Dodaj do ulubionych

szkoła przymierza rodzin - szukam informacji

IP: *.coi.waw.pl 24.07.03, 21:32
może ktoś wie coś na temat szkoły przymierza rodzin - czy warto tam posłać
swoją latorośl?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kazimierz Re: szkoła przymierza rodzin - szukam informacji IP: *.2020media.com 28.07.03, 01:16
      Lepiej daj sobie spokój z tą szkołą. I gimnazjum i liceum jest do luftu. Mój
      syn wytrzymał tam niecałe dwa miesiące, a w innym LO skończył rok z
      wyróżnieniem.
    • Gość: wujek Re: szkoła przymierza rodzin - szukam informacji IP: *.acn.pl 03.08.03, 00:54
      moesz srecyzować swoją opinię?
      • Gość: As Straszna klika IP: 83.238.0.* 30.04.04, 14:23
        To co się tam dzieje to jakaś paranoja z czsów PRL. Nie masz układów - nawet
        nie próbuj. Mnie (a właściwie dziecka) nawet nie zaproszono na rozmowę. Decyzję
        podejmuje się na podstawie jakieś ankiety (czyli widzimisię dyrektora).
        Najciekawsze jest to, że dowiedziałem się, że inne dziecko już po całym
        procesie rekrutacji zostało przyjęte, bo znało jakiegoś księdza, który miał
        chody u Pani Dyrektor. Traf chciał, że przyjęte dziecko chodzi do tego samego
        przedszkola co moje i jego mama się wygadała. Po prostu żałosne. Szkoła, która
        ma uczyć zasad, sama nie ma żadnych....
        • Gość: jaaagusia Re: Straszna klika IP: 217.153.152.* 07.05.04, 13:32
          Ja to rozumiem w ten sposob, ze zasada rekomendacji kogos z kregu dyrekcji
          gwarantuje, ze rodzina dziecka swiatopogladowo odpowiada profilowi szkoly -
          troche jak w elitarnym klubie. Nie widze w tym nic zlego. Inna opcja to chyba
          egzaminy wstepne dla 7-latkow - troche bez sensu chyba? a miejsc jest bardzo
          malo, poniewaz pierszenstwo ma mlodsze rodzenstwo uczniow szkoly.
          A do gimnazjum i liceum sa normalne egzaminy wstepne.
          • Gość: As Re: Straszna klika IP: 83.238.0.* 07.05.04, 17:03
            Widzisz jaaagusiu - jest tylko mały problem - dziecko tej osoby dostało się już
            po całym procesie rekrutacji. Wcześniej nawet nie próbowali tam się dostać. A
            to już chyba świadczy o szkole (nauczycielach i właścicielach) nie najlepiej.
            • Gość: jaaagusia Re: Straszna klika IP: 217.153.152.* 11.05.04, 11:41
              Upieram sie jednak, Asie, ze ta nie do konca jasna forma rekrutacji jest
              lepsza, niz narazanie 7-latkow na stres w postaci specjalistycznych testow
              psychologicznych, jakie funduja dzieciakom niektore szkoly spoleczne. Moi
              znajomi dowiedzieli sie np. w szkole na Wlodarzewskiej, ze ich dziecko jest
              aspoleczne, wiec nie moze zostac przyjete, troche sie wkurzyli, bo nie zgadzali
              sie z ta opinia i wyslali malego do panstwowej podstawowki, gdzie swietnie
              sobie radzi. Niestety - szkola pr jest strasznie oblezona, zwlaszcza, ze
              ograniczono ilosc klas pierwszych - z 3 do 2, mlodsze rodzenstwo uczniow szkoly
              zajmuje prawie wszystkie miejsca w pierwszych klasach, rozumiem oczywiscie
              Twoje rozgoryczenie, mysle, ze po prostu trzeba miec sporo szczescia, zeby
              dostac sie do tej szkoly - moje dziecko tez dostalo sie po zamknieciu
              rekrutacji - zwolnilo sie miejsce.
              pozdrawiam
              ps. tak naprawde wszedzie mozna dopatrzyc sie klik, dla mnie najwazniejsze jest
              to, ze moje dziecko czuje sie dosyc dobrze w tej szkole, ma sympatycznych
              kolegow i niezlych nauczycieli, aczkolwiek nie uwazam, ze ta szkola jest
              najlepsza na swiecie i na pewno mozna znalesc inna, ktora rekrutuje w bardziej
              sprawiedliwy sposob, a jest rownie dobra lub lepsza
              • Gość: As Re: Straszna klika IP: 83.238.0.* 11.05.04, 15:49
                Tak z ciekawości - o jakiej szkole przy Włodarzewskiej piszesz?
              • Gość: kk Re: Straszna klika IP: 213.241.20.* 27.05.04, 09:13
                tak jaagusiu, to o czym piszesz, dokładnie odpowiada znaczeniu słowa klika....
          • mary_ann Re: Straszna klika 23.05.04, 23:08
            Gość portalu: jaaagusia napisał(a):

            > Ja to rozumiem w ten sposob, ze zasada rekomendacji kogos z kregu dyrekcji
            > gwarantuje, ze rodzina dziecka swiatopogladowo odpowiada profilowi szkoly -
            > troche jak w elitarnym klubie. Nie widze w tym nic zlego. Inna opcja to chyba
            > egzaminy wstepne dla 7-latkow - troche bez sensu chyba? a miejsc jest bardzo
            > malo, poniewaz pierszenstwo ma mlodsze rodzenstwo uczniow szkoly.
            > A do gimnazjum i liceum sa normalne egzaminy wstepne.


            Ja tez to rozumiem i gdybym sama prowadziła niepubliczna szkołe, tez
            wybierałabym dzieci i rodzicow, którzy jakos "pasują" do "ideplogii" (trochę za
            mocne słowo, ale chodzi mi o hierarchię celów w nauczaniu i wychowaniu). Przty
            rekrytacji do szkoły, do ktorej poszła moja córka, p. dyr powiedziała wprost,
            że dkla niej wazne jest, że wybraliśmy wczesniej dla córki toa nie inne
            przedszkole (o podobnym do szkoły profilu). Fakt, ze odbywałosie to w ramach
            rekrytacji, nie po, i ze szkola od poczatku nie ukrywała, że rezerwuje sobie
            prawo do selekcji innej niz tylko kolejność zgłoszeń.


            Co do szkoły Przymierza Rodzin zaś - znam zadowolonych i tych mniej
            zachwyconych, ogólnie jest to dość zamknięte środowisko (głównie KIKowskie i
            arystokratyczne:-)), które niechętnie widzi "obcych" i biedniejszych. Same
            rodzeństwa dzieci już chodzących (rodziny wielodzietne!!!) rozwiązują szkole w
            dużej mierze problem naboru - ci "z ulicy" muszą się zapisywać kilka lat
            wcześniej. Sporo snobizmu, nienajwyższy poziom, głównie za sprawą
            nierewelacyjnej kadry (zatrudniani bywają "krewni i znajomi królika" będący
            akurat w potrzebie:-))
            • mary_ann Re: sorry za literówki 23.05.04, 23:11
              mary_ann napisała:

              > Gość portalu: jaaagusia napisał(a):
              >
              > > Ja to rozumiem w ten sposob, ze zasada rekomendacji kogos z kregu dyrekcji
              >
              > > gwarantuje, ze rodzina dziecka swiatopogladowo odpowiada profilowi szkoly
              > -
              > > troche jak w elitarnym klubie. Nie widze w tym nic zlego. Inna opcja to ch
              > yba
              > > egzaminy wstepne dla 7-latkow - troche bez sensu chyba? a miejsc jest bard
              > zo
              > > malo, poniewaz pierszenstwo ma mlodsze rodzenstwo uczniow szkoly.
              > > A do gimnazjum i liceum sa normalne egzaminy wstepne.
              >
              >
              > Ja tez to rozumiem i gdybym sama prowadziła niepubliczna szkołe, tez
              > wybierałabym dzieci i rodzicow, którzy jakos "pasują" do "ideplogii" (trochę
              za
              >
              > mocne słowo, ale chodzi mi o hierarchię celów w nauczaniu i wychowaniu).
              Przty
              > rekrytacji do szkoły, do ktorej poszła moja córka, p. dyr powiedziała wprost,
              > że dkla niej wazne jest, że wybraliśmy wczesniej dla córki toa nie inne
              > przedszkole (o podobnym do szkoły profilu). Fakt, ze odbywałosie to w ramach
              > rekrytacji, nie po, i ze szkola od poczatku nie ukrywała, że rezerwuje sobie
              > prawo do selekcji innej niz tylko kolejność zgłoszeń.
              >
              >
              > Co do szkoły Przymierza Rodzin zaś - znam zadowolonych i tych mniej
              > zachwyconych, ogólnie jest to dość zamknięte środowisko (głównie KIKowskie i
              > arystokratyczne:-)), które niechętnie widzi "obcych" i biedniejszych. Same
              > rodzeństwa dzieci już chodzących (rodziny wielodzietne!!!) rozwiązują szkole
              w
              > dużej mierze problem naboru - ci "z ulicy" muszą się zapisywać kilka lat
              > wcześniej. Sporo snobizmu, nienajwyższy poziom, głównie za sprawą
              > nierewelacyjnej kadry (zatrudniani bywają "krewni i znajomi królika" będący
              > akurat w potrzebie:-))
    • Gość: As Jak jest naprawdę? IP: *.crowley.pl 15.03.04, 15:15
      Ja słyszałem same dobre opine. Planuję posłać tam swoje dziecko. Może ktoś
      mógłby jednak napisać jakieś konkrety. W końcu musi być jakaś przyczyna takiego
      oblegania tej szkoły?

      Z góry dziękuję za wszystkie informacje
      • jaaagusia Re: Jak jest naprawdę? 25.03.04, 17:13
        Oblegana jest podstawowka. Mam tam swoje dziecko. Szkola wydaje mi sie ok,
        chociaz niektorzy rodzice narzekaja. Nie mam jednak porownania z innymi
        szkolami. Jesli chodzi o konkretne zalety to:
        - przyzwoity, choc nie przesadnie wysrubowany poziom
        - bardzo fajny budynek z fantastyczna sala gimnastyczna
        - dodatkowe zajecia i inicjatywy (choc mogloby byc ich wiecej)
        - dobra opieka (niektorzy rodzice sa innego zdania)
        - angazowanie rodzicow w rozne akcje
        - moje dziecko lubi 8 z 9 nauczycieli, ktorzy je ucza - niezle jak dla mnie
        - na ogol sympatyczne dzieci (ale rodzice - troszke mniej)
        wady:
        - zbyt duza rotacja nauczycieli (zwlaszcza jezykow, ale zdarzylo sie tez, ze w
        ciagu trzech lat klasa miala 3 wychowawczynie)
        - niezbyt dobre opinie o gimnazjum, a zwlaszcza o liceum
        - dzieci mogly by byc bardziej angazowane w dodatkowe zajecia, konkursy itp
        (moze tu sie troche czepiam)
        W sumie - szkola jest ok, znacznie powyzej tzw sredniej krajowej, mysle jednak,
        ze jest wiele szkol rownie dobrych, lub nawet lepszych.
        Pozdrawiam
        • odettag do jaaagusia 12.05.04, 10:45
          Napisałam do ciebie na priva. Doszło?
          OG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka