Dodaj do ulubionych

A moze porozmawiamy o ksiazkach?

04.07.07, 10:48
Bez wnikania w kontrowersyjne aspekty, po prostu o ksiazkach jako beletrystyce.
Jest wiele rodzajow ksiazek, oktorych dyskusja swietnie nadaje sie na to forum.

Ja swojego czasu, bylem zachwycony seria ksiazek o Jacku Ryanie. Przeczytalem
wszystkie, lacznie z tymi nigdy nie przetlumaczonymi na j. polski. Do kazdej
ksiazki wrtacalem, tzn., kazda ksiazke przeczytalem co najmniej dwa razy, przy
czym za kazdym razem zwracalem uwage na cos innego. Najciekawsze to jednak
bylo, gdy przeczytalem je w chronologicznej kolejnosci akcji (ktora jest rozna
od chronologii powstania poszczegolnych ksiazek z serii). Za pierwszym razem,
uwage zwaracalem oczywiscie na watki sensacyjne i militarno-techniczne w
pierwszym rzedzie, ale juz pozniej z wiekszym zainteresowaniem sledzilem
rozwoj kariery Jacka i historie jego rodziny, az do objecia przez niego urzedu
Prezydenta USA.

Najwiekszy jednak zawod, przezywalem za kazdym razem, gdy porownywalem do
ksiazek wyprodukowane na ich kanwie filmy. To zupelna porazka. Te filmy nie
oddaja nawet 1/5 akcji i watkow ksiazek, a w wiekszosci przypadkow, w istotny
sposob zmieniaja fabule. Fabula chyba najlepszej - moim zdaniem - ksiazki
Clancyego: "Suma wszystkich strachow" zostala tak bardzo skopana przez film,
ze wlasciwie nie bedzie wielka przesada, stwierdzenie, ze jedynie tytul laczy
ze soba te dwa utwory. Najbardziej chyba znany film wg ksiazki Toma -
Polowanie na Czerwony Pazdziernik, trudno byloby nazwac nawet konspektem
ksiazki, choc ratuje go swietna rola Conneryego i to, ze przynajmniej w
zasadniczym zrebie nie zmienia istoty motywu ksiazki, choc gdyby wstawic tresc
filmu do ksiazki, to moze uzbieraloby sie na 3 rozdzialy. Kazda ksiazka
Clanyego jest tak bogata w szczegoly, epizody i nie zwiazane pozornie ze soba
watki, a filmy na ich podstawie ida po najmniejszej linii oporu, typowy
Hollywood. "Syntetyczna" sztuka filmowa, dla plastykowego widza.
Obserwuj wątek
    • matrek Patriot Games 04.07.07, 10:58
      Pierwsza ksiazka w chronologii akcji, chyba najmniej ciekawa z serii, za to
      dopiero po jej przeczytaniu mozna zrozumiec wiele watkow, czy przynajmniej
      epizodow zawartych w innych ksiazkach. Wazna z tego chociazby powodu, ze
      wyjasnia skad sie w ogole bierze Jack Ryan, jak trafia do CIA i w jaki sposob
      jankes uzyskuje brytyjski tytul szlachecki, co oficjalnie jest zabronione przez
      amerykanskie prawo.
    • wielki_wuj Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 14:12
      Ja czytalem Czerwony Sztorm. Odczucia podobne do sytuacji, gdy ktos lezy na
      dnie i mysli, ze to koniec, a tam ktos puka z dolu.
      Jednym slowem dno.
    • misza_kazak Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 14:29
      matrek napisał:

      > Ja swojego czasu, bylem zachwycony seria ksiazek o Jacku Ryanie. Przeczytalem
      > wszystkie, lacznie z tymi nigdy nie przetlumaczonymi na j. polski. Do kazdej
      > ksiazki wrtacalem, tzn., kazda ksiazke przeczytalem co najmniej dwa razy, przy
      > czym za kazdym razem zwracalem uwage na cos innego.

      No tak, jak lubisz bajki, to radze cos w rodzaju "KUbusia puchatka". Tez w
      dziecinstwie wracalem do przeczytania co rok latem na wakacjach :)
      • matrek Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 22:54
        misza_kazak napisał:

        > matrek napisał:
        >
        > > Ja swojego czasu, bylem zachwycony seria ksiazek o Jacku Ryanie. Przeczyt
        > alem
        > > wszystkie, lacznie z tymi nigdy nie przetlumaczonymi na j. polski. Do kaz
        > dej
        > > ksiazki wrtacalem, tzn., kazda ksiazke przeczytalem co najmniej dwa razy,
        > przy
        > > czym za kazdym razem zwracalem uwage na cos innego.
        >
        > No tak, jak lubisz bajki, to radze cos w rodzaju "KUbusia puchatka". Tez w
        > dziecinstwie wracalem do przeczytania co rok latem na wakacjach :)
        >


        Owszem lubie beletrystyke i chwale to sobie, ze nie ograniczam sie jedynie do
        gazet, internetu i TV.
        • misza_kazak Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 05.07.07, 09:18
          > Owszem lubie beletrystyke i chwale to sobie, ze nie ograniczam sie jedynie do
          > gazet, internetu i TV.

          Problem w tym ze wlasna opinie o ameryskim i rosyjkim sprzecie bazuje wlasnie
          na tych bajkach a na dodatke czasem przywodzisz to jako argument :)
          • matrek Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 05.07.07, 21:57
            Dlatego ze nigdzie w i-necie, tv lub w prasie, nie przeczytasz np. o budowie
            reaktora op. A nie kazdy moze miec sile i ochote na przebrniecie przez naukowe
            ksiazki na ten temat
    • wujcio44 Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 14:49
      Najlepsze na świecie są "Listy Nikodema" wieszcza Jana Dobraczyńskiego.
      Przynajmniej tak w telewizji mówili.
    • funnypunch Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 15:27
      W tych książkach niebezpieczne jest to, że obok informacji prawdziwych o
      sposobie działania różnych urządzeń, jest też dużo informacji, o których można
      powiedzieć, że to trzeci Tischnerowski rodzaj prawdy.

      Np. zidentyfikowanie z którego reaktora pochodził pluton do bomby z "sumy
      wszystkich strachów" zajęło naukowcom kilka godzin. Przy aktualnych
      możliwościach i dostępie do danych byłoby to conajmniej parę tygodni. Pozatym
      opis reakcji łańcuchowej, który o ile dla I ładunku jeszcze się w miarę zgadza
      (choć takie wymodelowanie ładunku byłoby nieco ryzykowne), o tyle dla drugiego
      jest tylko ogólnikowe (tzn. jest tam masa pseudonaukowego bełkotu, połączona z
      paroma inteligentymi zdaniami). Zresztą w posłowiu od autora jest napisane, że
      zmienił on szczegóły (moim zdaniem nieco więcej niż szczeóły - ale ok.)
      działania różnych urządzeń. Ja lubię czytać Clancy'ego, ale obawiam się, że to
      ma tyle wspólnego z prawdą objawioną co teczki w IPN. :)
      • axx611 Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 20:27
        Mam taka ciekawostke oczywiscie rosjanie. otoz czytalem w emigracyjnej prasie
        rosyjskiej ze Szolochow wcale nie napisal Cichego Donu. Jest to podobno
        najwieksze falszerstwo w historii literatury bo Szolochow otrzymal nagrode
        Nobla w tej dziedzinie. Zatem kto jest autorem. Podobno autorem jest bialy
        oficer przechowywany w domu jednego z rosjan. Ale zostal wydany wladzom. Z
        nudow pisal. KGB pozwolila mu pisac a Szolochowa podstawiono jako autora. KGB
        kierowala calym procesem. A on pisal. Nie zachowal sie rekopis Szolochowa. A
        tak w ogole to potrafil pisac ale bardzo slabo. W Rosji kilka lat temu byla
        spora dyskusja na ten temat,czesc zostala wydrukowana w USa a sprawe po
        dzisiejszy dzien ukreca sie. Totalna kompromitacja wladz a zarazem perfekcyjny
        przyklad roboty KGB.Co na ten temat piosala i pisze prasa polska? Tego nie
        wiem ale moze ktos zna wiecej.
        • billy.the.kid Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 21:16
          to chyba nie musieli az tak sobie gitary zwaracac. moglki tego "białego oficera"
          wpoisać w swoje układy. nie musieli wyciągac szłochowa z rekawa.

          a tak poiza ty, c.k. dezerterzy-genialna książka-czysty scenariusz-jak możan
          było zrobić z tego taki knot.
        • misza_kazak Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 05.07.07, 09:24
          Takie pogloski pojawili sie jeszcza daaaawno przed Noblem.
          jeszcze w lata 20-ste i juz w tamtyczm czasie zostali niepotwierdzone.
          Po pierwsze Szolochow ma wlasny styl i gdyby ChD byl falszywka to reszta
          romanow nie pokrywala by z niej po stylu pisania. Po drugie Szolochow zyl w
          swej rodzimej stanice Wieszenskoj (w ktorej dzieje sie ChD) i wszyscy go
          widzieli - jak pracuje i jak zyje. :))
          K slowu co roku jezdze do WIoszenskiej na odpoczywanie. Moj wojek ma kolege
          szefa administracji Wioszenskiej i ja wiele razy bylem w domu Szolochowa -
          teraz to muzeum, ale tam zyja go potomkowie.
      • marek_ogarek Re: A moze porozmawiamy o ksiazkach? 04.07.07, 21:59
        Co by nie powiedziec jest to dobry i poczytny pisarz. A to ze czesto pisze
        bajki. No gdyby pisal scisle naukowe opracowania to nie zarobilby na tych
        ksiazkach milionow. Tego co on pisze chce wlasnie przecietny czytelnik.
        Poza tym kto wie co jest bajka a co nie. Gdyby np. nigdy nie bylo ww II. To tez
        wielu by twierdzilo ze pokonanie francji w 1940 w kilka tygodni byloby nie
        mozliwe. I ze hitler nie bylby w stanie dojsc pod moskwe.
    • matrek Niezniszczalny Putin 04.07.07, 22:44
      Dziwnym zbiegiem okolicznosci, radziecki politruk na pokladzie Czerwonego
      Pazdziernika, zamordowany przez Komandora Ramyusa w celu umozliwienia ucieczki
      do USA nosil nazwisko Putin...

      Kurna, Ramyus zlamal mu kark, a ozyl... to dopiero skutecznosc rsdzieckiej
      medycyny... :)
      • lew.erwin Politowski 04.07.07, 23:16
        Mi najbardziej podoba się z "Polowania..." epizod katastrofy "Politowskiego".
        Clancy świetnie to opisał, od poluzowania wadliwej nakrętki motylkowej.
        Po za tym bardzo bardzo lubię "Okręt" Buchheima, no i jak każdy szczery
        pacyfista uwielbiam "Przygody dobrego wojaka Szwejka".
        Fajny jest też "Czerwony sztorm".

        Pozdrawiam!
        • matrek Re: Politowski 04.07.07, 23:22
          Niestety, tego watku w zrobionym na podstawie ksiazki filmie nie ma, a to jeden
          ze swietnych epizodow tej ksiazki, przez brak ktorego, film ogromnie traci.


          Czerwony Sztorm zas, to jedna z niewielu beletrystycznych ksiazek snujacych
          wizje III w.s. Chyba dlatego, ze nikt tak naprawde nie wie, jak taka wojna
          moglaby wygladac.


          Pozdrawiam,
          Matrek
    • funnypunch Trzy najgenialniejsze książki antywojenne. 05.07.07, 01:19
      Oczywiście MOIM zdaniem - co by wątpliwości nie było.

      Najbardziej absurdalna - paragraf 22

      MINIMALNIE mniej absurdalna - Przygody dobrego wojaka Szwejka (czytam tylko do
      momentu w którym Hasek pisał)

      Nieco mniej absurdalna, bardziej poważna, ale ukazująca wojnę i wojsko
      wielopłaszczyznowo - Stąd do wieczności
      • matrek Re: Trzy najgenialniejsze książki antywojenne. 05.07.07, 02:26
        Ja zamienilbym Stad do Wiecznosci na W holdzie Kataloni, ale to pewno dlatego,
        ze tej pierwszej nie czytalem.
        • funnypunch Re: Trzy najgenialniejsze książki antywojenne. 05.07.07, 02:31
          Przeczytać warto. A co do hołdu katalonii, to chodzi o orwella? Książki tego
          faceta są genialne, ale mają jedną wadę. Nie ejstem wstanie czytać ich po raz
          drugi. Zresztą to samo mam ze "stąd do wieczności" - po prostu nie lubię
          trudnych książek.

          Muszę ten hołd katalonii przeczytać.
          • matrek Re: Trzy najgenialniejsze książki antywojenne. 05.07.07, 02:33
            funnypunch napisał:

            > Przeczytać warto. A co do hołdu katalonii, to chodzi o orwella? Książki tego
            > faceta są genialne,

            Prawda
            >
            > Muszę ten hołd katalonii przeczytać.

            Niestety, nie do kupienia w ksiegarniach. Poszperaj w antykwariatach, lub
            dobrych bibliotekach.
            • wielki_wuj Czerwony Sztorm 05.07.07, 12:59


              Moja opinia o w/w książce: totalkaszana. Gościo nie powiem, na amerykańskim
              uzbrojeniu się zna, ale na jakimkolwiek innym? No bo przecież tylko
              amerykańskie jest super, reszta to kicha.
              Od początku: po kij Rosjanie atakowali zachód? Przeciez z państwami
              muzułmańskimi mieli dobre stosunki, wystarczyło im sprzedawać więcej
              uzbrojenia, do tego wojna była niepotrzebna.
              Po jaki drugi kij atakowali Islandię, skoro było wiadomo, że zostaną tam
              odcięci przez wojska z Wielkiej Brytanii?
              Pomijam fakt, że Armia Czerwona funkcjonowała na systemie pułkowo-dywizyjnym, a
              tam skądś się brygady pokazują.
              Pomysł, aby bobmowce strategiczne Tu-22M atakowały lotniskowiec pochodzi wprost
              z psychiatryka dla niespełnionych pisarzy military thrillers. Były przeznaczone
              do czego innego, a to bez problemu mogły zrobić SSGN-y
              Pomijam fakt, że jeden okręt podwodny skasował pół ruskiej floty, Barsów i
              Warszawianek tam nie było? Przecież to standardowe mysliwskie OP.
              Gdzie są systemy rodziny S-300 i S-300W? Przecież to podstawa radzieckiej opl,
              czy dlatego, że osiągami górują nad Patriotami?
              Gdzie się podziały MiGi-31?
              O wyniku walk Su-27 i F-15 najlepiej świadczą wyniki walk pozorowanych (były
              takie prowadzone w USA w roku 1994) i bynajmniej nie były one korzystne dla F-
              15 (Tzn. jeżeli Gęsi były w książce. Jeżeli nie, to kolejny minuch )
              A najlepszy był finał. powiększono działki przyzagrodowe, więc gospodarka w
              kilka tygodni stanęła na nogi i przyniosła zadziwiające osiągnięcia.
              Że tez Balcerowicz na to nie wpadł, tak łatwo było dojść do dobrobytu, a my sie
              przez 17 lat mordujemy.

              Krótko: agitka na temat: Czyja broń jest najlepsza i dlaczego amerykańska?
              • matrek Re: Czerwony Sztorm 05.07.07, 21:53
                Najwieksza wartosc tej ksiazki jest taka, ze jako jedyna podejmnuje temat III
                w.s.
                • misza_kazak Re: Czerwony Sztorm 06.07.07, 09:58
                  matrek napisał:

                  > Najwieksza wartosc tej ksiazki jest taka, ze jako jedyna podejmnuje temat III
                  > w.s.

                  Najwieksza wartosc jest taka, ze tacy glupi dzieci jak ty beda swiecie wierzyli
                  w to co tam pisza i beda "slusznie" wychowani co do wyzszosci US-made weapon
                  nad wszystkim co maja inne. Typowa agitka DOD.
                  Po co czytac zrodlowe i historyczne dane co do sprzetu i armii realnych lub
                  wymyslonych wrogow USA, skoro jest taki goscio jak Tom Clancy, ktory wszystko
                  wie i teraz powie.
                  COs jak "WWIII for dummies" :))

                  • matrek Re: Czerwony Sztorm 08.07.07, 18:55
                    No dobrze, to teraz napisz, jaka beletrystyke Ty miales szczescie przeczytac.
                • wielki_wuj Re: Czerwony Sztorm 08.07.07, 18:27
                  matrek napisał:

                  > Najwieksza wartosc tej ksiazki jest taka, ze jako jedyna podejmnuje temat III
                  > w.s.
                  >

                  O, takich książek jest znacznie więcej i do tego lepszych. Cała seria Dennisa
                  Jonesa (Czerwony Barbarossa, Pałac Zimowy, Rosyjska Wiosna , Rubicon One) czy
                  Larry Bonda-Kocioł, CZerwony Feniks.
                  Nawisem mówiąc Kocioł to o wojnie Polska, CZechy, Węgry i USA przeciw Unii
                  Europejskiej. Pomijając aspekt ideologiczny (jak to Ami boją się EuroUnii,
                  kompleksy wyłażą), to jest to dość fajne czytadło i autor jak dla mnie nie
                  przesadza. I o niebo lepsze od wypocin o poruczniku Pontowskim.
              • marek_boa Re: Czerwony Sztorm 06.07.07, 09:37
                Może i dla tego w Polskich wydaniach książek np.Toma Clancy'ego ZAZWYCZAJ była
                informacja na obwolucie,żeby nie zwracać uwagi na "ekspertyzy" związane z
                uzbrojeniem i skutecznością broni szczególnie ZSRR i UW?:) W "Sumie Wszystkich
                Strachów" Clancy "nie zauważył" drobnego szczegółu czyli posiadania przez
                Północną Grupę Armii BWP-1/BWP-2 a bodaj JEDYNYM używanym przez Rosjan systemem
                przeciwpancernym jest...3M6 Malutka na BRDM-2!:)Toż samo w temacie używania
                Jaków-38 w tym samym czasie co MiGów-29K!:) Pomieszał i to skutecznie mnóstwo
                cytrynowa siła typów uzbrojenia a co smakowitszych...wogóle nie zauważył!:)
                -Pozdrawiam!
                • panzerviii "Na ratunek Polsce", "atak z wysokysci 4000 metrów 06.07.07, 10:31
                  Po pierwsze, to Szwejka nic niwe przebije, zwłaszcza rozdziału o domu wariatów.
                  I powiedzonka, ze wojsko to nie parlament, zeby mozna było gadac co slina na
                  jezyk przyniesie. )))))to dla wszystkich przeciwnikow demokracji.))))

                  a na powaznie.

                  Poszukuje 2 ksiazek. Na ratunek Polsce - rzecz o Rosujskim ataku na Polskę i
                  interwencji USA zwlaszcza lotnictwa w obronie naszego kraju.

                  Atak z 4000 metrów. Wspomnienia niemieckiego pilota Sztukasa i nie tylko.
                  Rozdzial o kampanii wrzesniowej widzianej oczami Niemca jest ponac bardzo długi.

                  Wie ktos cos na temat tych ksiazek. Czy wartosciowe? i gdzie mozna je dostac.
                  Moze ktos ma namiar na jakis antykwariat etc.

                  autorów nie pomnę
                  • matrek Re: "Na ratunek Polsce", "atak z wysokysci 4000 m 08.07.07, 18:51
                    panzerviii napisał:


                    >
                    > Poszukuje 2 ksiazek. Na ratunek Polsce - rzecz o Rosujskim ataku na Polskę i
                    > interwencji USA zwlaszcza lotnictwa w obronie naszego kraju.


                    To pomyliles fora. Akurat na tym, wiekszosc czyta tylko takie, w ktorych to
                    imperialistyczni amerykanie atakuja milujaca mir Rosje.

                    >
                    > Atak z 4000 metrów. Wspomnienia niemieckiego pilota Sztukasa i nie tylko.
                    > Rozdzial o kampanii wrzesniowej widzianej oczami Niemca jest ponac bardzo długi
                    > .
                    >
                    > Wie ktos cos na temat tych ksiazek. Czy wartosciowe? i gdzie mozna je dostac.
                    > Moze ktos ma namiar na jakis antykwariat etc.
                    >
                    > autorów nie pomnę
                • matrek Re: Czerwony Sztorm 08.07.07, 18:46
                  Podobnie jak Ty nie zauwazyles tego, ze w tej samej "Sumie..." Clancy nie
                  zauwazyl iz nie mozna sobie od tak podleciec na odleglosc skutecznego strzalu
                  rakietowego do amerykanskiej grupy uderzeniowej lotniskowca, i ze ta masa
                  wystrzelonych w koncu w lotniskowiec atomowy rakiet, przez nikogo nie atakowana
                  systemami antyrakietowymi swobodnie dolatuje sobie do lotniskowca.
                  • marek_boa Re: Czerwony Sztorm 08.07.07, 21:28
                    Matrek można czy nie można TEGO nie wiemy bo nikt nigdy nie próbował!:)Po za
                    tym w tamtych czasach(w jakich dzieje się akcja!) istniał na Amerykańskich
                    okrętach TYLKO jeden system antyrakietowy zdolny zmierzyć się z Radzieckimi Ch-
                    22 czyli Phalanx i został on użyty w tej akcji!
                    -Pozdrawiam!
                    • matrek Re: Czerwony Sztorm 09.07.07, 12:38
                      Moze nie wyrazilem sie zbyt klarownie.
                      Rosyjskie samoloty podlatuja na tyle blisko aby byc w stanie wystrzelic rakiety
                      w lotniskowiec, a amerykanie zauwazaja ze cos sie dzieje dopiero po wystrzeleniu
                      rakiet, ktore przelatuja nad cala grupa bojowa, nad AEGIS-ami, itp, i pierwszy
                      krok obronny podjety przez amerykanow to dopiero ostrzal w strefie obrony
                      bezposredniej lotniskowca. Przeciez wiesz, ze to w praktyce niemozliwe.

                      Inna sprawa, co ta grupa uderzeniowa bez zadnego wyraznego powodu robila nie
                      daleko wybrzezy Rosji
    • gangut A z polskiej literatury? 08.07.07, 18:58
      Wyróżniłbym na pewno Rembeka, Czeszkę (matrek zaraz mnie zje, he he) i ...nie
      bardzo umiem ciągnąć tę listę.
      Ale tak w ogóle na tle Amerykanów czy Rosjan to słabo, słabo (:
      • matrek Re: A z polskiej literatury? 08.07.07, 19:49
        gangut napisał:

        > Wyróżniłbym na pewno Rembeka, Czeszkę (matrek zaraz mnie zje, he he) i ...nie
        > bardzo umiem ciągnąć tę listę.
        > Ale tak w ogóle na tle Amerykanów czy Rosjan to słabo, słabo (:

        Nie mozliwe, jeszcze zyjesz...!

        Ze malo tej literatury?

        A dla kogo ma powstawac? Dla dwoch milionow z 36 milionowej populacji, ktore
        czytaja ksiazki od czasu do czasu? Jakis czas temu, Wybiórcza pisala, ze tylko
        najwybitniejsze jednostki z polskich pisarzy, potrafia przezyc w Polsce z
        pisania ksiazek. Brak rynku czytelniczego odbija sie na wielu dziedzinach zycia.

        Zamiast niemrawych akcji promocyjnych czytelnictwa, lepiej cholera sprzedawac
        bryki dla uczniow szkol srednich.... :(
    • matrek Co byscie powiedzieli, gdybyscie przeczytali 08.07.07, 19:40
      ksiazke "Polowanie na Czerowny Pazdziernik", w ktorym samoloty Gwardii Narodowej
      swobodnie dokonuja pozorowanych atakow przelatujac u wybrzezy USA nad Kirowem,
      po zmuszeniu jego grupy do wylaczenia radarow bojowych?

      Czy blefie CIA, gdybyscie przeczytali w niej o polskich inzynierach zajmujacych
      sie w radzieckich stoczniach kontrola jakosci przy budowie boomerow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka