Dodaj do ulubionych

tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja???

23.05.03, 00:10
to w kwestii pojawienia sie postu sugerujacego jakoby B-2 byl kopia jakiegos
samolotu niemieckiego...

uwaga-dane ktore tutaj przytaczam nie sa absolutnie moimi pogladami,nie mam
na ten temat zadnego zdania,jest to raczej ciekawostka...

w 1958 major Rudolf Lusar opublikowal w monachium ksiazke o tajnych broniach
III rzeszy-zawarl w niej m.in opowiesc o tym ze we wroclawiu oraz w pradze
zduowany zostal przez 3 niemickich uczonych-schrievera,habermohla i miethego
obiekt w ksztalcie dysku (czyli mowiac wprost-wygladajacy jak latajacy
spodek) w o konstrukcji poziomego smigla...pierwowzor takiego "samolotu"
mial zostac zbudowany jeszcze w 1916 roku we francji i odbyc probny lot pod
paryzem

prototyp niemiecki wygladal jak dysk-w srodku byla kabina otoczona
pierscieniem ruchomych lopatek.

podobno prototyp odbyl lot w lutym 1945 roku,osiagajac predkosc ok 2 mach i
wznoszac sie na wys ok 10 tys metrow w ciagu 3 minut...


*****************************************************************************


same te rewelacje bylby moze malo wiarygodne-ale potwierdzil je czesciowo
Prof. Oberth - wybitny i znany na swiecie specjalista z dziedziny fizyki i
napedow rakietowych.

w 1958 roku przyznal on ze wyprodukowano podobny obiekt w pradze i we
wroclawiu - mial to byc jakis helikopter wygladajacy z daleka jak dysk

jednoczesnie nie potwierdzil on ani samych szczegolow konstrukcji tej
maszyny,ani tym bardziej jej osiagow...

pojawila sie rowniez informacja ze obiekt taki owszem,powstal - ale jego
osiagi byly ograniczone do ok 600 km/h,przy czym konstruktorzy uwazali ze
moze on osiagnac po ulepszeniach nawet 2 mach


nie jestem w stanie zweryfikowac ani prawdziwosci wypowiedzi Obertha,ani tym
bardziej faktu czy taka maszyna powstala...

fakt faktem hitlerowcy prowadzili wiele ciekawych eksperymentow - jako
przyklad,tym razem odrazajacy sa roznego rodzaju zbrodnie popelnione na
ludziach przez "pseudo-naukowcow"

jak ktos wie wiecej na ten temat to....
Obserwuj wątek
    • Gość: Gamling Re: tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja??? IP: *.bsipl.com.pl 23.05.03, 16:20
      marcus_crassus napisał:

      > to w kwestii pojawienia sie postu sugerujacego jakoby B-2 byl kopia jakiegos
      > samolotu niemieckiego...

      To akurat kompletna bzdura. B2 jest oparty na podstawowych
      zalozeniach "latającego skrzydla" opracowanego na przelomie lat 20-30 XX wieku
      przez amerykanskich konstruktorow pod kierunkiem niejakiego pana Northropa
      (zalozyciela znanej firmy lotniczej) Prace nad kilkoma projektami latajacego
      skrzydla (cywilne i wojskowe) prowadzona takze zaraz po wojnie, ale zostaly
      wstrzymane. Przy realizacji projektu strategicznego bombowca niewykrywalnego
      przez radary powrocono do tej koncepcji ze wzgledu na maly obrys radarowy.

      Pozdr.
    • dreaded88 Dyski słabo latają 23.05.03, 16:22
      Na zachodzie bawiono się nimi trochę, chyba głównie w latach 50-60, ale nic z
      tego nie wyszło. Były niestateczne, słabo sterowne i nie rokowały wielkich
      nadziei.
      • marcus_crassus nie slyszales czy gdzies istnieja fotki albo 23.05.03, 21:42
        szkice z tych maszyn niby niemieckich???

        albo w ogole opis badan niemieckich nad tego typu technologia???

        nie chodzi mi o projekty USA-to nie jest juz taka "tajemnica",ale wlasnie o
        niemieckie...

    • Gość: Lukasz z USA Re: tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja??? IP: 206.198.5.* 23.05.03, 21:53
      www.luft46.com/
      • marcus_crassus swietna strona:) 23.05.03, 22:28
        dzieki:)))

        jak bede mial czas przejrze wszystko,na razie obejrzalem pobieznie, o
        niektorych typach nigdy nawet nie slyszalem...a tam sa nawet zdjecia...:))))

        pare ciekawostek juz zrobilo na mnie wrazenie,poza tym ze niemcy szukali
        pomyslu na zrobienie czegos niekonwencjonalnego - jak na tamte czasy
        przynajmniej-niesamowici byli w tej dziedzinie.
        • x2468 Re: swietna strona:) 23.05.03, 23:31
          Tonacy brzytwy sie chwyta.Tak bylo z Niemcami.Poniewaz wiedzieli ze tylko cod
          moze ich uratowac to probowali wszystkiego.Pomagal im w tym fakt zrabowali
          dokumentacje z wszystkich okupowanych panstw.Na potrzeby III Rzeszy pracowaly
          przemysly i naukowcy tych panstw.Dodac nalezy ze za darmo,poniewaz obciazalo to
          budzety ofiar.Za darmo byly rowniez surowce.Nauka Niemiecka stala rowniez na
          bardzo wysokim poziomie.Szczegolnie w czasie kiedy dzialali tam Zydzi.Gdyby ich
          nie usunieto,to wlasnie Niemcy zbudowaliby najprawdopodobniej pierwsza bombe A
          .
          • Gość: +++Ignorant Wszystko to przypomina strefę 11... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.03, 07:40
            Sława!

            No bo skoro Niemcy mieliby byc aż tak rewelacyjni, to czemu przegrali az tak
            błyskawicznie..?

            Czyżby zdradzili cih marsjańscy sojusznicy..?

            Zwracam uwagę, że prace nad napedami odzrutowymi były prowadzone równiez przez
            Aliantów zachodnich oraz Sowietów...

            Sprzet niemiecki ustepował we wszystkich dziedzinach: lotnictwie, marynarce,
            broni pancernej...

            I to wobec wszystkich uczestników koalicji...

            Nawet te nowatorskie pomysły w broni rakietowej nie były wcale takie aż bardzo
            groźne lub szybko zostały wyeliminowane...

            I wszyscy Alianci uzyskali przewagę w broni rakietowej...

            Do końca wojny też Niemcy nie dorobili sie ani jednego porządnego bombowca ani
            mysliwca dalekiego zaięgu...

            Zreszta sztuki lotniczej nigdy nie opanowali w stopniu porównywalnym z USA i
            UK...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • marcus_crassus sprzet niemiecki ustepowal aliantom??? 24.05.03, 11:23
              co Ty mowisz...

              poza tym na tej stronie byly projekty i i konsktrukcje ktore nie byly w
              seryjnej produkcji - 1 Me262 byl naprawde o wiele gorszy od 5 mustangow, ich
              innowacyjnosc i jakosc nijak sie nie mialy do mozliwosci produkcyjnych. 100
              samolotow,chocby swietnych nie zmienia wynikow wojny... ktos to ladnie ujal ze
              lepiej bylo wyprodukowac 1500 czolgow gorszej klasy niz 150 krolewskich
              tygrysow
              • Gość: jarek O to bym sie nie zalozyl. IP: *.fastres.net 24.05.03, 22:30
                Jedno jest pewne Aleaci potrafili produkowac bron w systemie tasmowym ( np Willys, T-39), a Niemcy zawsze probowali udawac rzemiesnikow, ale to nie wytlumasza, czemu prawie wszyscy naukowcy i prototypy zostali wywiezieni do USA, Angli a wszystkie prawie dziwne urzadzenia ze strefy Sowieckiej do CCCP:

            • joseph.007 Re: Wszystko to przypomina strefę 11... 26.05.03, 09:20
              Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

              > Sława!
              >
              > No bo skoro Niemcy mieliby byc aż tak rewelacyjni, to czemu przegrali az tak
              > błyskawicznie..?
              >
              > Czyżby zdradzili ich marsjańscy sojusznicy..?

              Nec Hercules contra plures. Zaczynając wojnę z całym światem zdradzili się,
              można powiedzieć, sami we własnym zakresie i nie potrzebowali do tego
              sojuszników. Czy błyskawicznie - to już rzecz do interpretacji; mnie osobiście
              prawie sześć lat najkrwawszej wojny w dziejsach świata nie wydaje się tempem
              szczególnie ekspresowym.

              > Zwracam uwagę, że prace nad napedami odzrutowymi były prowadzone równiez
              przez
              > Aliantów zachodnich oraz Sowietów...

              Przez aliantów zachodnich - owszem, choć byli spóźnieni w stosunku do Niemców o
              jakieś 2 lata. Stworzyli oni nawet jeden zupełnie przyzwoity - choć gorszy od
              niemieckich - odrzutowiec jeszcze w czasie wojny (Gloster Meteor). Gdyby wojna
              potrwała jeszcze kilka miesięcy do służby weszzłyby nowe typy, ogólnie
              przewyższające Me-262 (DH Vampire, P-80 Shooting Star). Natomiast podejrzewanie
              Ludzi Radzieckich o prowadzenie prac nad silnikami turboodrzutowymi jest ze
              wszech miar niewłaściwe, a wręcz kontrrewolucyjne; ich pierwsze silniki
              powstały dopiero w 1946 r. i były to faktycznie skopiowane zdobyczne niemieckie
              Jumo i BMW oraz zakupione na licencji od pp. Angoli RR Derwent. W czasie wojny
              powstał tylko jeden prototyp drewnianego samolotu rakietowego na płozach
              (Bołochwitinow BI lub B-1, nie pamiętam), który jednak wyleciał w powietrze w
              czasie pierwszego lotu, więc nie wiadomo czy osiągnąłby zakładane 690 km/h :-D

              > Sprzet niemiecki ustepował we wszystkich dziedzinach: lotnictwie, marynarce,
              > broni pancernej...
              >
              > I to wobec wszystkich uczestników koalicji...

              Hmm, to gruba przesada. Można tak powiedzieć jedynie o marynarce wojennej, w
              której faktycznie większość okrętów nawodnych ustępowała alianckim (ale raczej
              zachodnim niż radzieckim), co jednak zrekompensowane było wg mnie najwyższym
              światowym poziomem w okrętach podwodnych. Jeżeli chodzi o pozostały sprzęt to
              nie ma absolutnie żadnych podstaw, by uznawać go za gorszy od alianckiego -
              przeciwnie, sprzęt pancerny był generalnie znacznie lepszy od zachodniego, zaś
              lotniczy znacznie lepszy od sowieckiego. Uwaga: odnosi się to do danych
              technicznych, gdyż jakość wykonania szwankowała tym bardziej, im bliżej było
              końca wojny. To jednak, podobnie jak dysproporcja w mocach produkcyjnych, było
              wynikiem przyjętej zasady wojowania samemu na raz z całą północną półkulą.

              > Nawet te nowatorskie pomysły w broni rakietowej nie były wcale takie aż
              bardzo
              > groźne lub szybko zostały wyeliminowane...
              >
              > I wszyscy Alianci uzyskali przewagę w broni rakietowej...

              Kiedy, na bogów? Pierwsze zaawansowane technologie alianckie w tym zakresie to
              dobiero lata powojenne, przy czym w 100% bazowały one na "zdobycznych"
              niemieckich rozwiązaniach i personelu. W czasie wojny ani alianci zachodni ani
              ZSRR nie byli w stanie zbudować nawet czegos tak faktycznie prymitywnego jak V-
              1, zas rakiety balistyczne klasy V-2 to już było dla nich zupełne science-
              fiction - najbardziej zaawansowane badania prowadzono w USA (zespół R.
              Goddarda) i "sukcesami" odpowiadały one mniej więcej niemieckiemu poziomowi
              prac z lat 1933-35 (umiejętność wysyłania pionowo do góry na kilka kilometrów
              małej rakietki na paliwo ciekłe).

              > Do końca wojny też Niemcy nie dorobili sie ani jednego porządnego bombowca
              ani
              > mysliwca dalekiego zaięgu...

              Powstały liczne prototypy, ale żaden nie był produkowany na skale porównywalną
              z aliancką - nie było po prostu takich możliwości produkcyjnych, tym bardziej
              że trzeba było się zawsze skupiać na najpotrzebniejszym sprzęcie "taktycznym" i
              OPL.

              > Zresztą sztuki lotniczej nigdy nie opanowali w stopniu porównywalnym z USA i
              > UK...

              Jakiej sztuki? Osiągi samolotów były porównywalne lub lepsze, podobnie jak
              umiejętności pilotów (obie te kategorie można zweryfikowac w miarę obiektywnie).

              Pzdr
              • Gość: +++Ignorant Re: Wszystko to przypomina strefę 11... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.03, 22:51
                joseph.007 napisał:

                ) Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
                )
                ) ) Sława!
                ) )
                ) ) No bo skoro Niemcy mieliby byc aż tak rewelacyjni, to czemu przegrali az t
                ) ak
                ) ) błyskawicznie..?
                ) )
                ) ) Czyżby zdradzili ich marsjańscy sojusznicy..?
                )
                ) Nec Hercules contra plures. Zaczynając wojnę z całym światem zdradzili się,
                ) można powiedzieć, sami we własnym zakresie i nie potrzebowali do tego
                ) sojuszników. Czy błyskawicznie - to już rzecz do interpretacji; mnie
                osobiście
                ) prawie sześć lat najkrwawszej wojny w dziejsach świata nie wydaje się tempem
                ) szczególnie ekspresowym.
                )
                +++Ignorant: Biorąc pod uwagę iż Alianci najpierw zabierali się za zadymy w
                Afryce, a do Niemiec szli okrężną drogą, wyjdzie, że obaj mamy rację...

                Ale pamiętac nalezy iż wobec ofensywy bombowej Niemcy były praktycznie
                bezbronne mimo zagazowanie całej armii ludzi i ogłocenia ze sprzętu wszystkich
                frontów...

                Aliaci przyjęli strategię najmniejszych strat własnych, a nie szybkiego
                zwycięstwa...

                Dlatego pozwalali Niemcom wykrawiać się na froncie wschodnim i trzeba przyznać
                Sowietom iż długo ponosili główny wysiłek zmagań lądowych...


                ) ) Zwracam uwagę, że prace nad napedami odzrutowymi były prowadzone równiez
                ) przez
                ) ) Aliantów zachodnich oraz Sowietów...
                )
                ) Przez aliantów zachodnich - owszem, choć byli spóźnieni w stosunku do
                Niemców o
                )
                ) jakieś 2 lata. Stworzyli oni nawet jeden zupełnie przyzwoity - choć gorszy
                od
                ) niemieckich - odrzutowiec jeszcze w czasie wojny (Gloster Meteor). Gdyby
                wojna
                ) potrwała jeszcze kilka miesięcy do służby weszzłyby nowe typy, ogólnie
                ) przewyższające Me-262 (DH Vampire, P-80 Shooting Star). Natomiast
                podejrzewanie
                )
                ) Ludzi Radzieckich o prowadzenie prac nad silnikami turboodrzutowymi jest ze
                ) wszech miar niewłaściwe, a wręcz kontrrewolucyjne; ich pierwsze silniki
                ) powstały dopiero w 1946 r. i były to faktycznie skopiowane zdobyczne
                niemieckie
                )
                ) Jumo i BMW oraz zakupione na licencji od pp. Angoli RR Derwent. W czasie
                wojny
                ) powstał tylko jeden prototyp drewnianego samolotu rakietowego na płozach
                ) (Bołochwitinow BI lub B-1, nie pamiętam), który jednak wyleciał w powietrze
                w
                ) czasie pierwszego lotu, więc nie wiadomo czy osiągnąłby zakładane 690 km/h :-
                D

                +++Ignorant: Nie wierzę aby Sowieci nie prowadzili prac konstrukcyjnych
                wcześniej, bo inaczej ie byliby w stanie tak szybko opanować technologii...
                Podobnie alianci zachodni nie mieli sensu forsować napędów odrzutowych, gdy
                były one jeszcze tak słabo zaawansowane, by pozwolić na zbudowanie
                zadowalających samolotów bojowych...
                A osiągi konstrukcji niemieckich np 8 min lotu stanowią wręcz kabaretową próbę
                odwrócenia losów wojny...
                I bardzo dobrze, bo ten wysiłek przy rozsądnym wykorzystaniu mógł zwiększyć
                niemiecki potencjał wojskowy...

                )
                ) ) Sprzet niemiecki ustepował we wszystkich dziedzinach: lotnictwie, marynarc
                ) e,
                ) ) broni pancernej...
                ) )
                ) ) I to wobec wszystkich uczestników koalicji...
                )
                ) Hmm, to gruba przesada. Można tak powiedzieć jedynie o marynarce wojennej, w
                ) której faktycznie większość okrętów nawodnych ustępowała alianckim (ale
                raczej
                ) zachodnim niż radzieckim), co jednak zrekompensowane było wg mnie najwyższym
                ) światowym poziomem w okrętach podwodnych. Jeżeli chodzi o pozostały sprzęt
                to
                ) nie ma absolutnie żadnych podstaw, by uznawać go za gorszy od alianckiego -
                ) przeciwnie, sprzęt pancerny był generalnie znacznie lepszy od zachodniego,
                zaś
                ) lotniczy znacznie lepszy od sowieckiego. Uwaga: odnosi się to do danych
                ) technicznych, gdyż jakość wykonania szwankowała tym bardziej, im bliżej było
                ) końca wojny. To jednak, podobnie jak dysproporcja w mocach produkcyjnych,
                było
                ) wynikiem przyjętej zasady wojowania samemu na raz z całą północną półkulą.

                +++Ignorant: O flocie sam się wypowiedziałeś, dodam tylko przypomnienie, że
                nie zbudowali ani jedengo lotniskowca...
                Zaś ubooty chyba wcale tak bardzo rewelacyjne nie były skoro jednak zostały
                wyeliminowane w takim stopniu iż nie były stanie przerwać transportów
                transatlantyckich...
                Zatem nie były w stanie wykonać zadań do jakich je przeznaczono...

                Lotnictwo: Niemieckie Me 109 w chwili wybuchu wojny już były przestarzałe i
                ustępowały Hurricanom i Spittfireom...
                Stuka jako bombowiec to raczej żart, pozatem Sowieci w 3 mce wyprodukali Ił2
                znacznie lepszy nurkowiec, przez samych Niemców nazywany latającym czołgiem i
                budzący wśród nich większy postrach ...
                Zresztą nurkowce to raczej artyleria dalekiego zasięgu niż lotnictwo zdolne do
                samodzielnych operacji..
                Do końca wojny też nie mieli ani jednego porządnego bombowca klasy
                Lancastera, czy Flyingfortes...
                Czołgi niemieckie przegrały z kretesem z sowieckimi T34...
                I te ponoć rewelacyjne tygrysy może i sprawdzały w Powstaniu Warszawskim, ale
                znowu Niemcy przegrali wszystkie bitwy pancerne od Łuku Kurskiego począwszy...
                Słyszałem też bardzo złośliwą wypowiedź iż to geniusz Ferdynada Porsche
                pozwoli wygrać Aliantom wojnę, gdy to cudo tygrys tak apsorbowało niemiecki
                potencjał przemysłowy, że nie byli w stanie wyprodukować potrzebnej ilości
                przywoitych średnich czołgów jako rywali choćby T34...

                )
                ) ) Nawet te nowatorskie pomysły w broni rakietowej nie były wcale takie aż
                ) bardzo
                ) ) groźne lub szybko zostały wyeliminowane...
                ) )
                ) ) I wszyscy Alianci uzyskali przewagę w broni rakietowej...
                )
                ) Kiedy, na bogów? Pierwsze zaawansowane technologie alianckie w tym zakresie
                to
                ) dobiero lata powojenne, przy czym w 100% bazowały one na "zdobycznych"
                ) niemieckich rozwiązaniach i personelu. W czasie wojny ani alianci zachodni
                ani
                ) ZSRR nie byli w stanie zbudować nawet czegos tak faktycznie prymitywnego jak
                V-
                ) 1, zas rakiety balistyczne klasy V-2 to już było dla nich zupełne science-
                ) fiction - najbardziej zaawansowane badania prowadzono w USA (zespół R.
                ) Goddarda) i "sukcesami" odpowiadały one mniej więcej niemieckiemu poziomowi
                ) prac z lat 1933-35 (umiejętność wysyłania pionowo do góry na kilka
                kilometrów
                ) małej rakietki na paliwo ciekłe).
                )

                +++Ignorant: te wszystkie wunderwaffen były tak wspaniałe, że bez trudu
                zostały wyeliminowane przez Lancastery...
                Widać mimo jakis tam parametrów technicznych Lancastery były znacznie
                groźniejszą bronią od tych V razem wziętych, które raczej miały za młay
                zasięg, udźwig i za małą celność, pozatem znowu Niemcy nie umieli ich
                wyprodukować w potrzebnej ilości..

                Alinaci zachodni mieli już w DDay samoloty standartowo wyposażone w NPR, nie
                wiem od kiedy Sowieci, pozatem Katiusze odegrały znacznie poważniejsza rolę
                niż V razem wzięte...
                CBDO

                ) ) Do końca wojny też Niemcy nie dorobili sie ani jednego porządnego bombowca
                )
                ) ani
                ) ) mysliwca dalekiego zaięgu...
                )
                ) Powstały liczne prototypy, ale żaden nie był produkowany na skale
                porównywalną
                ) z aliancką - nie było po prostu takich możliwości produkcyjnych, tym
                bardziej
                ) że trzeba było się zawsze skupiać na najpotrzebniejszym
                sprzęcie "taktycznym" i

                +++Ignorant: Prototypy? Co to są prototypy? Jakiejż to budzącej grozę ilości
                owych rewelacyjych prototypów używało luftwafe? Gdyby można było walczyć
                prototypami, to pewnie i Kampania Wrześniowa wyglądałaby inaczej...
                Ostatnio MON nie chciał kupić prototypa Irydy, podobno też świetnego...

                )
                ) OPL.
                )
                ) ) Zresztą sztuki lotniczej nigdy nie opanowali w stopniu porównywalnym z USA
                ) i
                ) ) UK...
                )
                ) Jakiej sztuki? Osiągi samolotów były porównywalne lub lepsze, podobnie jak
                ) umiejętności pilotów (obie te kategorie można zweryfikowac w miarę
                obiektywnie)
                ) .

                +++Ignorant: Co do sprzętu, to czytaj wyżej zaś lotników nie potrafili
                szkolić, gdyż już w Bitwie o Anglię mieli ich deficyt i nie byli w stanie
                uzupełnić strat z poprzednich kampanii...

                Niemcy tez nigdy nie zastosowali lotnictwa jako samodzielnej broni...
                Jedyne początkowe sukcesy to Stuka
                • wielki_czarownik Co ty pleciesz??? 31.05.03, 23:26
                  Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                  >
                  > Ale pamiętac nalezy iż wobec ofensywy bombowej Niemcy były praktycznie
                  > bezbronne mimo zagazowanie całej armii ludzi i ogłocenia ze sprzętu
                  wszystkich
                  > frontów...

                  Ogołocenia frontów?? Były bezbronne?? Nie mogli się wybronić z jednego powodu.
                  alianckich samolotów było za dużo. Niemcy mieli za małe moce produkcyjne, by
                  wyprodukować odpowiednią ilość sprzętu potrzebnego do obrony.


                  >
                  > +++Ignorant: Nie wierzę aby Sowieci nie prowadzili prac konstrukcyjnych
                  > wcześniej, bo inaczej ie byliby w stanie tak szybko opanować technologii...
                  > Podobnie alianci zachodni nie mieli sensu forsować napędów odrzutowych, gdy
                  > były one jeszcze tak słabo zaawansowane, by pozwolić na zbudowanie
                  > zadowalających samolotów bojowych...
                  > A osiągi konstrukcji niemieckich np 8 min lotu stanowią wręcz kabaretową
                  próbę
                  > odwrócenia losów wojny...
                  > I bardzo dobrze, bo ten wysiłek przy rozsądnym wykorzystaniu mógł zwiększyć
                  > niemiecki potencjał wojskowy...

                  Wszyscy pracowali nad napędami odrzutowymi. Tylko, że Niemcy byli najbardziej
                  zaawansowani. Oni pierwszy odrzutowiec wyprodukowali w 1939 roku, a Anglicy
                  pierwszy prototyp na przełomie 1943/44 (jeśli dobrze pamiętam). Ponadto Me 262
                  miał całkiem dobre osiągi. Co do Me 163 Komet to był to pojazd zasilany paliwem
                  stałym. Niemcy nie pociągnęli tego projektu dłużej i pozostali przy paliwie
                  płynnym. Ale Komet miał naprawdę dobre parametry.


                  >> +++Ignorant: O flocie sam się wypowiedziałeś, dodam tylko przypomnienie, że
                  > nie zbudowali ani jedengo lotniskowca...

                  A po co im lotniskowiec?? Czy oni walczyli o jakieś kolonie z dala od własnych
                  baz (tak jak USA)? Oni walczyli w Europie (i trochę w Afryce). Więc
                  lotniskowiec był im zupełnie niepotrzebny. Tak samo jak Czechom nie potrzebne
                  są okręty desantowe ;)

                  > Zaś ubooty chyba wcale tak bardzo rewelacyjne nie były skoro jednak zostały
                  > wyeliminowane w takim stopniu iż nie były stanie przerwać transportów
                  > transatlantyckich...

                  Bo było ich jednak za mało. Znów dochodzimy do problemu wydajności przemysłu.
                  Aczkolwiek ostatnie U-Booty np. typ XXI i typ XXXIII to były arcydzieła.
                  Kroplowe kształty, możliwość strzelania torped bez użycia peryskopu, napęd
                  turbiną Waltera.

                  > Zatem nie były w stanie wykonać zadań do jakich je przeznaczono...

                  Ilość była za mała. Gdyby USA nie weszło do wojny ze swoją flotą, to kto wie...

                  >
                  > Lotnictwo: Niemieckie Me 109 w chwili wybuchu wojny już były przestarzałe i
                  > ustępowały Hurricanom i Spittfireom...

                  A to ciekawe. Me 109 przestarzały! Owszem ustępował Spitfireowi, ale nad
                  Hurricanem górował (mimo, iż ten ostatni był zwrotniejszy w poziomie).

                  > Stuka jako bombowiec to raczej żart, pozatem Sowieci w 3 mce wyprodukali Ił2
                  > znacznie lepszy nurkowiec, przez samych Niemców nazywany latającym czołgiem i
                  > budzący wśród nich większy postrach ...

                  Ił2 i Ił2m3 to był samolot szturmowy, a nie nurkujący. Co nie oznacza, że Ju 87
                  był dobrą maszyną. Był powolny i przestarzały. Ale porównywać go z Ił2 nie
                  można. To tak jakby porównywać kombi z furgonetką.

                  > Zresztą nurkowce to raczej artyleria dalekiego zasięgu niż lotnictwo zdolne
                  do
                  > samodzielnych operacji..

                  Nurkowce to samoloty wsparcia taktycznego (bezpośredniego).

                  > Do końca wojny też nie mieli ani jednego porządnego bombowca klasy
                  > Lancastera, czy Flyingfortes...

                  Fakt. Ale to wina Adolfa. On się sprzeciwiał produkcji takich maszyn, bo wolał
                  samoloty bezpośredniego wsparcia - bombowce taktyczne.

                  > Czołgi niemieckie przegrały z kretesem z sowieckimi T34...

                  T-34 to poezja wśród czołgów. Pod względem opanczerzenia i siły ognia ustępował
                  Pzkpfv V i VI ale było ich duuuużo i miały dobre parametry. Tak na marginesie
                  amerykanie uważali że do zniszczenia 1 Pantery potrzeba 7 Shermanów.

                  > I te ponoć rewelacyjne tygrysy może i sprawdzały w Powstaniu Warszawskim, ale
                  > znowu Niemcy przegrali wszystkie bitwy pancerne od Łuku Kurskiego
                  począwszy...

                  Ilość! Ilość!! Nec Hercules contra plures.

                  > Słyszałem też bardzo złośliwą wypowiedź iż to geniusz Ferdynada Porsche
                  > pozwoli wygrać Aliantom wojnę, gdy to cudo tygrys tak apsorbowało niemiecki
                  > potencjał przemysłowy, że nie byli w stanie wyprodukować potrzebnej ilości
                  > przywoitych średnich czołgów jako rywali choćby T34...

                  A co miało być rywalem T-34? Pzkpfw IV? Pantera była rywalem T-34, a Tygrys był
                  rywalem KW i JS.

                  > )
                  >
                  > +++Ignorant: te wszystkie wunderwaffen były tak wspaniałe, że bez trudu
                  > zostały wyeliminowane przez Lancastery...

                  Ilość po raz kolejny.

                  > Widać mimo jakis tam parametrów technicznych Lancastery były znacznie
                  > groźniejszą bronią od tych V razem wziętych, które raczej miały za młay
                  > zasięg, udźwig i za małą celność, pozatem znowu Niemcy nie umieli ich
                  > wyprodukować w potrzebnej ilości..

                  Lancastera można było zestrzelić. V2 nie. Ale znów dochodzimy do problemu
                  ilości.
                  >
                  > Alinaci zachodni mieli już w DDay samoloty standartowo wyposażone w NPR,

                  Ale były to pociski powietrze-ziemia. A Niemcy mieli już kierowane powietrze-
                  ziemia i niekierowane powietrze-powietrze.

                  nie
                  > wiem od kiedy Sowieci, pozatem Katiusze odegrały znacznie poważniejsza rolę
                  > niż V razem wzięte...

                  Niemcy mieli Wurfharmena 40. Ale znowu dochodzi ilość.

                  >
                  > +++Ignorant: Prototypy? Co to są prototypy? Jakiejż to budzącej grozę ilości
                  > owych rewelacyjych prototypów używało luftwafe? Gdyby można było walczyć
                  > prototypami, to pewnie i Kampania Wrześniowa wyglądałaby inaczej...
                  > Ostatnio MON nie chciał kupić prototypa Irydy, podobno też świetnego...

                  Tu tkwi sedno. Niemiecki przemysł nie był w stanie zapewnić produkcji
                  odpowiednio wysokiej do wygrania wojny. Nauka niemiecka odstawiła niemiecki
                  przemysł na kilka długości.

                  > ) .
                  >
                  > +++Ignorant: Co do sprzętu, to czytaj wyżej zaś lotników nie potrafili
                  > szkolić, gdyż już w Bitwie o Anglię mieli ich deficyt i nie byli w stanie
                  > uzupełnić strat z poprzednich kampanii...

                  Weź jednak pod uwagę, że np. Hartmann miał 345 zestrzeleń.

                  >
                  > Niemcy tez nigdy nie zastosowali lotnictwa jako samodzielnej broni...
                  > Jedyne początkowe sukcesy to Stuka

                  U Niemców byż zawsze tandem czołg+samolot (w teorii).
                  • marcus_crassus komet byl fatalny o ile pamietam 31.05.03, 23:49
                    byl bardzo szybki ale naped robil mase problemow,w rezultacie nawet jak
                    udawalo sie cos zestrzlic czesto komet unicestwiam sie samemu - byl zawodna
                    konstrukcja...

                    poza tym mogl byc w powietrzu bardzo krotko...

                  • Gość: +++Ignorant Re: Co ty pleciesz??? Mimo, że przynajesz mi rację IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.03, 00:49
                    wielki_czarownik napisał:

                    ) Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
                    )
                    ) )
                    ) ) Ale pamiętac nalezy iż wobec ofensywy bombowej Niemcy były praktycznie
                    ) ) bezbronne mimo zagazowanie całej armii ludzi i ogłocenia ze sprzętu
                    ) wszystkich
                    ) ) frontów...
                    )
                    ) Ogołocenia frontów?? Były bezbronne?? Nie mogli się wybronić z jednego
                    powodu.
                    ) alianckich samolotów było za dużo. Niemcy mieli za małe moce produkcyjne, by
                    ) wyprodukować odpowiednią ilość sprzętu potrzebnego do obrony.
                    )
                    )
                    ) )
                    ) ) +++Ignorant: Nie wierzę aby Sowieci nie prowadzili prac konstrukcyjnych
                    ) ) wcześniej, bo inaczej ie byliby w stanie tak szybko opanować technologii..
                    ) .
                    ) ) Podobnie alianci zachodni nie mieli sensu forsować napędów odrzutowych, gd
                    ) y
                    ) ) były one jeszcze tak słabo zaawansowane, by pozwolić na zbudowanie
                    ) ) zadowalających samolotów bojowych...
                    ) ) A osiągi konstrukcji niemieckich np 8 min lotu stanowią wręcz kabaretową
                    ) próbę
                    ) ) odwrócenia losów wojny...
                    ) ) I bardzo dobrze, bo ten wysiłek przy rozsądnym wykorzystaniu mógł zwiększy
                    ) ć
                    ) ) niemiecki potencjał wojskowy...
                    )
                    ) Wszyscy pracowali nad napędami odrzutowymi. Tylko, że Niemcy byli
                    najbardziej
                    ) zaawansowani. Oni pierwszy odrzutowiec wyprodukowali w 1939 roku, a Anglicy
                    ) pierwszy prototyp na przełomie 1943/44 (jeśli dobrze pamiętam). Ponadto Me
                    262
                    ) miał całkiem dobre osiągi. Co do Me 163 Komet to był to pojazd zasilany
                    paliwem
                    )
                    ) stałym. Niemcy nie pociągnęli tego projektu dłużej i pozostali przy paliwie
                    ) płynnym. Ale Komet miał naprawdę dobre parametry.
                    )
                    )
                    ) )) +++Ignorant: O flocie sam się wypowiedziałeś, dodam tylko przypomnieni
                    ) e, że
                    ) ) nie zbudowali ani jedengo lotniskowca...
                    )
                    ) A po co im lotniskowiec?? Czy oni walczyli o jakieś kolonie z dala od
                    własnych
                    ) baz (tak jak USA)? Oni walczyli w Europie (i trochę w Afryce). Więc
                    ) lotniskowiec był im zupełnie niepotrzebny. Tak samo jak Czechom nie
                    potrzebne
                    ) są okręty desantowe ;)
                    )
                    ) ) Zaś ubooty chyba wcale tak bardzo rewelacyjne nie były skoro jednak został
                    ) y
                    ) ) wyeliminowane w takim stopniu iż nie były stanie przerwać transportów
                    ) ) transatlantyckich...
                    )
                    ) Bo było ich jednak za mało. Znów dochodzimy do problemu wydajności
                    przemysłu.
                    ) Aczkolwiek ostatnie U-Booty np. typ XXI i typ XXXIII to były arcydzieła.
                    ) Kroplowe kształty, możliwość strzelania torped bez użycia peryskopu, napęd
                    ) turbiną Waltera.
                    )
                    ) ) Zatem nie były w stanie wykonać zadań do jakich je przeznaczono...
                    )
                    ) Ilość była za mała. Gdyby USA nie weszło do wojny ze swoją flotą, to kto
                    wie...
                    )
                    ) )
                    ) ) Lotnictwo: Niemieckie Me 109 w chwili wybuchu wojny już były przestarzałe
                    ) i
                    ) ) ustępowały Hurricanom i Spittfireom...
                    )
                    ) A to ciekawe. Me 109 przestarzały! Owszem ustępował Spitfireowi, ale nad
                    ) Hurricanem górował (mimo, iż ten ostatni był zwrotniejszy w poziomie).
                    )
                    ) ) Stuka jako bombowiec to raczej żart, pozatem Sowieci w 3 mce wyprodukali I
                    ) ł2
                    ) ) znacznie lepszy nurkowiec, przez samych Niemców nazywany latającym czołgie
                    ) m i
                    ) ) budzący wśród nich większy postrach ...
                    )
                    ) Ił2 i Ił2m3 to był samolot szturmowy, a nie nurkujący. Co nie oznacza, że Ju
                    87
                    )
                    ) był dobrą maszyną. Był powolny i przestarzały. Ale porównywać go z Ił2 nie
                    ) można. To tak jakby porównywać kombi z furgonetką.
                    )
                    ) ) Zresztą nurkowce to raczej artyleria dalekiego zasięgu niż lotnictwo zdoln
                    ) e
                    ) do
                    ) ) samodzielnych operacji..
                    )
                    ) Nurkowce to samoloty wsparcia taktycznego (bezpośredniego).
                    )
                    ) ) Do końca wojny też nie mieli ani jednego porządnego bombowca klasy
                    ) ) Lancastera, czy Flyingfortes...
                    )
                    ) Fakt. Ale to wina Adolfa. On się sprzeciwiał produkcji takich maszyn, bo
                    wolał
                    ) samoloty bezpośredniego wsparcia - bombowce taktyczne.
                    )
                    ) ) Czołgi niemieckie przegrały z kretesem z sowieckimi T34...
                    )
                    ) T-34 to poezja wśród czołgów. Pod względem opanczerzenia i siły ognia
                    ustępował
                    )
                    ) Pzkpfv V i VI ale było ich duuuużo i miały dobre parametry. Tak na
                    marginesie
                    ) amerykanie uważali że do zniszczenia 1 Pantery potrzeba 7 Shermanów.
                    )
                    ) ) I te ponoć rewelacyjne tygrysy może i sprawdzały w Powstaniu Warszawskim,
                    ) ale
                    ) ) znowu Niemcy przegrali wszystkie bitwy pancerne od Łuku Kurskiego
                    ) począwszy...
                    )
                    ) Ilość! Ilość!! Nec Hercules contra plures.
                    )
                    ) ) Słyszałem też bardzo złośliwą wypowiedź iż to geniusz Ferdynada Porsche
                    ) ) pozwoli wygrać Aliantom wojnę, gdy to cudo tygrys tak apsorbowało niemieck
                    ) i
                    ) ) potencjał przemysłowy, że nie byli w stanie wyprodukować potrzebnej ilości
                    )
                    ) ) przywoitych średnich czołgów jako rywali choćby T34...
                    )
                    ) A co miało być rywalem T-34? Pzkpfw IV? Pantera była rywalem T-34, a Tygrys
                    był
                    )
                    ) rywalem KW i JS.
                    )
                    ) ) )
                    ) )
                    ) ) +++Ignorant: te wszystkie wunderwaffen były tak wspaniałe, że bez trudu
                    ) ) zostały wyeliminowane przez Lancastery...
                    )
                    ) Ilość po raz kolejny.
                    )
                    ) ) Widać mimo jakis tam parametrów technicznych Lancastery były znacznie
                    ) ) groźniejszą bronią od tych V razem wziętych, które raczej miały za młay
                    ) ) zasięg, udźwig i za małą celność, pozatem znowu Niemcy nie umieli ich
                    ) ) wyprodukować w potrzebnej ilości..
                    )
                    ) Lancastera można było zestrzelić. V2 nie. Ale znów dochodzimy do problemu
                    ) ilości.
                    ) )
                    ) ) Alinaci zachodni mieli już w DDay samoloty standartowo wyposażone w NPR,
                    )
                    ) Ale były to pociski powietrze-ziemia. A Niemcy mieli już kierowane powietrze-
                    ) ziemia i niekierowane powietrze-powietrze.
                    )
                    ) nie
                    ) ) wiem od kiedy Sowieci, pozatem Katiusze odegrały znacznie poważniejsza rol
                    ) ę
                    ) ) niż V razem wzięte...
                    )
                    ) Niemcy mieli Wurfharmena 40. Ale znowu dochodzi ilość.
                    )
                    ) )
                    ) ) +++Ignorant: Prototypy? Co to są prototypy? Jakiejż to budzącej grozę iloś
                    ) ci
                    ) ) owych rewelacyjych prototypów używało luftwafe? Gdyby można było walczyć
                    ) ) prototypami, to pewnie i Kampania Wrześniowa wyglądałaby inaczej...
                    ) ) Ostatnio MON nie chciał kupić prototypa Irydy, podobno też świetnego...
                    )
                    ) Tu tkwi sedno. Niemiecki przemysł nie był w stanie zapewnić produkcji
                    ) odpowiednio wysokiej do wygrania wojny. Nauka niemiecka odstawiła niemiecki
                    ) przemysł na kilka długości.
                    )
                    ) ) ) .
                    ) )
                    ) ) +++Ignorant: Co do sprzętu, to czytaj wyżej zaś lotników nie potrafili
                    ) ) szkolić, gdyż już w Bitwie o Anglię mieli ich deficyt i nie byli w stanie
                    ) ) uzupełnić strat z poprzednich kampanii...
                    )
                    ) Weź jednak pod uwagę, że np. Hartmann miał 345 zestrzeleń.
                    )
                    ) )
                    ) ) Niemcy tez nigdy nie zastosowali lotnictwa jako samodzielnej broni...
                    ) ) Jedyne początkowe sukcesy to Stuka
                    )
                    ) U Niemców byż zawsze tandem czołg+samolot (w teorii).

                    Sława!

                    A widzisz w każdym zdaniu mówiśz, że nie potrafili zapewnić wystarczjącej
                    ilości, a nawet gdy ja mieli to nie umieli ich odpowiednio uzyć, jak np w
                    Bitwie o Anglię...

                    Zaś właśnie słabością niemców był nadmiar produkowanych typów, relatywnie
                    krótnie serie, zła organizacja produkcji...

                    Zupełny romantyzm i woluntaryzm w planowaniu...

                    I zwyczajne chciejstwo!

                    NIemcy nie mieli żadnych szans...

                    Zaqś te wszystkie wundrwaffen były po prostu przedwczesne przy ówczesnej
                    technologiii, no bo co po V2, gdy celność zupełnie losowa, a przecież nie
                    przenosiły ładunków jądrowych, na które zreszta też były za słabe...

                    Pozatem jak Niemcy byli dobrzy dowodnie świadczy historia ich programu
                    uranowego...

                    Te niemieckie wynalazki to jak bysmy we wspólczesnej Polsce projektowli
                    samolot wielozadaniowy...

                    Co zresztą okazałoby sie sukcesem: samo zaprojektowanie.

                    Swoje początkowe sukcesy zawdzięczają kompletnej dezorganizacji u Aliantów i
                    zaskoczeniu...

                    Choc przy sprawnej odpowiedzi zachodu już pod koniec 1939 mileibysmy korekte
                    granic na Odrze i Nysie i likwidację Prus...

                    Swoją drogą całkiem nieżle byśmy wyglądali teraz z naszym wschodem...

                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
                    • wielki_czarownik Re: Co ty pleciesz??? Mimo, że przynajesz mi racj 01.06.03, 10:40
                      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                      >>
                      > Sława!
                      >
                      > A widzisz w każdym zdaniu mówiśz, że nie potrafili zapewnić wystarczjącej
                      > ilości,

                      Prawda

                      a nawet gdy ja mieli to nie umieli ich odpowiednio uzyć, jak np w
                      > Bitwie o Anglię...

                      Nieprawda. Pomyłki dotyczyły w zasadznie tylko Me110, Me262 i braku bombowca
                      strategicznego. Reszta była dobrze użyta.

                      >
                      > Zaś właśnie słabością niemców był nadmiar produkowanych typów, relatywnie
                      > krótnie serie, zła organizacja produkcji...

                      Co do nadmiaru to raczej nie. Owszem mieli dużo sprzętu ale nie każdy
                      produkowali masowo.

                      >
                      > Zupełny romantyzm i woluntaryzm w planowaniu...
                      >

                      Ja bym powiedział, że korupcja.

                      > I zwyczajne chciejstwo!
                      >
                      > NIemcy nie mieli żadnych szans...
                      >
                      > Zaqś te wszystkie wundrwaffen były po prostu przedwczesne przy ówczesnej
                      > technologiii, no bo co po V2, gdy celność zupełnie losowa, a przecież nie
                      > przenosiły ładunków jądrowych, na które zreszta też były za słabe...

                      Celność V2 była jak na tamte czasy bardzo dobra. Mogły przenosić taktyczne
                      łądunki jądrowe. A nie przenosiły, bo Niemcy nie mieli.

                      >
                      > Pozatem jak Niemcy byli dobrzy dowodnie świadczy historia ich programu
                      > uranowego...

                      Wiesz ile im brakowało? Około 3-4 miesięcy.

                      >
                      > Te niemieckie wynalazki to jak bysmy we wspólczesnej Polsce projektowli
                      > samolot wielozadaniowy...

                      Nie - oni mogli wyprodukować, ale zabrakło im czasu. My nie możemy, choć czasu
                      mamy w nadmiarze.

                      >
                      > Co zresztą okazałoby sie sukcesem: samo zaprojektowanie.
                      >
                      > Swoje początkowe sukcesy zawdzięczają kompletnej dezorganizacji u Aliantów i
                      > zaskoczeniu...
                      >
                      > Choc przy sprawnej odpowiedzi zachodu już pod koniec 1939 mileibysmy korekte
                      > granic na Odrze i Nysie i likwidację Prus...

                      Fakt.

                      >
                      > Swoją drogą całkiem nieżle byśmy wyglądali teraz z naszym wschodem...
                      >
                      > Pozdrawiam!
                      >
                      > Ignorant
                      > +++

                      Pozdrawiam.
                  • mac.card Komet? - na płynnym paliwie! 01.06.03, 11:33
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Wszyscy pracowali nad napędami odrzutowymi. Tylko, że Niemcy byli najbardziej
                    > zaawansowani. Oni pierwszy odrzutowiec wyprodukowali w 1939 roku, a Anglicy
                    > pierwszy prototyp na przełomie 1943/44 (jeśli dobrze pamiętam). Ponadto Me
                    262
                    > miał całkiem dobre osiągi. Co do Me 163 Komet to był to pojazd zasilany
                    paliwem
                    >
                    > stałym. Niemcy nie pociągnęli tego projektu dłużej i pozostali przy paliwie
                    > płynnym. Ale Komet miał naprawdę dobre parametry.

                    Me 163 Komet był zdecydowanie napędzany paliwem płynnym. O ile dobrze pamiętam,
                    było dwuskładnikowe: C-Stoff i T-Stoff, czyli paliwo właściwe i utleniacz (nie
                    pamiętam, które było które). Miało ono właściwości bardzo agresywne chemicznie.
                    Piloci m.in. z tego powodu musieli nosić specjalne kombinezony.
                    • wielki_czarownik Re: Komet? - na płynnym paliwie! 01.06.03, 13:32
                      Były dwa silniki. Jeden - Walter 509 na paliwo 2 składnikowe a drugi Walter HWK
                      R.2 (późniejszy) na jednoskładnikowe. Też mi się wydawało że to paliwo płynne,
                      ale w jakimś telewizyjnym wywiadzie oblatywacz Kometa powiedział, że paliwo do
                      drugiego silnika było stałe. Ale może źle usłyszałem?
                      • mac.card Jednak na płynnym 01.06.03, 14:50
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Były dwa silniki. Jeden - Walter 509 na paliwo 2 składnikowe a drugi Walter
                        HWK
                        >
                        > R.2 (późniejszy) na jednoskładnikowe. Też mi się wydawało że to paliwo
                        płynne,
                        > ale w jakimś telewizyjnym wywiadzie oblatywacz Kometa powiedział, że paliwo
                        do
                        > drugiego silnika było stałe. Ale może źle usłyszałem?

                        Z tego co na znalazłem.

                        Rzeczywiście stosowano dwa rodzaje silników. Nosiły symbole:

                        Walter R, i podwersje oznaczane: II-203 o ciągu 17,5 kN; II-209 ciągu nie
                        podano; II-211 o ciągu regulowanym 3 - 15 kN

                        Walter HWK, i podwersje: 109-509A-2 oraz 109-509C-1; ten drugi był wyposazony w
                        dwie komory spalania - główną o ciągu 17 kN i pomocniczą - 3 kN. Manewrowanie
                        komorami pozwalało na przedłużenie czasu pracy silnika z 8 do 12 minut, a przy
                        użyciu pełnej mocy, na osiągnięcie ciągu 20 kN.

                        W telewizyjnych programach często szwankuje tłumaczenie (oszczędzają na
                        konsultantach). Prawdopodobnie chodziło o pierwsze wersje silnika, które miały
                        nie regulowany, czyli STAŁY ciąg.
    • endrass Re: tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja??? 29.05.03, 08:29
      Jestem w posiadaiu książki wydanej pod koniec ubiegłego roku pt. "Tajne projekty Luftwaffe, cz.I", dwóch niemieckich
      autorów. Piszę teraz z pamięci ale o ile pamiętam, odnośnie proweniencji B2 panowie ci powołują się na tzw. latające
      skrzydło firmy Gotha. Jeżeli kogoś to zainteresuje mogę zajrzeć i podać więcej faktów, odnośnie samej książki lub
      omawianego tematu.
      • Gość: Zulu Re: tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja??? IP: *.telia.com 29.05.03, 11:39
        "Zaginione Tajemnice Technologi III Rzeszy" ksiazka Gary Hylanda opisujaca
        dokladnie gdzie i jak i kto i czym sie zajmowal w czasie drugiej wojny
        swiatowej i co pozniej sie stalo po wojnie i tutaj dreaded wspomnial o
        poczatkach lat 50-tych pozniej byla Area51 potem 52 a dzisiaj juz nikt nic
        niewie poza dziwnymi cholernie szybkimiobiektami przemieszczajacymi sie nad
        naszymi glowami z predkosciami powyzej 6 mach.Sa ludzie co widzieli,ale
        niestety nikt sie niechce przyznac do tego i wyjasnic co to bylo.
        Ksazka jest dostepna w ksiegarniach ostatnio widzialem w Auchan w Piasecznie
        kolo W-wy dokladnie w niedziele 25.05.2003.Pzdr.Zulu
        • marcus_crassus a to o czym mowisz to byla dobra robota??? 29.05.03, 20:00
          tzn ksiazka jest napisana merytorycznie czy podchodzi pod "fantasy":)???

          ps-jesli juz o dziwnych projektach i tamatach a'la obszar 51 -cos komus
          wiadomo o projekcie "aurory"???

          info pojawialo sie juz od poczatku lat 90 tych,pamietam jeszcze w lotnictwie
          i "aero"...a teraz wciaz nie wiadomo wlasciwie czy to istnieje czy nie i jak
          wyglada...

          no chyba ze informacje z discovery,ale do tych raczej sceptycznie podchodze
        • Gość: jarek Re: tajne bronie luftwaffe-prawda czy fikcja??? IP: *.fastres.net 30.05.03, 12:17
          ta ksiazke mam i ja przeczytalem, ale bardzo czesto wydaje mi sie nierealistyczna.
      • marcus_crassus aha,rzuc autora i tytul 29.05.03, 19:56
        to przeklad z zagranicy czy polska tworczosc?
        • marcus_crassus aaa...sorki,nie doczytalem:) 29.05.03, 19:57
          • Gość: Zulu Aurrora IP: *.telia.com 30.05.03, 10:28
            Byl watek na poczatku tego roku.musisz poszukac tutaj albo w samolotach,jest
            link do zrodel francuskich.Ten wlasnie objekt ma prawdopodobnie jako jeden z
            napedow wlasnie antygrawitacyjny.Osiaga bezszelestnie 6 Mach.Startuje
            tradycyjnie na normalnym Jet motorze.To jest nastepca SR-71.Pzdr.Zulu
            P.S to co napisalem to sa tylko moje wynuzenia i spostrzezenia.
            • Gość: Zulu Re: Aurrora IP: *.telia.com 30.05.03, 12:05
              www.fas.org/irp/mystery/aurora.htm

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=531&w=3069143&a=3069143&v=2&strona=0
              Zobacz to bylo we wrzesniu zeszlego roku.Pzdr.Zulu
              • Gość: z Re: Aurrora IP: *.telia.com 30.05.03, 12:17
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=531&w=3069143&a=3069143&v=2&strona=0
                • Gość: +++Ignorant Antygrawitacyjny? A fotonowy, anihilacyjny? haha/n IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.03, 22:56
                  • marcus_crassus hehehe..no zes chyba troche zulu przesadzil:))) 31.05.03, 18:56
                    jesli juz sklanialbym sie raczej do tego pulsacyjnego,choc nie wiem czy ta
                    aurora istnieje,to co opisuja jako samolot zostawiajacy ten slad pulsacyjny to
                    moze byc jakas maszyna ekperymentalna,niekoniecznie "ta" aurora...

                    naped antygrawitacyjny jakos do mnie nie przemawia:))))

                    choc milo by bylo:))))

                    jakby marsjanie nas napadli to by sie zdziwili;)))))
    • wielki_czarownik Fakt jest taki 30.05.03, 23:01
      Możemy pisać różne rzeczy, ale jedno trzeba przyznać: w wielu dziedzinach
      dopiero teraz dogoniono naukowców III Rzeszy, a wiele ich pomysłów nadal jest
      poza naszymi możliwościami (latające dyski, emitery zabójczego promieniowania,
      projekty czołgów, superokręty podwodne). Ci ludzie wymyślali niesamowite rzeczy
      (np. sterowanie wektorem ciągu w silnikach odrzutowych). Patrząc na ich
      niezrealizowane projekty powinniśmy się cieszyć, że wojna nie wybuchła 3 lata
      później albo nie skończyła się w 1948, bo pewnie byśmy teraz budowali Autobahn
      z Hitlerstadt (Moskwa) do Germanii (Berlin) a nie pisali na tym forum.
      • Gość: Zulu Re: Fakt jest taki IP: *.telia.com 31.05.03, 08:30
        Czarowniku_Wielki trafiles w sedno.Dlatego byl taki pospiech z obu stron.
        Tak naprawde to wiekszosc systemow rakietowych typu powietrze powietrze ziemia
        powietrze to dali podwaliny Niemcy,chocby sama podczerwien,oswietlanie nia pola
        walki,rozpoznanie nocne,juz w w fazie doswiadczalnej sterownaie pociskow itp.
        Tak Panowie trzeba bylo sie spieszyc.
        Gwoli scislosci to mysle czarowniku bysmy jej juz nie budowali tylko ,lezeli
        pod nia.Kiedys na Pomorzu pracujac w Polskiej Geofizyce natrafilismy na byle
        prace ziemne niedoszlego autobahnu z Szczecina do Elblaga.Bylo to miedzy
        Inskiem a na polnoc od Nowogardu.Byly kompletne wiadukty stojace bez nasypow
        wygladly jak stoly do kart.Byla dwupasmowka wykonana z ziemi i piachu.Kiedys
        moi ludzie zaczeli w niej grzebac natrafilismy na szkielety ludzkie byli to
        jency wojenni prawdopodbnie rosjanie.Duzo ciekawych rzeczy wtedy
        zobaczylem ,ale to inny temat.Pzdr.Zulu
        • marcus_crassus wojny by to nie zmienilo 31.05.03, 18:59
          pamietaj ze to byly projekty - a projekty trzeba wyprobowac,wytestowac,potem
          produkcja seryjna...

          przypomnij sobie np japonskie superpancerniki - niby potezne,niby porazajace -
          ale lepszych 100 mrowek niz jeden szerszen:)))

          i o wiele tansze

          niemieckie plany byly ciekawe-ale strategicznie znaczenia nie mialy - lepiej
          bylo im zrobic 100 gorszych samolotow niz bawic sie w opracowywanie super
          mysliwca
          • Gość: Zulu Re: wojny by to nie zmienilo-na pewno -zapozno IP: *.telia.com 31.05.03, 22:57
            Marcusie
            Zaznaczylem to sa moje podejrzenia,a nie fakt,ale nie mniej sa miejsca na
            swiecie i bylem tam gdzie jest rzeczywiscie aktywnosc tego typu niesamowita.Ot
            tak sobie pomyslalem na glosno.Pzdr.Zulu
            • marcus_crassus spoko:))))ja tez uwielbiam te niemieckie cacka 31.05.03, 23:51
              a myslec glosno juz nie zabraniaja:))))

              na szczescie:)))

            • marcus_crassus ps 31.05.03, 23:52
              "bylem tam gdzie jest rzeczywiscie aktywnosc tego typu niesamowita"

              co masz na mysli????
              • Gość: Zulu Re: ps IP: *.telia.com 01.06.03, 18:50
                marcus_crassus napisał:

                > "bylem tam gdzie jest rzeczywiscie aktywnosc tego typu niesamowita"
                >
                > co masz na mysli????
                Gory Skaliste
      • Gość: DSD Ilość vs. jakość IP: 212.33.88.* 01.06.03, 12:02
        Alianci (ze wschodu i z zachodu) postawili na ilość, III Rzesza na jakość. To tak w największyn skrócie.
        Ale bronią, która kasowała wszystkie inne była broń nuklearna. A tutaj alianci byli górą.

        P.S. Tak sobie myślę, czy Niemcy próbowali skonstruować Panzer IV z armatą 88? To mogłoby być optymalne
        połączenie jakości z ilością.
        • Gość: pyttong Re: Ilość vs. jakość IP: 213.77.40.* 01.06.03, 13:30
          Gość portalu: DSD napisał(a):
          > P.S. Tak sobie myślę, czy Niemcy próbowali skonstruować Panzer IV z armatą
          88?
          > To mogłoby być optymalne
          > połączenie jakości z ilością.
          Owszem, optymalne. Ale czy możliwe? Analogiczna sytuacja była z Pz III, chciano
          zamontować armatę długolufową 75mm( L/43 albo L/48, nie wiem dokładnie), a
          średnica wieżyczki 152cm okazała się za mała bodajże o 16 cm. Czyli stworzenie
          takowego Pz IV-88 pewnie wymagałoby wprowadzenia zbyt dużych zmian
          konstrukcyjnych. A Niemcy z czasem i materiałami nie mieli zbyt ciekawej
          sytuacji...
    • mac.card Niemiecka broń nuklearna? 01.06.03, 14:56
      Nie pamiętam źródła i nie będę się przy tym upierał. Jeśli się mylę, proszę
      mnie sprostować.

      Gdzieś czytałem, że do wyprodukowania przez Niemców bomby jądrowej było bardzo,
      ale to bardzo dalego. Zajęło by im to dużo więcej niż 3 - 4 miesiące, jak ktoś
      na tym wątku podał. Główną przyczyną miało być to, że Niemcy nie odkryli
      znaczenia masy krytycznej ładunku jądrowego. Nie wykluczam, że wpadli by na to
      wcześniej czy później, ale zabrałoby im to trochę czasu, a następny kawałek
      czasu zabrałoby im obmyślenie praktycznego zastosowania pomysłu.
      • Gość: Speedy Re: Niemiecka broń nuklearna? IP: *.3w.pl 01.06.03, 15:40
        Główny problem Niemców miał charakter taki bardziej fundamentalny. Nie mieli
        paliwa jądrowego. W ogóle. Nie dysponowali instalacjami do wzbogacania
        uranu.To są zresztą ogromne fabryki pochłaniające wiele energii i tak zapewne
        w 1944-45 bylyby nie do uzytku, narazone na nieustanne nalotu i wyłączenia
        prądu. Nie mieli też reaktorów jądrowych by produkować w nich pluton. Na
        stronie www.luft46.com/armament/abomb-2.html jest schemat takiego pozal
        sie Boze "reaktora" do wyrobu plutonu. Tutaj nie podzielam optymizmu autora
        ktory twierdzi ze w ten sposób Niemcy mogli wyprodukowac paliwo do bomb - a
        nawet mieć paliwo to jeszcze nie koniec problemu. Mowiąc krotko - baaaaaardzo
        wątpie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka