Gość: Wampirzyca666
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.12.08, 19:05
To prawda, że JMJ jest wielkim artystą. Myślę, że gdyby nie rygorystyczna
ochrona i wzmianki o polityce, publiczność bawiłaby się świetnie. Czas leciał
szybko w rytmie jego magicznej muzyki. Czaru dodawały efekty specjalne,
szczególnie animacja z czaszką. Ciosem dla fanów (w tym mnie) było to, że nie
dawał autografów. Przyjechałam aż z Wrocławia, zapłaciłam kupę kasy, a
poczułam się tak, jakby mnie olał.