mysty 21.07.06, 19:10 dziewczyny, a jak to w ogóle jest z tą wizytą u Witowskiego ?! Co tam jest grane i ile trwa wywiad ?! Idę do niego w poniedziałek i jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaoli27 Re: Wizyta u Witowskiego 21.07.06, 19:14 witam koleżankę:)) na początku nic nie będziesz rozumiała, gościu mówi bardzo szybko, mój mąż patrzył dość dziwnie na niego:) pyta która ciąża, kiedy termin, mówi co trzeba wziąść (do tej pory nie wiem czy koszule do porodu trzeba miec swoją- dowiem sie od Ciebie jak nie urodze wczesniej:), daje swoją wizytówkę, o każdej porze dnia i nocy masz dzwonić, nawet jak Ci odejdzie czop. Przekonuje do zzo i takie tam. Później już wszystko rozumieliśmy, mówil wolniej:) a na sali podobno super gość, tak twierdzi moja siostra, która w zeszłym roku miała tam cc Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Wizyta u Witowskiego 21.07.06, 19:24 zapytam o koszulę, hihihihi. Ale tam chyba nie trzeba. Jeśli coś Ci jeszcze umknęło to dawaj, zapytam go. A do zzo chyba mnie nie będzie musiał przekonywać bo mam mieć cc. Ciekawe czy mają podpajęczynkowe. Kaoli, na kiedy Ty masz ten własciwy termin ? Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Wizyta u Witowskiego 21.07.06, 19:30 na 29 lipca a "tam" nic się nie dzieje, rozwarcie b. maleńkie ale skurczybyki mnie pocieszają:))) już mi się nudzi, każdy dzień podobny do poprzedniego zachowuje się jak stara baba, a tu dopiero 25 wiosenek:) Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Wizyta u Witowskiego 21.07.06, 19:48 to już za tydzień !!!! No to Ty możesz urodzić na dniach :) Trzymam kciuki, żeby wcześniej było, hihihhi i wszystko ok. Zamiast tak intensywnie o tym myśleć zajmij się czymś innym, np. sprzątaniem. Albo porozmawiaj z dzieciorkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Wizyta u Witowskiego 21.07.06, 19:54 Kochana, ja już mam wszystko posprzątane. Łóżeczko czeka, wózeczek, dywan wyprany, tylko mąż albo mama umyją okno jak będę w szpitalu, żeby było świeżutko. W tym tygodniu pomagałam nawet w malowaniu:) a z Kubusiem to rozmawiam i to dużo, dziś nawet w Esculapie zapomniałam się i znowu mówiłam do swojego brzucha no, trzymaj kciuki:) ja za Ciebie też, żebyś wytrwała w upałach Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Wizyta u Witowskiego 22.07.06, 09:45 Dziewczyny, z tego co mowil dr Witowski to wiem, ze trzeba miec swoj T-shirt do porodu - tyle zapamietalam :) bo rzeczywiscie zasuwa niesamowicie :) Odpowiedz Link Zgłoś
luciii zastanawiam się nad wzięciem dyktafonu :P 22.07.06, 10:33 po Waszych wypowiedziach o słowotoku anestezjologa ;DDDD hihi tylko nie wiem, jakby on sam na to zareagował hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
dsz27 Re: zastanawiam się nad wzięciem dyktafonu :P 22.07.06, 13:25 Hej, Ja rodziłam w Eskulapie 7 maja i nie musiałam mieć swojej koszuli do porodu:-) Dopiero póxniej ubrałam się w swoje ciuszki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: zastanawiam się nad wzięciem dyktafonu :P 22.07.06, 14:25 No to ja juz nie wiem nic ;) Mnie na 100% mowil, zeby miec swoj T-shirt do porodu. Wezme na wszelki wypadek. Najwyzej go nie wykorzystam. dsz27, a co w ogole bralas ze soba do kliniki????? bede wdzieczna za odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: 22.07.06, 14:32 właśnie też pamiętam, że mówił mi o tym T-shircie ja już spakowana jestem od 3 tygodni i nadal ta torba czeka i czeka:) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do kaoli! 22.07.06, 14:52 Kaoli, bo Ty masz swiezutkie informacje :) - Zdradz co zapakowalas do torby :) to mi spedza sen z powiek, bo jak narazie to nawet torby sie nie dorobilam ;) A wiesz cos moze na temat pomalowanych paznokci? Wiem, ze w niektorych szpitalach nie mozna miec na nich lakieru. A jak jest w Esculapie? Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 22.07.06, 15:06 O paznokciach nic nie wiem, też się zastanawiałam. Mam zawsze pomalowane paznokcie i teraz ciagle robię francuski z bezbarwnym na górze więc jak coś będzie widać płytkę:) a w torbie mam tak: 2 koszule nocne rozpinane (jedna do porodu taka byle jaka), biustonosz do karmienia, wkładki laktacyjne, klapki do noszenia i japonki pod prysznic, cieniutki szlafroczek, ręcznik, 2 pary majteczek, kosmetyki i chyba tyle:) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 22.07.06, 15:09 No wlasnie, zapomnialam zapytac o te paznokcie...Zapobiegawczo sciagnelam zele ;) Dzieki, skorzystam z Twojej listy :) Ciuszki dla dziecka na wyjscie tez spakowalas czy Ci dopiero ktos dowiezie? Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 22.07.06, 15:24 Mąż mi dowiezie:) moja torba nie jest duża, ale właśnie wczoraj przyszła do esculapa dziewczyna na prowokacje, z tego co usłyszałam to termin miała na 13 lipca( zwykle wywołują po ósmej dobie) i miała torbę tak maleńką, że ja chyba zmieściłabym tam ręcznik i kosmetyki:) Jak nie urodzę jutro, ani w poniedziałek idę do Kawulok na wizytę por Orła bo już sama nie wiem czy w pt- dzień przed terminem mam przyjść na wywołanie. Tam przynajmniej ma ona więcej czasu:) Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 22.07.06, 15:28 a i dowiezie mi coś dla mnie, aż się boję jak będę wyglądać po porodzie, brzuch podobno wygląda tak na 5-6 miesiąc zastanawiam się czy wrócę jeszcze kiedyś do swojej figury:( postanowiłam, się nie objadać po porodzie, pewnie czasu na to nie będzie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 22.07.06, 15:45 A duzo przytylas? Bo ja bardzo malutko - jak narazie ok. 7 kg. Caly czas chodze w zwyklych ciuchach, ktore nosilam przed ciaza (oczywiscie spodnie, spodnice itd. tylko biodrowki) Na pewno szybko wrocisz do poprzedniej figury, po samym porodzie traci sie podobno kilka kilogramow. To ja w takim razie tez poprosze, zeby mi dowiezli ciuszki dla dzidziusia (bo w koncu nie wiem jaki bedzie duzy - ale z tego co mowila dr Kawulok to taki normalny ok. 3 kg, tylko nozki (kosc udowa)ma dluzsze od samego poczatku o 1.5- 2 tyg., wiec moze bedzie po tatusiu chuda i dluga ;) )i ciuchy na wyjscie dla mnie. Mam nadzieje, ze koniec sierpnia bedzie ciut chlodniejszy :) Aha, co do wywolywania to mnie pow. Kawulokowa, ze wywoluja juz 2-3 dni po terminie, bo nie ma co czekac. Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 22.07.06, 16:01 no ja więcej bo 12 kg moja waga zawsze była w okolicach 57-58 kg przy 175 cm i marzę żeby wrócić do niej mój mały podobno ma być duży, w 33 tyg ważył ponad 2,5 kg no ale wiesz jak to usg często się myli Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 22.07.06, 16:24 Kaoli, waga super jak na taki wzrost. Ja przed ciaza wazylam ok. 55-56 przy 169cm. Na pewno wrocisz do niej szybciutko! Moja w 33 tygodniu wazyla 2027g, wiec na pewno nie bedzie specjalnie duza. Zreszta ja przy urodzeniu mialam 3,1 kg, a T. 3,4 (ale mial 60cm)- to chyba nie ma po kim odziedziczyc super wagi ;) Rzeczywiscie Twoj maluszek wazyl duzo - chociaz USG podobno moze podac bledne dane +/- 10% (tak gdzies czytalam). Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 22.07.06, 16:48 Ja przy urodzeniu ważyłam 3500 i 62 cm(!), mąż ze zbliżoną wagą i 61 cm, czekamy więc na duże dziecię, choć podobno brzuszek ma mniejszy więc będzie szczuplutki. Kawulok mówiła, że jak chcę żeby był grubszy mam jeść drożdżówki, pączki, ale podziękowałam:) zobaczysz jak tak od połowy sierpnia zacznie Ci się dłużyć czas, a ten ostatni tydzień przed terminem będzie już okropny no ale może urodzisz wcześniej:) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 22.07.06, 17:17 Wierze kochana, ze dluzy sie ta koncowka niemilosiernie, bo mnie juz sie zaczelo dluzyc, a co dopiero w sierpniu. Pewnie czas do 16-go (czyli do KTG) bedzie sie ciagnal w nieskonczonosc... Ja za paczki, drozdzowki i inne podziekuje ;) Wole, zeby moja mala wazyla nawet mniej niz 3 kg (bedzie miec czas,zeby urosnac)niz, zeby wszytkie te kalorie poszly mi w dupe, uda itd. ;))) Ja praktycznie cala ciaze lece na owocach, salatkach, miesie z grilla itd. W sumie nigdy nie jadlam duzo pieczywa bialego, ziemniakow itd. (jedynie ryz lub makaron), bo nie przepadam. Moze tez stad ta niewysoka waga malej. Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 23.07.06, 10:11 Wiesz, lekarz może powiedzieć że nie urodzisz wcześniej ale niestety natura sama wybiera:) Jak byłam na usg w 33 tc to Kawulok powiedziała, że urodzę koło 15 lipca bo dziecko duże, 2 tygodnie później pobadaniu "dogłębnym" stwierdziła, że nie nastąpi to szybko Ale sobie wybrałyśmy porę na ciążę, ludzie śmigają nad wodę, opalają się, ja jeszcze nie tak dawno ze 3 tyg temu siedziałam trochę na słońcu, oczywiście w granicach rozsadku, a teraz-już nie mogę! oby ta niedziela minęła dziś szybko:))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 23.07.06, 10:55 Oj Kaoli, nawet mi nie mow :) Siedze pozamykana w domu, bo na zewnatrz nie ma czym oddychac. Pojechalabym na basenik albo nad wode, zimne piweczko itd. ;) A tu nici, trzeba sie pilnowac :) Wolalabym urodzic troszke wczesniej, tak moze kolo 10-go sierpnia, ale co bedzie to bedzie...Ja sie tylko boje, ze nie zauwaze, ze to juz i nie zdaze dojechac do kliniki na czas ;) Pozdrawiam, milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 23.07.06, 13:07 Proszę, nawet mi nie mów o zimnym piwku:( Miesiąc przed terminem piłam czasem małe piwko, ale teraz przed porodem już niestety nie moge, bo jak się zacznie to nie będę mogła wziąść zzo Ja też siedzę w domku, mojego M. wysłałam na chwilkę nad wodę, jest pod komórką jakby coś, niech przynajmniej on sobie użyje jeszcze A mnie męczy już wszystko, to miasto, do którego wróciłam po 1,5 roku; coraz mniejsze ilość znajomych (wszystko się urywa jak człowiek wyjezdza), mała znajomość kanjpek-wogole wydaje mi się Bielsko takie smutne:( Takie narzekanie i niechęć do wszystkiego może wróży mi szybko porodzik:))) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 23.07.06, 13:54 Oj, napiloby sie piweczka ;) Ja tez male piwko wypilam od czasu do czas albo jakiegos Reddsika, ale teraz juz staram sie nie pic nic, bo roznie bywa, moze mala pojawi sie jednak wczesniej na swiecie, a tez bede rodzic z ZZO. Jaka wyrozumiala zona z Ciebie :) Niech sie mezus wybyczy, bo kilka dni jeszcze i mu sie skonczy ;) A gdzie mieszkalas wczesniej? Rzeczywiscie w Bielsku smuta straszna. Dawno nigdzie nie bylam. Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 23.07.06, 14:07 Ty jeszcze w Bielsku mieszkasz, a ja teraz w domu rodzinnym w Kozach. Na szczęście blisko do miasta, bo nie zniosłabym ciągłego tutaj siedzenia. a wcześniej mieszkałam we Wrocławiu 1,5 roku, mieszkania jednak tam są strasznie drogie i wrócilismy na moje śmieci. Może kiedyś spowrotem tam wylądujemy:) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 23.07.06, 14:16 Mieszkam w Szczyrku. Rodzice wybudowali tu dom, wiec juz dlugie lata sie tu 'kisimy' :) Nie jest zle. W sezonie przynajmniej cos sie dzieje. Z tego co slyszalam to Wroclaw jest jednym z najdrozszych miast w Polsce. Moja siostra chciala isc tam na studia, ale zrezygnowala wlasnie z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 23.07.06, 14:28 Jednym z najdroższych na pewno, ale i najpiękniejszym jak dla mnie:))) Gdybym jeszcze raz wybierała się na studia to na pewno wybrałabym Wrocław. Chciałam być bliżej domu i skończyłam je w Katowicach- miasto potworne ale studia wspominam mile:)) Te czasy już nie wrócą... Odpowiedz Link Zgłoś
kaoli27 Re: Do sandra1982 23.07.06, 14:30 wnioskuję, że jesteś ode mnie o rok młodsza- ja 81 rocznik Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Do sandra1982 23.07.06, 20:25 Dokladnie, jestem rocznik '82 :) Wlasnie wrocilam z BB, padam z nog. Wyciagnelam rodzicow na zakupy :) bo brakowalo mi troche rzeczy wykonczeniowych do sypialni plus jakies pierdoly dla malej, typu koszyk na kolkach na kosmetyki i torby do szpitala, a mojego T. nie ma, bo jest na wyjezdzie, wiec musialam sie sama o to zatroszczyc. Jutro spakuje torbe, zeby byla pod reka :) w ogole jak chodzilismy po sklepie to w pewnym momencie stwardnial mi brzuch i troszke zabolalo (kilka sekund to trwalo). Pierwszy raz mi sie to zdarzylo, tzn. brzuch mi twardnieje od czasu do czasu, ale pierwszy raz odczulam to odrobine bolesnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mathka Re: Do sandra1982 22.07.06, 16:07 Zaraz po porodzie miałam brzuch niewiele mniejszy, więc ze szpitala wyszłam ubrana w ciążowe ciuchy ;) Za to w ciągu pierwszych 10 dni straciłam 14 kg :D Niestety, przez całą ciążę przytyłam dużo więcej i ta reszta została do tej pory ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Wizyta u Witowskiego 24.07.06, 08:45 Dziewczyny, jestem po wizycie i ... o mało co nie popłakałam się ze śmiechu :) Dobrze, że nie było ze mną mojego męża, bo jak nic wybuchnęłabym tam śmiechem i byłaby awantura. Witowski ok, ale sposób oraz prędkość zadawania pytań ... czułam się jak w wojsku :P. Kaoli27, nie spytałam o tą koszulinę bo chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść - szczerze mówiąc, 3 razy poprosiłam o powtórzenie a i tak cała sytuacja wyglądała jak z jakiejś komedii. I jeszcze ten zaciemniony pokój. Ło matko. Ale dał mi wizytówkę i mam dzwonić o każdej porze. Ogólnie ok. Ale tej wizyty i tego pana nie zapomnę do końca życia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
luciii :DDDD [a jakie pytania zadaje?, bo...] 24.07.06, 10:14 ...chciałabym się móc przygotować -ja jestem z tych, co wzięte w krzyżowy ogień pytań dostają "kluchę w krtani" i jestem przekonana, że nic nie wydusze z siebie :P a tak, byłabym choć troszkę przygotowana ;D Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: :DDDD [a jakie pytania zadaje?, bo...] 24.07.06, 10:51 Hej, ja bylam na wizycie 1.5 tyg. temu. Pytal o wage, choroby przewlekle, przebieg ciazy, czy biore jakies leki, mierzyl cisnienie itd. Ja ogolnie jakos dalam rade odpowiedziec na wszystkie pytania, ale niewiele pamietam z tego co moiwl sam ;) Dlatego szukam odpowiedzi na tym forum ;) Odpowiedz Link Zgłoś
luciii boszzzz... o wagę.... <buuuuuuuu> 24.07.06, 11:00 schowałam swoją wagę daaaaawno temu, żeby zawału nie dostać :( coś czuję, że nie dożyję terminu skoro będę zmuszona poznać swoją obecną wagę <ryczy> ps. jak chowałam wagę, miałam już na sumieniu ponad 24kg!!!!! a to było chyba ze dwa miechy temu ;(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: boszzzz... o wagę.... <buuuuuuuu> 24.07.06, 11:18 pyta o b. ważne rzeczy - waga (bo dawka znieczulenia !), choroby przewlekłe, czy palisz fajki lub paliłaś - kiedy skończyłaś, czy miałaś jakąś operację, czy zażywasz jakieś lekarstwa, czy były problemy w ciąży - jeśli tak to jakie, czy w ciąży przebywałaś w szpitalu, to mniej więcej tyle. 3 razy prosiłam o powtórzenie pytania - mówi szybko i trochę niewyraźnie i tak jakoś po wojskowemu. Powiedział do mnie tak z marszobiegu - 'niczego się nie bać wszystko będzie dobrze' i podał mi rękę. Ogólnie jest spoko, tylko ta forma rozmowy mnie ogromnie rozbawiła. Facet sprawia wrażenie b. konkretnego i można mu zaufać, a to jest jak dla mnie bardzo ważne bo anestezjolog jest właściwie w moim przypadku (cc) ważniejszy od gina. Ach - i pyta skąd się dowiedziałaś o ich klinice: od lekarza czy pacjentki. Co zaś się tyczy wagi ... hmmm ... nigdy nie byłam taka gruba, ale przyznaję z ręką na sercu, że sobie folgowałam - musiałam rzucić fajki, mdłości żadnych nie miałam a wszelkiego typu słodycze tak pięknie się do mnie uśmiechały w sklepie... hihihhihi. Zresztą mój mąż jak tylko się dowiedział to zaczął mnie futrować swoimi obiadkami, a on robi obiadki takie jak jego mama czyly zasmażki, roladki mięsne itp., itd. Tak więc żadnych wyrzutów sumienia nie mam. A syneczek dlatego taki duży się urodzi, w mojej rodzinie 4 kg to norma, my w normalnych warunkach jesteśmy szczupli :P Lucii, Ty się nie przejmuj bo wagę po ciąży można szybko zrzucić, trzeba tylko chcieć Odpowiedz Link Zgłoś
luciii dzięki za tak wyczerpujące wieści :) 24.07.06, 11:50 no ja wagą to się potwornie martwię, bo mam potwornie niemiłe wspomnienia z poprzedniej ciąży [przytyłam wtedy 25kg i za chiny ludowe zrzucić nie mogłam] cały proces "zrzutu" trwał uwaga!!!! 9 bitych lat, tak dziewięć :P jak już wróciłam do wagi sprzed, to cieszyłam się nią pół roku, bo znów zaszłam :) akurat z ciąży potwornie się cieszę i tu waga moja żadnego znaczenia dla mnie nie ma ale martwię się co będzie potem, bo z racji tego, że jestem potwornie wysoka, ciężko na mnie cokolwiek kupić, a jak już się coś znajdzie, to jest potronie drogie garderobę już mam, tyle, że muszę wrócić jakoś w miarę szybko do rozmiaru sprzed, bo nie stać mnie na wyrzucanie pieniędzy na swoje ciuchy, wolę je przeznaczyć dla dzieci - stąd mój ból odnośnie wagi przy okazji nie ukrywam, że będę się czuć źle, chodząc po urodzeniu z taką tuszą, bo nie ukrywajmy, ale wiele mi po porodzie nie spadnie :P i wciskać się będę musiała w kartoflane worki :P też kurzyłam, nie dużo, ale jednak, rzuciłam na amen [nie wyobrażam sobie palenia w ciąży], no a na początku leżałam plackiem na tabletach podtrzymujących, bo groźnie było - podobno, że one tez przyczyniają się do tycia, ale sądzę, że bardziej to brak ruchu :P a mój wąż też [tak jak i Twój, hihi], karmił mnie toną tłuszczów i zasmażek - ech te chłopy :DDD no nic, póki co staram się nie myśleć, co będzie potem teraz przynamniej wiem, że nie mogę się tak olewać, jak po urodzeniu córci ;P na szczęście w razie czegoś szkrabem zajmie się mama na chwilkę, a ja ze starszą wieczorkiem wyskoczę na rower [o ile ranne dupsko mi pozwoli], obie na tym zyskamy, bo teraz to ja się nie nadaję do niczego i niestety już tyle czasu razem nie spędzamy, że o takich wypadach nie wspomnę :( no a przede wszystkim tym razem nie będzie polegiwania, bo coś czuję, że czasu na to mieć nie będę przy dwójce dzieci, utrzymaniu domu i ogrodu i pomocy starej babci :> Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: dzięki za tak wyczerpujące wieści :) 24.07.06, 16:18 Dziewczyny, a nie wiecie czy do ZZO ale przy porodzie silami natury zakladaja cewnik ??? Od ktorego tyg. przyjmuja pacjentki? Od 37 czy 38-go? Bo ja oczywiscie teraz mam schizy, zeby przypadkiem nie urodzic wczesniej, jakby mieli mnie nie przyjac ;) (w srode zaczynam 37tc) Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: dzięki za tak wyczerpujące wieści :) 24.07.06, 16:28 sandra, ja nie wiem , ale jest fajna stronka o znieczuleniach www.morfeusz2001.webpark.pl - tam zadaj pytanie ew. zadzwoń do Eskulapa. Ktoś wspominał, że przyjmują od 35 tyg., ja też miałam Twojego stresa - a co jak będzie wcześniej - i stwierdziłam, że najwyżej pokłamię :P (kobiety w ciąży są takie roztrzepane, hihihi. A jak w środe zaczynasz 37 tyd. to w ogóle luzik !!! Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: dzięki za tak wyczerpujące wieści :) 24.07.06, 16:37 Dzieki mysty, zaraz zerkne na stronke, ktorej adres podalas. Straszne to jest ;) Juz chcialabym, zeby byl 38 tydzien :) a tu jeszcze poltora tyg. mi zostalo, a przy tych upalach to normalnie wysiadam... Aha, a bierzecie do Esculapa i klapki pod prysznic i papcie do chodzenia? Bo sie zastanawialam czy nie wystarczy jedna para uniwersalna. Chce w koncu torbe spakowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
weteranka13 Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:03 Cześć, witam! Jeżeli chodzi o pytanie o cewnik, to zraczej chyba tak. Kiedy byłam na wizycie u W. namawiał mnie gorąco na zzo, chociaż znamy się z dwóch poprzednich porodów, które odbyły się sn i nie przyjęłam znieczulenia, bo albo miałam wyjątkowo słabe skurcze, albo mam wysoki próg tego rodzaju bólu. Pani doktor również mnie zachęca do znieczulenia, więc pewnie ulegnę. Proponowałam, aby założono mi cewnik tak na wszelki wypadek bez konieczności przyjęcia leku i powiedziano mi, że to również jest wyjście. Rodzić można podobno od 35 tygodnia. W dawnych czasach (kiedy rodziłam poprzednio) przyjmowano dopiero od 37 tygodnia. Esculap zawsze był wyjątkowo czystym miejscem. Nawet w porównaniu do Wojewódzkiego, gdzie przez 10 dni mojego pobytu sprzątano dwa razy dziennie. Tutaj z jednej łazienki korzystają maksimum dwie osoby (+ odwiedziający), więc myślę, że klapki pod prysznic nie są konieczne, aczkolwiek jest to miejce pobytu różnych ludzi... Przypomina mi się natomiast, że dwa lata temu chyba nie dostawało się ręczników. Może warto zabrać sobie jeden na wszelki wypadek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:23 ja zabieram klapki i paputki, najlepsze jest to, że te wszystkie rzeczy zostały zakupione (wraz z 2 koszulkami) specjalnie do kliniki :P. Zamierzałam jeszcze wziąć poduszkę-owieczkę, którą dostaliśmy od tatusia i mężusia, no ale nie wiem - Witkowski mowił, żeby nie brać żadnych podpasek ani podkładów poporodowych (to zapamiętałam, buhahaha)więc stwierdzam, że wezmę co się da a mąż zabierze to najwyżej do domu i tyle. Nie wiem jak ja tam wytrzymam 2 dni :(. Mam syndrom odnowy fizyczno-psychicznej we własnym łóżku, nigdy nie byłam w szpitalu jako pacjent :(( Odpowiedz Link Zgłoś
weteranka13 Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:37 Za pierwszym i drugim razem zabrałam ze sobą ogromną torbę rzeczy... Przejechała się tam i z powrotem : - ). To nie zaszkodzi, można ją postawić na podłodze, a fajnie jest mieć obok siebie rzeczy, które się lubi. Rzeczywiście pamiętam podkłady poporodowe, które tam dostawałam. Za drugim razem były to te porządne, z ceratą po jednej stronie, a nie przemakająca lignina. Wytrzymasz, nie martw się. Dni miną Ci błyskawicznie, zobaczysz! Za drugim razem urodziłam w piątek wieczorem ok 19, a wyszłam z Esculapa o 11 przed południem w sobotę. Również jestem zwolenniczką regeneracji w domu. Po pierwszym porodzie, kiedy spędziłam w E. trzy doby czułam się w domu bezradna i zagubiona bez pielęgniarek i lekarzy... Za drugim razem czułam się super. Dzidziuś też. Niemniej jednak było to drugie dziecko i może trochę inna sytuacja, chociaż wydaje mi się, że każde dziecko jest w jakimś sensie pierwsze. Na kiedy masz termin? Życzę Wam w każdym razie, aby wszystko potoczyło się jak należy i abyście doświadczyli poporodowej euforii! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:49 weteranka13, mam termin na 09.08 (cc) na ... 7.30 !!! Jeśli Tymek się nie pośpieszy ... Plusem jest to, że tam nie ma takich otwartch odwiedzin więc rodzinka, ta dalsza, odpada. No, ale dla dobra Tymurka zostanę tam te 2 dni :). Wolę to niż 1 dzień w Wojewódzkim, chociaż w Wojewódzkim teraz też leży się po 2-3 dni Odpowiedz Link Zgłoś
mathka Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:46 Hej hej! Napisz proszę, jeśli znajdziesz chwilkę czasu po porodzie, jak poradziłaś sobie w domu po cesarce. Bo zaczynam się trochę obawiać co może być, jeśli wrócę po 2 dniach a córa rzuci się radośnie mamie w objęcia (miażdżąc przy okazji bobasa nr 2 ;)) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Powyższe skierowane było do mysty ;) 24.07.06, 17:54 oki mathka, zdam relację. Ja innej dzidzi nie mam więc mi się rzucać nie będzie :). A 5 dorosłych osób już się wprasza na 'opiekę' nad Tymkiem w pierwszych dniach. Narazie z mężem warczymy, że niby tylko my i my tacy samodzielni, zobaczymy w praniu jak to będzie. Napewno będzie ktoś musiał przyjść i pokazać mężusiowi jak kąpać maleńkiego bo ja się tego absolutnie nie podejmę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
weteranka13 Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 17:53 Witam! Jeżeli to jest prośba do mnie, to ja nie miałam cesarki i raczej nie będę miała. Oba porody odbyły się sn. Ze względu na gabaryty tym razem, mam nadzieję, również urodzę w ten sposób. Lekarze namawiają mnie na zzo dla zwiększenia komfortu. Na wszelki wypadek wolę wierzyć, że niemowlę/noworodek jest jak komputer i niełatwo go "zepsuć". Na mnie będą czekać w domu dwa żywioły wymagające moich ramion :- 0! Pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Pytanie o zzo i bagaż 24.07.06, 18:28 Mowila mi kolezanka, ktora miala cc w maju, ze pierwszy tydzien po powrocie do domu byl ciezki, ale z pomoca mamy bylo idealnie :) Trudno bylo jej podniesc malego czy wyciagnac z lozeczka, bo brzuch ciagnal. Ale po tyg. bylo juz ok. Mnie sie wydaje, ze i tak lepiej dochodzic do formy w domku :) W koncu jak nie ma jakichs powaznych poporodowych komplikacji to po co lezec w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_bb1 po cc tylko przez tydzień mnie bolało bo 24.07.06, 21:51 "sznurki" ciagnęły ranę - jak po tygodniu Kawulok mi je wyjęła przeszło jak ręką odjął :-) poza tym żadnych problemów z opieką nad małym nie miałam - już na drugi dzień po powrocie do odmu zostałam sama na parę godzin i było ok... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mathka Już jedno cc mam za sobą ;) 24.07.06, 23:59 Ale wtedy rodziłam w szpitalu, a tam dłużej trzymają po porodzie (4-5 dni), jest więcej czasu by dojść do siebie... A ja tu już mam jedną babeczkę pod opieką, więc muszę być zwarta i gotowa do działania 24 godziny na dobę ;) Nie ma, że boli, mama ma działać i nie śmierdzieć :P Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Pytanie o odwiedziny :)) 25.07.06, 12:47 Dziewczynki, a ja znowu z pytankiem :) Nie wiecie jak jest z odwiedzinami w Esculapie?Tzn. wiem, ze sa w wzynaczoncyh godzinach. ale chodzi mi np. o bycie ze mna i mala zaraz po porodzie. Moj T. na pewno przy porodzie nie bedzie, ale jak sie mala urodzi to wpuszcza go i bedzie mogl z nami troszke byc ??? Czy jak to wyglada? Odpowiedz Link Zgłoś
weteranka13 Re: Pytanie o odwiedziny :)) 25.07.06, 13:53 Witam, cześć! W czasie wizyty pytaliśmy Witowskiego jak to teraz wygląda. Otóż powiedział, że w trakcie porodu można być cały czas, potem też, jak on stwierdził, "tak długo, jak się chce". W praktyce pamiętam jak było przy moim drugim porodzie. Urodziłam w okolicach 19:00. Mój mąż był potem ze mną chyba do 22:00, nie było nikogo poza nami w pokoju, w którym mnie położono. Potem nagle pojawił się Witowski, tak, zeby "rzucić ostatnie spojrzenie" i kiedy zobaczył, że jesteśmy w dwójkę wkroczył do pokoju, podał rękę mężowi i stanowiczo powiedział: "Dobranoc!". Myślę, że przy liczbie rodzących się obecnie dzieci te sprawy rozwiązywane są bardziej radykalnie. Z jednej strony to jest zrozumiałe, bo klinika jest nieduża, itp. Z drugiej strony wiadomo....Obawiam się, że w tym zakresie panuje dużo większy rygor niż kiedyś. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: Pytanie o odwiedziny :)) 25.07.06, 14:59 Buhahahaha: 'podał rękę mężowi i stanowiczo powiedział: "Dobranoc!". Jakież to do niego podobne. Będę musiała uważać, żeby się nie roześmiać :) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1982 Re: Pytanie o odwiedziny :)) 25.07.06, 15:23 Dobre :)) Witowski jest w porzadku, wyluzowany :) Jak pojade 16-go sierpnia na KTG (o ile dotrwam) to zapytam Kawulokowa dokladnie jak jest z tymi wizytami i przebywaniem w sali. A co z lewatywa? Bo oczywicie tez nie zapytalam :) Robia przez porodem sn czy samemu w domu zrobic? Jak nie urodze w terminie, tj. do 23-go, to 25-go mam wywolanie i Witowski pow. zebym 24-go jadla tylko do poludnia, potem moge pic do 19-tej i od 19-tej juz nic. Odpowiedz Link Zgłoś
weteranka13 Re: Pytanie o odwiedziny :)) 25.07.06, 15:40 Mnie odpowiada jego sposób bycia. Wydaje mi się, że gdyby nie był lekarzem, powinien pracować w marketingu : - )! Wiem jednak, że bardzo ściśle przestrzegają godzin odwiedzin i liczby odwiedzających. Pytałam Kawulokową ostatnio o przygotowania do porodu. Lewatywy nie robią. Witowski powiedział, żeby się ogolić w domu, Kawulokowa powiedziała, że w razie czego sama sobie poradzi w stosownym momencie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś