agamp 20.11.06, 05:58 Czy są tu jakieś? czy zamierzacie swoje dzieci tez przekonać do wege, czy nie? Jaka jest reakcja pediatrów? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mpd3 Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 09:04 Ja jestem. Jestem laktowegetarianką od 13 lat i nie wyobrażam sobie karmić dziecka inaczej. Dopóki to ja podejmuję decyzję co Natan je, będzie wegetarianinem. Jeśli później kiedyś sam podejmie inną decyzję, oczywiście ją uszanuję. Jeśli chodzi o pediatrów, sama się zastanawiam. Słyszałam że wciaż wielu upiera się przy podawaniu dziecku mięsa. Moim zdaniem wynika to z ich lenistwa lub niedouczenia. Mam wokół siebie tyle osób wychowujących dzieci bez mięsa, że nie mam żadnych wątpliwości, że dieta wege w niczym im nie szkodzi. Może nawet wręcz przeciwnie. Znam sporo osób, które mają już teraz kilkanaście lat, a nigdy w życiu nie jadły mięsa ani ryb, ani nawet jajek... Wyrośli na wspaniałych, a przede wszystkim zupełnie zdrowych młodych ludzi. Wracając do lekarzy: narazie nic nie mówiłam naszej pediatrzycy o naszych planach żywieniowych. Karmię piersią a mały przybiera doskonale i jeszcze nie chorował. Kiedy nadejdzie czas podawania innych produktów okaże się co na to pani doktor. Będę sukać lekarza tak długo, aż znajdę kogoś rozsądnego i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lechickachata Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 09:50 Od kilkunastu lat jestem bezmięsna (jem ryby) - czyli chyba jestem jaroszem (sama nie wiem kim jestem ;o)) Postanowiłam, że dam Misiowi taki wybór, jaki ja sama miałam, czyli dostaje mięso, ale jeśli w dowolnym momencie życia uzna, że nie lubi i nie chce tego jeść, to proszę bardzo. Na razie widzę, że mięcho dobrze jej wchodzi, więc pewnie tylko ja zostanę bezmięsnym kuriozum w rodzinie, ale spoko. (ja od małego dziecka nie chciałam jeść mięsa, plułam tym od niemowlaka). Nasza koleżanka z majowego forum żywi córę po wegetariańsku - nie wiem czy lekarze się dziwili, dziewczynka super się rozwija, grunt to mądrze skomponowana dieta. Gosia Michasia Fotki Odpowiedz Link Zgłoś
agamp Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 14:34 no to jestesmy 3 sztuki. Moze jeszcze sie jakieś zgłosza... Ja jestem tak jak Gosia jaroszem juz od , policzę - prawie 15 lat.Mam córkę , która ma 8 lat i z nia było tak - do 1 roku nie podawałam jej mięsa, tylko rybke i jajka. Potem poszła do żłoba i trzeba było zgodzić się na żywienie wg żłobka. Jadła mięso sporaczycznie - potem w przedszkolu, albo u jednej z babć, które to futrowały ją ile wlezie, bo "rodzice tacy dziwni i mięcha dziecku nie dają , a dziecko potrzebuje". Teraz nie chce jeśc mięsa (my z małżem nadal nie jemy). ale nie wiem co z moim mniejszym , dawałabym mu zupki ze słoiczka, żeby miał urozmicenie - bo ja wracam do pracy, ale jak mąz to zobaczy, to bedę miała na mur awanturę w domu. Ha, ha taki jest z niego wege... Aha - dodam, że córka jest najwyższa w klasie, bardzo dobrze się uczy i ma idealną figurę (jak na 8latkę) pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 15:04 No to mnie pewnie i tu na forum niektóre mamy zlinczują, ale nie jadam mięsa, ryb i jajek i tak samo zamierzam karmić synka. Nie mam żadnych wątpliwości. Babcie naszczęście to akceptują. Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 15:52 Ja się tu wtrącę, chociaż wegetarianką nie jestem :P Moja siostra jest od przeszło 10 lat. Kobieta ma 39 lat a wygląda na ... 26. Jej synek jest półwegetarianem (buhahaha) - zje czasami jakąś wędlinkę czy coś, ale ogólnie mięs nie jada. Rodzinka i znajomi robili wielkie halo 'dziecko musi jeść mięso', 'mięso dobre na kości' itp., itd - g*** prawda: ma teraz 5 lat, prawie w ogóle nie choruje, sylwetka małego sportowca, na bilansach corocznych wypada znakomicie, lekarze (ci młodszej daty) na wiadomość, że to dziecko wegetarianki reagują : 'no tak, zdrowe dziecko, obserwujemy, że takie dzieci lepiej się rozwijają' Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 15:55 Dodałaś mi otuchy Misty. Spodziewałam się samych komentarzy pod tytułem "kobieto, nie torturuj własnego dziecka" lub ewentualnie "Matko wyrodna". Odpowiedz Link Zgłoś
mysty Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 15:59 A i jeszcze Wam napiszę coś, po czym się uśmiałam: 'wegetarianie nie jedzą zwierząt. Ale zjadają im pożywienie' tylko mi się nie obrażać :P Odpowiedz Link Zgłoś
lechickachata Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 16:42 Buhahaha! Zjadam zwierzętom pożywienie. Czego by człowiek nie robił, Greenpeace i tak będzie miało się do czego przyczepić :oD A swoją drogą, do dziś pamiętam histeryczny okrzyk kumpla (świeżo po rozmowie, że nie jem mięsa, a przyniosłam sobie do konwersacji jajecznicę): "Nienarodzone dzieci kurze!!!" Ech, zawsze źle... Gosia Michasia Fotki Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 16:57 Słyszałam o ludziach żywiących się energia kosmiczną, hehehe :DDD Do tychże nikt się już chyba o nic nie przyczepi. Ale smaku toto chyba za bardzo nie ma :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
annakubica Re: do bielskich wege mam 20.11.06, 17:11 Ja też wegetarianką nie jestem i nie mogłabym być, ale popieram Wasz wybór dziewczyny. Jeśli Wy macie takie przekonania i nie jecie mięs i chcecie, żeby Wasze dzieci też były tak żywione, to ja to popieram. I poszukajcie pediatrów, którzy są za, a nie będą biadolić przy każdej wizycie. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
berenika-27 Re: do bielskich wege mam 22.11.06, 08:13 mnie właśnie mija 13 lat jak nie jem mięsa, do porodu nie jadałam też ryb, ale jak zaczęłam karmić piersią to mnie położna przekonała bym od czasu do czasu zjadła jakąć rybkę. syn (1,5 roku)dostaje mięso. Na odiad zjada nawet chętnie ale z wędlin to jedynie parówki i to też tylko od taty z talerza, sam nie zje. Ryby bardszo lubi. U mnie w rodzinie tylko ja jestem wege, mąż je mięso a jego rodzice to już by dnia bez mięcha nie przeżyli. Dziecko z dziadkami spędza codziennie 2-3 godziny więc i tak jak ich znam dawali by mu mięso, na nic by się zdały moje prośby. ale mnie to nie przeszkadza, jak Mateusz dorośnie to sam zdecyduje. A słyszałyście to sklepie na bielskim rynku z art dla wege? ja słyszałam o nim z reklam w radiu a jeszcze tam nie byłam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
luciii ja tam się nie nastawiam na żaden odłam :P co 22.11.06, 08:36 najwyżej alergologiczy :P bo ja od ponad 3 lat mam potworne uczulenie na ryby i ogólnie białko u mnie zjedzenie sałatki warzywnej [z jajkiem] kończy się krwiakami :( jedynie w mięsie zwierzęcym mogę pozyskać potrzebne białka a co zrobią moje dzieci, jaką drogę wybiorą? ich decyzją będzie, gdy tylko same będą tego chciały niczego nie zamierzam im narzucać, niech styl jedzenia pozostanie ich wyborem [ja jedynie, póki będą smarkate, odmówię im wyłącznie śmieciowego jedzenia, typu fast foody] bo to uważam wręcz za truciznę ;/ :)* Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: do bielskich wege mam 22.11.06, 08:38 Na rynku? To cos nowego? Ja bardzo lubię sklepik "Zdrowe smaki i aromaty" czy coś w tym stylu, przy 11Listopada, w bramie. Pani ma tam wszystko co tylko sobie wymyślę, a dość wybredna bywam w tej materii :) Odpowiedz Link Zgłoś
agamp Re: do bielskich wege mam 22.11.06, 08:46 To jakas nowosc, chyba ze chodzi o ten zielarski przy klimczoku. swego czasu kupiłam tam pojemnik do kiełkownia. Jak bedziecie na rynku w tym nowym to dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
uma.pax Re: do bielskich wege mam 26.11.06, 19:38 czym zastapicie wapn z miesa? przeciez nie podacie grochu soczewicy soji itp straczkowych ktore sa tak ciezkostrawne..... dzieci bardzo lubia mieso i wydaje mi sie ze raz w tyg powinny dostawac. No a niedawanie ryb to juz jest przegiecie bo to samo zdrowie...... tak smao nabial czy jajka. ja niemam nic do wegetarian, ale uwazam ze dzieci niepowinny rezygnowac z mieska przynajmniej raz w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
rogusia2 Mięsożerca do bielskich wege mam 26.11.06, 20:32 Nie dziwię się że dzieci wege często są zdrowsze od "normalnych". Dużo rozmawiałm z wegetraianami o ich diecie i wiem, że jedzą mądrze, mają sporą wiedzę, dobrze bilansują składniki. Można być zdrowym z mięsem i bez choć osobiście mięso uwielbiam, uważam za zdrowe i zgodne z potrzebami dietetycznymi człowieka więc nikt mnie na wege nie przekona :-)) Ale absolutnie nie potępiam, tym bardziej że jako dziecko nienawidziłam mięcha, bo było dla mnie za ciężkostrawne i bolał mnie po nim brzuch. Najczęściej chowłam je do szafek albo upychałam do policzka jak chomik i później wypluwałam jak nikt nie widział:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: Mięsożerca do bielskich wege mam 27.11.06, 09:28 Miło mi czytac tu takie posty. Nauczona doświadczeniem spodziewałam się więcej komentarzy w stylu tego, który napisała Uma.pax. Świadczy to o sporej zmianie podejścia na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, a może poprostu o tym, że mamy nastawione negatywnie nie zaglądają do tego wątku :)) Uma, cóż mogę Ci odpowiedzieć? Nie zamierzam nikogo oceniać ani do niczego przekonywać, więc nie będę przedstawiać moich argumentów. Jest ich zbyt wiele, to raz. A dwa, wiem doskonale ze jesteś tak samo mocno przekonana do diety mięsnej jak ja do wegetariańskiej i wszelkie dyskusje mijają się z celem. Przez kilkanaście lat można się sporo dowiedzieć i nauczyć. Wiedza, którą zdobyłam na ten temat wystarcza mi aby być całkowicie pewną swego stanowiska: moje dziecko nie będzie jadło mięsa, ryb ani jajek i będzie zdrowe i sprawne pod każdym względem. Nie mam najmniejszych wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
uma.pax zle mnie oceniasz 27.11.06, 09:45 ja niejestem takim miesolubem i czlowiekiem przekonanym o wyzszosci diety miesnej nad bezmiesna... jadam mieso ale moglabym zyc bez niego zupelnie bez zalu. uwazam ze teraz bardzo trudno jest kupic dobre mieso... trzebaby samemu hodowac zwierzeta chyba.... mam duzo znajomych wege i uwazam ze niejedzenie miesa jest ok. jest dobre dla czlowieka. ale tylko miesa bo niejedzenie ryb i nabialu to nie jest dobra dieta. mam duza wiedze na temat zywienia, nie jestem laikiem w tej dziedzinie... ale nieodpowiedzialas mi czym zastepuje sie mieso u dzieci. potrzebuja duzo wapnia do wzrostu i rozwoju kosci i jak pozbawimy je nabialu, ryb i miesa to w czym go dostaja??? straczki nie sa wskazane dla maluchow. wiec ja oczekiwalam rozmowy, prawdziwych argumentow alesie niedoczekalam. tylko calkowita pomylka w ocenie mojej osoby..... mpd3 wrzucilas mnie do wora z tymi co kochaja mieso, zyc bez niego niemoga a wegetarian uwazaja za debiili... moglam tu faktycznie nic niepisac... :( Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Nie gniewaj się 27.11.06, 10:13 przepraszam Cie ogromnie Uma.pax, to nie miało być wymierzone przeciw Tobie. Ciesze się że ktoś podejmuje dyskusję. Tyle już razy w życiu byłam atakowana za swój wybór dotyczący diety, że może przybieram trochę odstraszający ton "na zapas". Jeszcze raz Cię proszę, nie gniewaj się. Ja osobiście jestem laktowegetarianką, czyli spożywam mleko i jego przetwory bez ograniczeń. nie jem tylko jajek. I właśnie mleko jest doskonałym źródłem wapnia w połączeniu z roślinami zielonymi jak np. brokuły, jarmuż, botwinka, szpinak. No i ziarna (słonecznik i sezam na przykład). Nawiasem mówiąc znam też wegan, którzy dobrze bilansują dietę i życie całkowicie bez nabiału też nie jest takie trudne ani niezdrowe. Ale mnie akurat do tego daleko. Lubię przetwory mleczne. Wśród moich znajomych jest kikladziesiąt dzieciaczków, które są od urodzenia na diecie laktowege i rozwijają się prawidłowo. Ale i tak większość znajomych i przyjaciół je i lubi mięso i to przecież nie szkodzi wcale naszym relacjom, więc nie czuj się więcej atakowana moimi słowami. Pozdrawiam Cię gorąco i miłego dzionka życzę! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
uma.pax Re: Nie gniewaj się 28.11.06, 13:14 spoko :) nic sie niestalo ;) ale w sumie dalej niewiem jak to jest z karmieniem dzieci przez rodzicow ktorzy sa weganami... ale chyba tu takich osob niema. pozdrawiam ps. podajcie jakies linki z przepisami wege. dla doroslych i dla dzieci :) tylko takimi bez miesa a nie bez wszystkiego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: Nie gniewaj się 29.11.06, 11:11 Wegan znam sztuk kilka :) ale wszyscy narazie bezdzietni i szczerze mówiąc nie znam i planów jeśli chodzi o żywienie dzieci... W książce o której tu już pisałam są uwzględnieni weganie, ale nie wgłębiałam się w temat, bo to i tak nie o mnie :) Z przepisów w necie nie korzystam. Mam kilka dobrych książek kucharskich, no i własnego doświadczenia w gotowaniu. To + mąż, który FANTASTYCZNIE gotuje w zupełności wystarcza :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1w do bielskich wege mam prośba! 27.11.06, 23:03 Bardzo proszę wege mamy doświadczone: jak karmicie swoje dzieci? Moja dwuletnia córka od urodzenia postanowiła zostac wegetarianką - nie znosi mięska i konsekwentnie go nie jada, im jest większa tym bardziej go unika, ostatnio wyczuwa nawet zupki ze śladową ilością mięcha. Nie zmuszam jej do jedzenia czegokolwiek, ale nie bardzo wiem co jej ugotować? W sumie jest zdrowa, chociaż chudziutka. Sytuację komplikuje fakt, że jest alergiczką, nie pije mleka i nie może jeśc białka jaj.Serka tofu nie lubi - próbowałam go przyrządzić z bananem, może sa inne sposoby? Pochwalcie się menu wege dzieciaczków. Ja też nie przepadam za potrawami mięsnymi i chetnie zmieniłabym nawyki rodzinne. Chociaż tatuś pewnie bez kotlecika się nie obejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: do bielskich wege mam prośba! 28.11.06, 09:58 Cóż, jako wege MAMA to doświadczona jeszcze nie jestem. Mój synek ma dopiero 3,5 miesiąca i jest karmiony wyłącznie piersią. Mogę Ci jedynie powiedzieć co zamierzam, ale i tak dotyczy to raczej pierwszego roku życia dziecka więc w Twoim przypadku się może nie sprawdzi. Mnie bardzo przekonuje książka Sharon Yntema pt. "Wegetariańskie niemowlę" i z pewnością będę korzystać z jej rad. No i z porad doświadczonych w tej kwestii znajomych. Z tego co wiem, oni poddają dwuletnim dzieciom już prawie wszystko to, co sami jedzą i wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o zapewnienie odpowiedniej ilości wapnia, doskonałe są rośliny zielone (brokuły, jarmuż, szpinak, jak również takie, których nie używa się w przeciętnej kuchni, czyli np. pokrzywa i ziele mlecza lub gorczycy). Świetnie sprawdza się również ziarno sezamowe, soja i melasa z trzciny cukrowej. Białko to przede wszystkim (oczywiście biorę tu pod uwagę fakt, że Twoja córeczka nie może pić mleka) zboża i nasiona oraz rośliny strączkowe (możesz próbować robić z nich pasty, np. z ciecierzycy - pychotka!). Ziarno sezamowe też jest źródłem białka i warto wypróbować np. tahini. Żelazo z kolei to suszone owoce (śliwki, daktyle), nasiona dyni, szpinak, soczewica, proso, fasola, ciecierzyca. Może być gorzej z witaminami z grupy B, chociaż zawiera je tez sporo produktów: kiełki, mąka pełnoziarnista, drożdże, orzechy, warzywa liściaste, rośliny strączkowe. Troche mam teraz mało czasu, bo Natanek marudzi. Ale warto napewno zaopatrzyć się w melasę z trzciny cukrowej - bardzo bogate źródło wile składników i dodawać do pokarmów drożdże spożywcze. Może potem uda mi się jeszcze podać Ci kilka konkretnych przepisów. Narazie muszę zająć się synkiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
luciii hehe, no to ja ani Lucek nie nadajemy się na wege 28.11.06, 10:03 hehe bo ja na połowę wymienionych cudów mam uczulenie a on też alergik i podejrzewam, że połapie anomalie po mamusi :)) jak to dobrze, że mięsko jest dla nas pożywieniem godnym szacunku :) [bez urazy] bo inaczej ja np padłabym z głodu :P podziwiam tych, co wytrzymują bez mięsa jak również cieszę się niewymownie, że ja jeść mięso mogę :) pozdrawiam i wege i mięche :)*** Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: hehe, no to ja ani Lucek nie nadajemy się na 28.11.06, 10:20 Jeśli ktoś "wytrzymuje" bez mięsa, to lepiej niech sobie odpuści. Na siłę się nie da. Ja kocham tę dietę, a na dodatek mam do niej mocne przekonanie. Jak zeście scynśliwi i zdrowi, to syćko w pozondecku panicko. Jecta co chceta, rzekłabym :)) Ale alergii żadnej Lucusiowi nie życzę. Oby obeszło się bez takich atrakcji! łojoj! znów wzywana jestem. Tym razem z pięknym bezzębnym uśmiechem, ale zdaje się że i tak niezbędna się okażę, więc lecę!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1w Re: hehe, no to ja ani Lucek nie nadajemy się na 28.11.06, 14:41 obawiam się, że mamy podobnie jak Lucii... Duza część tych zdrowych rzeczy uczula bardzo mocno, niestety. Cóż, moja córka od paru dni je tylko grzanki. Ciekawe, kiedy jej się znudzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 Re: hehe, no to ja ani Lucek nie nadajemy się na 29.11.06, 11:02 Ach, te uczulenia... :(( Bardzo liczę na to, że Natan ich nie będzie miał. U nas w rodzinie alergików brak, więc może nie będzie źle. Mam nadzieję, że te wysypki które miał w 2-gim miesiącu życia to sprawa przejściowa, choc póki co nie jem mleka na wszelki wypadek. Tak czy siak, skoro córa nie chce mięsa, warto zapodać jej od czasu do czasu np. tę melasę o której pisałam czy drożdże spożywcze. Są BAAAARDZO bogate w składniki odżywcze. Odpowiedz Link Zgłoś
mpd3 dodam jeszcze tylko 12.12.06, 12:16 dla zainteresowanych, ze Sharon Yntema napisała również książkę pt. "Wegetariańskie Dziecko" (oprócz "Wegetariańskiego Niemowlęcia"). Jeszcze nie czytałam, ale przejrzałam. Może się przydać. Dostępna w księgarniach wysyłkowych z tego co sprawdziłam, cena ok. 10-14 zł. Odpowiedz Link Zgłoś