Stand-up comedy na Chłodnej

IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.08, 15:02
Panie Januszu!

Czy trzeba aż takimi mocnymi słowami odcinać się na siłę od młodej kultury?
("w piwnicy obskurnego i ponoć modnego kluby Chłodna 25")

A że formuła sztubacka - cóż trudno: taka formuła, jakie źródło - ale żeby tak
"z grubej rury" dezawuować prawdziwą instytucję kultury w tym pustynnym mieście?

A może szykuje pan już odpowiednią palinodię? Wtedy proszę uważać tę wypowiedź
za niebyłą :-)

Pozdrawiam,
T.Hofmander
    • Gość: Piotr Re: Stand-up comedy na Chłodnej IP: *.europe.hp.net 08.12.09, 14:19
      Autorze!
      Calkowicie nie zrozumial Szanowny Pan idei jaka stoi za stand-upem. Piszac te
      slowa, Panskim punktem odniesienia jest kabaret. Otoz stand-up _nie_jest_
      kabaretem. To co Pan opisuje.. nie jest nawet stand-upem do konca. Prawdziwy
      stand-up nie opiera sie na postaciach. Aktor, postac, narrator to ta sama osoba.
      Monolog ma byc z zalozenia oparty na osobistych obserwacjach lub przezyciach
      komika, a wystep czesto opiera sie na interakcji komik - publicznosc. Komicy
      stand-upowi nie siegaja na ogol po rekwizyty, lub uzywaja ich tylko jesli ich
      uzycie jest 'naturalne'. Stand-up moze razic swoja forma, ale nie musi. Moze byc
      wulgarny, ale nie musi. Stand-up broni sie jako forma komediowa. Niestety troche
      wody w wisle uplynie nim pojawia sie liczace nazwiska. Nowe nazwiska. Bo nie
      widze aktorow z obecnie dzialajacych kabaretow jako obiecujacych komikow
      stand-upowych.. nie sa po prostu zabawni. Stand-up to nazwiska takie jak Bob
      Hope, Bill Cosby, Eddie Izzard, George Carlin, Richard Pryor, Steve Martin,
      Eddie Murphy, Jerry Seinfeld, Janeane Garofalo, Chris Rock, Mitch Hedberg, Rick
      Mayall, Adrian Edmondson, Robin Williams, Lenny Bruce, Lewis Black, moj
      ulubieniec Bill Hicks.. i... Woody Allen. Oni wszyscy zaczynali od stand-upu. I
      wszystkich tych aktorow charakteryzuje bardzo duza doza autoironii, zadnemu z
      nich nie mozna odmowic inteligencji. Traktowanie stand-upu jako kultury
      'niskiej', jest nieporozumieniem.
Pełna wersja