Dodaj do ulubionych

Kilka pytań o końcówkę ciąży

01.03.10, 18:37
Mam kilka pytań odnośnie do prowadzenia końcowego okresu ciąży – nie umiem dogadać się ze swoim lekarzem i mam trochę wątpliwości.
Dziś byłam na jednej z ostatnich wizyt (a może ostatniej?), ale niestety lekarz nie wyjaśnił mi kilku rzeczy.

1. Termin porodu mam na 6 kwietnia (z USG, miesiączki nie miałam). Czy to oznacza, że jutro (2.03) zacznę 35tc czy też zacznę 36? Z moich wyliczeń (niezbyt skomplikowanych ;)) wynika, że 36.

2. Następną wizytę mam dopiero za 3 tygodnie (czyli w 39tc), co mnie trochę niepokoi. Czy wizyty nie powinny być już częstsze?

3. Lekarz zlecił mi badanie moczu, morfologię, posiew z szyjki macicy, APTT i INR (o trzech ostatnich mu w sumie sama przypomniałam…). Czy to na pewno wszystkie badanie, które powinnam wykonać zakładając, że to może być mój ostatnia wizyta? Mam już zrobione HBs i WR.

4. Lekarz nie zbadał mi ani razu (od początku ciąży) szyjki macicy, ani razu nie miałam też badania ginekologicznego. Czy jest to właściwe postępowanie?

5. Od początku ciąży na każdej wizycie miałam robione badanie USG, lekarz notował jego wyniki, ale ja dostawałam tylko wydruk (jedno małe zdjęcie). USG z opisem mam jedno – połówkowe 4D robione przez innego lekarza. Czy nie powinnam mieć więcej opisów?

6. Lekarz twierdzi, że zwolnienie lekarskie „ciążowe” przysługuje mi wyłącznie do terminu porodu, potem bez względu na to, czy urodzę, zaczyna się macierzyński. Coś mi się wydaje, że nie jest to prawda…

Na koniec dodam tylko, że oberwałam po głowie za to, że chcę rodzić po ludzku, że moim marzeniem nie jest cesarka (wg lekarza powinna być ona wykonywana każdej rodzącej), że nie chcę mieć nacinanego krocza (jeśli nie będzie takiej konieczności). Dowiedziałam się też, że choć termin poczęcia jest czysto hipotetyczny i należy do niego dodać/odjąć dwa tygodnie, to po upłynięciu siedmiu dni od terminu porodu, koniecznie należy poród wywołać… Oksytocyna to oczywiście najlepszy przyjaciel rodzącej. Do szpitala należy zaś jechać NATYCHMIAST po tym, jak odejdą wody lub kiedy skurcze są co 20 minut.
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:00
      1. ja tam nie martwię się kiedy zaczynam jaki tydz, liczę "na oko", dziecko i tak urodzi się +/- 2 tyg od terminu podanego przez lekarza, wg mnie teraz jesteś w 35tc
      2. zależy od lekarza, ja to cieszę się, że już mi dali spokój z wizytami
      3. ja idę rodzic (za 2 tyg gdzieś) z morfologią i moczem, też będzie dobrze
      4. ja też nie miałam bad. gin. od początku ciąży, oprócz stwierdzenia "rozpulchnienia macicy" jak podejrzewałam, ze jestem w ciąży,
      5. nie umiem ci odpowiedzieć
      6. zdaje się, że lekarz ma rację...ale jak tak teraz myślę, to moze i nie.....
      • jul-kaa Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:20
        Dziękuję za odpowiedzi :)

        Ja też nie martwię się terminami, ale obawiam się jednak wywoływania i
        chciałabym wiedzieć dokładnie, kiedy ciąża będzie donoszona - bo od tego zależy,
        do którego szpitala pojadę, kiedy zacznie się poród.

        Doczytałam, że po upłynięciu terminu porodu (a nawet 2 tygodnie wcześniej) mogę,
        ale nie muszę iść na macierzyński.
        • a_lex Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:39
          co do macierzyńskiego, lekarz ma rację - zwolnienie przysługuje tylko do dnia
          porodu, później macierzyński.
          oczywiście możesz, ale nie musisz, wziąć macierzyński najwcześniej dwa tyg.
          przed planowanym terminem porodu. po porodzie również nie musisz brać
          macierzyńskiego, przymusu nie ma. ale jak to sobie wyobrażasz - wrócisz do pracy
          zaraz po porodzie? :)
          • jul-kaa Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:43
            a_lex napisała:
            > ale jak to sobie wyobrażasz - wrócisz do prac
            > y
            > zaraz po porodzie? :)

            Nie pisałam o porodzie, tylko o terminie (mocno hipotetycznym w końcu...) porodu.
            • a_lex Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:49
              najprostsze rozwiązanie to zwolnienie do dnia porodu - ja tak będę miała.
              dostanę zwolnienie do terminu porodu, jeśli nie urodzę w terminie - zwolnienie
              zostanie przedłużone. jeśli urodzę wcześniej albo po prostu w trakcie trwania
              zwolnienia - zwolnienie automatycznie się kończy i zaczyna się macierzyński.
              jedno świadczenie (chorobowe) zamienia się w drugie (zasiłek macierzyński)
              :)
              • jul-kaa Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:52
                a_lex napisała:

                > najprostsze rozwiązanie to zwolnienie do dnia porodu - ja tak będę miała.
                > dostanę zwolnienie do terminu porodu, jeśli nie urodzę w terminie - zwolnienie
                > zostanie przedłużone.

                Ale to przedłużone będzie to zwolnienie "ciążowe"? Bo takiego właśnie lekarze PO
                TERMINIE nie chcą ponoć wypisywać (mój na pewno nie chce). Czytałam, że wyjściem
                jest zwolnienie "chorobowe" od innego lekarza. Nie lubię tak kombinować...
                • a_lex Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:59
                  hmm, moja gin nie rozróżniła zwolnienia w ciąży od zwolnienia po terminie...
                  dostanę to zwolnienie od niej, więc będzie to chyba zwolnienie "ciążowe" :) w
                  sumie nie przyszło mi do głowy, że może być inaczej, teraz zasiałaś we mnie
                  wątpliwość... aż muszę dopytać.
                  z drugiej strony, co zrobić po terminie? wrócić do pracy?? przecież nie ma
                  obowiązku brania urlopu macierzyńskiego PRZED porodem i nikt nie może do tego
                  zmusić. to tylko przywilej, z którego możemy skorzystać, jeśli chcemy.
              • gos85 Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 19:59
                a odpowiadając na twoje pytanie MOŻESZ ale NIE MUSISZ zaczynać urlopu macierzyńskiego przed porodem(dwa tygodnie), lekarze z jakichś sobie znanych powodów nie chcą wypisywać zwolnień po planowanym terminie porodu. jeżeli Twój też nie chce, to możesz pójść do lekarza pierwszego kontaktu i jego poprosić(źle się czujesz a do ginekologa trudno Ci się teraz dostać), po tygodniu czy w liberalnej wersji-10 dniach i tak będziesz pewnie musiała się zgłosić do szpitala i tam możesz poprosić o zwolnienie za ten czas kiedy byłaś w szpitalu do momentu faktycznego porodu:)
                jak już urodzisz to automatycznie przechodzisz na urlop/zasiłek macierzyński
              • kotkowa Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 20:00
                Wizyty moim zdaniem tez powinny byc czestsze. Ja mam w 36 tc a potem dopiero w
                40 i jesli gin nie przyjmnie mnie jeszcze gdzies pomiedzy, to ide do innego, bo
                moj nie ma terminow. Badania chyba wystarcza te co masz, najswiezsza morfologia,
                mocz i posiew. Opis z USG w szpitalach chca najczesciej tylko ten po 36 tc,
                wczesniejsze nie sa takie wazne. Wazne sa wszystkie wyniki badan - grupa krwi,
                antygen hbs, vdrl, posiew itd, wypisy ze szpitali itd. Co do zwolnienia to nikt
                nie ma prawa cie zmusic do wziecia macierzynskiego na 2 tyg przed porodem.
                Mysle, ze to jest tak, ze lekarz moze wypisac zwolnienie do przewidywanego
                terminu porodu, ale jesli nadal nie urodzisz, to wypisuje dalsze. W momencie
                urodzenia dziecka automatycznie zostaje ono anulowane i rozpoczyna sie urlop
                macierzynski.
          • failte L4 przysługuje do DNIA a nie terminu porodu 01.03.10, 19:59
            a_lex, zwolnienie - w przypadku niezdolności ciężarnej do pracy -
            przysługuje do RZECZYWISTEGO a nie przewidywanego (=wyliczonego)
            terminu porodu. Nie trzeba brać macierzyńskiego, jeśli
            termin porodu minął, kobieta nie urodziła, ale jest nadal niezdolna
            do pracy. W praktyce powinno wyglądać to tak, że jeśli prz
            ewidywany termin porodu minął, a ciężarna nie urodziła, zaś lekarz
            uznaje ją nadal za niedolną do pracy, to wypisuje kolejne, płatne
            100% L4. Faktyczny dzień porodu stanie się pierwszym dniem
            macierzyńskiego i automatycznie przerywa bieg "chorobowego"
            zamieniając je na macierzyński.
            Interpretacja lekarzy i pacjentek, że "nie można dać L4 po
            (przewidywanym) terminie porodu
            " jest zupełnie nieprawidłowa,
            aczkolwiek - niestety - niesamowicie popularna.
            forum.gazeta.pl/forum/w,1144,101631434,,zwolnienie_po_terminie_porodu.html?v=2

            Tak więc zwolnienie dla niezdolnej do pracy przysługuje do
            RZECZYWISTEGO a nie jedynie przewidywanego terminu porodu (czyli nie
            tylko do tego z karty ciąży).

            Failte
            • a_lex Re: L4 przysługuje do DNIA a nie terminu porodu 01.03.10, 20:03
              failte napisała:

              > a_lex, zwolnienie - w przypadku niezdolności ciężarnej do pracy -
              > przysługuje do RZECZYWISTEGO a nie przewidywanego (=wyliczonego)
              > terminu porodu. Nie trzeba brać macierzyńskiego, jeśli
              > termin porodu minął, kobieta nie urodziła, ale jest nadal niezdolna
              > do pracy. W praktyce powinno wyglądać to tak, że jeśli prz
              > ewidywany termin porodu minął, a ciężarna nie urodziła, zaś lekarz
              > uznaje ją nadal za niedolną do pracy, to wypisuje kolejne, płatne
              > 100% L4. Faktyczny dzień porodu stanie się pierwszym dniem
              > macierzyńskiego i automatycznie przerywa bieg "chorobowego"
              > zamieniając je na macierzyński.


              no tak właśnie napisałam :) może nie tak ładnie, ale treść taka sama :)
              • jul-kaa Re: L4 przysługuje do DNIA a nie terminu porodu 01.03.10, 20:09
                Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi.

                A co z szyjką? Nie powinna być już badana?
                • a_lex Re: 01.03.10, 21:29
                  trudno powiedzieć, ja mam badanie na każdej wizycie (właśnie zaczęłam 26 tc) -
                  szybkie, ręczne. ale wiem, że są lekarze, którzy nie badają ginekologicznie.
                  podobnie w innych krajach - są inne standardy.
                  jednak w końcówce ciąży wydaje mi się, że szyjka powinna zostać oceniona. może
                  zapytaj o takie badanie?
                  • jul-kaa Re: 01.03.10, 21:39
                    a_lex napisała:
                    > jednak w końcówce ciąży wydaje mi się, że szyjka powinna zostać oceniona. może
                    > zapytaj o takie badanie?

                    Widzisz, ja pytam o takie rzeczy, ale niestety niczego się dowiaduję... Lekarz
                    albo mnie zbywa albo mówi coś o czytaniu głupot i oszołomach, którzy wypisują
                    bzdury (stawiam, że całe to forum uznałby za oszołomstwo i pieniactwo. dobry
                    poród? Dobry poród to całkowicie zmedykalizowany poród, najlepiej z maszyną
                    robiącą PING).
                    • a_lex Re: 01.03.10, 22:06
                      kurcze... no cóż, na zmianę lekarza za późno...
                      dotrwasz na pewno szczęśliwie do końca i więcej doktorka nie ujrzysz :)
                      są dziewczyny, które rodzą szczęśliwie i zdrowe dzieci bez badań szyjki, da się
                      i tak. głowa do góry!
            • failte Re: L4 przysługuje do DNIA a nie terminu porodu 01.03.10, 20:08
              O, nie zauważyłam, sorki a_lex, że własnie to napisałaś poniżej (post
              który chciałam sprostować zrozumiałam nieco inaczej). To prawidłowa
              interpretacja:

              najprostsze rozwiązanie to zwolnienie do dnia porodu - ja tak będę
              miała.
              dostanę zwolnienie do terminu porodu, jeśli nie urodzę w terminie -
              zwolnienie
              zostanie przedłużone. jeśli urodzę wcześniej albo po prostu w trakcie
              trwania
              zwolnienia - zwolnienie automatycznie się kończy i zaczyna się
              macierzyński.
              jedno świadczenie (chorobowe) zamienia się w drugie (zasiłek
              macierzyński)
              :)



              Lekarze nie chcą dawać zwolnień po wyliczonym terminie porodu, bo
              prawdopodobnie są niedoinformowani. Albo jest coś na rzeczy z
              koniecznością tłumaczenia się ZUSowi... :-)

              Failte
              • a_lex Re: failte 01.03.10, 21:26
                :)
                mam chyba to szczęście, że moja gin jest orzecznikiem w ZUSie, więc wie co robi
                w kwestii zwolnień i wierzę, że zrobi dobrze :)
                pozdrawiam!
                • jul-kaa Re: failte 01.03.10, 22:38
                  Intryguje mnie jeszcze to, czy ZUS ma wgląd do mojej karty ciąży - bo jeśli nie,
                  to skąd niby "wie", że już mam termin porodu?
                  • a_lex Re: 01.03.10, 23:05
                    ale ZUS nie ma tu nic do rzeczy. ZUS nie ma wglądu do karty ciąży. i nie jest
                    ważny termin porodu, tylko tak jak napisała failte - dzień, w którym faktycznie
                    urodzisz.
                    chodzi o tę zmianę świadczeń? przecież jak urodzisz, to szpital to ogłosi całemu
                    światu, nic się nie martw :) NFZ będzie wiedział i ZUS też.
                    świadczenie macierzyńskie przyznawane jest w tej samej wysokości i na tych
                    samych zasadach, co chorobowe, więc kwestia dowiedzenia się o terminie porodu
                    nie jest tak naprawdę istotna, ZUS nie musi się dowiedzieć w momencie, jak
                    urodzisz. po prostu gdzieś w papierach będzie napisane, że od dnia tego-i-tego
                    (dnia, w którym urodziłaś) przysługuje Ci świadczenie macierzyńskie.
                    technicznie nie jestem pewna jak to wygląda, bo nigdy nie rodziłam :) może ktoś
                    wie więcej...
                    • jul-kaa Re: 02.03.10, 08:12
                      a_lex napisała:

                      > ale ZUS nie ma tu nic do rzeczy. ZUS nie ma wglądu do karty ciąży. i nie jest
                      > ważny termin porodu, tylko tak jak napisała failte - dzień, w którym faktycznie
                      > urodzisz.

                      No właśnie. Dlaczego więc lekarze (bo wiem, że mój nie jest wyjątkiem)
                      wystawiając zwolnienie ciążowe do terminu porodu (a nie dłużej)?
                      • a_lex Re: 02.03.10, 08:20
                        nie wiem... z niewiedzy? z uporu?
                        failte to ładnie uzasadniła, możesz się tym podeprzeć w ewentualnych
                        negocjacjach z ginem. albo odpuść i pogadaj z lekarzem rodzinnym.
    • katarzynaoles Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 22:10
      1. Jutro zaczyna Pani 36tc - dzień terminu to ostatni dzień 40tc.

      2. Teoretycznie wizyty powinny być pod koniec ciąży co 2 tygodnie -
      ale jeśli nie było w ciąży żadnych kłopotów to, moim zdaniem, tak
      też wystarczy.

      3. Badania, które Pani ma wystarczą, APTT i INR robi się tylko,
      jeśli jest niski poziom płytek (PLT) albo z powodu obciążonego
      wywiadu.

      4. Jak widać nic złego się nie stało. Pewnie gdyby lekarz miał
      jakieś powody do badania szyjki, to zrobiłby to. Faktycznie w Polsce
      robi się to według innego schematu.

      5. Gdyby trzeba było coś szczególnego opisać, to na pewno byłby
      opis - pewnie na ostaniej wizycie lekarz coś wpisze do karty ciąży
      po badaniu USG.

      6. Zwolnienie przysługuje do dnia porodu.

      Widzę, że nie zgadza się Pani do końca z poglądami swojego lekarza i
      nie musi Pani, na szczęście :). Życzę, żeby poród był taki jaki
      sobie Pani wymarzyła. Pozdrawiam serdecznie :)
      • jul-kaa Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 22:37
        Bardzo dziękuję za odpowiedź!
        > 3. Badania, które Pani ma wystarczą, APTT i INR robi się tylko,
        > jeśli jest niski poziom płytek (PLT) albo z powodu obciążonego
        > wywiadu.

        Poziom PLT u mnie wynosi 276,0 K/µl - czy to wskazanie do badania APTT i INR? A
        może mój lekarz wielbiciel cesarskich cięć pod tym właśnie kątem kazał mi je
        zrobić?

        > 5. Gdyby trzeba było coś szczególnego opisać, to na pewno byłby
        > opis - pewnie na ostaniej wizycie lekarz coś wpisze do karty ciąży
        > po badaniu USG.

        O ile będzie jeszcze jedna wizyta :)

        > 6. Zwolnienie przysługuje do dnia porodu.

        A na jaki przepis mogę się powołać, skoro już teraz lekarz uprzedził mnie, że po
        6. kwietnia nie wystawi mi zwolnienia "ciążowego"? Mam prosić o zwolnienie
        "chorobowe", czy iść do innego lekarza?
        • blueberry77 Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 01.03.10, 22:53
          Te badania są w niektórych szpitalach wymagane do znieczulenia ZZO. Może dlatego
          lekarz je zlecił?

          Co do zwolnienia - nie ma znaczenia czy jest ciążowe czy nie. Kobiecie w ciąży
          zawsze należy się na L4 zasiłek w wysokości 100% średniej pensji. Ja miałam w
          ciąży wystawione zwolnienie przez internistę bez wpisanego kodu B i dostałam
          100%, kadrowa poprosiła tylko o zaświadczenie o ciąży od ginekologa (bo
          wcześniej go nie dostarczyłam).
        • failte Re: Kilka pytań o końcówkę ciąży 02.03.10, 15:57
          A na jaki przepis mogę się powołać, skoro już teraz lekarz
          uprzedził mnie, że po 6. kwietnia nie wystawi mi zwolnienia
          "ciążowego"? Mam prosić o zwolnienie "chorobowe", czy iść do innego
          lekarza?


          www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Resort-zdrowia-kobiet-w-ciazy-nie-mozna-zmuszac-do-urlopu-macierzynskiego,13246,2.html


          Powołałabym się na Kodeks Pracy oraz na niedawny komunikat
          Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie.
          Jeśli lekarz będzie się upierał, że nie dostaniesz od niego
          zwolnienia, a zamiast tego masz brać macierzyński, to zapytaj go
          dlaczego. Jeśli zacznie mówić o tym, że nie może / nie wolno mu
          wypisać L4 bo "jest już po terminie" zapytałabym raczej sama, z
          ciekawości, na jaki przepis lekarz się powołuje.

          Nie istnieje bowiem przepis, który zakazuje lekarzowi orzekania o
          niezdolności do pracy (= wystawienia L4) po minięciu
          przewidywanego terminu porodu.
          Nie istnieje również prawna możliwość zmuszania matki do
          wykorzystania urlopu macierzyńskiego przed faktycznym terminem
          porodu, wbrew jej woli.
          Mogą istnieć tajemnicze krzywdzące 'zalecenia' lub 'patrzenie przez
          ZUS krzywym okiem na lekarzy wystawiających za dużo zwolnień' , ale -
          jeśli tylko ciężarna jest niezdolna do pracy - niewiele nas one
          powinny obchodzić. Mamy przecież stosowne akty prawne.

          Jeśli sama chcesz się na coś powołać, to masz:

          1) Kodeks Pracy
          Art. 180 § 3. ustawy z dnia 26 czerwca 1974 Kodeks Pracy (Dz. U. 1998
          r. Nr 21, poz.94 z póz. zm.), który stanowi, że „Co najmniej 2
          tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed
          przewidywaną datą porodu.” Nie oznacza to obowiązku kobiet do
          korzystania z tego prawa, a jedynie taką możliwość. Nie wolno Cię do
          tego urlopu zmuszać. Absolutnie i nikomu.

          2. Komunikat Ministerstwa Zdrowia w sprawie nakłaniania do
          korzystania z urlopu macierzyńskiego przed porodem

          (nieistotne jest czy - po przewidywanym terminie porodu - oczekujemy
          rozwiązania w szpitalu czy na zwolnieniu w domu, komunikat dotyczy
          zmuszania kobiety do brania wcześniejszego macierzyńskiego)
          www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m241614171&ms=416&ml=pl&mi=417&mx=0&mt=&my=0&ma=014022

          3. Interpretacje prawne - możesz z tym pytaniem zadzwonić do ZUS, nie
          musisz podawać swoich danych ani danych lekarza, ale możesz poprosić
          o podanie Ci stosownej podstawy prawnej jego decyzji. e-
          inspektorat.zus.pl/strony.asp?id_profilu=&id_strony=200&pomoc=1


          Zapytałam o sprawę zwolnień jakiś czas temu prawnika Fundacji Rodzić
          po Ludzku. Ponieważ była to indywidualna odpowiedź Pani Prawnik na
          moje pytanie (odnosząca się do mojej konkretnej sytuacji), nie cytuję
          całej odpowiedzi, a jedynie przytaczam jej fragment stosowny do
          Twojego problemu.

          "Jeżeli lekarz orzeknie, że jest Pani niezdolna do pracy,
          to bez względu na to czy jest przed przewidywanym terminem porodu,
          czy już po terminie, powinien wystawić zwolnienie z tytułu
          niezdolności do pracy. Żaden przepis nie stanowi o zakazie
          wystawiania zwolnień lekarskich po planowanym terminie porodu."


          A jednak - jako pracownik Działu Personalnego (zupełnie nie
          specjalista od Prawa Pracy, ale 'z grubsza na bieżąco') - słyszę i
          czytam, że zjawisko zmuszania do wcześniejszego macierzyńskiego jest
          tak powszechne, że - tak sobie dumam - gdzieś musi mieć źródełko...
          Poszukajmy...

          Na którymś Forum Prawnym znalazłam wpis: "Były takie zalecenia dla
          lekarzy, żeby na dwa tygodnie przed datą porodu nie wystawiali
          zwolnień lekarskich i niejako "zmuszali" kobiety do korzystania z
          urlopu macierzyńskiego przed porodem. "
          Nie wiem o czyje
          zalecenia chodziło autorowi, skąd miał te informację oraz ile w tym
          poście prawdy, ale tajemnicze "zalecenie" mogłoby wyjaśnić dość
          powszechne zmuszanie kobiet niezdolnych do pracy przed faktycznym
          dniem porodu do wykorzystania wcześniejszego macierzyńskiego.
          Jest to jednak działanie zupełnie bez podstaw prawnych! skoro nawet
          Ministerstwo Zdrowia zabrało w sprawie głos, jest to problem bardzo
          powszechny.
          O proszę:
          www.feminoteka.pl/news.php?readmore=5459
          No właśnie, rozumiem ukracanie kombinatoryki stosowanej, ale polityka
          prorodzinna nie polega na tym, co tu czytamy...

          Z koniem kopać się jednak nie będziesz, a walczyć o swoje warto.
          Nawet trzeba.
          Jeśli lekarz się uprze i mimo uznania Cię za niezdolną do pracy nie
          wystawi zwolnienia - "bo nie", idź do innego ginekologa lub do
          internisty. Do skutku.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia!

          Failte
          • a_lex Re:failte 02.03.10, 16:36
            jesteś wielka!
            :*
            dzięki, wielu z nas się to wszystko przyda!
            • failte Re:failte 03.03.10, 07:34
              Nie jestem wielka, ale zawsze jestem wkurzona niekompetencją i
              "wciskaniem ciemnoty".
              Pzdr i życzę wszystkim dobrych porodów oraz rzetelnych lekarzy!

              Failte

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka