sprzedawane byle co już nie wybiorę się w góry.
      Równica z watą cukrową, ciągłym jarmarkiem już kilka lat temu
      straciła dla mnie urok, o Czantorii nie warto wspominać. Chodzę
      jeszcze na Błatnią - ale i tam już widać zmiany, pod schroniskiem
      konkurencja, kucyki, piwko itp. NIE MA PRZYJEMNOSCI CHODZENIA PO
      GÓRACH - PO BESKIDACH!!! I ostatnie - właśnie wróciłam z wakacji w
      Karkonoszach - pięknie, tam będę wracać. Szlaki utrzymane,
      remontowane, urok Karpacza czy Szklarskiej...O tym w Beskidach można
      już tylko pomarzyć.
      • Gość: maciek sratatata IP: 160.44.247.* 14.09.09, 15:43
        sratatata.

        bullshit to jest co piszesz. moze w niektorych zakatkach bieszczad
        jest tak jak piszesz. karkonosze, okolice karpacza to tez komercha
        jak rzadko. ale to nic zlego. ludzie sie zjezdzaja, zostawiaja
        pieniadze, o to wlasnie chodzi.

        jaki gust ludzi co przyjezdzaja taki wyglad miejsca, do ktorego jada.

        jak sie slazaki nieco pozmieniaja to i w gorach zacznie byc bardziej
        ekskluzywnie...
        • Gość: facetbb Re: sratatata IP: 78.8.107.* 14.09.09, 18:09
          Ostatnio byłem w góach stołowych a dokładniej w Kudowie Zdrój, muszę przyznać że to to jak to miasteczko jest utrzymane, jakie jest czyste, jak wszystkie kamienice są wyremontowane, przepiękny wygląd budynku pijalni, cudownie wyglądający główny plac miasta, najpiękniejszy park jaki w życiu widziałem, a dodatkowo otaczające góry nadają niesamowity urok, a wjeżdżając do Kudowy ma się wrażenie jakby się wjeżdżało do jakiegoś kurortu Europy Zachodniej czego nie można powiedzieć niestety wjeżdżając do Szczyrku czy Wisły
          • Gość: ja Re: sratatata IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.09, 21:46
            Dokładnie, też jestem zachwycona urokiem Kudowy czy Krynicy, bo w
            obu kurortach byłam ostatnio. Czysto, zadbane rabatki, urokliwie.
            Czy w Ustroniu nie można "zagospodarować" Wisły, posadzić
            kwiatów...jakoś to nadbrzeże zagospodarować? A tak mamy zarośniete,
            niebezpieczne po zmroku zarośla. Samochody zaparkowane byle gdzie,
            bo brak parkingów...Szkoda gadać.
        • internauta.bielsko Re: sratatata 14.09.09, 19:53
          Gość portalu: maciek napisał(a):

          > sratatata.
          >
          > ale to nic zlego. ludzie sie zjezdzaja, zostawiaja
          > pieniadze, o to wlasnie chodzi.

          no jasne tylko kasa, kasa i podatki czerpać a przyrodę wyciąć w pień
    • Gość: Jasiek Beskidy, nasz odpustowy deptak IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.09, 23:50
      To mi przypomino historjo jak Starzik kulawymu psu pod łogonem smolcem posmarowoł a na konic wierzbowom witkom po zadku przyciął.
      Tak długo psina po wsi goniła aż jej do końca żyć wylizali.
      Co jest wiecej turystow to lepij bo sie pieniądze jak starymu psu.... sypiom.
    • Gość: etnograf Beskidy, nasz odpustowy deptak/ o Wałachach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 08:27

      Nazwę Wołosi i Wałasi, tudzież kultura wołoska i wałaska stosuje się
      zamiennie. Proponuję zajrzeć do źródeł etnograficznych. Etnograf.
    • Gość: Dagmara Stanosz Beskidy.../ autorka do zasmuconego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 08:50
      Szanowny czytelniku! Mam nadzieję,że po uważniejszej lekturze
      zrozumiał Pan ironię ukrytą w sformułowaniu "tarmoszą się" o kawałek
      lasu. Ci stający w obronie przyrody to najczęściej ludzie związani z
      sektorem organizacji pozarządowych, niejednokrotnie udowadniający
      urzędnikom i decydentom łamanie prawa w sprawach ochrony przyrody. I
      tych pierwszych z całego serca, jak i osobistego zaangażowania-
      popieram. Sprawy tego typu, zwłaszcza w gminach karpackich są na
      porządku dziennym. Znam ten temat dosyć dobrze od wewnątrz i jest
      on dla mnie osobiście ważny. I raczej byłabym po
      stronie "tarmoszących się" o zachowanie kawałka lau niż jego
      wycięcie , a na pewno nie w szeregu przyglądających się obojętnie
      i twierdzących że widać "tak już być musi..". Zbyt wiele przykładów
      pokazuje, że gdyby nie działalność oddolna i patrzenie na ręce
      ludziom odpowiedzialnym za gospodarkę leśną, wielu cennych
      przyrodniczo miejsc by już dawno nie było. Brak świadomości
      ekologicznej ( a nie tylko mody na zielone), która w szerokim
      kontekście prowadzi do niszczenia przyrody w Karpatach, uważam za
      problem społeczny i nie jest mi to obojętne. Podobnie jak sprawy
      kultury karpackiej. Pewnie dlatego, korzystając z możliwości wyrazu
      jakie daje felieton, posługuję się lekką ironią. Pozdrawiam
      serdecznie. Dagmara Stanosz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka