Dodaj do ulubionych

Zaległa lekcja Jarre'a

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 19:05
To prawda, że JMJ jest wielkim artystą. Myślę, że gdyby nie rygorystyczna
ochrona i wzmianki o polityce, publiczność bawiłaby się świetnie. Czas leciał
szybko w rytmie jego magicznej muzyki. Czaru dodawały efekty specjalne,
szczególnie animacja z czaszką. Ciosem dla fanów (w tym mnie) było to, że nie
dawał autografów. Przyjechałam aż z Wrocławia, zapłaciłam kupę kasy, a
poczułam się tak, jakby mnie olał.
Obserwuj wątek
    • Gość: equino Re: Zaległa lekcja Jarre'a IP: 81.210.11.* 05.12.08, 22:32
      Autor tego artykułu jest niedoinformowany jeśli chodzi o utwór JMJ w czołówce
      programów. Ale to już inna śpiewka. A co do publiczności - sam byłem na
      koncercie i nastawiłem na słuchanie muzyki a nie na skakanie!!! W końcu nie
      codziennie się jest ta takim koncercie !!! A co do skakania i zabawy - to ciężko
      jest skakać przy miejscu skoro niewielki odstęp miedzy rzędami krzeseł był.
      Autor nie zwrócił uwagi na to że kiedy skończyło się meritum koncertu tyj. oxy
      1 - 6 ludzie zaczęli się bawić - o czymś to chyba świadczy.
      A jemu samemu polecam zagłębić się w twórczości i nie tylko JMJ.
    • Gość: jawalka Zaległa lekcja Jarre'a IP: *.chello.pl 06.12.08, 00:49
      Nie wiem skąd taka opinia o tym koncercie autora tego artykułu.. Byłam na
      koncercie i bawiłam się świetnie.. Poza tym, jak można było skakac do tak
      nastrojowej muzyki.. Ja byłam zaczarowana i chłonęłam muzykę a nie chciałam
      skakać i udawać głupka.. Fakt, pod koniec już stałam i bawiłam się pod samą
      sceną. Sądzę, ze wtedy to koncert dopiero się rozkręcał i gdyby Jaś mogł, to
      pewnie grałby jeszcze z godzinkę. Jak sam powiedział czuje się u nas jak w domu
      i myślę, ze najlepiej by było jemu samemu pozwolić podzielić się z nami swoimi
      wrażeniami..
      i wcale nie czułam się jak potwór Frankensteina.. To moim zdaniem była przesada
      autora..;/

      Ja jestem baaardzo zadowolona z koncertu i najchętniej to jeszcze raz bym go
      przeżyłą.. gdybym tylko mogła..
      • Gość: nietutejszy Re: Zaległa lekcja Jarre'a IP: *.limes.com.pl 06.12.08, 14:56
        1) Usiłując skakać między krzesełkami przylutowałem kilku osobom łokciem w twarz :|
        2) Większość publiczności kontemplowała utwory Oxy 1-6 i 12, a na bisie dopiero
        zaczęli "tańczyć, jak muzyk grał" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka