Dodaj do ulubionych

Jarmark Singera

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:19
Co do Dotleniacza na pl. Grzybowskim sie zgadzam, wazna nowosc
festiwalu. Atrakcja sobotniego koncertu byly nogi akordeonistki
grupy "Golem". Zaleta niedzielnych warsztatow Leona Blanka bylo, ze
na koniec siegnal tez po swe nagrania. Powaznie, w niedziele (bo nie
moglem byc w poprzednia) zachwycila mnie (znow tu) Lea Koenig, ladny
tez chor kantorow. Opinie etno-muzyczne na muzykant.folk.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: ppp Re: Jarmark Singera IP: *.centertel.pl 10.09.07, 08:42
      nie zgadzam się, oczywiście próżna powinna być odnowiona, ale co do
      innych spraw to nie nadymajmy się zbytnio, musi być coś z kultury
      wysokiej ale i cos do pośmiania się i do zabawy dla dzieciaków (i
      nie uważam że to kultura niska), ja z synem byłam na biciu rekordu
      ginessa bawiliśmy się świetnie. Ciekawa jestem co by autor
      zaproponował dla dzieci takich jak mój syn 10-cio latków i niżej.
      Nie znaczy że przy tej okazji nie porozmawialiśmy o innych waznych
      sprawach i historii
    • Gość: gelsomina Jarmark Singera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 10:51
      jako jeden (jedna właściwie) z wspomnianych 'przebierańców' muszę się niestety
      zgodzic z autorką artykułu. pracowałam na festiwalu drugi raz i podjęłam taką
      decyzję w nadziei, że moje zeszłoroczne lekkie rozczarowanie rozwieje się po
      konfrontacji z tegoroczną edycją, która miała byc bogatsza, świeższa, troszkę
      odmłodzona i lepsza w każdym tego słowa znaczeniu; z całym moim szacunkiem dla
      organizatorów starszego czy młodszego pokolenia - zawiodłam się okrutnie.
      po pierwsze: ulica wygląda tak samo, oblesna koza na balkonie(dlaczego na
      balkonie???) w tym samym miejscu, co rok temu, statyści w tych samych kostiumach
      robią te same miny do zdjęc, kramy podobnie 'zachwycające', siostry rajfer znów
      swoim wizerunkiem scenicznym kasują tercet egzotyczny. to, co wartościowe, ginie
      w zalewie pańskiej skórki i sztucznych pejsów.
      po drugie - i jest to mój główny zarzut wobec festiwalu - kultywuje stereotypy,
      dostarcza ludziom dokładnie tego, co chca zobaczyc. a oni chcą fotografowac
      'przebierańców' liczących pieniądze, kiwających się, wznoszących ręce do nieba,
      bujac się przy biesiadnych szlagierach, najeśc się smalcu, nie zwracając uwagi
      na to, że jego koszernosc jest mocno umowna. od komentarzy 'to takie typowo
      żydowskie' uszy mnie rozbolały pierwszego dnia. autentyczne życie żydowskie,
      które toczyło się gdzieś w tle, pozostawało zupełnie niezauważone. festiwal nie
      edukuje, ilustruje jakiś sztuczny twór masowej wyobraźni, którego symbolem jest
      figurka czy obrazek typu 'żydek z pieniążkiem' (kto się zgodził na to, żeby to
      było sprzedawane na próżnej?). ok, skoro takie rozwiązania przyciągają
      publicznośc, skoro wyzwala to w niej pozytywne reakcje, ale skoro publicznośc
      została już przyciągnięta, może warto pójśc choc mały kroczek dalej i uczynic to
      zdarzenie nieco bardziej ambitnym?

      pozwolę sobie przytoczy pewne zdarzenie: w ubiegłym roku sprzedawałam gęsi
      smalec i tak się niezręcznie zdarzyło, że zapas się skończył i dowieziono nam
      wieprzowy. wspólnie z koleżanką doszłyśmy do wniosku, że naszym obowiązkiem jest
      informowac klientów o naturze rzeczy, co też czyniłyśmy. reakcje były różne,
      czasem ludzie rezygnowali z kupna, choc gdyby nie informacja, nie byłoby
      problemu, niewiele osób potrafiło zauważyc, że ten smalec nie wyglądał ani
      trochę jak gęsi. mi natomiast utkwiło w pamięci jedno zdanie, usłyszane w
      odpowiedzi na moje wyjaśnienia : 'wieprzowy? jak to? czy pani nie wie, że żydzi
      nie jedli wieprzowiny?'

      trochę pewnie przesadzam, to tak naprawdę nic, ale wydaje mi się, że uzycie
      czasu przeszłego ma jednak znaczenie. a jakie znaczenie ma dla tej formy
      gramatycznej formuła festiwalu?

      pozdrawiam wszystkich uczestników

      pani w chuście w kratę :)
    • Gość: bahmat Jarmark Singera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 11:27
      ludzie nie zastanawiajcie się nad tym, czy jest festiwaltaki, czy
      taki. nigdy nie będzie to uroczystość rangi dni na krakowskim
      kazimierzu, ale najważniejsze, że jest, że ludzie mają kontakt z tą
      kulturą, z tymi ludżmi, z historią, z tą sztuką kulinarną, mogłoby
      nie być piwa, muzyką, śpiewem, ubiorami, mową,językiem idisz,
      humorem, swadą, co wam przeszkadza koza. Najważniejsze jest chyba,
      żeby ratować ulicę Próżną, te bydynki.czy nie widać, że się sypią
      balkony, że się sypią framugi okienne, że część wnęk zamoruwowuje
      pustakami, że w ramach okiennych nie ma już szyb i nie można oglądać
      restek sztukateri na ścianach i sufitach, że z okien zionie już nie
      pustka, a dykta. Ludzie ratujcie ulicę próżną. można oczywiście ją
      zachować, jako skansen ruin po dziejach wojennych, można nie
      wstawiać okien PC. można nie tynkować i malować ścian, klatek
      schodowych i podwórek, ale to co jest można zabezpieczyć z głową,
      nawet w celu utrzymania wyglądu ruiny. Ludzie ratujcie ul. Próżną,
      bo niedługo, budynki trzeba będzie rozbierać, cz nie za dużo
      rozebrali już nam całej prawie starej Warszawy. Niech festiwał
      singera trwa, nie ch żyje Gołda Tencer, niech żyje Janusz Tencer
      bawcie się co roku, a im bardzo dziękujemy.Łukasz Siemaszko
      • Gość: Rita Re: Jarmark Singera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 13:44
        Mi w festiwalu przeszkadzał ścisk, ten brak przestrzeni, to że nie
        mozna było się dostac na koncert w synagodze, bo rozdano więcej
        zaproszęń, niż było miejsc, niepunktualność, fakt, ze np. musiałam
        zrezygnować z uroczystego rozpoczęcia Szabasu, właśnie z braku
        miejsca, a zwolniłam się tego dnia z pracy itd., no nie tego
        oczekiwałabym. Smuci mnie ulica Próżna i nie zachęcają wystawy tam
        przygotowane. Niemniej przygotowano sporo spektakli i koncertów.
        Starano się i trudno tego nie zauwazyć. Bardzo lubię Leona Blanka i
        miło mi było dołączyc się do tańca. Na pewno Festiwal nie spełnia
        oczekiwań, największym problemem sa warunki, wspomniany brak
        przestrzeni i faktycznie podtrzymywanie pewnych stereotypów. Powiew
        świezości, nowości na pewno by się przydał. No i chyba pomoc
        organizacyjna.
        • Gość: warszawianka Re: Jarmark Singera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 23:02
          Przyłączam się do uwag o pomocy organizacyjnej - dotyczy to choćby
          tańca. Jako wielbicielka wszelkich rodzajów tańca wzięłam udział w
          tzw. biciu rekordu - NIKOGO nie było wśród ludzi, żeby poprowadzić,
          pokazać jak to się tańczy - trzy osoby na scenie (w tym dwie
          serialowe aktoreczki), która z mojej strony (na zdjęciu :-) była
          ledwie widoczna, i to tylko oczywiście w momencie gdy tańczyłam
          przodem. Sama starałam się jakoś nadawać temu rytm i porządek,
          natomiast wrażenie nie za ciekawe. A tańce w kręgu są proste i
          mogłyby być naprawdę fajnym, radosnym doświadczeniem. I tak się
          dobrze bawiłam - ale można lepiej ;-)

          Co do jarmarczności to się zgadzam - czekając na tańce, chodziliśmy
          ze znajomymi wte i we wte, i poza paroma skeczami na scenie "Na
          beczkach" nic ciekawego nie było - no może parę przypraw, które
          kupiłam, ale jak to się ma na Boga do Żydów, ulicy Próżnej i
          Singera???

          Niestety, ogólnie lekka tandeta przeważała nad kulturą - która wcale
          nie musi oznaczać nudy, jak pokazała zabawa taneczna. Ale 4 godziny,
          które tam spędziłam, to zdecydowanie za dużo - i za nudno.
          Dobrze, że coś się działo, szkoda że tak mało 'prawdziwie'.
          Ale może inaczej się nie da, bo "dziś prawdziwych Żydów już nie ma"?

          • Gość: kasia Re: Jarmark Singera IP: 83.238.132.* 11.09.07, 16:46
            prosze te kroki nie byly az tak trudne,zeby kazdy uczestnik mial indywidualnego nauczyciela, mnie osobiscie poruszylo to,ze ludzie mlodzi, starzy, zydzi,katolicy spotkali sie razem i wspolnie doskonale bawili, co sie z wami dzieje? smutne
    • Gość: denzel co za debil pisał ten artykuł ? IP: *.ipartners.pl 11.09.07, 14:48

      IV festiwal kultury Żydowskiej - niesamowity klimat, goscie i magia
      ulicy Próżnej, ulica sie nie rozsypie, Austriacka firma Warimpex
      chce połączyć domy przy ul. Próżnej 9 (tzw. kamienica Zalmana
      Nożyka) i Próżnej 7. To jedne z bardzo nielicznych ocalałych
      kamienic warszawskiego getta. Próżna zaś jest jedyną w Warszawie
      ulicą, przy której takie kamienice stoją po obu stronach. Austriacy
      chcą gruntownie przebudować zrujnowane kamienice. Narożny budynek nr
      9 ma mieć od strony pl. Grzybowskiego szklany dach o takim samym
      kształcie jak ten, który ma dziś. Od strony ul. Próżnej zostanie
      umieszczony w nim rząd lukarn - za nimi ukryje się dodana
      kondygnacja. Sąsiedni budynek ma urosnąć o dwie kondygnacje, które
      schowają się w podniesionym dachu. W obu kamienicach inwestor
      zamierza urządzić luksusowy pięciogwiazdkowy hotel sieci Le Palais.
      • Gość: kasia Re: co za debil pisał ten artykuł ? IP: 83.238.132.* 11.09.07, 16:43
        A recitale?
        Zydowskie Divy? To bylo przepiekne, jestem wciaz pod wrazeniem tych charyzmatycznych kobiet, tej muzyki. Bylo wspaniale, pani chyba sie jedynie przeszla po proznej i wiele atrakcji ja ominelo
    • Gość: n Jarmark Singera - troche przesadny krytycyzm IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.09.07, 21:23
      Troche przesadny krytycyzm. Zapisalam sie na hebrajski, pod wplywem festiwalu.
      Zrobilam nawet research o gettach ławkowych - bo zainteresowała mnie historia
      przed wojna. Kiedy tanczono taniec chasydzki - wzruszylam sie, ale nie muzyka
      (nie wybitna - prawda, perkusja byla meczaca) ale ludzmi ktorzy autentycznie sie
      bawili. Przeciez cos jest na rzeczy - coraz wiecej ludzi przychodzi na ten
      festiwal, ludzie szukaja swojej tozsamosci - odkrywaja pamiec i przywiazanie tez
      do tej żydowskiej Warszawy i kultury. To prawda - cepelia, lekko absurdalne
      rozne stoiska. Na pewno warto popracowac muzycznie nad festiwalem, bo momentami
      razi wersja pop kultury żydowskiej. Ale podczas festiwalu dzieja sie wazne i
      ciekawe rzeczy - chocby przeglad filmow w Iluzjonie. Pytanie - dlaczego w
      Warszawie nie mozna odremontowac Proznej - to chyba pytanie o procedury prawne w
      miescie a nie do organizatorow festiwalu. ?
      • Gość: KKE jidysz! / iRe: Jarmark Singera - troche przesadny IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.07, 02:18
        > Troche przesadny krytycyzm. Zapisalam sie na hebrajski, pod
        >wplywem festiwalu.

        A konkretnie czego w programie? Przyklad deformowania "wspomnien".
        Jezyk hebrajski w formie tradycyjnej z wymowa aszkenazyjska uzywany
        byl do modlitw, a (tu nie jestem pewien dat) wraz z odradzaniem sie
        (czyli jako proces juz na dlugo przed formalnym) panstwa Izrael w
        wymowie opartej glownie o portugalska i z nowymi slowami (tu czesto
        w brzmieniu z jezyka polskiego), co sie obecnie wylacznie naucza,
        mogl byc jezykiem czesci inteligencji o sympatiach syjonistycznych
        lub - juz w XIX w. - bez scisle tego odniesienia chcacej sie odciac
        od ponizajacych skojarzen z sytuacja spoleczna uzytkownikow jezyka
        jidysz i uwazajacych hebrajski za bardziej ponad lokalny Zydow. Ale
        jezykiem I.B.Singera (slynna mowa noblowska o pisaniu dla duchow) i
        mieszkancow ul. Proznej byl jidysz, i to w dialekcie warszawskim, a
        nie - moze co najwyzej tuz przed wojna u czesci inteligencji - tzw.
        standardzie (spisanym w latach 20-ych), opartym glownie o wilenski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka